Reklama

Niedziela w Warszawie

Zdrowy duch w zdrowym ciele

Już kilka tysięcy osób wzięło udział w rekolekcjach z Postem Daniela, które od dekady w Kostancinie organizują księża pallotyni

Niedziela warszawska 36/2018, str. IV

[ TEMATY ]

rekolekcje

post

Archiwum CAM

Dla ducha i ... ciała

Dla ducha i ... ciała

W najbliższy weekend w Centrum Animacji Misyjnej (CAM) w Konstancinie-Jeziornie odbędzie się jubileuszowe sympozjum pt. „Rekolekcje z Postem Daniela ratunkiem dla duszy i ciała”. Podczas dwudniowej konferencji jeden z wykładów wygłosi dr Ewa Dąbrowska.

Ta najbardziej znana propagatorka diety warzywnej w naszym kraju w pallotyńskim ośrodku była już wcześniej. Po jednej z wizyt powiedziała. – Kiedy w 2009 r. zawitałam w gościnne progi CAM Księży Pallotynów celem wygłoszenia inauguracyjnego wykładu o diecie warzywno-owocowej, nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkie dzieło Boże właśnie w tym wybranym miejscu się rodziło.

Biblijna inspiracja

Reklama

Pallotyńskie Centrum zostało otwarte w 1994 r. Na początku było miejscem formacji misyjnej dla przyszłych misjonarzy. W Konstancinie prowadzono również wieczerniki misyjne, rekolekcje oraz spotkania dla młodzieży. W 2008 r. oferta CAM poszerzyła się o rekolekcje z postem Daniela.

– Sposób organizacji rekolekcji wyrósł z głębokiego namysłu nad człowiekiem oraz z biblijnej refleksji nad Księgą Daniela – mówi ks. dr Jan Jędraszek SAC, autor książki „Prorok Daniel miał racje. Nie tylko biblijne aspekty postu Daniela”.

W Starym Testamencie czytamy, że Daniel razem z Ananiaszem, Miszaelem i Azariaszem będąc w niewoli u Nabuchodonozora odmówili posiłków z królewskiego stołu. Zamiast tego jedli tylko jarzyny i pili wodę przez 10 dni. Po tym czasie wyglądali lepiej niż młodzieńcy jedzący po królewsku.

Reklama

– Człowiek jest całością, w której nierozdzielnie spotyka się sfera duchowa i cielesna. Dlatego komplementarność konstancińskich rekolekcji wyraża się zarówno w trosce o zdrowie fizyczne oraz o zdrowie duchowe – wyjaśnia ks. dr Jędraszek.

Modlitwa i dieta

Rekolektanci każdy dzień zaczynają poranną modlitwą w kaplicy. Potem udają się na – jak mówią – „cytrynki”. – Ich spożywanie dotlenia organizm oraz dostarcza mu niezbędną ilość witamin – wyjaśniają dietetycy. Kolejnym punktem programu jest półgodzinna gimnastyka, po której jest śniadanie. Uczestnicy postu dostają owoce i warzywa. A dokładnie mówiąc mają do wyboru cały wachlarz różnych warzyw – marchewka, cykoria, seler, itd. Do tego woda, herbata owocowy i rozcieńczone naturalne soki.

Po śniadaniu jest konferencja duchowa, następnie spotkanie poświęcone różnym aspektom postu i zasadom zdrowego żywienia. Potem jest obiad, gdzie daniami głównym są warzywa przyprawione np. chrzanem, majerankiem bądź tymiankiem. Wszystko bez grama tłuszczu.

Po takiej „wyżerce” można pójść na basen, siłownię lub na spacer z kijkami po uzdrowiskowej okolicy.

– W czasie każdego popołudnia jest też czas na osobistą modlitwę przed Najświętszym Sakramentem, w czasie której medytujemy treści konferencji przedpołudniowej. Wieczorem przeżywamy Eucharystię z homilią. A jako ostatni punkt programu proponujemy wieczór dla wytrwałych, jest to spotkanie z ciekawym człowiekiem, z filmem lub muzyką – opowiada ks. dr Jędraszek.

Odżywanie wewnętrzne

Nad każdym punktem dnia opiekę nad rekolektantami mają profesjonaliści. Za sprawy duchowe odpowiadają kapłani, za medyczne lekarz i pielęgniarka. A za odżywianie odpowiadają dietetycy. Zadanie tych ostatnich polega na tym, aby każdy uczestnik rekolekcji otrzymał posiłki o łącznej wartości energetycznej 800 kcal. – Chodzi o to, aby organizm przestawił się na tzw. odżywianie wewnętrzne – wyjaśniają specjaliści.

W zależności od wieku i wykonywanej pracy człowiek powinien przyjmować dziennie od 1,3 tys. kcal do nawet 2,5 tys. kcal. Kiedy przyjmuje mniej, to organizm zaczyna spalać wszystkie nagromadzone zapasy. Rekolektanci chudną. Jedni 3 kg w pierwszym tygodniu, a osoby kontynuujące dietę dłużej nawet 9-12kg w ciągu pięciu tygodni.

Poza zmniejszaniem się tkanki tłuszczowej organizm w trakcie odżywiania wewnętrznego spala także znajdujące się w stawach i naczyniach krwionośnych złogi. A to one są przyczyną wielu chorób autoagresyjnych czy nowotworowych.

Skutki takiej diety są zaskakujące. Obniża się cholesterol i spada ciśnienie. Poprawia się za to ruchomość stawów, kondycja i ogólne samopoczucie. Odblokowuje się system immunologiczny. I wcale nierzadko dochodzi do uzdrowienia z wielu chorób, które wcześniej wygrały z leczeniem farmakologicznym.

Do efektów stricte fizycznych dochodzi jeszcze aspekt duchowy. Pogłębienie wiary. I przekonanie, jak mówi ks. Jan Jędraszek, że „ciało nie jest w człowieku czymś dodanym, ale jest realizacją kunsztownego zamysłu Boga”.

2018-09-04 13:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dr Ewa Dąbrowska: czy post może przedłużyć nasze życie?

[ TEMATY ]

post

dieta

Bożena Sztajner/Niedziela

O tym, że przejadanie się nie służy zdrowiu, wiedziano już od dawna. Również w religii nieumiarkowanie w jedzeniu jest uważane za grzech, natomiast przeciwieństwo przejadania się, czyli post, to jeden z najważniejszych dobrych uczynków.

Post jest wielkim dobrodziejstwem dla znękanego licznymi chorobami współczesnego człowieka. Już żyjący w XVI wieku Paracelsus, uważany za jednego z ojców medycyny zachodniej, twierdził, że „post jest największym lekarstwem, to nasz lekarz wewnętrzny”, a amerykański pisarz Mark Twain powiedział: „Nawet mały post może znacznie więcej uczynić dla średnio chorego niż najlepsze leki i najlepsi lekarze”.

Dieta warzywno-owocowa jest w swej istocie także rodzajem postu, gdyż w porównaniu z tradycyjnym żywieniem dostarcza około pięciokrotnie mniej kalorii, białka oraz cukru i dwudziestokrotnie mniej tłuszczów.

Organizm, próbując się dostosować do tak skromnego żywienia, dokonuje całkowitego przeprogramowania – co ciekawe zawsze prozdrowotnie. Również moje doświadczenia z postem jako metodą leczenia potwierdzają jego wspaniałą potęgę leczniczą.

Obecnie istnieje bogate piśmiennictwo naukowe dotyczące postów, które donosi, że wszelkie przerwy w żywieniu, a zwłaszcza popularne ostatnio posty przerywane, są skuteczną metodą nie tylko profilaktyki i odwracania chorób, ale także przyczyniają się do odmłodzenia i przedłużenia życia. To niebywałe, że organizm ma zaprogramowane w genach samoleczenie i nawet wydłużanie życia – wystarczy tylko trochę postu, a reszta dokona się sama.

Zalety postu są niewątpliwe. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których to wyzwanie może przerastać nasze możliwości z przyczyn – wydawałoby się – prozaicznych: po prostu problemów z gryzieniem. U jednych są to braki w uzębieniu, u innych nasilona paradontoza i rozchwiane zęby. Są też osoby z obrzękiem błony śluzowej jamy ustnej, co uniemożliwia im spożywanie posiłków stałych, gdyż ciągle przygryzają błonę śluzową od strony policzków. W takich przypadkach wersja płynna diety okazuje się niezwykle przydatna.

Przypominam sobie także ciężki przypadek pacjenta, od dziesięciu miesięcy sparaliżowanego prawostronnie w wyniku udaru, który nie był w stanie nawet połykać pokarmów. Wówczas podawaliśmy mu przez sondę do żołądka potrawy z diety warzywno-owocowej w postaci koktajli (ang. smoothies) z surowych i gotowanych warzyw i owoców (zawierających bezcenny błonnik). Jakie było nasze zaskoczenie, gdy zaledwie po dziewięciu dniach kuracji nasz pacjent mógł już samodzielnie poruszyć sparaliżowaną ręką i nogą.

Same mechaniczne problemy związane z gryzieniem to nie jest jedyny powód przydatności płynnej wersji diety. Istnieje jeszcze aspekt psychiczny, związany z samą dietą warzywno-owocową. Otóż niektóre osoby, zwłaszcza na początku kuracji, mogą odczuwać niechęć do spożywania surowek. Sam widok albo zapach warzyw i owoców przyprawia takich pacjentów o odruchy wymiotne. Chętnie szukają innego rodzaju jedzenia, ale to – jak wiadomo – przerwałoby dobroczynny post. Pozostają więc im tylko marzenia o ulubionych potrawach, a to prowadzi do frustracji.

Jak widać, przywiązanie do tradycyjnego jedzenia jest bardzo silnym nawykiem. Zwykle w takich przypadkach polecaliśmy kilkudniowy „przerywnik” diety na samych sokach i najczęściej udawało się przebrnąć przez ten początkowy kryzys. Teraz proponujemy wersję płynną, w ktorej różnorodność koktajli stanowi ciekawą odmianę wobec tradycyjnej diety surowkowej.

Wiele osob wyraża chęć spróbowania przygotowanych w ten sposób potraw. Zwykle, jeżeli pojawiają się trudności z przeprowadzeniem postu warzywno-owocowego, pacjenci pytają, czy mogą przejść na żywienie pełnowartościowe. Otóż zawsze można przejść na żywienie pełnowartościowe, ale warto powracać do okresowych postów. Pamiętajmy, że aby cofnąć przewlekłe choroby (miażdżycę, cukrzycę, zwyrodnienia itd.), potrzeba ujemnego bilansu kalorycznego, a więc postu, który uruchamia spalanie tłuszczów i powoduje powstawanie ketogenów.

Dieta warzywno-owocowa jest właśnie przykładem diety ketogennej, która ma wiele korzyści zdrowotnych, a wśród nich cenną właściwość – uruchamia autofagię, czyli „samozjadanie”. W takim przypadku uszkodzone struktury czy zwyrodniałe białka są w pierwszym etapie niszczone, a następnie zamieniane na elementy zdrowe w procesie regeneracji. Samo żywienie pełnowartościowe nie cofa chorób, natomiast przeplatanie go postem – czyli tzw. posty przerywane – jest uznaną metodą leczenia z powodu swojej skuteczności i zyskuje rosnącą popularność.

Serdecznie polecam Państwu książkę Beaty Dąbrowskiej o diecie w wersji płynnej. Mam nadzieję, że zawarte w niej wartościowe przepisy będą cenną pomocą w przeprowadzeniu postu nie tylko dla mających kłopoty z gryzieniem, ale dla wszystkich, ktorzy szukają ciekawej formy urozmaicenia diety.

_______________________________________________

Artykuł zawiera treść wstępu do książki „Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej w postaci płynnej”, Wydawnictwo WAM. Sprawdź więcej: Zobacz

wydawnictwowam.pl

CZYTAJ DALEJ

Pora wracać do kościoła

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 16-17

[ TEMATY ]

kard. Robert Sarah

Kard. Sarah

Karol Porwich/Niedziela

Żadnej transmisji nie można stawiać na równi z osobistym kontaktem z Panem Bogiem – pisze w liście do biskupów kard. Robert Sarah.

Kardynał Robert Sarah, przewodniczący watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wystosował list w sprawie celebracji liturgii w czasie pandemii COVID-19 i po jej zakończeniu do przewodniczących Konferencji Episkopatów Kościoła katolickiego. Treść listu została zatwierdzona przez papieża, który zlecił jego publikację. Nosi on tytuł: Z radością powróćmy do Eucharystii.

Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów podkreśla, że poganie budowali świątynie poświęcone tylko bóstwu, do których ludzie nie mieli dostępu, a chrześcijanie, gdy tylko uzyskali wolność wyznania, natychmiast budowali miejsca, w których wierni mogli uznawać się za Bożą wspólnotę, lud wezwany do kultu i ustanowiony świętym zgromadzeniem. Chrześcijanie nigdy nie dążyli do izolacji od świata i zamknięcia się za drzwiami kościoła. Świadomi swej odmienności zawsze starali się wniknąć w społeczeństwo. Wiedzieli, że są na tym świecie, chociaż do niego nie należą. Prefekt watykańskiej dykasterii przypomina, że jak tylko warunki na to pozwolą, należy pilnie powrócić do normalnego życia chrześcijańskiego, dla którego domem i miejscem sprawowania liturgii jest budynek kościoła. – Stanowisko Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów jest ważną wskazówką dla biskupów i kapłanów. Duszpasterze powinni zachęcać z całych sił wiernych, by uczestniczyli we Mszach św. w kościołach – podkreśla bp Adam Bałabuch, przewodniczący Komisji KEP ds. Kultu i Dyscypliny Sakramentów.

Jezus ma być rzeczywisty, nie wirtualny

Kardynał mówi, że konieczny i pilny jest powrót do normalności życia chrześcijańskiego, gdzie Kościół jest domem, a sprawowanie liturgii, zwłaszcza Eucharystii, jest szczytem, ku któremu działalność Kościoła jest skierowana, a jednocześnie jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc. Przestrzeganie zasad higieny i bezpieczeństwa nie może prowadzić do sterylizacji gestów i obrzędów, do wpajania wiernym, nawet nieświadomie, strachu i niepewności. Niestety, niektórzy z nich rezygnują z udziału we Mszy św. w świątyniach, zasłaniając się obawą o swoje zdrowie. – To nie jest już najlepszy argument, ponieważ w kościołach obowiązują zasady bezpieczeństwa sanitarnego. Przestrzeganie norm przewidzianych przez głównego inspektora sanitarnego – zarówno przez księży, jak i przez wiernych – gwarantuje bezpieczeństwo uczestniczenia we Mszy św. oraz przystępowania do sakramentów. Choć środki społecznego przekazu z oddaniem słyżyły podczas pandemii, to jednak żadna transmisja Mszy św. nie może zastąpić osobistego udziału w Eucharystii. Co więcej, transmisje te mogą nawet oddalić wiernych od osobistego i intymnego spotkania z Bogiem, który wydał się za nas nie w sposób wirtualny, lecz rzeczywisty. Na to też zwraca uwagę kard. Sarah. Trzeba apelować do naszych wiernych, że czas już wracać do naszych świątyń. Nie możemy się przyzwyczaić do uczestnictwa we Mszy św. przez telewizję czy internet, ponieważ nie jest to równoznaczne z osobistym uczestniczeniem we Mszy św. Tak samo komunia duchowa nie jest równoznaczna z przyjęciem na sposób sakramentalny Komunii św. podczas Eucharystii – mówi w rozmowie z nami bp Bałabuch.

Msza św. to nie spotkanie towarzyskie

Szef watykańskiej kongregacji podkreśla, że to od biskupów oczekuje się roztropnej, ale stanowczej postawy wobec rządzących, którzy usiłowaliby zredukować rolę celebracji Eucharystii do zwyczajnego zgromadzenia porównywalnego, a nawet mniej ważnego niż spotkania rekreacyjne. – Zgromadzenie liturgiczne, modlitwa, to nie jest spotkanie, które można porównać do innych spotkań, towarzyskich czy sportowych, gdzie ludzie są w bezpośrednich relacjach podczas tego wydarzenia. W świątyniach, gdzie charakter spotkania jest inny, bardziej duchowy, ludzie zachowują przepisowe odległości i nie ma nieprzewidzianych reakcji emocjonalnych, które mogą wystąpić na spotkaniach towarzyskich – tłumaczy biskup pomocniczy diecezji świdnickiej.

CZYTAJ DALEJ

Biskup ustanowił Kapitułę dla głogowskiej Kolegiaty

2020-09-27 15:34

[ TEMATY ]

kolegiata

Głogów

Karolina Krasowska

Uroczystości w głogowskiej Kolegiacie. Bp tadeusz Lityński ustanowił nową Kapitułę dla głogowskiej Kolegiaty

Uroczystości w głogowskiej Kolegiacie. Bp tadeusz Lityński ustanowił nową Kapitułę dla głogowskiej Kolegiaty

W Głogowie odbyły się uroczystości z okazji 900-lecia tamtejszej Kapituły Kolegiackiej. Mszy św. przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który ustanowił nową Kapitułę na głogowskiej Kolegiaty.

Uroczystości w głogowskiej Kolegiacie rozpoczął Różaniec i czuwanie przy relikwiach św. Jadwigi. Mszę św. hejnałem Głogowa rozpoczęli sygnaliści-uczniowie Szkoły Muzycznej w Głogowie. Następnie odbyło się procesyjne przejście przez kościół w oprawie mszy De Angelis w wykonaniu chóru Magnificat. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję