Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków-Łagiewniki

Dla opłakujących stratę...

Niedziela małopolska 17/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

rekolekcje

rodzice

żałoba

Archiwum organizatorów

Pieta z kaplicy Matki Bożej Bolesnej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Pieta z kaplicy Matki Bożej Bolesnej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Rekolekcje dla rodziców w żałobie po śmierci dziecka będą miały miejsce 1-3 maja w sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Ten czas posłuży m.in. do przepracowania przeżyć związanych z żałobą, buntu wobec Boga czy nieuzasadnionego poczucia winy. Małżonkowie uświadomią sobie naturalne różnice w przeżywaniu straty, by uniknąć lub zażegnać konflikty czy nieporozumienia. Będą mogli podjąć duchową adopcję i uczestniczyć w liturgii Mszy św. pogrzebowej dziecka nieochrzczonego, którą można sprawować bez obecności jego ciała.

Organizatorzy: Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka, Wydział Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej oraz Duszpasterstwo Rodziców po Stracie Dziecka (działające przy łagiewnickim sanktuarium) zapraszają również na I Ogólnopolską Pielgrzymkę Rodzin Dziecka Utraconego do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Wydarzenie zaplanowano na 9 czerwca. Początek o godz. 12 w bazylice modlitwą „Anioł Pański”. Następnie Msza św. pod przewodnictwem bp. Jana Zająca i adoracja Najświętszego Sakramentu połączona z odmówieniem Koronki do Bożego Miłosierdzia oraz aktem zawierzenia zmarłego dziecka Bożemu Miłosierdziu.

Reklama

Przygotowujący pielgrzymkę zachęcają rodziców, by przywieźli ze sobą kartę z imieniem dziecka i świecę. Imiona będą złożone na ołtarzu i wpisane do Księgi Dzieci Utraconych prowadzonej w sanktuarium. Podczas aktu zawierzenia rodzice otrzymają z paschału Płomień Miłosierdzia, symbolizujący Chrystusa Zmartwychwstałego, a także specjalny modlitewnik.

– Najważniejszy cel czerwcowego spotkania to zawierzenie utraconych dzieci Bożemu Miłosierdziu – mówi Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, na co dzień pomagający rodzicom w organizacji pochówków dzieci martwo urodzonych. Zaznacza, że pielgrzymka jest adresowana do rodzin, które doświadczyły w przeszłości bądź obecnie przeżywają przedwczesną śmierć swoich dzieci tak ochrzczonych, jak i nieochrzczonych, zmarłych przed narodzeniem, podczas porodu oraz w późniejszym okresie życia. Organizatorzy zapraszają całe rodziny, gdyż strata dziecka dotyczy także rodzeństwa i dziadków.

Zgłaszanie zorganizowanych grup pielgrzymów pod nr. tel. 667-837-106. Pielgrzymka odbywać się będzie cyklicznie, zawsze w II sobotę czerwca.

2018-04-25 11:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Psycholog: brakuje w nas przestrzeni do rozmawiania o śmierci

[ TEMATY ]

wywiad

śmierć

żałoba

psychologia

Graziako

Często po śmierci kogoś bliskiego powstają w nas emocje, które mogą być społecznie nieakceptowalne. Brakuje w nas przestrzeni do rozmawiania o przemijaniu – powiedział w rozmowie z KAI Paweł Grochocki, psycholog zajmujący się problematyką żałoby i śmierci oraz śpiewak tradycyjnych pieśni pogrzebowych.

Damian Burdzań (KAI): Najnowsze badania pokazują, że średniowieczne wołanie „Memento mori” nie straciło na aktualności. Co trzeci Polak nigdy nie myślał o śmierci…

Paweł Grochocki: Wcale mnie to nie dziwi. Dla mnie zajmowanie się śmiercią jest zajmowaniem się życiem, ale paradoksalnie ludzie coraz mniej zajmują się śmiercią, bo coraz mniej żyją. Żeby zastanowić się nad przemijaniem trzeba złapać oddech. Nie chcę tutaj przesadnie krytykować konsumpcjonizmu i materializmu, ale ciągle jesteśmy trochę obok tego życia, ciągle szukamy nowych bodźców, z jednego serwisu VOD przechodzimy na platformę do słuchania muzyki. Brakuje w nas przestrzeni do rozmawiania o przemijaniu, przez co często uciekamy w dwie skrajności: albo idziemy w stronę wulgaryzacji śmierci i jej widowiskowości, co dobitnie pokazuje liczba wyświetleń pod filmem przedstawiającym śmierć przywódcy Państwa Islamskiego, albo próbujemy śmierć obśmiać.

Czyli brak refleksji nad śmiercią jest nie tyle ze skrywanego lęku, ile z pewnego zaniedbania?

- Lęk przed śmiercią towarzyszy nam przez całe życie i mamy wiele rodzajów tego lęku. Przed śmiercią własną, rodziców, partnera, dziecka, przed cierpieniem własnym lub cudzym, przed unicestwieniem, przed tym, że istnieje życie pośmiertne albo wprost przeciwnie, że go nie ma. Te lęki mogą włączać się i wyłączać na różnych etapach życia. Zdrowy lęk jest wtedy, gdy zamiast wzbudzać trwogę i niemożność, jest uświadomiony, pobudza i kontaktuje nas z ważnymi dla nas potrzebami i wartościami

- Trudno jest uświadamiać sobie słuszność lęku przed śmiercią, kiedy w dzieciństwie się o tym nie rozmawia…

- Często jestem pytany o to, jak rozmawiać z dziećmi o śmierci. Możemy skorzystać z tego jak działa przyroda, chociażby pory roku pokazują jak wygląda przemijanie, albo spotkane na spacerze zdechłe zwierzę. Można obok niego przejść udając, że się go nie widzi, można też kazać dziecku odwrócić wzrok. Próbując w ten sposób chronić małego człowieka, pozostawimy w nim pytanie bez odpowiedzi.

- Wbrew temu co nam, dorosłym, się wydaje, dzieci widzą i słyszą wszystko co my robimy.

- Ogromnie wierzę w mądrość dzieci, dlatego zamiast samemu decydować czy zabierać dziecko na pogrzeb warto się spytać, po wcześniejszym wytłumaczeniu czym ten obrzęd jest, czy chciałoby wziąć w nim udział. I proszę nie traktować tej odpowiedzi jako ostatecznej. Kiedy dziecko pięć minut przed wyjściem z domu, czy dwa metry przed kościołem, rozmyśli się, to musimy uszanować jego emocje. Widząc płacz i smutek ludzi wokół, może sobie z tym nie poradzić. Musimy znaleźć w sobie tę przestrzeń dla mówienia o śmierci, by szczerze odpowiedzieć dziecku, że serce np. babci już nie bije, a także przekazać wartości, w które sami wierzymy, jak chociażby wiara w niebo.

- Ewentualnie, można powiedzieć, że babcia śpi…

- Wtedy nie dziwmy się, że dziecko nie będzie chciało kłaść się do łóżka. Albo inny eufemizm, że babcia poszła do szpitala i coś jej się tam stało. Może to poskutkować tym, że jeśli przyjdzie potrzeba podjęcia leczenia w szpitalu, nasza latorośl wpadnie w histerię. Czasami też słyszę o tym, jak kogoś w dzieciństwie podniesiono do otwartej trumny i kazano mu pocałować zwłoki na pożegnanie. Jeśli nie było przyzwolenia ze strony dziecka, to jest to pewna forma agresji wobec niego. Opisujmy rzeczywistość taką, jaka ona jest, używając do tego odpowiednich narzędzi.

- Czy takim narzędziem może być śpiew pieśni pogrzebowych?

- Początkowo nie traktowałem mojego zainteresowania wiejskimi pieśniami pogrzebowymi w kategoriach metody, raczej jako ratowania czegoś, co dotychczas było powszechną tradycją. Dzisiaj zauważam wielką potrzebę uwolnienia głosu, i wcale nie chodzi mi o funkcję estetyczną. Źródło tych pieśni wynika z potrzeby upływu emocji i ekspresji głosowej. Te pieśni udrażniały to, co siedziało w uczestnikach. Dobry śpiewak wiedział, kiedy repertuarem podkręcić atmosferę albo ją rozluźnić. To w pewien sposób fenomen, że istnieją pieści pogrzebowe oparte na rytmie trójkowym, czyli oberkowym, albo pieśni durowe, jasne, radosne. Zdarza mi się pracować głosem, jeśli chodzi o wykrzyczenie tego, co siedzi w ludziach przeżywających żałobę. Często pojawiają się w nich emocje, na przykład złość na kogoś, kto zginął w wypadku.

- Pretensje do ofiary wypadku?

- Emocje nie są racjonalne, a często po śmierci kogoś bliskiego powstają w nas emocje, które mogą być społecznie nieakceptowalne, jak właśnie złość na zmarłego. W naszej kulturze istnieje zasada, by o zmarłym mówić dobrze albo wcale. Natomiast jeśli kobieta traci z dnia na dzień męża, bo ten pojawił się w złym miejscu i w złym czasie, to ona ma prawo czuć złość lub opuszczenie. Osobie, która zostaje, zawala się świat, i to nie tylko w znaczeniu utraty bliskiej osoby, ale czasami też stabilności finansowej. Z tym, co w nas powstaje, musimy coś zrobić, bo prędzej czy później to z nas wyjdzie, chociażby w formie objawów depresyjnych czy dolegliwości psychosomatycznych.

- Co jeszcze pojawia się w osobach przeżywających żałobę, czego się wstydzą?

- Kiedy umiera bliska osoba, która długo cierpiała, mamy prawo czuć ulgę, a nawet i radość. Często ukrywamy nasze intencje w sformułowaniu „przynajmniej już nie cierpi”. Jasne, jeśli chodzi o perspektywę zmarłego, zupełnie się zgodzę, ale pod spodem czuć komunikat „mam już spokój”. Nawet to, że osoba w żałobie ma prawo czuć smutek, też jest coraz bardziej podważane. Szczególnie widać to w życiu zawodowym, gdzie teamy mają swoje targety i deadline’y. Człowiek przeżywający stratę powinien mieć prawo czasami się zawiesić, czy być mniej efektywny.

- Czego najbardziej oczekują od otoczenia osoby po stracie?

- Normalności. Tyle i aż tyle. Aby nie odwracać wzroku, aby nie bać się mówić „dzień dobry, jak zdrowie?”. Często boimy się składać kondolencje, bo nie wiemy jak powiedzieć, że jest nam przykro z powodu czyjejś śmierci. Za tym zaś stoi znowu nasz lęk przed śmiercią lub nieumiejętność przyjmowania smutku drugiej osoby, towarzyszenia jej w tym.

- Czy osoby, którym pomagasz pytają Cię, jak wygląda niebo?

- Często słyszę pytanie „dlaczego Boże?”, które dla mnie jest pytaniem o sens straty. To normalne, że katolicy zadają sobie pytanie o to, czy ich bliski zmarły jest w niebie, czy gdzieś indziej, ale ja nie jestem specem od Pana Boga. Nie znaczy to, że dwie płaszczyzny się wykluczają, a wręcz przeciwnie. Perspektywa psychologiczna i teologiczna mogą się wzajemnie wspierać. Dlatego nie mam nic przeciwko współpracy z kierownikiem duchowym.

***

Paweł Grochocki – psycholog, psychotanatolog, specjalista muzykoterapii, śpiewak. Twórca Lubelskiego Komitetu Pożegnalnego, zajmującego się wykonywaniem tradycyjnych pieśni pogrzebowych. Inicjator corocznych Zaduszkowych Zgromadzeń Śpiewaczych. Uczeń Jana Wnuka ze Zdziłowic i Genowefy Lenarcik ze Słotwin. Uczestnik wielu projektów etnograficznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

Karol Porwich/Niedziela

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Krzysztof Walaszczyk
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Regulamin przyjmowania zleceń

Regulamin insertowania

Formaty reklam

Cennik reklam

Cennik insertów

Terminarz reklam (2020)

Materiały do pobrania

Publikacje logo o szerokości powyżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Publikacje logo o szerokości poniżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Reklama internetowa

Krzysztof Walaszczyk
Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
marketing@niedziela.pl

Cennik reklam internetowych

CZYTAJ DALEJ

USA: pożegnano artystę rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego

2020-09-29 09:46

[ TEMATY ]

Andrzej Pityński

Waldemar Piasecki

Andrzej Pityński z Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego

Andrzej Pityński z Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego

W minioną niedzielę w Mount Holly w stanie New Jersey pożegnano artystę rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego zmarłego 19 września br.

W skromnej ze względu na pandemię koronawirusa uroczystości w domu pogrzebowym uczestniczyła jedynie rodzina i kilka najbliższych Zmarłemu osób. Wybitny artysta rzeźbiarz był twórcą m.in. Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Za swoje zasługi został odznaczony Orderem Orła Białego w 2017 r. przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Odczytany został list prezydenta RP Andrzeja Dudy. Przybyłym rozdana została modlitwa za Zmarłego opatrzona zdjęciem ulubionej i uchodzącej za artystycznie najlepszą realizacji pomnikowej Andrzej Pityńskiego, monumentu „Mściciel” na polskiej nekropolii w Amerykańskiej Częstochowie, Doylestown w stanie Pensylwania.

Rodzina Andrzej Pityńskiego podziękowała za wyrazy współczucia i kondolencje, jakie napłynęły z całego świata. W jej imieniu syn Zmarłego Aleksander zaprezentował wiersz swego autorstwa dedykowany pamięci ojca pt. „Brązowy Prometeusz”:

Dokąd lecisz, Brązowy Prometeuszu,

Zbyt oswojony, by płakać, zbyt dziki, by ukryć swe imię?

Twój podpis jest wpisany w oczy husarii!

Czy mógłbyś wyszeptać okup za tę sławę

Twoje dzieła są warte, Twych potomków, którzy nadejdą

Ta cena dzięki nieskończonemu uznaniu i dumie?

Narodziny Twych rzeźb przynosiły tchnienie zaufania Bożego

Chwytając zmierzch w znikającej łzie, ja

Muszę przyznać, że moja płowowłosa dusza blednie z jasnym rumieńcem

Z głębokiego podziwu porywów wielkości

Nieś swoje dzieła, jak błogosławiony wiatr przemagający deszcz

Marzący o szarżowaniu burz. Twoje ręce odpoczną

W Niebie, gdzie wyrzeźbią scenę dla świętych,

I twoje serce, które najlepiej mogło wyrazić

Swe patriotyczne uczucie dla świata

Dłuto wykrzesze ogień z porzuconych pereł

Spoczniesz na samotnych brzegach, gdzie toczy się los Polski

Twoja Wielkość, dla Dobra, a dla Potęgi na Zawsze!

Jak poinformowano, po kremacji zwłok, urna z prochami powróci do Polski, by spocząć na cmentarzu w Ulanowie koło Stalowej Woli we wspólnym grobie z bratem Januszem Pityńskim, który jako dziecko utonął w nurtach Sanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję