Reklama

Udzielenie posług

2017-04-19 14:17

Dk. Waldemar Rozynkowski
Edycja toruńska 17/2017, str. 7

Jerzy Kalinowski

W kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i jednocześnie sanktuarium bł. ks. Stefana Frelichowskiego w Toruniu 8 kwietnia bp Józef Szamocki udzielił posługi stałego akolity 31 mężczyznom. Wydarzenie to zwieńczyło okres przygotowań, który rozpoczął się we wrześniu 2015 r. Zajęcia odbywały się raz w miesiącu w seminarium duchownym w Toruniu. Integralną częścią formacyjną były rekolekcje (dwa razy w roku), które kandydaci do stałego akolitatu przeżywali w domu rekolekcyjnym w Zamku Bierzgłowskim. Rekolekcje, które bezpośrednio przygotowały uczestników formacji do przyjęcia posługi stałego akolity, miały miejsce w dniach 24-26 marca, poprowadził je redemptorysta o. Jacek Aniszewski. Formatorami stałych akolitów byli: ks. prof. Dariusz Kotecki, ks. Dawid Urbaniak, ks. dr hab. Tomasz Tułodziecki, akolita Marek Włoczewski oraz dk. prof. Waldemar Rozynkowski.

* * *

Posługę stałego akolity otrzymali (w nawiasie podano parafię, z której pochodzą ustanowieni akolici)

Reklama

Stanisław Anusiak (Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Toruniu)
Jarosław Bolt (św. Józefa w Chełmnie)
Marcin Chojna (Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gostkowie)
Grzegorz Ciechanowski (św. Józefa w Chełmnie)
Janusz Fifielski (św. Stanisława Kostki w Złejwsi Wielkiej)
Marek Gawrych (Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gostkowie)
Franciszek Jarkiewicz (Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gostkowie)
Piotr Józefiak (Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny w Toruniu)
Tadeusz Kierel (Matki Bożej Zwycięskiej i św. Jerzego w Toruniu)
Wiesław Kiljan (św. Stanisława Kostki w Złejwsi Wielkiej)
Michał Kuklewski (św. Antoniego w Toruniu)
Andrzej Malinowski (Najświętszego Serca Pana Jezusa w Grudziądzu)
Wojciech Marszałek (św. Katarzyny w Wielkim Czystym)
Piotr Mućka (św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu)
Jacek Murawski (św. Wojciecha w Złotorii)
Paweł Nastrożny (św. Stanisława Biskupa Męczennika w Grudziądzu)
Marek Niedźwiecki (Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Grodzicznie)
Krzysztof Nowicki (Przemienienia Pańskiego i Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przełęku)
Tadeusz Polak (św. Katarzyny w Działdowie)
Tomasz Polakiewicz (Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Toruniu)
Mieczysław Poniatowski (św. Katarzyny w Wielkim Czystym)
Jan Przeperski (Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Toruniu)
Paweł Put (Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu)
Adam Rebain (Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Toruniu)
Michał Rynkowski (Podwyższenia Krzyża Świętego w Grudziądzu)
Marcin Sitkowski (św. Małgorzaty w Łobdowie)
Andrzej Sołtysik (Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Grodzicznie)
Jan Stępień (św. Stanisława Kostki w Złejwsi Wielkiej)
Jerzy Strzelka (Matki Bożej Królowej Męczenników Polskich w Przysieku)
Jarosław Woźniak (Matki Bożej Zwycięskiej i św. Jerzego w Toruniu)
Tomasz Zdrojewski (Jezusa Miłosiernego w Brodnicy)

Tagi:
akolita akolitat

Reklama

Abp Ryś do kleryków: w samym sercu Kościoła możecie być dramatycznie kuszeni!

2019-03-10 18:41

xpk / Łódź (KAI)

Słowo was zaprasza do przepięknej posługi, do największych rzeczy.(...) Ale Słowo to mówi też: uważajcie, bo w tym miejscu waszej posługi, które jest w samym sercu Kościoła, idąc z biblią na ustach, możecie być dramatycznie kuszeni! – mówił dziś do przyszłych lektorów i akolitów abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Joanna Adamik

Jest już tradycją, że w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu alumni trzeciego i czwartego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi uczestniczą w liturgii, podczas której przyjmują posługi lektoratu i akolitatu. Posługi te, są kolejnymi stopniami w formacji seminaryjnej przygotowującej do przyjęcie Sakramentu Święceń.

W parafii p.w. Najświętszego Imienia Maryi w Łodzi ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś przewodniczył uroczystej Mszy świętej, w czasie której 16 kleryków otrzymało posługi.

Powołując się na list św. Pawła, abp Ryś wskazał w homilii, że przyszli lektorzy muszą mieć Słowo Boże na swoich ustach i w sercu, ale musi się to także przekładać na konkretne działanie.

"Idziecie do kapłaństwa w czasie, kiedy dwóch kardynałów rezygnuje z posługi, a trzeciego przeniesiono do stanu świeckiego! Grzech ludzi Kościoła, grzech kapłanów z biskupami i z kardynałami włącznie sieje spustoszenie" - mówił abp Ryś.

Metropolita łódzki zaznaczył, że wszelkie kościelne funkcje, nawet te wysokie, nie zabezpieczają przed grzechem. "Nie ma takich święceń, które uchronią przed grzechem. Nie ma takiego błogosławieństwa, które chroni przed grzechem. A ten grzech może bić w Kościół bardziej, niż grzech ludzi tego świata, którzy mają władzę, którzy mają pieniądz, mają siłę i rządzą królestwami. Gdybym wam dziś tego nie powiedział, byłbym bardzo nie porządku wobec Słowa" – zakończył abp Ryś.

Po homilii klerycy III i IV roku przyjęli posługi lektora i akolity.

- Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie czymś wyjątkowym, ponieważ przyjmuję posługę lektoratu. Posługa ta będzie to dla mnie takim wzmocnieniem zażyłości z Pismem Świętym oraz pogłębieniem relacji z Panem Bogiem – powiedział KAI Kamil Rusak, kleryk trzeciego roku.

Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi zostało powołane do istnienia 9 sierpnia 1922 roku dekretem pierwszego ordynariusza ówczesnej diecezji łódzkiej – ks. bpa Wincentego Tymienieckiego, a pierwszym rektorem, tej jednej z najstarszych uczelni Łodzi, został ks. Jan Krajewski. Obecnie w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi do kapłaństwa przygotowuje się 50 alumnów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powstaniec ks. Wyszyński

Witold Dudziński
Edycja warszawska 31/2011

Powstanie Warszawskie, które wybuchło w stolicy, nie ominęło Puszczy Kampinoskiej. Pomoc powstańcom z puszczy niósł ówczesny kapelan AK ks. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Polski

Powojenna działalność kard. Stefana Wyszyńskiego jest powszechnie znana. „Non possumus” rzucone władzom PRL, czas internowania, Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego, uroczystości milenijne - te wydarzenia z dziejów polskiego Kościoła kierowanego przez Prymasa Tysiąclecia zdają się być dobrze zapamiętane w zbiorowej pamięci. Przyczyniły się do tego liczne publikacje, książki, a nawet (trzeba przyznać - nieliczne, choć działające na wyobraźnię) filmy czy sztuki teatralne.
Natomiast w znacznie mniejszym stopniu utrwalił się w świadomości społecznej obraz ks. Stefana Wyszyńskiego jako duszpasterza, wykładowcy tajnych uniwersytetów i kapelana Armii Krajowej. Prawie zupełnie nieznana jest jego działalność w czasie powstania, tymczasem w pomoc powstańcom w Kampinosie był zaangażowany od godziny „W” aż do zakończenia walk.
„Podtrzymywałem na duchu strwożonych sytuacją przyfrontowego życia głównie modlitwą do Matki Bożej” - tak Prymas wspominał swój pobyt w Laskach po latach.
Pomagał nie tylko duchowo. Zajmował się chorymi, ale także razem ze współpracownikami chodził po lesie, zbierając rannych. - W jego obecności wszyscy czuli się bezpieczni - mówiła po latach s. Róża Szewczuk, franciszkanka służebnica Boża z Zakładu dla Ociemniałych w Laskach.
Kiedy w 1976 r. święcił tam tablicę upamiętniającą powstańców, zauważył, że pomimo wielu niebezpiecznych sytuacji nikt przebywający w ośrodku nie został nawet ranny. „Czasami pociski obcinały gałęzie, a jednak nie tykały ludzi” - wspominał.
Dziś materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma zbyt wiele. - Konspiracja nie sprzyjała np. fotografiom - mówi franciszkanka, s. Rut Wosiek, opiekująca się w Laskach archiwum. W tym ważnym dla Prymasa Tysiąclecia miejscu, na skraju Puszczy Kampinoskiej pozostały tylko budynki, gdzie niegdyś mieszkał i działał.

Powstanie w Laskach

Powstały w 1922 r. z inicjatywy s. Róży Czackiej zakład stał się w czasie okupacji ośrodkiem pomocy także dla partyzantów. Szukali tu pomocy nocą, w dzień zajeżdżało gestapo, tropiąc poszukiwanych. Jeden z budynków - jak opisuje Ewa Czaczkowska, biografka Prymasa Tysiąclecia - zajmowali niemieccy żandarmi, a w innych, pod ich bokiem, ukrywali się uciekinierzy. W ośrodku produkowano miny dla partyzantów, prowadzono nasłuch radiowy.
Ks. Stefan Wyszyński bywał w Laskach już wcześniej: w 1926 r. przywiózł go po raz pierwszy ks. Władysław Korniłowicz, kapelan ośrodka, uważany przez ks. Wyszyńskiego za ojca duchowego. W 1942 r. ks. Wyszyński trafił tu spod Zamościa, skąd musiał uciekać poszukiwany przez nazistów.
Gdy wiosną 1944 r. ks. Wyszyński został kapelanem AK, przyjął pseudonim Radwan III. - Sam przyjmowałem od niego przysięgę i zlecałem zadania do wykonania - wspominał po latach ks. Jerzy Baszkiewicz, naczelny kapelan kampinoskiej AK. Późniejszy Prymas nie brał udziału w akcjach bojowych. - Może dlatego, że miałem do dyspozycji jeszcze pięciu innych kapelanów - mówił ks. Baszkiewicz.
Kiedy jednak akowcy szli do akcji, ks. Wyszyński w ich intencji prowadził nocne adoracje Najświętszego Sakramentu.

Na front do Matki Bożej

W przeddzień wybuchu powstania ks. Wyszyński poświęcił szpitalik, do którego za chwilę trafili ranni. Odtąd, przez całe powstanie sprawował opiekę duchową nad rannymi powstańcami. Odprawiał Msze św., spowiadał, rozgrzeszał, przygotowywał na śmierć. - Ranni wszystkie swoje pragnienia zawierzali księdzu profesorowi, prosili nawet, żeby był przy ich operacjach - mówiła s. Róża Szewczuk.
Operacje przeprowadzane przez dr. Kazimierza Cebertowicza trwały niekiedy dzień i noc. „Nieraz całymi godzinami wystawaliśmy z lekarzami przy tych, którzy nie bali się kul, ale bali się lancetu lekarskiego” - wspominał po latach Prymas. Wielokrotnie wspominał też młodych powstańców - Janka, szesnastolatka z Wileńszczyzny, który umierając śpiewał pieśni maryjne, albo dziewiętnastoletniego Zdzisia, który po ciężkim postrzale w brzuch „poszedł na front do Matki Bożej”. Mjr Józef Krzyczkowski, „Szymon”, dowódca Grupy Kampinos AK, dorzucił we wspomnieniach m.in. siedemnastoletniego Rysia z przestrzelonym płucem, którym zajął się ks. Wyszyński, widząc bezradność w oczach pielęgniarki.

Prawo do ojczyzny

Temat powstania pojawiał się wielokrotnie w homiliach Prymasa. Powstanie - jak zwraca uwagę Grzegorz Górny, autor opracowania o wojennych losach ks. Wyszyńskiego - zmieniło jego stosunek także do Warszawy. „Od chwili Powstania nie mogę rozstać się z myślą, że po Warszawie trzeba chodzić z wielką czcią - pisał w liście duszpasterskim w 1949 r. - Chodząc po ulicach stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło 300 tys. warszawian. Najlepsza młodzież obmyła swoją krwią bruki tego miasta. Tak się miłuje. (...) Przez taką miłość zyskuje się prawo do ojczyzny”.
Laski stały się istotną częścią jego życia. Najpierw pociągała go atmosfera miejsca - otwartość na drugiego człowieka oraz praca nad intelektualnym pogłębianiem wiary połączona z franciszkańską prostotą. Potem także wspomnienia wydarzeń wojennych i powstańczych. - Laski na zawsze stały się dla kard. Wyszyńskiego ważnym miejscem. Mieszkał tutaj, a potem bywał niemal do śmierci - mówi Maria Bryzgalska, warszawska przewodniczka.
- Gdy już tu nie mieszkał, to przywoził tu gości jak do swojego domu. Odbywał tu ważne rozmowy, m.in. z posłami koła „Znak” - mówi s. Rut. Niepozorny, parterowy domek, stylizowany na starą chłopską chatkę, a dobudowany do kaplicy, w którym Prymas prowadził rozmowy, stoi do dziś. Przyjeżdżał też na cmentarz w Laskach, gdzie spoczywa ks. Korniłowicz. - Czasami o tych wizytach nikt nie wiedział. Samochód zatrzymywał się w lesie, a potem odjeżdżał. Innym razem Prymas przed odjazdem odwiedzał siostry - dodaje s. Rut.

Ślady po Prymasie

Materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma wiele. Pozostały budynki, gdzie mieszkał. A także anegdotki. Podobno pewnego razu, gdy Niemcy nie znaleźli ks. Wyszyńskiego gdzie indziej, przyjechali do Lasek. Ksiądz był na spacerze. Poszukujący trafili na kapłana, ale nie wiedzieli, jak wygląda, więc spytali, gdzie mieszka prof. Wyszyński. Ten bez namysłu wskazał im dom, gdzie mieszkał, i poszedł w drugą stronę.
Ks. Stefan Wyszyński mieszkał w Laskach w trzech miejscach. - W czasie wojny w tzw. hoteliku i w drewnianym domku dziś zajmowanym przez nauczycieli z Zakładu - mówi s. Rut, archiwistka. - Po wojnie zatrzymywał się w tzw. bibliotece domu rekolekcyjnego - w pokojach, gdzie wcześniej mieszkał ks. Korniłowicz.
Do dziś stoją budynki, gdzie mieścił się szpital powstańczy, kaplica, w której ks. Wyszyński najczęściej odprawiał Msze św. W niezbyt efektownym „hoteliku” można wskazać okno należące do pokoju, który zajmował. Drewniany domek nieopodal kaplicy nie jest już dziś drewniany, przemurowano go. W dawnym pokoju ks. Korniłowicza nie ma śladu po ks. Wyszyńskim, ale są rzeczy, fotografie, książki należące niegdyś do jego ojca duchowego. W Laskach Prymas Tysiąclecia jest przede wszystkim w ludzkich myślach i we wspomnieniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wybory prezydenckie 2020 w USA: katolicy gotowi poprzeć Trumpa?

2019-12-10 18:42

pb (KAI/EWTN) / Waszyngton

Katolicy w USA są otwarci na ponowny wybór Donalda Trumpa na szefa państwa w wyborach prezydenckich, jakie odbędą się w 2020 r. Wynika to z sondażu przeprowadzonego na zlecenie katolickiej telewizji EWTN. Ukazuje on również poczucie zmniejszającej się tolerancji religijnej wśród mieszkańców tego kraju, a także rozczarowanie sposobem, w jaki tamtejsi biskupi radzą sobie z kryzysem związanym z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele.

Wikipedia

John Della Volpe z instytutu badania opinii publicznej RealClear Opinion Research tłumaczy, że głosy katolików mają istotne znaczenie w budowaniu wyborczych koalicji. Według niego, „w większości wyborów prezydenckich począwszy od lat 50.” XX w. można było przewiedzieć ich wynik na podstawie tego, jak głosowali katolicy.

W nadchodzących wyborach prezydenckich w 2020 r. 53 proc. katolików nie wyklucza głosowania na Trumpa (34 proc. jest tego pewnych, 10 proc. zapewne tak zrobi, a 9 proc. - być może). Jednocześnie „nigdy” na niego nie zagłosuje 38 proc. katolików, a w przypadku 9 proc. jest to mało prawdopodobne.

Poparcie dla Trumpa wygląda nieco inaczej, gdy zestawi się go z pretendentami do Białego Domu z ramienia Partii Demokratycznej. W zależności od tego, który z nich stanąłby ostatecznie w wyborcze szranki z obecnym szefem państwa, reprezentującym Partię Republikańską, rozkład głosów (według obecnych deklaracji) przedstawiałby się następująco: Joe Biden 52 proc. - Trump 39 proc., Elizabeth Warren 49 proc. - Trump 41 proc., Bernie Sanders 54 proc. - Trump 39 proc., Pete Buttigieg 46 proc. - Trump 41 proc. Oznacza to, że Trump przegrałby wybory z każdym z czterech demokratycznych kandydatów.

Z kolei 70 proc. katolików (28 proc. zdecydowanie, a 42 proc. częściowo) zgodziło się z opinią, że mieszkańcy USA okazują dziś znacznie mniejszą tolerancję religijną. Zdecydowanie odrzuciło taki pogląd 7 proc. katolików, a 18 proc. częściowo; 5 proc. nie miało zdania na ten temat.

Natomiast na pytanie, czy biskupi USA radzą sobie ze skandalem wykorzystywania seksualnego w Kościele, większość katolików (55 proc.) opowiedziała negatywnie (działania hierarchów bardzo się nie podobają 28 proc. respondentów, a 27 proc. - częściowo). Zdecydowanie popiera działania episkopatu w tej dziedzinie 7 proc. katolików, 23 proc. popiera częściowo, a 15 proc. nie ma wyrobionego zdania na ten temat.

Ankietowanych zapytano również o ich praktyki religijne. 93 proc. zadeklarowało, że modli się przynajmniej raz w tygodniu, 66 proc. - że wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, 56 proc. - że przynajmniej raz w tygodniu uczestniczy w Mszy św., 52 proc. - że spowiada się przynajmniej raz w roku, a 51 proc. - że choć raz w miesiącu odmawia różaniec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem