Reklama

Śladami bohaterów „Trylogii” (2)

2016-11-30 10:25

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Niedziela Ogólnopolska 49/2016, str. 36-37

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Bystrampol – apartament Sienkiewicza

Kontynuując kresową podróż śladami Sienkiewiczowskich bohaterów, wybierzemy się tym razem na północno-wschodnie rubieże dawnej Rzeczypospolitej, czyli na dzisiejszą Litwę. To tutaj w znacznej mierze rozgrywa się akcja „Potopu”. Henryk Sienkiewicz miał do Litwy szczególny sentyment. Świadczy o tym choćby jego literacki pseudonim – Litwos. Pisarz urodził się w Woli Okrzejskiej na Podlasiu, ale jego ród wywodził się z litewskich Tatarów. Z Litwy pochodziła rodzina pierwszej żony pisarza – Marii Szetkiewiczównej. Wielu historyków literatury uważa, że ojciec tej ostatniej – Kazimierz Szetkiewicz, rubaszny szlachcic gawędziarz, był pierwowzorem Zagłoby.

Litewskie inspiracje

Sienkiewicz szukał żywych wzorców dla swych literackich bohaterów i umiejscawiał akcję powieści w realnych miejscach. Przed rozpoczęciem pisania „Potopu” któregoś roku przyjechał na całe lato na Litwę do majątku swego przyjaciela Władysława Bystrama herbu Tarnawa. W czasie pobytu podróżował po okolicy i poznawał przedstawicieli miejscowej szlachty. To dzięki temu na strony powieści trafiło wiele miejscowości określanych później jako „Sienkiewiczowska Lauda”. Dobra dawnego majątku Bystrampol odnajdziemy 14 km na południe od Poniewieża, przy autostradzie Via Baltica. W 1940 r. posiadłość rodową Bystramów znacjonalizowano. Kilka lat temu obiekt odrestaurowano i urządzono w nim stylową restaurację oraz hotel, służące Centrum Integracji Młodzieżowej. Miłośnicy turystyki literackiej mogą dziś za równowartość 80 euro/dobę zamieszkać w apartamencie pisarza, gdzie 150 lat temu rodziła się koncepcja powieści.

Gdzież jest owa Lauda, historyczna litewska kraina zamieszkana niegdyś przez drobną polską szlachtę? Pomocne w jej odnalezieniu będą następujące strofy powieści: „Za panowania Jana Kazimierza patriarchą wszystkich Bilewiczów był Herakliusz Bilewicz, pułkownik lekkiego znaku, podkomorzy upicki. Ten nie mieszkał w gnieździe rodzinnym, które dzierżył pod owe czasy Tomasz, miecznik rosieński; zaś do Herakliusza należały Wodokty, Lubicz i Mitruny, leżące w pobliżu Laudy, naokół, jakby morzem, ziemiami drobnej szlachty oblane”. Te nazwy wielokrotnie przewijają się w powieści jako miejsca barwnych przygód Kmicica i Oleńki.

Reklama

Miejsca z „Potopu” wczoraj i dziś

Odnalezienie ich dzisiaj nieco rozczarowuje. Jako dawne szlacheckie zaścianki miejscowości żyły jeszcze jakiś czas po litewskiej reformie rolnej 1925 r., która głównie objęła większe majątki ziemskie. Jednak nacjonalizacja sowiecka (1940 r.) już ich nie pominęła. Dwory w większości splądrowano, spalone majątki zamieniono na kołchozy, a mieszkańców przeniesiono do baraków z czasem zastępowanych betonową płytą.

Centrum rozległego klucza Bilewiczów znajdowało się w Mitrunach. Dotrzemy tam od Bejsagoły, klucząc w kierunku południowo-wschodnim polnymi traktami. Do II wojny światowej tętniło tu życie w rezydencji Sawickich herbu Lubicz. W okresie międzywojnia był to znany w okolicy ośrodek życia towarzyskiego i kulturalnego polskich środowisk ziemiańsko-szlacheckich. Dawna posiadłość znajduje się w całkowitej ruinie. W gąszczu zdziczałego parku można jeszcze dostrzec ruiny neogotyckiej budowli sąsiadującej z opuszczonym kołchozem. Tuż za Mitrunami przy drodze do Wodoktów powinien stać dworek w Lubiczu – literacka posiadłość Kmicica, m.in. miejsce gorszących scen ze strzelaniem do portretów przodków. Tutaj w strugach deszczu odbył się pojedynek Wołodyjowskiego i Kmicica, w którym ten ostatni wypowiedział znamienite słowa: „...Kończ... waść! ...wstydu... oszczędź!”. Lubicza już nie ma na żadnej mapie, pozostanie jedynie na stronach „Potopu”. Natomiast 3 km na zachód od Mitrun przetrwała licząca dziś kilka domów wieś Wołmontowicze. Był tu zaścianek Butrymów, który Kmicic spalił w odwecie, po tym, jak Butrymowie wycięli jego kompanów w karczmie Doły.

15 km na wschód od Poniewieża znajduje się wioska Upita. Dawna siedziba starostwa grodowego niejednokrotnie pojawia się w powieści. Ma tu miejsce choćby kmicicowski samosąd na burmistrzu, kilku rajcach i idących im na pomoc z Poniewieża żołnierzach, który staje się przyczyną trwającej przez całą powieść osobistej niechęci Oleńki do Kmicica. Na końcu powieści to w kościele w Upicie odczytano list króla Jana Kazimierza, w którym Kmicica oczyszczono z podejrzeń o zdradę i mianowano starostą upickim. Zachowany do dziś kościół św. Karola Boromeusza pochodzi z lat 70. XIX wieku, ale stoi na miejscu poprzedniej świątyni. Z Upitą jest związana jeszcze jedna niezbyt chlubna postać z kart polskiej historii. Mowa o Władysławie Sicińskim, pośle ziemi upickiej, który w 1652 r. okrzykiem „liberum veto” jako pierwszy zerwał obrady parlamentu. Niechlubne prawo wkrótce stało się niemal normą, co uważa się za jedną z przyczyn upadku I RP. Co zaś stało się z posłem Sicińskim? Jak wieść ludowa niesie, zginął on rażony piorunem w pogodny dzień, cała jego rodzina wkrótce wymarła, a posiadłości pochłonęły bagna. Mówi się, że trup Sicińskiego powstał z grobu, bo ziemia nie chciała przyjąć haniebnego nieboszczyka, i po dziś dzień błąka się po okolicy...

Magnackie posiadłości

Narastającą dramaturgię przygód bohaterów powieści, pisanej ku pokrzepieniu serc, autor osadza w dramatycznych realiach wojny polsko-szwedzkiej. Z tego powodu nie może w opisach zabraknąć rezydencji magnackich rodu Radziwiłłów – głównych prowodyrów konfliktu. Hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł i jego kuzyn koniuszy wielki litewski Bogusław Radziwiłł nie zaskarbili sobie u Sienkiewicza zbytniej sympatii. Na początek przenieśmy się do Kiejdan nad Niewiażą: „Mości panowie, otwórzcie oczy, Kiejdany już widać! – zakrzyknął Wołodyjowski. Zacne jakieś miasto? – odrzekł Skrzetuski. Bardzo zacne – odpowiedział Wołodyjowski – i po dniu jeszcze lepiej się waszmościowie o tym przekonacie. Wszakże to dziedzictwo księcia wojewody (...). Pełno tu zawsze szlachty i panów, a czasem aż z obcych krajów przyjeżdżają, bo to jest stolica heretyków ze wszystkiej Żmudzi”. Nie ulegajmy jednak wrażeniu, że negatywne nastawienie Sienkiewicza do Radziwiłłów wynikało z faktu, iż byli kalwinami. Powodem jest podpisanie przez nich w 1655 r. tzw. układów kiejdańskich ze Szwedami, co ze strony polskiej nie mogło być odbierane inaczej jak zdrada. Dzisiejsze Kiejdany to 30-tysięczne miasteczko, z dobrze zachowanym historycznym układem urbanistycznym. Co prawda po zamku Radziwiłłów nie ma śladu, podobnie jak po pałacu Czapskich, który wzniesiono na jego fundamentach. Budowlę wysadzili w powietrze Niemcy w 1944 r. Znacznie więcej szczęścia miały miejskie świątynie. W najokazalszej z nich – renesansowym kalwińskim zborze z XVII wieku – w kryptach przetrwały nawet magnackie sarkofagi. To, co zdziwi polskiego turystę, to stojący na największym z zachowanych czterech rynków miejskich pomnik upamiętniający układy w Kiejdanach. Trzeba wiedzieć, że historycy litewscy oceniają układy kiejdańskie jako rozważny akt ratunku dla Żmudzi, a Radziwiłłów jako mężów opatrzności.

Ostatnim naszym przystankiem na szlaku jest miasteczko Taurogi leżące na północnym zachodzie Litwy, w pobliżu granicy z Rosją. Niegdyś znajdowała się tu rezydencja księcia Bogusława Radziwiłła, co skrzętnie wykorzystał autor w Potopie. „Schroniło się do Taurogów, jako do miejsca leżącego tuż przy granicy, mnóstwo szlachcianek z całej Żmudzi, aby się pod opieką książęcą od Szwedów uchronić. Książę Bogusław rządził tu niczym samowładny monarcha, władza jego sięgała i do przyległych Prus elektorskich...”. Taurogi pojawiają się na stronach powieści dość często. Stąd książę Bogusław jeździł na spotkania do Tylży i Kiejdan, knując zdradzieckie plany wobec Rzeczypospolitej. Na zamku w Taurogach Sienkiewicz umiejscowił akcję wątku miłosnego z Oleńką. Książę Bogusław, słynący z urody i miłosnych podbojów, „zapałał afektem” do pięknej szlachcianki. Na szczęście nie uległa ona księciu i udało się jej uciec z pilnie strzeżonego zamku. W centrum miasteczka istnieje budynek nazywany przez tubylców zamkiem. Ma plan czworoboku z rozległym dziedzińcem, a w każdym narożu przysadzistą basztę z krenelażem, nadające budowli charakter obronny. Nie jest to jednak budowla, o której pisał Sienkiewicz. Najstarsze południowe skrzydło budowli powstało w 1847 r. jako komora celna, a kolejne obiekty dobudowano później. Pierwotna lokalizacja zamku Radziwiłłów, gdzie w 1807 r. rezydował car Aleksander I i podpisano zawieszenie broni poprzedzające pokój tylżycki, nie jest znana.

* * *

Przewodnik po Kresach
Więcej na temat bohaterów Trylogii, słynnych Polaków, znanych rezydencji i ważnych wydarzeń z kart polskiej historii zapisanej na Kresach, znaleźć można w ostatniej książce autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na Litwie i Łotwie” wydanej nakładem wydawnictwa BOSZ.

Tagi:
turystyka

Reklama

Kielce uruchomią bezpłatny przewóz na św. Krzyż

2019-09-27 18:07

dziar / Kielce (KAI)

Promocji regionu i udogodnieniu dla pielgrzymów mają służyć, zaproponowane przez władze województwa, weekendowe bezpłatne kursy autobusowe na Święty Krzyż. Będą uruchomione jeszcze w tym sezonie turystycznym.

Archiwum autora
Opactwo na Świętym Krzyżu

Koszty takiego przedsięwzięcia szacowane są na około 150-200 tys. zł w skali roku i byłyby finansowane głównie przez władze wojewódzkie.

Starania w tym kierunku czyni Mariusz Gosek - członek zarządu województwa świętokrzyskiego, odpowiedzialny za turystykę i transport w regionie. Jak deklaruje, autobus jeździłby bezpłatnie we wszystkie weekendy w ciągu roku. Z kolei dyrekcja Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach zaproponowała, aby autobus odjeżdżał ze stanowiska numer jeden, by podkreślić znaczenie sanktuarium świętokrzyskiego dla regionu.

Trasa - do czasu ukończenia dworca autobusowego w Kielcach - rozpoczynałaby się na ulicy Żytniej. Kwestią otwartą jest jeszcze godzina wyjazdu oraz ilość kursów w ciągu dnia.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X wieku do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

To zarazem jedno z najczęściej odwiedzanych sanktuariów i obiektów na Kielecczyźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Paetz nie został pochowany w katedrze

2019-11-18 09:52

epoznan.pl, maj / Poznań (KAI)

Na briefing prasowym abp Stanisław Gądecki potwierdził poniższe informacje.

wikipedia.org

Jak donosi serwis epoznan.pl po Mszy pogrzebowej, która odbyła się dziś w poznańskiej archikatedrze, trumna z ciałem śp. abp Juliusza Paetza przewieziona została na cmentarz św. Antoniego w Starołęce.

W związku z okolicznością śmierci abp. Juliusza Paetza i komunikatem Kurii Metropolitalnej sugerującym możliwość pochowania abp. abp. Juliusza Paetza w krypcie katedry poznańskiej pojawiły się liczne protesty zarówno ze strony wiernych świeckich jak i duchownych.


Przeczytaj także: Abp Gądecki: forma pogrzebu oczyszczeniem Kościoła poznańskiego
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Już jutro pierwsza debata „Myśląc z Wyszyńskim”

2019-11-20 17:36

Łukasz Krzysztofka

21 listopada pod hasłem „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” w Domu Arcybiskupów Warszawskich odbędzie się pierwsza debata z cyklu „Myśląc z Wyszyńskim”.

Łukasz Krzysztofka

Debaty odbywać się będą w każdy trzeci czwartek miesiąca - w ramach przygotowań do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego - i poświęcone będą nauczaniu Prymasa Tysiąclecia. Poruszane na nich będą także aktualne tematy będące wyzwaniami dla człowieka, społeczeństwa i Kościoła.

Spotkania będą miały charakter otwarty i będą odbywały się z udziałem ekspertów, w tym historyków i biografów. Każda debata przebiegać będzie według podobnej formuły. Rozpocznie ją krótkie wprowadzenie, po którym uczestnicy wysłuchają 20-minutowego wykładu przygotowanego przez głównego prelegenta. Następnie głos zabiorą dwaj inni prelegenci, a po ich wystąpieniach przewidziano dyskusję z możliwością zadawania pytań z sali. Na zakończenie debatę podsumują prelegenci.

W ramach cyklu „Myśląc z Wyszyńskim” przewidziano siedem debat. Pierwsze spotkanie odbędzie się 21 listopada 2019 roku o godzinie 18.00. Wezmą w nim udział: prof. dr hab. Antoni Dudek, prof. dr hab. Jan Żaryn oraz dr Ewa Czaczkowska.

W kolejnych miesiącach poruszane będą następujące tematy:

Grudzień 2019: „Rodzina. Wyzwania i szanse współczesnej rodziny”.

Styczeń 2020: „Prawda antropologiczna: mężczyzną i kobietą zrodził ich”.

Luty 2020: „Czas to miłość”.

Marzec 2020: „Praca – przymus czy szansa?”.

Kwiecień 2020: „W służbie dobra wspólnego. Polityka, naród, państwo”.

Maj 2020: „Nigdy jeden przeciw drugiemu. Kard. Karol Wojtyła i Prymas Stefan Wyszyński – komplementarność charyzmatów”.

Organizatorem debat jest Archidiecezja Warszawska we współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Papieskim Wydziałem Teologicznym w Warszawie, Instytutem Prymasa Wyszyńskiego, Mt5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Centrum Myśli Jana Pawła II.

Spotkania będzie można na żywo oglądać w internecie na stronie www.archidiecezja.warszawa.pl oraz kanale YouTube - https://youtu.be/Vn7gLDFgwn8

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem