Reklama

Porady

Truciciele

O zdrowiu fizycznym słyszymy na okrągło. Znacznie mniej mówi się o zdrowiu psychicznym, a przecież kampania przeciwko źródłom psychologicznego smogu i skażeniu powinna być równoległa do współczesnej kampanii ekologicznej

Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 49

[ TEMATY ]

psychologia

Wokandapix/pixabay.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lekarze i pielęgniarki pracujący na oddziale chorób zakaźnych podejmują różne środki ostrożności (rękawiczki, maski, środki dezynfekcyjne itp.). My też możemy się uciekać do środków dezynfekcyjnych i zapobiegających truciznom psychologicznym. Oto kilka czynników zanieczyszczających nasze środowisko.

Agresja i przemoc

Szeroko rozumiana agresja i przemoc rozpętana przez ludzkość są warte szczególnego podkreślenia. Pierwszy krok zaradczy stanowi powstrzymanie ich nasilenia przez skierowanie swojego zainteresowania w odpowiednią stronę. Gazety, magazyny, programy telewizyjne, a najbardziej Internet i portale społecznościowe współzawodniczą ze sobą w prezentacji dramatycznych porachunków i scen pełnych agresji i przemocy. Jeśli damy się temu wszystkiemu zdominować, to jedynie wzmocnimy agresję u siebie za pośrednictwem tego, co można nazwać „zasilającą siłą uwagi”. Miarą elementarnej higieny psychicznej byłoby unikanie lub przynajmniej zminimalizowanie wystawiania się na tego typu sensacyjne i agresywne ekspozycje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Strach

Reklama

Obok osobowych lęków i niepokojów naszą atmosferę zatruwają fale paniki i lęku zbiorowego. Jedną z nich jest konsekwentna destrukcja ludzkiego życia na ogromną skalę wzbudzona przez niebezpieczeństwo globalnej wojny. Dostrzegamy liczne kryzysy ekonomiczne, bezrobocie, epidemie, przestępczość, przemoc i inne. Pierwszą i najpilniejszą rzeczą do zrobienia jest uniknięcie rozdrażnienia oraz karmienia lęków nieuzasadnionymi proroctwami totalnej katastrofy przez rozsądne odwrócenie swojej uwagi na płaszczyznę pozytywną i konstruktywną. Nastanie to wówczas, gdy uwolnimy się od druzgocącego rozprzestrzeniania się kolektywnej paniki.

Depresja i przygnębienie

Są to reakcje na coś więcej niż to, co jest negatywne, np. brak sprawiedliwości i satysfakcji z życia społecznego. Te reakcje istniały zawsze, ale współcześnie jesteśmy świadkami ogromnego ich wzrostu, na który mass media kładą jednostronny i wyolbrzymiony nacisk. Wielu reaguje na tych wrogów w sposób agresywny i przynagla do zniszczenia starego systemu przez akty przemocy. Inni zaś popadają w depresję czy desperację powstającą w wyniku poczucia osobistej frustracji i bezużyteczności.

Chciwość

Czwarty rodzaj psychologicznej trucizny może występować pod wspólnym nagłówkiem: „chciwość – zachłanność – żarłoczność”. Istnieje wiele rodzajów pragnień. Jedno prowadzi w kierunku nadmiernej i nieokiełznanej pewności siebie, apodyktyczności i jest jednym z głównych powodów agresji i przemocy. Innym pragnieniem jest zmysłowość – w najszerszym rozumieniu tego słowa, a żarłoczność – posługując się staromodnym, aczkolwiek ekspresyjnym terminem – jest typowym tego przykładem. Spożywanie pokarmów i napojów w nadmiarze, a nieodpowiednich do indywidualnej konstrukcji psychofizycznej, jest bardzo często przyczyną słabego stanu zdrowia oraz przedwczesnej utraty życia. Jesteśmy bombardowani ze wszystkich stron przez nasiloną propozycję czynienia nas nabywcami pokarmów, napojów i różnych przedmiotów oraz przez nacisk na seksualność, będącą głównym składnikiem i nieodłącznym elementem współczesnych książek, filmów, telewizji, pseudosztuki, Internetu. Dlatego też powstaje przesadna i sztuczna stymulacja popędów, napięć seksualnych, zupełnie odmienna od zdrowego, spontanicznego i naturalnego zachowania. Różnica ta musi być jasno rozpoznana przez każdego chcącego zadbać nie tylko o swoje zdrowie psychiczne.

Środki zaradcze

Sposób na smog psychologiczny to przede wszystkim uproszczenie życia zewnętrznego oraz rozwój ludzkich sił wewnętrznych. Wbrew wielu współczesnym poglądom uproszczenie życia jest możliwe do realizacji i bardzo wskazane. W jakimś stopniu każdy może się przeciwstawić „urokom świata” oraz tempu współczesnego życia, eliminując wiele zbędnych komplikacji (np. przywrócenie ściślejszego związku z naturą, rozwijanie więzów rodzinnych itp.). Szczególne miejsce ma tu do odegrania religia, a ściślej mówiąc – szczera i dojrzała wiara religijna. Oczywiście, opór przeciwko powszechnym, negatywnym trendom współczesnego życia wymaga dużej determinacji, dużej mocy i wytrwałości oraz wnikliwości i mądrości. Ale są to ściśle wewnętrzne jakości i siły, w których dzisiejszy człowiek ma wielkie braki. Dochodzimy więc do konieczności rozwijania sił wewnętrznych. Dobra higiena psychiczna wymaga unikania trucizn, jeśli jest to tylko możliwe przez użycie rozumnej woli, a następnie wspólnotowe działanie w celu ich wyeliminowania. Będzie to zatem praca nad sobą, w której warto uwzględnić wskazane wyżej szczególne i powszechne przeszkody i trudności zatruwające nasze życie. Tych kilka uwag na czas Wielkiego Postu nie zaszkodzi.

2018-02-21 10:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Psychoterapia zamiast spowiedzi?

Psychologia nie jest duchowością, a psychoterapeuta nie jest ojcem duchownym. Gdy będzie się przestrzegać tej zasady, na pewno nie będzie konfliktu między wiarą i psychoterapią.

Arcybiskup Marek Jędraszewski ma wokół siebie wyjątkowo szeroki krąg dyżurnych krytyków, którzy korzystają z każdej okazji, by mu dołożyć. Stara zasada: „Dajcie człowieka, a znajdę paragraf” – z odpowiednimi modyfikacjami – ma się w tym przypadku zupełnie dobrze. Portal Wirtualna Polska zamieścił 9 czerwca wywiad z psychoterapeutą Robertem Rutkowskim pt. Abp Jędraszewski powinien skorzystać z terapii. Jego słowa szkodzą wiernym. Zaatakował on arcybiskupa krakowskiego za wypowiedź na temat psychologii i psychoanalizy w wywiadzie zamieszczonym na łamach Sieci (nr 23), w którym hierarcha stwierdził: „Drugi problem, chyba nawet jeszcze bardziej niebezpieczny [niż pierwszy, czyli samorealizacja], to uciekanie się do psychologii i wszelkiego rodzaju terapii, które mają zastąpić Bożą łaskę”. Te terapie to głównie psychoanaliza, a także proponowane przez nią rozmaite formy psychologicznej pomocy człowiekowi, która usiłuje zastępować sakrament pokuty, kierownictwo duchowe, a nawet religię w ogóle. Psychoanaliza domaga się dla siebie niemal rangi wyroczni w sprawach człowieka, zwłaszcza jego wnętrza.
CZYTAJ DALEJ

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

2026-07-09 21:14

[ TEMATY ]

król Karol III

Vatican Media

Król Karol III w Bazylice św. Pawła za Murami

Król Karol III w Bazylice św. Pawła za Murami

W corocznym sprawozdaniu domu królewskiego jako tytuł królewski nie jest już używane wielowiekowe określenie: „Obrońca Wiary”, lecz tytuł „Obrońca przestrzeni dla wiary w wielowyznaniowym narodzie” - donoszą brytyjskie media. Król jest zatem patronem wiernych wszystkich religii.

Znany, były anglikański działacz, określił to jako „zdradę wiary”. Portal „Christian Today” cytuje Gavina Ashendena, niegdyś kapelana matki Karola, Elżbiety II (1952–2022), który powiedział: „To, co wygląda na dostosowanie jego przysięgi koronacyjnej, jest w rzeczywistości zdradą jego urzędu, jego chrześcijańskiej wiary oraz wiary jego poddanych”. Stwierdził, że koncepcja, „iż istnieje wielu bogów i wszyscy są równi”, stanowi atak na autorytet Jezusa Chrystusa, Jego naukę i Jego wyznawców. W 2017 roku Ashenden zrezygnował ze wszystkich stanowisk w Kościele anglikańskim, a pod koniec 2019 roku przeszedł do Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 2

2026-07-09 23:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Waldemar - jeden w pielgrzymów z wieloletnim stażem

Pan Waldemar - jeden w pielgrzymów z wieloletnim stażem

Drugi dzień drogi jest zawsze trudniejszy. Pojawiają się znamiona dnia pierwszego. Dla pielgrzymka jednak najważniejsze jest to, aby nie stracić ze swoich oczu celu drogi.

Idąc szlakiem św. Franciszka można sobie wyobrazić, jak Biedaczyna z Asyżu wraz z swoimi braćmi chodził od wsi do wsi i po prostu był świadkiem wiary. Musieli być w tym naprawdę pełni wiary i ufności w Bożą Opatrzność. Do tej pory nasza droga wiedzie głównie przez piękne, górskie odcinki. Dziś rozciągała się wzdłuż zalewu, co powodowało, że można było dodatkowo zachwycić się otaczającą przestrzenią. Idziemy w najbardziej gorącej porze dnia, dlatego ciężko jest dostrzec kogokolwiek na trasie, inna rzecz, że pierwsze etapy naszej drogi są na całkowitym odludziu. Dopiero końcowa faza drogi pozwala pielgrzymowi przypomnieć sobie, że nie żyje w czasach franciszkowych, ale w XXI wieku. Z jednej strony wydaje ci się, że robisz coś wielkiego - idziesz pieszo wiele kilometrów, ale dla zabieganego świata, to tak naprawdę nic nie znaczy. To, co udaje się nie trasie - czyli budowanie Królestwa Bożego tu na ziemi jest tym ziarnem zasianym. Jeden człowiek nie jest w stanie zbawić całego świata, nie ma takiej mocy, ale swoim świadectwem wiary może wskazać drogę zagubionym, albo sprawić, że ktoś przypomni sobie o Jezusie lub pierwszy raz o Nim usłyszy. Pan Bóg zna właściwy czas i właściwe miejsce. On posyła, a co z tym posłaniem zrobi człowiek, będzie wynikiem jego wolnej woli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję