Reklama

Śladami Jana Pawła II

2019-06-04 13:08

Rozmawia Iwona Flisikowska
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 18-19

Andrzej Pruszkowski

W 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do ojczyzny z Marcinem Pospieszalskim rozmawia Iwona Flisikowska

IWONA FLISIKOWSKA: – Jak zareagowałeś na wiadomość, że Karol Wojtyła – kardynał „z dalekiego kraju” został papieżem?

MARCIN POSPIESZALSKI: – Dokładnie pamiętam ten dzień, bo akurat wracałem do internatu w Katowicach, gdzie uczyłem się w Liceum Muzycznym. Wszyscy świętowali fakt, że kard. Wojtyła został wybrany na papieża. Aż trudno było w to uwierzyć! Radość wielka. Zaraz potem u nas w domu było bardzo duże poruszenie, dlatego że tata Stanisław i osoby skupione wokół diecezji częstochowskiej (tata był architektem, ekspertem w Kurii od spraw sztuki sakralnej) mieli wyjechać do Rzymu na rozpoczęcie pontyfikatu Jana Pawła II. Dzięki temu wydarzeniu mieliśmy jakąś bezpośrednią relację z Ojcem Świętym. A co ciekawe, dwa razy tuż przed wyborem na papieża widziałem kard. Karola Wojtyłę z bliska. Najpierw to był Dzień Wspólnoty Oazy w Chochołowie w 1978 r., a potem we wrześniu, na półtora miesiąca przed wyborem, kard. Wojtyła pojawił się na „Sacrosongu” w Częstochowie. Pamiętam, że siedział na honorowym miejscu w pierwszym rzędzie, a ja w orkiestrze grałem przy pulpicie pierwszych skrzypiec. Kardynał siedział i słuchał, był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Później był 1979 r. i pierwsza pielgrzymka do ojczyzny. Widziałem lądowanie papieskiego helikoptera z dachu kamienicy, w której mieściło się mieszkanie mojej babci (nie było wtedy takich obostrzeń dotyczących bezpieczeństwa). Ciekawostka: byliśmy bezpośrednio zaangażowani w przygotowanie oprawy plastycznej wizyty Jana Pawła II w Częstochowie. Dużą część jego wizerunków, także herb papieski umieszczony na lądowisku, malował mój najstarszy brat Antoni, artysta plastyk. Jego zadaniem było przygotowanie części wizerunków Jana Pawła II i elementów plastycznych, które miały być umieszczone w miejscach spotkań z Papieżem. Ponieważ Antek sam nie dawał rady, to „zatrudnił” swoich młodszych braci do pomocy. Wypełnialiśmy kontury, malowaliśmy tła, natomiast szczegóły i artystyczne wykończenie należały do Antka.

– Wspomniałeś, że tata kiedyś spotkał Karola Wojtyłę...

– Tak, o jednym ze spotkań dowiedzieliśmy się po latach... A historia była taka: tata Stanisław, wówczas młody student architektury, został podczas wojny przesiedlony z całą rodziną z Poznania do Częstochowy. W 1943 r. brał udział w konspiracyjnych ślubowaniach jasnogórskich, odnawianych co roku, mimo że była wojna. Od czasów przedwojennych młodzież studencka z całej Polski ślubowała przed obrazem Matki Bożej. Tego zwyczaju nie zaniechano nawet mimo grożącego niebezpieczeństwa w czasie wojny. Po latach – bodajże w 1991 r. – opublikowano Księgę Ślubów Jasnogórskich, w której jest zdjęcie ze ślubowań w 1943 r. Wśród podpisów studentów reprezentujących różne regiony Polski widnieje tam podpis młodego studenta z Krakowa Karola Wojtyły i dwa podpisy niżej – mojego taty. Nie pamiętał on ślubujących obok niego studentów, konspiracyjnie starali się przedstawiać sobie jedynie imionami, ale pamiętał szczegóły tamtego wieczoru, gdy wprowadzeni przez ojców paulinów wejściem od zakrystii składali ślubowanie przed obrazem Matki Bożej, przy zamkniętej już dla ludzi z zewnątrz kaplicy.

– Niesamowita rodzinna opowieść. Czy może ktoś z Twojej rodziny lub przyjaciół był w Warszawie na spotkaniu z Janem Pawłem II, na placu Zwycięstwa (dziś plac Piłsudskiego), gdzie padły znamienne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój...”?

– Niestety nie, chociażby z tego powodu, że były duże obostrzenia w podróżowaniu w tym czasie, poza tym Papież miał przyjechać do Częstochowy. Ale pamiętam te niesamowite słowa, wezwanie Ducha Świętego, które zostało wypowiedziane przez Jana Pawła II. I choć oglądaliśmy to tylko w telewizji, czuliśmy wielkość tego przesłania, że zmienia to rzeczywistość, przemienia „tę ziemię”.

– Papież Polak w ojczyźnie, mówiąc obrazowo, przebił się przez żelazną kurtynę...

– Tak można to obrazowo ująć. To modlitewne wołanie miało i wciąż ma niezwykłą siłę odnowienia i przemiany – myślę, że nie tylko Polski.

– Jak przeżyłeś Światowe Dni Młodzieży w Twoim rodzinnym mieście – Częstochowie?

– Spotkanie młodych to jedno z najpiękniejszych wydarzeń w moim życiu. Takie dotknięcie nieba. To był niezwykły czas, rok 1991, w którym tak namacalnie odczuwało się dotknięcie żywego Kościoła. Jak Papież przyjechał do ojczyzny, to wiadomo było, że swoje nauczanie kieruje do Polaków. A tu „nagle” okazało się, że powszechność Kościoła jest niesamowita i różnorodna. Wszystkie „ludy” i języki pojawiły się koło naszego domu. I ten piękny młody Kościół – piękny też modlitwą, muzyką, wspólnotą – pojawia się wokół nas...

– Czy to niezwykłe, pamiętne spotkanie Jana Pawła II z młodymi miało wpływ na Twoje późniejsze osobiste życie?

– Takie spotkanie z młodymi całego świata pozostawia ślad, i to na całe życie, czasami nawet na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. A u mnie konkretnie – rok później powstało New Life’m, potem Deus Meus, rekolekcje dla muzyków, które istnieją do dziś, i wiele innych działań. Był to „zaczyn” dla późniejszych przedsięwzięć ewangelizacyjnych. W moim życiu osobistym i rodzinnym osoba św. Jana Pawła II jest wciąż obecna.

– Wiele pracy kosztowało Cię przygotowanie dwóch niezwykłych koncertów: w Wadowicach z okazji 99. urodzin Karola Wojtyły oraz w Warszawie na placu Piłsudskiego w 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

– Cały czas, idąc jego śladami, przygotowywaliśmy widowisko muzyczne „Jan Paweł II – Pasterz Świata” – Dekalog – Decalogue, które odbyło się w Wadowicach. 18 maja br., w 99. rocznicę urodzin, na wadowickim Rynku zaśpiewali i zagrali muzycy z różnych stron świata, m.in. fr. Stan Fortuna z Braci Szarych z Nowego Jorku, Levi Sakala z Zambii, także inni znakomici, w tym także polscy czołowi artyści. A w Warszawie 2 czerwca br. odbył się równie ważny, uroczysty koncert upamiętniający 40. rocznicę spotkania na placu Zwycięstwa. Jako kierownik muzyczny obu wydarzeń miałem sporo pracy, stresu, ale też dużo radości!

Tagi:
muzyka

Reklama

Śpiewacy Pana Boga

2019-11-13 08:09

Marta Zeller
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 50-51

O potrzebie istnienia muzyki w liturgii nie trzeba nikogo przekonywać. W przededniu wspomnienia patronki muzyków kościelnych – św. Cecylii warto przypomnieć, że śpiew liturgiczny to nie tylko sztuka, ale przede wszystkim modlitwa. Bo jak mówił św. Augustyn: kto śpiewa, dwa razy się modli

Archiwum scholi Domine Jesu

Nie lubią, gdy mówi się o nich: występują. Oni posługują. Swoim śpiewem chcą pociągać innych do modlitwy i pokazywać piękno Pana Boga. Dotykać nie tylko zmysłów, ale też serc – i swoich własnych, i ludzi, którzy ich słuchają. Choć z pewnymi rotacjami w składzie, śpiewają razem od 8 lat. A wszystko się zaczęło od zachwytu pewną dominikańską scholą...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł ks. prof. Jan Kanty Pytel

2019-11-21 17:47

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu zmarł ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel, biblista, tłumacz ksiąg biblijnych, propagator twórczości literackiej Romana Brandstaettera. Miał 91 lat.


ks.prof. Jan Kanty Pytel

„Najwięcej cieszę się, kiedy celebruję liturgię wielkosobotnią i błogosławię wodę chrzcielną. Cały rok czekam na Wielkanoc! To jest moje święto!” – pisał ks. Pytel w swej autobiografii.

„Był wspaniałym profesorem, studenci chętnie słuchali jego wykładów prowadzonych z polotem i ubarwionych gestykulacją. Miał ogromną wiedzę, którą umiał się dzielić, a przy tym był bardzo skromnym i pobożnym kapłanem” – mówi ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik archidiecezji poznańskiej.

Jan Kanty Pytel urodził się w 1928 r. w Budzyniu w Wielkopolsce. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1954 r. z rąk bp. Franciszka Jedwabskiego. Po studiach na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim doktoryzował się w 1961 r.

Od 1960 r. był prefektem, a następnie wicerektorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu oraz wykładowcą teologii biblijnej i egzegezy Nowego Testamentu.

W 1975 r. habilitował się na ATK na podstawie monografii o gościnności w Piśmie Świętym. Był profesorem Papieskiego Wydziału Teologicznego w Poznaniu, a także jego dziekanem. Jeszcze w czasach PRL-u prowadził wykłady na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza z wybranych zagadnień biblijnych w literaturze.

Autor licznych prac naukowych, do Biblii Poznańskiej tłumaczył listy więzienne św. Pawła. Przez dużą część życia ks. Pytel był związany z parafią św. Jana Kantego w Poznaniu. Liczył na beatyfikację tamtejszego proboszcza, ks. Aleksandra Woźnego, którego proces jest w toku.

Był członkiem zwyczajnym Rady Naukowej Episkopatu Polski, założycielem i prezesem Stowarzyszenia im. Romana Brandstaettera.

W 2019 r. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał mu odznakę honorową „Zasłużonego dla Kultury Polskiej”. Ks. Pytel był członkiem Związku Literatów Polskich.

Uroczystościom pogrzebowym śp. ks. prof. Pytla w katedrze poznańskiej będzie przewodniczył abp Stanisław Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nikaragua: episkopat wezwał rząd do powstrzymania przemocy wobec wiernych

2019-11-21 18:16

mz (KAI/AYO/CEN) / Managua

Konferencja Episkopatu Nikaragui wezwała rząd tego kraju do podjęcia działań służących powstrzymaniu przemocy. Potępiła jednocześnie autorów licznych ataków na Kościoły oraz wiernych, którzy protestują przeciwko lewicowemu reżimowi prezydenta Daniela Ortegi.

Stefano Peppucci/Foter/CC B-ND 2.0

Władze Kościoła katolickiego, najsilniejszej instytucji sprzeciwiającej się reżimowi w Nikaragui napisały, że przy bierności władz tego kraju „doszło do największej eskalacji przemocy wobec wolności wyznania” w tym kraju od czasu rozpoczęcia kryzysu politycznego.

Biskupi wskazali w piśmie, że obowiązkiem państwa jest ochrona praw swoich obywateli. - Mieszkańcy Nikaragui cierpią w ogromny sposób. Rodziny są zastraszane i doświadczone poprzez uwięzienie ich najbliższych oraz fizyczne ataki na nie same – napisała w komunikacie Konferencja Episkopatu Nikaragui.

We wtorek w katedrze w Managui, stolicy kraju, grupa prorządowych bojówkarzy zaatakowała księdza oraz zakonnicę. Otaczająca świątynię policja nie podjęła działań. Niebawem też do katedry, w której trwał strajk głodowy matek więźniów politycznych, wkroczyło wojsko. Kobiety zostały ewakuowane z katedry karetką Czerwonego Krzyża.

Zlecone policji przez reżim Daniela Ortegi otaczanie świątyń jest jednym z działań służących powstrzymaniu trwających od ponad roku licznych protestów w Nikaragui. Zginęło w nich już od kwietnia 2018 r. ponad 320 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem