Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Tarcza obronna przed złem

Niedziela sosnowiecka 9/2019, str. VIII

[ TEMATY ]

szkaplerz

św. Michał Archanioł

Archiwum

Szkaplerz św. Michała Archanioła

Szkaplerz św. Michała Archanioła

Od pierwszej niedzieli Adwentu 2015 r. we wszystkich kościołach naszej diecezji na zakończenie Mszy św. odmawiana jest modlitwa błagalna do św. Michała Archanioła ułożona przez papieża Leona XIII.

Jak napisał w dekrecie zarządzającym tę praktykę bp Grzegorz Kaszak: „Zły duch ciągle atakuje, a jego szkodliwe i wrogie działanie rozciąga się na osoby, rzeczy i miejsca oraz ujawnia się w wieloraki sposób. Diabeł podejmuje przebiegłe działania, których celem jest pozbawienie człowieka szczęścia wiecznego i radości tu na ziemi. Usiłuje on przyłączyć człowieka do swego buntu przeciw Bogu. To zło coraz częściej uaktywnia się przez sekty, które czczą diabła i przez ludzi, którzy go słuchają i jemu się oddają. W tej walce potrzeba nam Chrystusowej mocy i Kościół świadom tego, że dni są złe, nie ustaje w modlitwie, aby ludzie zostali zachowani od diabelskich zasadzek”.

Pośród licznych obrońców wiary szczególne miejsce zajmuje św. Michał Archanioł, najważniejszy spośród aniołów, obdarzony przez Boga szczególnym zaufaniem. Jest uważany za anioła sprawiedliwości i sądu, łaski i zmiłowania. Jego imię znaczy „Któż jak Bóg”.

Reklama

Bł. Bronisław Markiewicz, założyciel zgromadzenia zakonnego księży michalitów, uważał za Ojcami Kościoła, że św. Michał po Matce Bożej odbiera największą cześć w niebie.

W wielu parafiach naszej diecezji odbyła się peregrynacja figury pochodzącej z sanktuarium w Monte Sant’Angelo. Liczni czciciele św. Michała Archanioła przyjęli jego szkaplerz. W pierwszą sobotę lipca ub.r. już po raz trzeci miała miejsce Ogólnopolska Pielgrzymka ze św. Michałem na Jasną Górę. Rycerze, czciciele i wszyscy przyjaciele św. Michała zebrali się licznie na modlitwie u tronu Czarnej Madonny. Przy tej okazji zrodziła się myśl, by także diecezja sosnowiecka włączyła się w to dzieło. Zainteresowanych tematyką anielską, przyjęciem szkaplerza św. Michała Archanioła czy zaangażowaniem w bractwo św. Michała Archanioła prosimy o pisemny kontakt z edycją sosnowiecką Tygodnika Katolickiego „Niedziela” (ul. Wawel 19, 41-200 Sosnowiec lub: tzmarzly@wp.pl).

2019-02-27 11:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peregrynacja św. Michała Archanioła w Żarach

[ TEMATY ]

peregrynacja

św. Michał Archanioł

Żary

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz

W dniach 15 – 16 sierpnia parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Żarach gościła kopię figury Św. Michała Archanioła z groty objawień na górze Gargano. Nawiedzenie figury zbiegło się z uroczystością odpustową parafii.

Przybycie figury i jej uroczyste powitanie nastąpiło podczas Sumy Odpustowej. Wieczorem, pierwszego dnia nawiedzenia, została odprawiona Eucharystia z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie z nałogów za przyczyną św. Michała Archanioła. Pierwszy dzień peregrynacji zakończył wieczór modlitwy za wstawiennictwem św. Michała w godzinie Apelu Jasnogórskiego. W niedzielę podczas każdej Mszy, odmawiano Akt Poświęcenia się św. Michałowi Archaniołowi. O godz. 15.00 podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, pod przewodnictwem ks. Rafała Szwajcy CSMA, odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a następnie były prowadzone modlitwy za przyczyną św. Michała Archanioła. Peregrynację figury św. Michała Archanioła zakończyła wieczorna Eucharystia, podczas której pożegnano św. Michała Archanioła.

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja figury św. Michała Archanioła w Żarach
CZYTAJ DALEJ

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Pożegnanie śp. ks. Romana Kulczyckiego

2020-09-20 07:07

Joanna Ferens

Msza św. żałobna za śp. ks. Romana Kulczyckiego

Msza św. żałobna za śp. ks. Romana Kulczyckiego

W sobotę, 12 września br. w Domu Księży Seniorów w Biłgoraju zmarł ks. Roman Kulczycki. Msza św. żałobna pod przewodnictwem ks. biskupa Jana Śrutwy została odprawiona (14.09) w kościele parafialnym pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju.

Już na samym początku ks. Biskup zachęcał do modlitwy w intencji zmarłego kapłana: – Podczas pracy naukowej, we Włoszech, na Sycylii zobaczyłem w katakumbach napis w języku greckim, który do dziś mam przed oczyma. Napisane było na jednym z grobów: "Nikt nie ujdzie śmierci". Więc dziś chciałbym powiedzieć, przywołując śmierć naszego brata Romana i tylu innych ze stanu duchownego, którzy w pielgrzymce życia go poprzedzili. Nikt nie ujdzie śmierci, ale my chrześcijanie ze śmierci przechodzimy do życia – mówił.

W kazaniu dyrektor Domu Księży Seniorów, ks. Krzysztof Portka dziękował zmarłemu za świadectwo jego kapłańskiego życia, podkreślał pokorę zmarłego w przyjmowaniu krzyża dnia codziennego i choroby, jego pamięć o zmarłych kapłanach oraz zaufanie do Bożego Miłosierdzia: – Dziś dziękuję ci Księże Romanie za ową pokorę w przyjmowaniu krzyża, cierpienia, choroby, ale również dziękuję ci za twoją dobroć wobec współbraci kapłanów z naszego domu, zwłaszcza wobec już zmarłych m.in. śp. ks. Eugeniusza Tatarczaka, ks. Michała Stycznia. Dziękuję ci również księże Romanie za pewne zdanie, które kiedyś wypowiedziałeś, bo ono było odwagą twojego serca. Wypowiedziałeś je przy mnie do jednego z kapłanów: „Pamiętaj, że Boże Miłosierdzie ma nauczyć nas miłości, która nie potępia i nie wypomina”. To piękne zdanie i w tej godzinie Bożego Miłosierdzia potrzebne jest każdemu z nas. Dziękuję ci za to świadectwo twojego kapłańskiego życia – zaznaczał.

Ks. Krzysztof Portka przytoczył również ostatnie słowa testamentu śp. ks. Romana: – Chciałbym na zakończenie przywołać ostatnie słowa z testamentu zmarłego ks. Romana. Tak zapisał: „Bądź uwielbiony Panie za wszystko, a po śmierci odpuść winy i obdarz łaską przebywania z Tobą na wieki. Maryjo wyproś mi żal i łaskę dobrej śmierci. Ave Maria!”. Przedziwnie się związałeś księże Romanie z Matką Bożą. 2 lutego 1957 roku w święto Matki Bożej Gromnicznej przyszedłeś na świat. 12 września 2020 roku we wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi umierasz, a jutro, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Matki Bolesnej spoczniesz w swej rodzinnej parafii. Maryjo, Matko kapłanów, uproś u swojego Syna Jezusa Chrystusa łaskę miłosierdzia dla powracającego po ziemskiej wędrówce ks. Romana i wspomóż wszystkie młode serca w odważnym pójściu za Chrystusem i ofiarowaniu się Bogu i Kościołowi, by nie zabrakło głosiecieli Ewangelii i szafarzy świętych tajemnic – podkreślał.

Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem Biskupa Pomocniczego Mariusza Leszczyńskiego odbyła się we wtorek, 15 września 2020 r., w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP w Nowym Siole.

Ks. Roman Kulczycki urodził się 22 lutego 1957 r. w Cieszanowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 czerwca 1983 r. w Lubaczowie z rąk biskupa Mariana Rechowicza – Administratora Apostolskiego w Lubaczowie. Posługiwał duszpastersko w wielu placówkach m.in. w Baszni Dolnej, w Narolu, Tarnoszynie, Niemstowie, Zamościu, a także jako duszpasterz i misjonarz na Ukrainie i Republice Południowej Afryki. Od 2009 roku pomagał jako rezydent w Krowicy Samej, w Hrubieszowie, w Parafii Chrystusa Króla i Parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju.

Śp. ks. Romana polecajmy w modlitwach Miłosierdziu Bożemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję