Reklama

Wiara

GPS na życie

Misyjne życie

Wyjazd misyjny jest jednym z wariantów, pewnym etapem, ważnym doświadczeniem, ale nie jest celem samym w sobie. Misje to określony sposób życia, patrzenia na rzeczywistość, swoista wrażliwość

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od prawie sześciu lat wspieram misje. Słyszę zazwyczaj zestaw tych samych pytań, opinii, refleksji. Najwyższy czas na konfrontację. Do dzieła!

Jak było? Fajnie?

Wyobraź sobie, że wracasz z innego świata. Na to, co znasz od małego, patrzysz już inaczej. Wszystko takie samo, a jednak zupełnie inne. Co czuje wolontariusz, gdy ma w dwóch zdaniach opowiedzieć o odbytym wyjeździe misyjnym? Ja czuję bezsilność, bo nie umiem lakonicznie streścić najważniejszego doświadczenia w moim życiu. Czy było „fajnie”? Nie. Było pięknie i trudno, radośnie i smutno, wymagająco, pasjonująco, a czasami bez weny. O kulturze, związkach przyczynowo-skutkowych, mentalności ludzi w szerszym kontekście można by rozmawiać godzinami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ja też chcę pojechać na misje! Co muszę zrobić?

Nazajutrz po śmierci Helenki Kmieć na fanpage’u Wolontariatu Misyjnego Salvator pojawiło się kilkanaście wiadomości. Pod wpływem wieści z Boliwii wiele osób zapragnęło jechać na misje z WMS. W takich sytuacjach warto wrócić do motywacji. Dlaczego chcę jechać? Jak oceniam swoje predyspozycje w takiej służbie? Czy wiem, jakie są blaski i cienie misji? Czy jestem gotowy na podjęcie trudu tu i teraz? Zanim przebiegniesz maraton, musisz potruchtać wokół bloku. Żadna z tamtych osób ostatecznie nie dołączyła do naszej wspólnoty.

Czy chcieć to móc?

Reklama

Wszyscy w pewnym sensie jesteśmy misjonarzami, wezwano nas bowiem do dzielenia się Miłością. Nie wszyscy jednak są powołani do tego, by wyjechać na misje. Po prostu możesz się znacznie bardziej przydać twojej samotnej sąsiadce niż maluchom w amazońskim buszu. Skup się na tym, co możesz zrobić, a nie na tym, co nieosiągalne. Wyjazd na wolontariat misyjny nie jest dla każdego. Co nie oznacza, że nie można być ważnym ogniwem w pomocy misyjnej. Cykasz zdjęcia lub masz lekkie pióro? Pieczesz świetny sernik? Umiesz robić bombki na choinkę albo lubisz segregować przedmioty? W misyjnym dziele jest miejsce na najróżniejszą pracę, zanim ktokolwiek poleci tysiące kilometrów stąd.

A to już u nas nie macie komu pomagać?

Bieda, samotność, bezrobocie, choroby. Nie trzeba szukać daleko. Dlatego znajdziecie nas w parafiach, świetlicach środowiskowych, hospicjach, szkołach, oratoriach, na uczelniach. Celem działalności wolontariatów misyjnych nie jest wysyłanie młodych za granicę, a budowanie lepszego świata, zaczynając od siebie. Posługa misyjna, niezależnie od miejsca, bazuje na codziennym rozwoju duchowym i dawaniu świadectwa wiary. Wyjazd misyjny pozwala jednak spojrzeć na nierówności społeczne z innej perspektywy.

Nigdzie nie jedziesz? To już koniec z misjami?

Oczywiście, że nie. Wyjazd misyjny jest jednym z wariantów, pewnym etapem, ważnym doświadczeniem, ale nie jest celem samym w sobie. Misje to określony sposób życia, patrzenia na rzeczywistość, swoista wrażliwość. Łatwiej myśleć misyjnie, gdy wyjedzie się na kilka miesięcy do Afryki. A gdyby tak... spojrzeć na ludzi w biurze czy tramwaju jak na tych, którym też możesz służyć, dać poczuć, że Bóg istnieje? Misje zaczynają się bardzo blisko: w rodzinach, wśród przyjaciół i znajomych, w pracy. I te misje są najtrudniejsze.

Co się robi na misjach?

Reklama

Wszystko. Tam się po prostu żyje, pracuje i towarzyszy ludziom. Posługujemy w Europie, Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej. W różnych środowiskach. Realizujemy konkretne zadania, ale przede wszystkim jesteśmy żywymi świadkami miłości Jezusa Chrystusa. Co jest najważniejsze w wolontariacie misyjnym? Dzielenie się świadectwem katolickiego życia osoby świeckiej. Niezależnie od tego, czy uczysz, sprzątasz, budujesz, leczysz, modlisz się, gotujesz czy tańczysz.

To wspaniałe, że jedziecie tam nawracać i uczyć

Myślę, że jedziemy też po to, by nawracać samych siebie i uczyć się od innych. Ci, do których jesteśmy posłani, nie są pustymi naczyniami, które trzeba napełnić. Jest w nich ogromne bogactwo, wiedza, doświadczenie. Chociaż często są one inne. My coś zanosimy, oni coś dają, trwa wymiana. Ważne, żeby o tym pamiętać.

Nie szkoda ci wszystkiego zostawić?

Oczywiście, że szkoda. Ale na misje nie jedziesz, bo nie masz nic lepszego do roboty. Podobnie jak nie wstępujesz do klasztoru, bo nie możesz znaleźć drugiej połówki. Misje to nie jest opcja awaryjna, ucieczka od świata czy wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Misje to trwałe pragnienie, powołanie, determinacja, kontakt z Bogiem, innymi ludźmi i samym sobą.

A czemu nie Afryka? Zawsze mówiłaś, że tam chcesz jechać!

Przez kilka lat rozważałam wolontariat misyjny na Czarnym Lądzie. Uczyłam się nawet swahili. Pewnego dnia odkryłam, że miejsce posługi przestało być dla mnie tak istotne. Misje nie są tylko w wymarzonym afrykańskim buszu. To zdecydowanie bardziej proces niż projekt. Ważne, by służyć tam, gdzie naprawdę jest potrzeba. Okazało się, że w meksykańskim Campeche potrzebują kogoś z moimi umiejętnościami. Podjęłam wyzwanie i nie żałuję.

Magdalena Kaczor, sSpecjalista ds. Promocji i Fundraisingu w Wolontariacie Misyjnym Salvator, w którym nieprzerwanie służy od 2012 r. Pasjonatka Hiszpanii, dramy stosowanej i pomocy drugiemu człowiekowi.

2017-10-18 11:03

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak być prawdziwie wolnym

Jesteśmy więźniami! Ilu z nas podpisałoby się pod takim stwierdzeniem? Zapewne niewielu. Możemy przecież chodzić po ulicach, podróżować gdzie chcemy, a w naszych domach nie ma krat w oknach. Jesteśmy zatem wolni! Czy jednak naprawdę?

Można być prawdziwie wolnym, przebywając w więziennej celi i jednocześnie bardzo zniewolonym, przemierzając kontynenty. Jak to możliwe? Prawdziwa wolność to nie tylko możliwość swobodnego przemieszczania się po ziemi lub robienie tego, na co mam ochotę.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: podziękowano za misję ambasadora Adama Kwiatkowskiego

2026-09-27 21:36

[ TEMATY ]

ambasador

PAP

W Kościele nazywa się to po prostu posługą i służbą - powiedział w homilii bp Marek Marczak, sekretarz generalny KEP podczas Mszy św. dziękczynnej za kończącą się misję ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Adama Kwiatkowskiego. W kościele pw. św. Stanisława w Rzymie dziękowano za jego pracę na rzecz relacji Polski ze Stolicą Apostolską oraz za obecność i zaangażowanie w życie polskiej wspólnoty w Wiecznym Mieście.

Rodzina, przyjaciele, siostry zakonne, kapłani posługujący na co dzień w Rzymie i Watykanie oraz Polacy mieszkający w stolicy Włoch podczas Eucharystii dziękowali za cztery lata służby dyplomatycznej Adama Kwiatkowskiego przy Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję