– Różne imiona oddają prawdę o władzy Chrystusa: Król, Władca, Imperator. Zdajemy sobie sprawę z tego, że władza Chrystusa jest zbyt wielka na to, by te ludzkie kategorie odnosić do Niego – powiedział bp Roman Pindel podczas uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.
W ostatnią niedzielę roku liturgicznego Ordynariusz Bielsko-Żywiecki celebrował Eucharystię w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. W modlitwie uczestniczyli członkowie Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, dla których dzień ten jest tradycyjnie świętem patronalnym. Eucharystię poprzedziła adoracja Najświętszego Sakramentu. Podczas tej modlitwy odczytany został Akt Oddania Polski Chrystusowi Królowi. O muzyczną oprawę zadbał chór św. Józefa z Zabrzega.
W oparciu o lekturę liturgicznych czytań Ksiądz Biskup starał się odpowiedzieć na pytanie o charakter władzy, przejawy, cel i prządek Chrystusowego panowania. – Władza Chrystusa Króla polega na Jego zwycięstwie nad przeciwnikiem człowieka. Nad tym, co człowieka poniża, ogranicza, pozbawia zbawienia, radości i szczęścia. Nasz Pan i Król jest zwycięzcą na naszą korzyść, dla nas. W takim boju, w którym sami nie potrafilibyśmy ani trochę wygrać – mówił Hierarcha, wzywając do wdzięczności wobec Chrystusa.
Reklama
Odwołując się do przypowieści Jezusa o sądzie ostatecznym, podkreślił, że najbardziej zdumiewa prawo, które Król wprowadza na świat. – Zdumiewa to, że Król stawia się w pozycji człowieka w potrzebie – chorego, głodnego, w więzieniu. I daje niezwykłą sankcję: cokolwiek człowiek zaniedba wobec chorego, zaniedba wobec Króla – tłumaczył kaznodzieja.
Zwracając się do członków katolickich organizacji w ich patronalne święto, bp Pindel pytał o skuteczność podejmowanej przez ludzi przemiany świata. – Chcemy się poddać trosce Chrystusa Króla. Takiej, która ogarnia wszystko i zaspokaja wszystko, która zastępuje nasze nieudolne i słabe możliwości. Chcemy wedle prawa królestwa żyć, głosić je i realizować. By świat, w którym żyjemy, przemieniać na bardziej podobny do ideału królestwa Chrystusowego – spuentował.
Na zakończenie Ksiądz Biskup wręczył medal Pro Consecratione Mundi Małgorzacie Fita oraz dekrety mianujące prezesów Parafialnych Oddziałów Akcji Katolickiej.
1. W ostatnich godzinach życia Chrystus powiedział: "
Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na
świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha
mojego głosu" (J 18, 37). Za kilka godzin umierał na krzyżu jak przestępca,
a nad głową miał "winę" wypisaną w trzech językach: "To jest król...". Ci, co stali pod krzyżem wyśmiewali się z tego tytułu. Tymczasem
całe życie Jezusa od kołyski, stajenki aż po śmierć znaczone było
tajemnicą godności królewskiej. Narodził się w Betlejem. Przybyli
do Niego uczeni mędrcy, chodzący w glorii królów. Jako królowi, złożyli
Mu dary. A kiedy schodził ze świata, też miał koronę na głowie, ale
ta była koroną boleści, udręczenia, męki. Nawet ostatni fizyczny
ślad przybity do krzyża - zawiera tę tajemnicę wyrażoną w słowach
zapisanych na polecenie Piłata: "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski".
2. Korona jest symbolem władzy. Niekoniecznie kojarzy
się dobrze. Często przypieczętowywała ona niejedną niegodziwość,
masakrę niewinnych i krzywdę wielu. Królem czterech stron świata
kazał się nazywać w XXIII w. przed Chrystusem władca Akkadu - Sargon
I. Faraonów egipskich mianowano królami Południa i Północy i synami
bogów. Władcy starożytnej Asyrii, a później Persji nosili tytuły
króla królów. Pamiętamy też długie tytuły nowożytnych cesarzy i królów.
Kiedy spojrzeć na nie z odległości wieków, wszystkie wydają się małe,
śmieszne i puste. Chrystus przyszedł oczyścić koronę, by nadać jej
pełnię. Pokazał, że królować, znaczy służyć, być oddanym, szukającym,
kochającym. Zupełnie jak pasterz idący na czele stada...
3. Najczęściej tak jest, że władcy pamiętają o obowiązku
służby, który wynika z posiadanej władzy i noszonej korony. Później
widzą w ludzie powód swojej udręki i kłopotów. Skąd my to znamy?
Dobrze więc, że przy końcu roku kościelnego ukazuje się nam przykład
Chrystusa Króla, o którym Prefacja mszalna mówi, że Jego królestwo
jest królestwem "prawdy i życia, świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości
i pokoju". Kościół przypomina godność Chrystusa i powinność służenia
każdemu. Po to, by przezwyciężać w sobie przejawy pychy. By oderwać
się od swojego "królestwa" i dostrzec jeszcze inne wartości, które
wypływają z wiary. A każdy chrześcijanin jest powołany do świętości,
to znaczy do życia Błogosławieństwami.
4. "Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus
Władcą nam!" - słowa tej pieśni śpiewa się w XXXIV Niedzielę w ciągu
roku. Jest to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Znak, że
kończy się rok kościelny i niedługo zacznie się Adwent. Uroczystość
tę ustanowił papież Pius XI w Roku Jubileuszowym 1925, wyznaczając
jej obchód na niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych.
W nowym kalendarzu liturgicznym uroczystość Chrystusa Króla została
przesunięta na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby podkreślić
prawdę, iż Chrystus na końcu czasów przekaże Ojcu Niebieskiemu wieczne
i powszechne królestwo. Ideę królewskiej godności Chrystusa można
odnaleźć już w starych obchodach liturgicznych, jak Epifania czy
Niedziela Palmowa.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
Zgasły światła, zostały świece. W kościele św. Karola Boromeusza franciszkanie i wierni zatrzymali się przy ostatnich chwilach Biedaczyny z Asyżu.
3 października podczas Transitus wspominano jego przejście z tego świata do życia wiecznego. Nabożeństwo rozpoczęło się hymnem do św. Franciszka. Następnie odczytano jego list do braci oraz opis błogosławionej śmierci, którego autorem jest brat Tomasz z Celano.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.