Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Welon w studni. Autorskie Roraty w Straconce

Studnia, welon, opowieść o powietrzu i klimacie. Wszystko po to, by ukazać Tego, którego przecież nie widać. W parafii Matki Bożej Pocieszenia w Straconce powstał autorski, oryginalny program tegorocznych Rorat. Tajemniczym bohaterem roratniej drogi jest Duch Święty

Niedziela bielsko-żywiecka 51/2017, str. IV-V

[ TEMATY ]

adwent

roraty

PB

Ks. Grzegorz z dziećmi w akcji

Ks. Grzegorz z dziećmi w akcji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz Ryszard Knapik (administrator) i ks. Grzegorz Piekiełko (wikariusz) są duszpasterzami w Straconce. Poza tym obaj związani są z charyzmatycznymi wspólnotami. Dlatego Osoba Ducha Świętego jest im bardzo bliska. To jeden z trzech powodów, dla których postanowili stworzyć autorskie Roraty poświecone osobie i działaniu Ducha Świętego.

– W Kościele rozpoczął się rok Ducha Świętego. Chcieliśmy tę prawdę przeżyć razem z parafianami. Drugi powód to kurs odnowy wiary, który przeprowadziliśmy w parafii – mówi ks. Knapik wyliczając, że dzięki temu uformowała się wspólnota licząca 60 osób, spotykających i modlących się regularnie w kościele. – Myślę, że wtedy mogliśmy zobaczyć, jak Duch Święty dotyka człowieka, ożywia jego wiarę. Wydaje się, że Roraty o Trzeciej Osobie Boskiej to kolejny krok na naszej duszpasterskiej drodze – dodaje. Studnia życia

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Roraty w Straconce zaczynają się jak w każdej innej parafii. Ciemny kościół. świecące, kolorowe lampiony w rękach dzieci. Po odśpiewaniu „Chwała” poza zwyczajnym wystrojem świątyni przed ołtarzem ukazuje się zrobiona z drewna miniatura studni.

Reklama

– Ta studnia towarzyszyć nam będzie przez cały Adwent. Nie ma tam wody, ale są cenne rzeczy dla naszego życia. Z niej będziemy czerpać to, co pozwala nam żyć. Nie będzie to kanapka czy nawet woda, ale coś, czego naprawdę w życiu potrzebujemy – mówił ks. Piekiełko na początku roratnich spotkań. Dla przykładu: pierwszego dnia z tej „studni życia” wyjęto ślubny welon i makietę świątyni. To symbol zaślubin Chrystusa z Kościołem. A Duch Święty jest prezentem, który otrzymaliśmy z okazji tych zaślubin. Duch daje nam radość. Symbolem radości jest włączone małym przyciskiem światło – miniaturowe okna makiety rozbłyskują na oczach dzieci. Konkluzja, do której dochodzą mali parafianie po rozmowie z księdzem: – Pan Bóg kocha Kościół tak, jak tata kocha mamę, a mama tatę. Kościół jest Oblubienicą Chrystusa. Pokazać niewidzialne

– Z pewnością fakt, że Ducha Świętego nie widać nie ułatwia sprawy. Chcieliśmy jednak naszym najmłodszym parafianom przybliżyć tę Trzecią Osobę Trójcy. Roraty mają pokazać, jak Duch Święty działa w człowieku, w Kościele. Co On może nam dać, jak my możemy się oddać Jego działaniu – mówi ks. Knapik. Kapłani ze Straconki przedyskutowali i przemyśleli sprawę i… stworzyli własny program.

Podawane dzieciom treści obrazują rekwizyty wyjmowane ze studni życia. Całość uzupełniają wycięte ze sklejki symbole gołębicy – Ducha Świętego. Po jednym dla każdego dziecka. Na skrzydła najmłodsi parafianie naklejają odpowiednie obrazki. I tak pojawił się wspomniany welon. Jest m.in.: obraz ognia, świecącej żarówki (dar rady i umiejętności); jest mężczyzna prowadzący dziecko za rękę (męstwo); jest woda, wiatr uginający rosnącą nad brzegiem oceanu palmę (tu ks. Knapik wyjaśnia, że hebrajskie słowo „ruah” – duch można tłumaczyć jako wiatr, ale i klimat). Wokół tych symboli, obrazów, budowana była narracja spotkań z najmłodszymi.

Dzieci

Reklama

To ozdoba i radość roratnich Mszy św., zresztą nie tylko w Straconce. Oczyma śledzące ks. Grzegorza, który porusza się między nimi z mikrofonem, zadając pytania, wybierając jedną spośród wielu rąk podniesionych do góry na znak, że „ja wiem”. – Dzieci mają w sobie ogromny zapał, naturalność, normalność. I to jest fajne. Czy to w szkole, czy w kościele, wydaje się, że mam łatwość kontaktu z nimi i potrafię wejść w ich kategorie myślenia. Staram się także wytworzyć przyjazną atmosferę, by czuły, że ksiądz jest na nich otwarty, że jest blisko. Przez to łatwiej im zwrócić się do Jezusa – tłumaczy wikariusz i katecheta pobliskiej szkoły. – Wiele mówię o Duchu Świętym, często opowiadam o swoich doświadczeniach we wspólnocie. Uczę ich tego, by sami zaprosili Jezusa do swojego życia – dodaje.

Ryzykowna decyzja

Program „Roraty z Maryją i Duchem Świętym” jest kolejnym krokiem poczynionym w parafii w związku z duszpasterstwem dzieci. Pierwszy został postawiony w ubiegłym roku, kiedy to zmieniono termin Rorat. Z rannej na wieczorną Mszę św. – Obserwując niezbyt wysoką frekwencję na Roratach, postanowiliśmy zmienić termin. Właściwie nie było wiadomo, jaki będzie odzew – tłumaczy ks. Knapik.

Kiedy ks. Grzegorz wychodził z konfesjonału kilka minut przed rozpoczęciem wieczornej Eucharystii, przeżył niemałe rozczarowanie. W kościele było kilkanaście dzieci. Nie pozostawało nic, jak tyko ubrać się w zakrystii do Mszy św., pokornie przyjąć ten fakt i prowadzić kazanie dla tej małej grupki. – Kiedy wikariusz wyszedł do ołtarza, bardzo się zdziwił, widząc prawie setkę dzieci. One pojawiły się dosłownie w kilka minut. Okazało się, że decyzja, choć ryzykowna, była właściwa – podsumowuje.

Liczba mnoga

Z rozmowy z duszpasterzami Straconki można wychwycić coś, co mogło mieć niemały wpływ na powstanie autorskich Rorat. To po pierwsze. Po drugie, nie było bez znaczenia, że Roraty są właśnie o Duchu Świętym. Chodzi o zaimek „my”. O liczbę mnogą, w widoczny sposób objawiającą wspólnotę. Kiedy kapłani opowiadali o swoim pomyśle, zawsze czynili to w liczbie mnogiej: przedyskutowaliśmy, postanowiliśmy, wprowadziliśmy. Być może to owoc ich charyzmatycznego zaangażowania we wspólnoty skierowane na Osobę Ducha Świętego (Miasto na Górze, Służebnica Życia). Być owa jedność to także znak.

– Kościół musi być takim, jaki był za czasów apostolskich. A ten funkcjonował w świecie pogańskim. Wtedy Duch potwierdzał naukę Apostołów znakami i cudami. Coś takiego musi się zacząć dzisiaj – tłumaczy ks. Ryszard Knapik, trzymając w dłoni wyciętą ze sklejki gołębicę, nad którą widnieje napis „Roraty 2017. Z Maryją i Duchem Świętym”.

2017-12-13 11:06

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oczekiwanie

W latach dzieciństwa Adwent był jednym z najprzyjemniejszych okresów w roku. Grudzień przed świętami był czasem bardzo intensywnego oczekiwania na Boże Narodzenie, okresem przygotowania do najmilszych w roku świąt. Mama potrafiła ten czas tak zorganizować, że przygotowania rodzinne jakoś zespalały się z oczekiwaniami o głębszym, religijnym charakterze. Zaczynało się od pierwszej niedzieli Adwentu – wieczorny rytuał przez cztery niedzielne wieczory to wspólne robienie cacek na choinkę (z uwagi na pewien brzydki rebus unikano określenia „ozdóbki na choinkę”). Siadaliśmy razem – mama i dzieciaki – wokół dużego okrągłego stołu i zaciekle wycinaliśmy, kleiliśmy, obsypywaliśmy brokatem. Każdy w czymś się specjalizował (mama była niedościgniona w robieniu jerzyków z bibułki), razem kleiliśmy długaśne łańcuchy. Ciekawe, że żaden z chłopaków przed tworzeniem tych cacek się nie bronił, mało tego – czekało się na ten rytuał z pewną tęsknotą.
CZYTAJ DALEJ

Tłumaczenia Biblii dostępne w 4121 językach!

2026-05-11 10:24

[ TEMATY ]

Biblia

Karol Porwich/Niedziela

Biblia została obecnie w całości lub częściowo przetłumaczona na ponad 4000 języków na całym świecie. Zjednoczone Towarzystwa Biblijne (United Bible Societies), w swoim nowym raporcie rocznym za 2025 rok, wymieniają dokładnie 4121 języków - spośród szacowanej liczby 7400 języków używanych na świecie. Żadna inna księga nie jest dostępna w tak wielu różnych językach.

W zeszłym roku po raz pierwszy ukończono tłumaczenie całego tekstu Biblii na co najmniej 13 języków. Dzięki temu łączna liczba tłumaczeń Biblii wzrosła do 795 języków. Liczba użytkowników, którzy potrafią przeczytać całą Biblię w swoim ojczystym języku, wzrosła w ten sposób do około 6,6 miliarda.
CZYTAJ DALEJ

Lubelskie/ Ok. 20 osób w szpitalu po wypadku na trasie Lublin-Bełżyce

2026-05-11 16:55

[ TEMATY ]

wypadek

Adobe Stock

Około 20 osób, w tym dzieci, zostało przewiezionych do szpitali po czołowym zderzeniu busa z samochodem osobowym, do którego doszło w poniedziałkowe popołudnie w Konopnicy na trasie Lublin-Bełżyce – podała policja.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie podinsp. Kamil Gołębiowski poinformował, że do poważnego wypadku doszło w poniedziałek ok. godz. 14.15. W wyniku czołowego zderzenia pasażerskiego busa i osobowego Audi do szpitali trafiło 21 osób, w tym kilkoro dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję