Reklama

Bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski patronem kapłanów diecezji toruńskiej (VII)

Stowarzyszenie Kapłanów Diecezji Toruńskiej

2018-04-18 12:13

Dk. Waldemar Rozynkowski
Edycja toruńska 16/2018, str. VI-VII

Archiwum Toruńskiego Wydawnictwa Diecezjalnego
Portret beatyfikacyjny ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego

W ubiegłym roku obchodziliśmy jubileusz 25. rocznicy istnienia diecezji toruńskiej. Jednym z owoców tamtego czasu było pojawienie się pomysłu powołania do życia Stowarzyszenia Kapłanów Diecezji Toruńskiej. Na patrona stowarzyszenia został wybrany bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski. Nie mamy wątpliwości, że błogosławiony męczennik nie tylko może, ale wręcz powinien być przywoływany jako patron kapłanów naszej diecezji.

Cel i duchowość wspólnoty

Stowarzyszenie Kapłanów Diecezji Toruńskiej jest wspólnotą kapłanów diecezjalnych, powołanych darem Ducha Świętego do szukania i pogłębiania własnej duchowości w życiu i posłudze. Wspólnota zamierza formować swoich członków na gorliwych duszpasterzy, wiernych duchowości prezbiterium diecezjalnego.

Głównym patronem wspólnoty jest bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski. Kapłani w stowarzyszeniu szczególną czcią otaczają Matkę Bożą Nieustającej Pomocy, Patronkę diecezji toruńskiej, a także św. Józefa, opiekuna Kościoła.

Reklama

Cel istnienia stowarzyszenia

Głównym celem stowarzyszenia jest pomoc kapłanom w osobistej drodze do świętości. Poza tym członkowie wspólnoty za cel stawiają sobie szerzenie czci i kultu bł. ks. Stefana Frelichowskiego, zwłaszcza wśród kapłanów oraz osób i grup, które obrały błogosławionego za swojego patrona, np. harcerzy, osób posługujących pośród chorych, jak i samych chorych. Kapłani członkowie stowarzyszenia, odpowiadając na wezwanie pogłębienia swojego kapłańskiego powołania we wspólnocie, decydują się odpowiedzieć stałą gotowością do ofiarnego życia dla wszystkich sióstr i braci, poświęcając jako słudzy nieużyteczni (Łk 17, 10) całe swoje życie przybliżaniu im królestwa Bożego.

Przyjęcie do stowarzyszenia

Kandydat przygotowuje się do wstąpienia do wspólnoty poprzez poznawanie pism bł. ks. Frelichowskiego oraz podstawowych dokumentów Kościoła, poświęconych duchowości kapłańskiej. Wolę trwania w stowarzyszeniu kandydat wyraża publicznie podczas dorocznych rekolekcji organizowanych przez wspólnotę.

Odnowienie pragnienia trwania we wspólnocie ma się dokonywać zazwyczaj podczas Eucharystii w sanktuarium bł. Stefana W. Frelichowskiego w Toruniu 23 lutego, w dniu uroczystego wspomnienia jego męczeńskiej śmierci. Nawiązano w ten sposób również do spotkań byłych więźniów kapłanów z Dachau, którzy przeżywszy wojnę, przekonani o świętości ks. Stefana, właśnie w tym dniu modlili się o jego wyniesienie na ołtarze.

Życie charyzmatem wspólnoty

Inspiracja życiem kapłańskim bł. ks. Stefana ma na celu ożywienie pracy apostolskiej, do której kapłan zobowiązuje się wprowadzać bogactwo własnego życia duchowego. Dlatego, mając na celu jedynie dobro Kościoła, gotowy jest wypełniać każdą misję otrzymaną od biskupa, nawet ubogą i upokarzającą, zawsze troszczyć się o umocnienie wspólnoty kapłańskiej, być otwartym na różne grupy, ruchy i stowarzyszenia, niosąc ducha Kościoła, zwłaszcza być gotowym w ukazywaniu piękna postaci błogosławionego patrona tym wspólnotom, które już go w swojej formacji odkrywają.

W duchu błogosławionego patrona, kapłan ze wspólnoty będzie wychodził ze zrozumieniem, przyjaźnią i pomocą wobec każdego człowieka, zwłaszcza ubogiego, cierpiącego, opuszczonego, pogardzonego, znajdującego się w trudnej lub kryzysowej sytuacji życiowej, małżeńskiej, rodzinnej czy powołaniowej. Będzie również zabiegał o współdziałanie z wiernymi świeckimi, stając się tym samym czytelnym znakiem obecności Kościoła w świecie.

Realizacja charyzmatu wspólnoty

Kapłani, którzy żyją charyzmatem ducha wspólnoty, podejmują się być wierni: codziennej medytacji Słowa Bożego, które gdy jest kontemplowane, daje możliwość właściwego oceniania wydarzeń w świetle Objawienia Bożego; uświęcaniu czasu przez Liturgię Godzin; praktyce kształtowania sumienia w codziennym rachunku sumienia i częstej spowiedzi; codziennej, pobożnie sprawowanej Eucharystii rozumianej jako centrum życia, której zwieńczeniem będzie praktyka stałej adoracji Najświętszego Sakramentu w ciągu dnia, w godzinach wieczornych, a nawet w nocy; w oddawaniu czci Najświętszej Maryi Pannie, Matce Kapłanów, zwłaszcza przez codzienny Różaniec; praktyce odprawiania Drogi Krzyżowej w każdy piątek.

Życie w kapłańskiej wspólnocie

Kapłani przeżywają swój charyzmat przede wszystkim w jedności we wspólnocie braterskiej. Każde spotkanie we wspólnocie kapłańskiej ma pierwszorzędne znaczenie dla rozwoju duchowości. Przynależność do stowarzyszenia zobowiązuje do większego zaangażowania w życie wszystkich prezbiterów niezależnie od wieku i pełnionych posług. Kształtowanie jedności kapłańskiej na poziomie parafii, dekanatu, rejonu i diecezji wyraża się wezwaniem do podjęcia bardziej świadomej odpowiedzialności za czytelne świadectwo kapłańskiego życia i pracy każdego ze współbraci.

Prośba o modlitwę

Każdy, kto świadomie przeżywa swoją obecność w Kościele, wie, jak fundamentalną rolę odgrywają w nim kapłani. Jednocześnie, doświadczając różnych sytuacji, nabiera przekonania, że prezbiterzy potrzebują ogromnego wsparcia, bez którego nie tylko trudno im podołać różnym wyzwaniom oraz przeżywać dotykające ich kryzysy, ale przede wszystkim dawać życie innym poprzez swoją posługę.

Bł. ks. Stefanie, proszę cię, dotykaj serc kapłańskich i oręduj u Boga za dziełem powstawania Stowarzyszenia Kapłanów Diecezji Toruńskiej. Niech stanie się ono skutecznym narzędziem w życiu i posłudze konkretnych kapłanów. Matko Boża Nieustającej Pomocy, Patronko naszej diecezji, wspieraj to małe i pokorne dzieło, które zrodziło się z troski o kapłanów oraz o przyszłość naszej diecezji.

Zapraszam osoby modlące się za kapłanów naszej diecezji, szczególnie zgromadzone w apostolacie Grup Modlitwy za Kapłanów (tzw. Margaretek), aby wsparły swoją modlitwą rodzącą się wspólnotę kapłańską.

Tagi:
stowarzyszenie stowarzyszenie

Gotowy do drogi?

2019-10-29 12:48

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 44/2019, str. 6-7

„Dobrze żyć – to wiele, dobrze umrzeć – to wszystko!”. Tak brzmi motto Stowarzyszenia Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci – wspólnoty modlitewnej, która pomaga we właściwy sposób przygotować się na pierwsze spotkanie z Panem Bogiem

stock.adobe.com
W Polsce do Stowarzyszenia Dobrej Śmierci należy już ponad 400 tys. osób

Śmierć? Nie chcę o tym myśleć

Apostolstwo Dobrej Śmierci ma swoje początki we Francji. Powstało pod koniec XIX wieku w normandzkiej gminie Tinchebray. W Polsce rozpoczęło swoją posługę 30 maja 1987 r. w Górce Klasztornej, na mocy dekretu kard. Józefa Glempa, prymasa Polski. Mimo że Apostolstwo Dobrej Śmierci to wspólnota licząca ponad 400 tys. członków na całym świecie, nie jest wszystkim znana. Dlaczego...? Powodów może być kilka, ale ten brak popularności wynika m.in. z mało wdzięcznej misji, jaką podejmuje. Nikogo nie zaskakuje fakt, że człowiek się rodzi, a potem umiera, jednak śmierć za każdym razem jest bolesnym, obcym i nigdy nieoswojonym tematem. Nie przywykliśmy do życia w jej cieniu, a wstępujący do apostolstwa są zachęcani do wielokrotnego wracania myślami do wieczności. Po co jednak warto dołączyć do wspólnoty? Stowarzyszenie Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci ma trzy zasadnicze cele: modlitwa o wytrwanie w wierze dla wierzących, modlitwa o nawrócenie dla obojętnych i grzeszących oraz modlitwa o dobrą śmierć dla wszystkich. Te modlitwy wsparte wyrzeczeniami, pomagają dostąpić łaski dobrego odejścia do Pana, a przecież na tym najbardziej powinno zależeć ludziom wierzącym.

Apostolstwo – dla kogo?

O śmierci powinni pamiętać nie tylko ludzie, którzy znaczną część życia mają już za sobą. Ona przecież spotyka każdego i to w różnych, często niespodziewanych momentach i okolicznościach. Czy można więc się na nią przygotować? Jesteśmy ludźmi grzesznymi, zatem nie sposób przejść przez życie, mając nieustannie czyste serce. Można jednak każdego dnia podejmować tę walkę. Szczególnie pomocny będzie w tym codzienny rachunek sumienia, pobudzający nasze serce do sakramentu spowiedzi. Apostolstwo powstało po to, by przypominać nam, byśmy w każdej chwili byli gotowi na przyjście Jezusa, a być gotowym, to być z Bogiem pojednanym. Mamy niestety tendencję do odkładania wszystkiego na później – przecież Jezus pewnie nie przyjdzie dzisiaj, a jeśli przyjdzie, to na pewno wieczorem, a jeśli wieczorem, to mam całe popołudnie, a jeśli rano, to na pewno nie skoro świt, więc może pośpię tego dnia dłużej? Ileż dusz mogłoby uniknąć mąk czyśćcowych, nie odkładając spowiedzi „na jutro”, trwając w łasce uświęcającej...? Trzeba jednak przyznać, że życie z czystym sercem wymaga ogromnej dyscypliny sumienia. Ponadto nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam zdać sprawę z naszej ziemskiej służby, a nie zwykliśmy czekać ze spakowanymi walizkami, kiedy jeszcze nie znamy terminu podróży. Mimo to Pan Bóg przypomina, byśmy zawsze byli gotowi do drogi, byśmy czuwali, bo „gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”.

Patronowie

Członkowie apostolstwa polecają się nieustannej opiece Matki Bożej, która patronuje im w szczególny sposób, bo kto potrafił znieść śmierć lepiej, niż Maryja? Ona była przygotowana na miecz boleści, który przeniknie jej duszę, ale to wcale nie oznaczało, że pod krzyżem mniej cierpiała. Poznała śmierć, dlatego warto się Jej zawierzyć w tej ostatniej godzinie. Wstąpienie do Apostolstwa Dobrej Śmierci oznacza, że w chwili odchodzenia na drugą stronę, dobrowolnie i świadomie oddajemy się w opiekę Matki Bożej. Grupy apostolstwa szczególnie ukochały nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej, a także do św. Józefa, który również jest patronem dobrej śmierci. Podejmują też odmawianie mało znanego Różańca do Siedmiu Boleści Matki Bożej, zwanego inaczej Koronką do Matki Bożej Bolesnej. Modlitwa ta skłania do rozważania siedmiu tajemnic z życia Maryi: Proroctwa Symeona, Ucieczki do Egiptu, Szukania Pana Jezusa, który pozostał w Świątyni, Spotkania Pana Jezusa dźwigającego krzyż, Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu, Zdjęcia z Krzyża Ciała Jezusowego i Złożenia Pana Jezusa do Grobu. Ten wyjątkowy Różaniec służy uczczeniu łez Maryi, które ona tak rzewnie wylewała podczas bolesnych wydarzeń w swoim życiu. Dzięki niemu możemy wypraszać konkretne owoce relacji z Jezusem, takie jak cierpliwe znoszenie krzyża, poddanie się woli Bożej, czy w końcu prośba o dobrą śmierć. Apostolstwu patronują również św. Michał Archanioł oraz św. Teresa z Lisieux. W związku z patronami, Apostolstwu Dobrej Śmierci udzielono odpustów w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (31 maja), święto Matki Bożej Bolesnej (15 września), w uroczystość św. Józefa (19 marca), w święto św. Michała Archanioła (29 września) oraz we wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października).

Jak przystąpić?

Aby przystąpić do Apostolstwa Dobrej Śmierci wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, który można znaleźć na stronie www.apostolstwo.pl lub odwiedzić parafię, w której wspólnota już działa. Przystąpić może każdy, trzeba spełnić tylko dwa warunki: wyrazić dobrowolną i osobistą zgodę (nikt nie może tego zrobić za nas) i wpisać się do Księgi Stowarzyszenia, co oznacza oddanie się pod opiekę Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci. Do Księgi mogą wpisać się nie tylko katolicy, lecz także inni chrześcijanie, a nawet niewierzący.

Można też dołączyć w konkretnych parafiach, gdzie apostolstwo już działa. W parafii św. Augustyna we Wrocławiu przy ul. Sudeckiej 90, w drugi wtorek miesiąca po wieczornej Mszy św., sprawowanej w intencjach członków stowarzyszenia, odbywają się spotkania apostolstwa. Kolejnym miejscem we Wrocławiu, w którym funkcjonuje stowarzyszenie jest parafia pw. św. Faustyny na ul. Jackowskiego, gdzie w każdy pierwszy wtorek miesiąca członkowie uczestniczą w Mszy św. Apostolstwa Dobrej Śmierci o godz. 18.00. Nad wspólnotami w parafiach czuwają opiekunowie duchowi, a z nimi współdziałają świeccy zelatorzy.

Formalne trwanie w apostolstwie, czy indywidualna modlitwa w intencji dobrej śmierci, nie powinny być podszyte smutkiem, umartwieniem czy grobową atmosferą. Po prostu, w ciągu dnia warto pamiętać po co tutaj jesteśmy, i że życie na ziemi jest tylko przystankiem w podróży, której daty zupełnie nie znamy, a „szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 37). Matko Boża, Patronko Dobrej Śmierci – módl się za nami!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fulton Scheen wkrótce beatyfikowany

2019-07-07 19:42

Pch24/KAI

21 grudnia odbędzie się beatyfikacja Sługi Bożego abp. Fultona Sheena, jednego z najsłynniejszych amerykańskich hierarchów. Ceremonia odbędzie się w katedrze pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny w Peorii, w stanie Illinois. Co ciekawe, w tej samej katedrze abp Sheen przyjął święcenia kapłańskie w 1919 roku.

Youtube.com

Papież Franciszek uznał cud za wstawiennictwem arcybiskupa Fultona Johna Sheena. Dzięki temu hierarcha zaangażowany w telewizyjną ewangelizację Amerykanów będzie mógł zostać oficjalnie wyniesiony do chwały ołtarzy.

Watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych 6 lipca zatwierdziła dekret dotyczący cudu za wstawiennictwem abpa Fultona J. Sheena. Decyzja oznacza, że diecezja Peorii rozpoczyna przygotowania do beatyfikacji duchownego.

Cud dotyczy niewyjaśnionego wyzdrowienia chłopca, który urodził się we wrześniu roku 2010. Dziecko nie dawało oznak życia, jednak rodzice się nie poddali. „Podczas gdy położna kontynuowała reanimację i gdy czekaliśmy na karetkę, mój mąż wziął wodę i ochrzcił go imionami, które wybraliśmy: James Fulton. Pamiętam, że siedziałam na podłodze, wciąż powtarzając w głowie: Fulton Sheen, Fulton Sheen, Fulton Sheen. Przypuszczam, że była to jedyna namiastka modlitwy, na jaką mogłam się zdobyć; przypuszczam, że w ten sposób próbowałam prosić arcybiskupa Sheena, aby wstawiał się za moim synem” – wspomina matka chłopca (cytat za: abpsheen.pl). Po 61 minutach reanimacji, gdy wydawało się, że dojdzie do najgorszego, lekarze stwierdzili, że dziecko żyje. Pełnię zdrowia odzyskało po 3 latach. W marcu roku 2014 komisja lekarska orzekła, że nie można wskazać żadnego naturalnego wyjaśnienia tego zdarzenia. Nieco później podobne stanowisko zajęli watykańscy teologowie.

Ponadto papież Franciszek zatwierdził opinię wyrażoną przez kardynałów i dokonał kanonizacji równoważnej portugalskiego dominikanina Bartłomieja Fernandesa od Męczenników (1514-1590), Upoważnił także Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania ośmiu dekretów. Jeden z nich dotyczy właśnie cudu za wstawiennictwem sługi Bożego abp Fultona Sheena, a siedem heroiczności cnót, w tym Polaka – ks. Władysława Korniłowicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem