Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Królewski Siewierz

Niedziela sosnowiecka 29/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

turystyka

Siewierz

Anna Piernikarczyk

Ruiny zamku w Siewierzu

Ruiny zamku w Siewierzu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siewierz jest jedną z najstarszych miejscowości w Polsce. Po raz pierwszy wspomniano o nim w 1125 r. w dokumencie legata papieskiego Idziego. Zanotował on, że odbywały się tu targi, istniała też jatka. W XIII wieku działała komora celna, która była też siedzibą kasztelanii. Gród królewski, jakim był Siewierz, przeszedł w ręce prywatne w 1177 r. Kazimierz Sprawiedliwy podarował go wówczas księciu raciborskiemu Mieszkowi Plątonogiemu. W roku 1443 ziemie siewierskie zostały sprzedane biskupowi krakowskiemu Zbigniewowi Oleśnickiemu. Po trzecim rozbiorze Księstwo Siewierskie zagarnęli Prusacy. Reaktywował je Napoleon, ale po upadku cesarza Siewierz znalazł się w granicach zaboru rosyjskiego. O Księstwie nie było już wtedy mowy. Od połowy XIX wieku miasto stawało się coraz biedniejsze, a upadło zupełnie po powstaniu styczniowym. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nieco się ożywiło. Powstała tu m.in. kopalnia galmanu. W czasie II wojny światowej Siewierz wraz z całą okolicą znalazł się w granicach Rzeszy. Po wojnie odzyskał część dawnej pozycji w regionie, a w 1962 r. przywrócono mu nawet prawa miejskie.

Reklama

Do 1241 r. Siewierz rozciągał się wokół romańskiego kościoła św. Jana Chrzciciela. Dopiero po spaleniu grodu przez Tatarów przeniesiono go w dolinę Czarnej Przemszy. Kościół św. Jana jest najstarszym i najcenniejszym zabytkiem miasta. Zbudowano go ok. 1140 r. z kamienia cisowego za pieniądze Piotra Wlasta Dunina. W XVII wieku runęło sklepienie świątyni. Nastąpiły kolejne przebudowy. Po jednej z nich nadano mu elementy barokowe. Do pierwotnego wyglądu próbowano świątynię przywrócić podczas prac konserwatorskich w latach 50. XX wieku. Jednonawową świątynię zdobi półkolista absyda i uskokowy portal otaczający wejście.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po 1241 r. ochroną grodu miały być rzeka i nadrzeczne mokradła. Przy prostokątnym rynku ulokowano targowisko. W ciągu wieków w centrum powstały budowle, z których kilka zachowało się do dzisiaj. Wytyczony po drugiej lokacji miejscowości rynek otaczają ładne kamieniczki. Jedna z nich to karczma, w której podobno nocował Napoleon.

Parafialny kościół św. Macieja Apostoła znajdujący się bardzo blisko rynku powstał w pierwszej połowie XV wieku. Barokowo-klasycystyczny wygląd świątynia zawdzięcza przebudowie, jaką pod koniec XVIII stulecia zarządził biskup krakowski Kajetan Sołtyka. Kościół św. Macieja jest jednonawowy z dobudowanymi kaplicami – Matki Bożej Różańcowej i Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Nad wejściem głównym umieszczona została tablica z herbem bp. Sołtyka. Ciekawe są bramy w murze otaczającym kościół, a zwłaszcza ta przy wejściu głównym, zwana Biskupią.

Drugą świątynią w pobliżu rynku jest XVII-wieczny kościół św. Barbary i Walentego przy ul. Krakowskiej. Należał do działającego w pobliżu szpitala. Świątynia jest jednonawowa, zakończona półkolistą absydą, ozdobiona ośmioboczną wieżą z sygnaturką. Wewnątrz warto zwrócić uwagę na ołtarze. W głównym z 1639 r. umieszczono obraz św. Barbary i św. Walentego, a w bocznym barokowym – wizerunek św. Antoniego.

W zakolu Czarnej Przemszy napotykamy na ruiny XIV-wiecznego zamku biskupów krakowskich. Jego fundatorem był książę cieszyński Jan, ówczesny właściciel Siewierza. Potem zamek należał do Piastów Opolskich, a w 1443 r. wraz z całym Księstwem Siewierskim kupił go bp Zbigniew Oleśnicki. Zamek był miejscem sądów biskupich. W 1655 r. przebywał w nim Stefan Czarniecki. Wielokrotnie przebudowywana budowla w 1657 r. została zdobyta i zniszczona przez Szwedów. Po odbudowie zamek był zamieszkiwany do II połowy XVIII wieku. W ostatnim okresie swojej świetności był czteroskrzydłowy, renesansowy, z czworokątnym dziedzińcem wewnątrz. Do dzisiaj zachowały się mury, sześciokątna baszta szlachecka i basteja broniąca dostępu do bramy.

Przez Siewierz przebiega zielony Szlak Tysiąclecia z Bytomia do Skarżyc przez zalew w Przeczycach, Siewierz, Łazy, Podzamcze i Kromołów.

2018-07-17 13:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrystusowcy na Peloponezie

[ TEMATY ]

turystyka

parafia

Grecja

wakacje

pl.wikipedia.org

Duszpasterzuję na Peleponezie od roku i stąd chciałbym przekazać Wam garść wiadomości z mojego terenu misji. Jestem duszpasterzem w Nafplio (Nauplion) przy kościele Przemienienia Pańskiego.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Papież wzruszony: „Salve Regina” przed ocalałą figurą Maryi

2026-09-25 21:16

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Leon XIV wyraźnie wzruszony przed figurą Maryi z Dzieciątkiem śpiewał wraz z tysiącami wiernych modlitwę „Salve Regina”. To kopia słynnej figury Maryi, która przetrwała pożar katedry w 2019 r.

Po zakończeniu nieszporów w Notre Dame Leon XIV wychodząc ze świątyni zatrzymał się przed srebrną rzeźbą przedstawiającą figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem z Paryża (Vierge à l’Enfant), znanej również jako srebrna figura Matki Bożej z katedry Notre-Dame.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję