Masz chęci i chcesz spróbować swoich sił w śpiewaniu – zgłoś się na przesłuchania. Trwa nabór do powstającego Chóru Katedralnego Diecezji Legnickiej. Z muzykologiem ks. dr. Łukaszem Kutrowskim, twórcą i opiekunem chóru, rozmawia Monika Łukaszów
MONIKA ŁUKASZÓW: – Kto może należeć do Chóru Katedralnego Diecezji Legnickiej.
KS. DR ŁUKASZ KUTROWSKI: – Przede wszystkim ludzie, którzy są pasjonatami muzyki. Ci, którzy pragną swoimi talentami dzielić się z innymi ludźmi i służyć Panu Bogu poprzez śpiew, grę na instrumentach, bo tego też nie wykluczam. Poszukuję amatorów w pozytywnym znaczeniu tego słowa, czyli ludzi kochających muzykę w liturgii. Oczywiście oczekuję predyspozycji głosowych, słuchowych, bo to jest koniecznie związane z muzyką. Ale nawet jeżeli ktoś uważa, że ma trochę słabsze umiejętności muzyczne, a chciałby je wykształcić, to jest to dobra okazja do tego, żeby dalej się szkolić i wydobyć pewne talenty, które mogą być ukryte.
Będzie to chór mieszany, składający się z mężczyzn i kobiet. Zapraszamy w szczególny sposób młodzież. Myślę tutaj przede wszystkim o młodzieży szkół średnich. Zapraszam także studentów, których wielu jest w Legnicy. I oczywiście osoby dorosłe.
– Nie jest to konieczne. W wielu chórach parafialnych, katedralnych większość ludzi przychodzi bez znajomości czytania nut. Tego też będziemy uczyć się w trakcie formacji.
– Trwają przesłuchania. Proszę powiedzieć, w jaki sposób należy się do nich przygotować?
Reklama
– Jesteśmy już po pierwszej, październikowej, turze przesłuchań, kolejne przed nami. Jakoś specjalnie nie trzeba się przygotowywać. Wystarczy przyjść. Myślę, że będzie to wspaniała przygoda. Ja oczywiście będę chciał zapoznać się z osobami i zorientować się, kto pragnie śpiewać. Będę również weryfikował predyspozycje słuchowo-głosowe.
– Ile osób będzie liczył chór
– Na chwilę obecną trudno powiedzieć, bo to zależy, ilu chętnych się zgłosi. Nabór będzie trwał ciągle, ponieważ zakładam, że będzie rotacja osób. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej w początkowym etapie chór będzie liczył przynajmniej 20 osób.
– Ponieważ w nazwie jest Chór Katedralny Diecezji Legnickiej, domyślam się, że w chórze mogą śpiewać nie tylko mieszkańcy parafii czy Legnicy, ale też inni?
– Tak. Chór Katedralny, dlatego, że katedra jest matką wszystkich kościołów w diecezji. Tutaj koncentruje się działalność liturgiczno-duszpasterska całego Kościoła partykularnego i stąd też, jako ze źródła promieniuje duchowość liturgii i życie wiarą na całą diecezję. Chór Katedralny Diecezji Legnickiej objąć ma zatem swym zasięgiem nie tylko sama parafię św. Piotra i Pawła w Legnicy, ale także inne parafie miasta biskupiego oraz innych miejscowości w diecezji.
– Jaki będzie repertuar chóru
Reklama
– Repertuar będzie szeroki, ale oscylujący wokół utworów przeznaczonych do liturgii. Ma być to chór z przeznaczeniem typowo liturgicznym, służącym liturgii, a więc Eucharystii i innym celebracjom liturgicznym. Sadzę, że repertuar będzie obejmował różne epoki. Planuję przygotowywać zarówno współczesne opracowania utworów liturgicznych, ale także sięgać do dawniejszych romantycznych czy barokowych. Nie ukrywam, że moim dalszym zamiarem jest wydobywać utwory z naszego skarbca diecezjalnego, a dokładniej z Krzeszowa. Tym zagadnieniem zajmowałem się w mojej pracy naukowej i wiem, że muzykalia dawnego opactwa cystersów z Krzeszowa stanowią wielkie bogactwo kultury muzycznej Śląska.
– Mówi się, że śpiewać każdy może, ale…. czy tak jest naprawdę? Ksiądz, jako specjalista, chyba wie o tym najlepiej.
– Funkcjonuje takie powiedzenia w oparciu o św. Augustyna, „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli”, ale św. Augustyn powiedział, „Kto dobrze śpiewa, ten dwa razy się modli”, a dobrze śpiewać, to znaczy śpiewać nie tylko czysto, nie tylko słuchać drugiego człowieka, który jest po mojej prawej czy lewej stronie, a więc tworzyć współbrzmienie, ale to znaczy śpiewać przede wszystkim sercem, całym sobą. Poprzez śpiew, poprzez muzykę, mamy odzwierciedlać to, co istnieje w Bogu, a więc doskonałą harmonię.
Zapraszam wszystkich chętnych na kolejne przesłuchania do Chóru Katedralnego Diecezji Legnickiej, które odbędą się 21 i 23 listopada w budynku plebani katedralnej przy ul.św. Piotra 2 A.
Szkaplerz to najpopularniejsza obok Różańca świętego forma pobożności maryjnej. Historia szkaplerza sięga góry Karmel w Ziemi Świętej, kiedy to duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili tam życie modlitewne. Było to w XII wieku. Z powodu prześladowań ze strony Saracenów bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel przenieśli się do Europy i dali początek zakonowi zwanemu karmelitańskim.
W południowej Anglii w Cambridge mieszkał pewien bogobojny człowiek - Szymon Stock, generał zakonu, który dostrzegając grożące zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie i błagał Maryję, Najświętszą Dziewicę, o pomoc. Pewnej nocy, z 15 na 16 lipca 1251 r., ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, Synu najmilszy, szkaplerz Twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla Ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej pory karmelici noszą szkaplerz, czyli dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami. Słowo „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapulae” (plecy, barki) i oznacza szatę, która okrywa plecy i piersi. Papież Pius X w 1910 r. zezwolił na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.
Do wielkiej Rodziny Karmelitańskiej chcieli przynależeć wielcy tego świata - królowie, książęta, możnowładcy, ale i zwykli, prości ludzie. Dzięki papieżowi Janowi XXII - temu samemu, który wprowadził święto Trójcy Świętej i wyraził zgodę na koronację Władysława Łokietka - szkaplerz stał się powszechny. Papież miał objawienia. Matka Boża przyrzekła szczególne łaski noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. A Ojciec Święty ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z dnia 3 marca 1322 r. Bulla mówiła o tzw. przywileju sobotnim. Szczególne prawo do pomocy ze strony Maryi w życiu, śmierci i po śmierci mają ci, którzy noszą szkaplerz. Jest to niejako suknia Maryi, czyli znak i nieomylne zapewnienie macierzyńskiej opieki Matki Bożej. Kto nosi szkaplerz karmelitański, ten otrzymuje obietnicę, że dusza jego wkrótce po śmierci będzie wyzwolona z czyśćca. Stanie się to w pierwszą sobotę miesiąca po śmierci. Oczywiście, pod warunkiem, że ta osoba nosiła szkaplerz w należytym duchu i żyła prawdziwie po chrześcijańsku, zachowała czystość według stanu i modliła się modlitwą Kościoła.
Jan Paweł II pisał do przełożonych generalnych Zakonu Braci NMP z Góry Karmel i Zakonu Braci Bosych NMP z Góry Karmel, że w znaku szkaplerza zawiera się sugestywna synteza maryjnej duchowości, która ożywia pobożność ludzi wierzących, pobudzając ich wrażliwość na pełną miłości obecność Maryi Panny Matki w ich życiu. „Szkaplerz w istocie jest «habitem» - podkreślał Ojciec Święty. - Ten, kto go przyjmuje, zostaje włączony lub stowarzyszony w mniej lub więcej ścisłym stopniu z zakonem Karmelu, poświęconym służbie Matki Najświętszej dla dobra całego Kościoła. Ten, kto przywdziewa szkaplerz, zostaje wprowadzony do ziemi Karmelu, aby «spożywać jej owoce i jej zasoby» (por. Jr 2, 7) oraz doświadczać słodkiej i macierzyńskiej obecności Maryi w codziennym trudzie, by wewnętrznie się przyoblekać w Jezusa Chrystusa i ukazywać Jego życie w samym sobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości” (por. Formuła nałożenia szkaplerza).
Papież Polak od wczesnych lat młodości nosił ten znak Maryi. I zawsze zaznaczał, jak ważny w jego życiu był czas, gdy uczęszczał do kościoła na Górce (Karmelitów) w Wadowicach. Szkaplerz przyjęty z rąk o. Sylwestra nosił do końca życia. (Szkaplerz św. Jana Pawła II znajduje się w klasztorze Karmelitów w Wadowicach.) W orędziu z okazji jubileuszu 750-lecia szkaplerza karmelitańskiego pisał, że szkaplerz „staje się znakiem przymierza i wzajemnej komunii między Maryją i wiernymi, a w rezultacie konkretnym sposobem zrozumienia słów Jezusa na krzyżu do Jana, któremu powierzył swą Matkę i naszą duchową Matkę”.
Matka Boża, kończąc swe objawienia w Lourdes i w Fatimie, ukazała się w szatach karmelitańskich jako Matka Boża Szkaplerzna. Wszystkie osoby noszące szkaplerz karmelitański mają udział w duchowych dobrach zakonu karmelitańskiego. Ten, kto go przyjmuje, zostaje na mocy jego przyjęcia związany mniej lub bardziej ściśle z zakonem karmelitańskim. Rodzinę Karmelu tworzą następujące kręgi osób: zakonnicy i zakonnice, Karmelitańskie Instytuty Życia Konsekrowanego, Świecki Zakon Karmelitów Bosych (dawniej zwany Trzecim Zakonem), Bractwa Szkaplerzne (erygowane), osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością w różnych formach zrzeszania się (wspólnoty lub grupy szkaplerzne) oraz osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością, ale bez żadnej formy zrzeszania się. Do obowiązków należących do Bractwa Szkaplerznego należy: przyjąć szkaplerz karmelitański z rąk kapłana; wpisać się do księgi Bractwa Szkaplerznego; w dzień i w nocy nosić na sobie szkaplerz; odmawiać codziennie modlitwę zaznaczoną w dniu przyjęcia do Bractwa; naśladować cnoty Matki Najświętszej i szerzyć Jej cześć.
Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego! Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalne ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać?
Wiem, o dobra Matko, że Serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich potrzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania.
Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko utrapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz cierpienie, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.
34-letni Kolumbijczyk usłyszał zarzut propagowania nazizmu na terenie byłego niemieckiego obozu Auschwitz – podała w czwartek małopolska policja. Mężczyzna w miejscu pamięci pozował do zdjęcia, wykonując gest pozdrowienia hitlerowskiego.
Według małopolskich policjantów, sytuacja miała miejsce w środę po południu. Kolumbijczyk, podczas zwiedzania placówki, pozował do zdjęcia wykonując gesty pozdrowienia hitlerowskiego. Zatrzymali go pracownicy straży muzeum i wezwali policjantów. Zabezpieczyli też telefon ze zdjęciami. Mężczyzna trafił do komendy. O sprawie została powiadomiona Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.