Reklama

11 lutego – Światowy Dzień Chorego

By życie nabrało sensu

2019-02-06 11:52

Dorota Mazur
Edycja małopolska 6/2019, str. VII

Dorota Mazur
Osoby starsze, chore i niepełnosprawne mają szczególną misję w Kościele

Cierpienie i trud dnia codziennego, choroba czy samotność mogą być źródłem mocy dla Kościoła i jego misji, co pokazuje projekt „Sercem Wspieram Misje”

We wrześniu 2013 r. Jacek Wróbel rozmawiał z pensjonariuszami domu seniora, w którym pracował. Chciał rozeznać, czego im na dany czas potrzeba. Jedna z pań, na pytanie: „Co słychać?”, stwierdziła, że życie nie ma sensu, bo: „...nikt nie przychodzi w odwiedziny, dzieci są za granicą, a to powoduje ból duszy i ciała...”. Pan Jacek, widząc liczne książki zgromadzone na półce w pokoju wspomnianej pani, zapytał, czy czytała „Dzieje duszy” Małej Tereski. – Miałem nadzieję, że indywidualne zetknięcie ze św. Tereską pomoże w obecnym stanie podopiecznej, która zgodziła się na przeczytanie wspomnianego dziennika duchowego – opowiada pan Jacek. Tak powstał pomysł, by zrealizować projekt mający na celu zaktywizowanie seniorów, aby oni ofiarowali swe cierpienie za Kościół i misje, by nie czuli się opuszczeni i niepotrzebni.

Pierwsze wspólnotowe spotkanie odbyło się 3 grudnia 2013 r. Jacek Wróbel wspomina: – W tym dniu przypadało wspomnienie innego ze świętych misjonarzy, św. Franciszka Ksawerego, więc razem z ekipą pomagającą doszliśmy do wniosku, że i on, i św. Teresa od Dzieciątka Jezus będą równorzędnymi patronami projektu „Sercem Wspieram Misje”.

Niesie ich modlitwa

Misjonarze, którzy wyjeżdżają na nieznane sobie ziemie, aby ewangelizować, niejednokrotnie są na pierwszym froncie. Ale, jak podkreślił podczas jubileuszowego spotkania z okazji pięciolecia wspólnoty o. Eugeniusz Kowalski SCJ, kapelan DPS przy ul. Łanowej w Krakowie: – Dla kapłanów wyjeżdżających na misje bardzo ważna jest świadomość, że są ludzie modlący się i ofiarujący za nich swoje cierpienie. Bez tego ani rusz. Jest to taka swoista wymiana; kapłani czują wsparcie, wzmacniają się duchowo, a chorzy czują się potrzebni, odkrywają sens życia i cierpienia.

Reklama

I to jest bardzo ważne. Przylgnięcie sercem cierpiącym do serca Chrystusa w chwili jego konania najbardziej ukazuje założenia projektu. Bo, jak zapisała w swoim „Dzienniczku” św. Siostra Faustyna, ofiarowanie cierpienia w duchu miłości czystej, daje człowiekowi pokój serca i radość, dzięki którym życie nabiera sensu.

Składają dary z siebie

Pensjonariusze DPS przy Łanowej 39 byli pierwszymi, którzy włączyli się w inicjatywę „Sercem Wspieram Misje”. Dwa lata później zaproponowano innym osobom udział w projekcie. Od tej pory na spotkania zaczęli przychodzić mieszkańcy z kolejnych DPS-ów znajdujących się przy ul. Łanowej. Oprócz wspólnotowych wydarzeń w grudniu (np. kolędowo-rocznicowych upamiętniających powstanie dzieła), okazją do spotkań stały się również: modlitwa różańcowa w maju i październiku oraz wizyty misjonarzy (w lutym i październiku). – Osoby, mogące przybyć na spotkanie do auli, zawsze czekają z radością na odwiedziny – zapewnia pan Jacek. Dodaje, że misjonarze przychodzą też do pacjentów przykutych do łóżek, by porozmawiać z chorymi.

Koordynatorzy projektu myślą o powstaniu Domu Ulgi w Cierpieniu – miejscu, w którym człowiek w całym swoim wymiarze – fizycznym, psychicznym i duchowym – otrzymywałby potrzebną pomoc. – Cierpienie jest tajemnicą – mówi Janusz Rojek, drugi z koordynatorów projektu „Sercem Wspieram Misje”. I przekonuje: – Człowiek nie jest w stanie udźwignąć jej w pojedynkę, a niejednokrotnie bywa opuszczony przez najbliższych w takim momencie. Domy Ulgi w Cierpieniu mogą stać się miejscem składania darów z siebie dla cierpiącego na krzyżu Jezusa i stają się – jak zapisała św. Faustyna: „cząstką w Odkupieniu rodzaju ludzkiego” (Dzienniczek, nr 310).

Dzięki ofiarowaniu cierpienia człowiek może ogołocić się z egoizmu i być całkowicie dla Chrystusa miłością w pełni czystą. Warto mieć z tego względu stale przed oczami słowa o. Pio zapisane w jednym z jego listów (z 12 stycznia 1919 r.): „Nieskończona miłość wlewa się cała w małe naczynie, jakim jest to stworzenie, które cierpi nieopisane męki, czuje się niezdolne do udźwignięcia ciężaru tej ogromnej miłości… Jak mogę nosić nieskończoność w moim małym sercu? Jak mogę ograniczać ją wciąż do ciasnej celi mojej duszy?”.

Tagi:
niepełnosprawni

Reklama

Pielgrzymka niesłyszących

2019-07-03 08:41

Marian Kałdon
Edycja sandomierska 27/2019, str. V

W tegorocznej pielgrzymce do Rudnika nad Sanem wzięło udział prawie 400 osób głuchych z wielu rejonów naszej Ojczyzny

Archiwum autora
Spotkanie odbyło się w Rudniku nad Sanem

Wspólnota Sióstr Salezjanek Najświętszych Serc, Fundacja imienia ks. Czesława Wali i Duszpasterstwo Niesłyszących Diecezji Sandomierskiej po raz drugi zorganizowali ogólnopolskie uroczystości ku czci św. Filipa Smaldone, założyciela Sióstr Salezjanek i patrona osób niesłyszących. Spotkanie odbyło się na placu budowy ośrodka dla głuchych w Rudniku nad Sanem. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. Łukasz Pasuto z archidiecezji katowickiej, ogólnopolski duszpasterz niesłyszących. Obecni byli także księża z dekanatu oraz duszpasterze, którzy przybyli na uroczystości wraz z pielgrzymami, m.in. z archidiecezji przemyskiej, lubelskiej, diecezji rzeszowskiej, radomskiej, kieleckiej, tarnowskiej. Były także grupy z Zakopanego, Krakowa, Warszawy, Białegostoku i Gdańska. Po Mszy św. pielgrzymi ucałowali relikwie swojego Patrona, a następnie wysłuchali prezentacji o tradycjach wikliniarstwa w Rudniku nad Sanem – informuje diecezjalny opiekun niesłyszących ks. Stanisław Gurba.

– O wyplataniu koszyków, mebli, strojów, a nawet domów przez miejscową ludność opowiadali głusi z Rudnika nad Sanem, Tarnobrzega i Stalowej Woli, którzy miesiąc wcześniej uczestniczyli w warsztatach i sami poznawali historię oraz technikę pracy z wikliną. Na zakończenie s. Lea i s. Grace przygotowały loterię. Zwycięzcy otrzymywali drobne upominki wiklinowe w eleganckich płóciennych torbach uszytych specjalnie w tym celu przez salezjanki – zaznacza ks. Gurba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpoczęła się Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów

2019-07-16 14:18

pab / Polańczyk (KAI)

Nad Jeziorem Solińskim rozpoczęła się Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów „Bieszczady dla Jezusa 2019”. Do czwartku ewangelizatorzy będą odbywać rekolekcje oraz przygotowywać się pod względem warsztatowym. Akcja ewangelizacyjna rozpocznie się w piątek.

wikipedia.org

– W naszej ekipie są ludzie z różnych środowisk i z różnych stron Polski. Rekolekcje to czas, żeby złapać wspólnotę ze sobą. To też warsztaty do akcji. Uczestnicy bardzo doceniają tan czas. Najpierw my się umacniamy, żeby później iść i przekazać to dalej – mówi w rozmowie z KAI ks. Mateusz Rutkowski, moderator Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej.

W akcji uczestniczy 70 osób dorosłych. Niektórzy przyjechali całymi rodzinami. Jedną z ewangelizatorek, która przyjechała kolejny już raz, jest Jadwiga Komenda. – Na przybliżanie się do Pana Boga nigdy nie jest za późno i nigdy nie można powiedzieć, że już jestem na tyle uformowany, że nie potrzebuję rekolekcji – mówi o przeżywanym obecnie czasie. – Ten czas pomaga budować wspólnotę i przygotować się do wyjścia do ludzi – dodaje.

– Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów mocno wpisała się w moje życie. Odczuwam pragnienie, żeby tu być. Nawet urlop podporządkowuję pod ewangelizację – opisuje.

Ks. Maciej Ziębiec, redemptorysta z Torunia. W pierwszej homilii wskazywał, że Chrystus stawia pytanie: „Po co tutaj jesteś, co chcesz zrobić z tym czasem?”.

W czwartek wieczorem w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku abp Józef Michalik będzie przewodniczył Mszy św. posłania dla ewangelizatorów. W piątek i sobotę zaplanowany jest specjalny performance na Zaporze Solińskiej.

W piątek wieczorem ulicami Polańczyka przejdzie Droga Krzyżowa, a w sobotę w tamtejszym amfiteatrze „Christo Dancing”, który poprowadzi DJ Cris. – Ma to być doświadczenie Kościoła, który nie jest w grobie, ale się bawi i potrafi to robić bez używek – zaznacza ks. Rutkowski.

W niedzielę natomiast na plaży odbędzie się festyn i koncert zespołu Bankruci.

Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów koordynuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej i Katolickie Stowarzyszenie „Unum”. Włączają się w nią inne ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie archidiecezji przemyskiej.

Bieszczadzkiemu spotkaniu patronuje metropolita przemyski abp Adam Szal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Raport ONZ wskazuje na ciągły wzrost liczby głodujących na świecie

2019-07-17 19:37

(KAI/VaticanNews) / Rzym

Najnowszy raport ONZ na temat bezpieczeństwa żywnościowego wskazuje, że 820 mln ludzi na całym świecie cierpi z powodu niedożywienia. Podkreślono, że choć wspólnota międzynarodowa stawia sobie ambitne cele, zakładając, że do roku 2030 plaga głodu całkowicie zniknie, to jednak statystyki pokazują, że tendencja jest wręcz odwrotna. Od trzech lat ludzi niedożywionych stale przybywa.

billycm/pixabay.com

Ofiarą głodu najczęściej padają dzieci. Co siódme rodzi się ze zbyt niską wagą. Wśród dzieci do 5. roku życia niemal 150 mln cierpi na chroniczne niedożywienie, a 50 mln – na ostry stan niedożywienia. Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ks. Fernando Chica Arellano podkreśla, że dane te wskazują na poważne zaniedbania wspólnoty międzynarodowej. Liczby te, a przede wszystkim ludzie, którzy kryją się za nimi, muszą nas skłonić do działania – dodał kapłan.

"Ten raport mówi nam, że ludzkość nie spełniła swych obowiązków względem naszych najuboższych braci. Głód nadal rośnie. W tym kontekście widzimy, jak trudnym wyzwaniem jest realizacja jednego z celów zrównoważonego rozwoju, który zakłada likwidację głodu do 2030 r. Trzeba robić w tym celu dużo więcej" – stwierdził w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Arellano. Zwrócił uwagę na bardzo niepokojące dane: 513 mln głodnych w Azji, 256 mln w Afryce, 42 mln w Ameryce Łacińskiej.

"Ale raport pokazuje nie tylko okrucieństwo głodu. Wskazuje też inny aspekt problemu: otyłość. Otyłych jest 13 proc. dorosłych, 672 mln osób. A zatem problemem jest nie tylko niedożywienie, ale również złe odżywianie. Wspólnota międzynarodowa musi robić więcej. Brak jednak woli politycznej, aby zlikwidować przyczyny głodu, które zależą od człowieka: konflikty, kryzys gospodarczy i zmiany klimatyczne. To są trzy główne czynniki, które powodują tę klęskę" – oświadczył stały obserwator watykański przy FAO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem