Reklama

Kościół

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

[ TEMATY ]

LGBT

episkopat.pl

Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

– Pamiętam czasy, gdy Ksiądz Arcybiskup pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego KEP, a przez media przetoczyła się fala nagonki na Kościół ws. lustracji. Teraz jako przewodniczący musi się Ksiądz Arcybiskup zmagać z falą krytyki ws. rozliczeń nadużyć seksualnych. Czy teraz KEP jest w trudniejszej sytuacji niż 10 lat temu?

– Trzeba wyraźnie rozgraniczyć: czym innym jest – jak pan redaktor to ujął – medialna nagonka antykościelna, a czym innym – dążenie do prawdy i zmaganie ze złem. Bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. Trudno w naszym społeczeństwie znaleźć drugie takie środowisko, które podjęło aż tyle przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości i prewencję na przyszłość. Zależy nam bowiem na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła. Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym.
Trudność dzisiejszej sytuacji polega na tym, że kwestia pedofilii stała się – już nie tylko w Polsce, ale niemal na całym świecie – dającym się łatwo wykorzystać tematem do ataków na Kościół, które mają na celu odebranie mu wiarygodności moralnej. Kościół jest bowiem ostatnim głosem w społeczeństwie, który nie idzie na kompromis ze współczesnymi prądami demoralizującymi, ale nie boi się mówić, że życie szczęśliwe to życie, w którym człowiek stawia sobie jasne wymagania. Siły libertyńskie chciałyby z pewnością ten głos uciszyć i wyeliminować.

– Czy jest związek między lustracją duchownych a popełnionymi przez nich nadużyciami seksualnymi?

– W obydwu sytuacjach mamy do czynienia z ukrytym złem, którego sprawcami byli niektórzy duchowni. To zło w pewnym momencie zostało zdemaskowane, co doprowadziło do bolesnego rachunku sumienia, który – jak ufam – przyniesie błogosławione owoce w przyszłości. Obydwa tematy stały się też okazją do ataków na Kościół. Wielu ludzi z tych, którzy dziesięć lat temu mówili o konieczności lustracji Kościoła, milczało na temat konieczności lustracji w innych środowiskach, w których współpraca z komunistycznymi służbami była zdecydowanie bardziej obecna. Powołaliśmy Kościelną Komisję Historyczną, przeprowadziliśmy działania lustracyjne, ale większość ważnych środowisk w społeczeństwie (sądownictwo, świat nauki, środowisko dziennikarskie) nie poszło za naszym przykładem i temat w mediach ucichł. Podobnie jest dzisiaj. Wiele osób publicznie wypowiada się o pedofilii w Kościele, a jednocześnie nie interesuje się wcale krzywdą młodych ludzi, która dokonuje się w innych środowiskach.

– Czy dostrzega Ksiądz Arcybiskup jakościową różnicę w podejściu polskiego Kościoła do lustracji, a teraz do pedofilii?

– W przypadku lustracji celem naszych działań było przede wszystkim dojście do prawdy. Współpraca ze służbami państwa komunistycznego była zdradą Kościoła i społeczeństwa. Nie zawsze jednak można łatwo i jednoznacznie określić, jakie były zakres współpracy danego człowieka i rozmiar wyrządzonych przez niego szkód.
Gdy mówimy o wykorzystaniu seksualnym nieletnich, dojście do prawdy nie wystarczy. Tu trzeba – na ile to możliwe – naprawić krzywdy oraz wypracować na przyszłość jak najlepsze rozwiązania chroniące dzieci i młodzież.

– Wiele się mówi o korelacji między skłonnościami homoseksualnymi a pedofilskimi. Gdy Ksiądz Arcybiskup obserwuje sytuację Kościoła na świecie i w Polsce, to czy widzi taką zależność?

– Wielu ludzi zaprzecza tego rodzaju zależności. Jednakże wyniki dotychczasowej kwerendy, której dokonaliśmy, mówią o pedofilii homoseksualnej w niemal 60 proc. Organizacje prorodzinne, zajmujące się zjawiskiem pedofilii w szerszym kontekście, odwołują się do badań, które wskazują niedwuznacznie, że zależność ta jest generalnie jeszcze wyraźniejsza.

– Ksiądz Arcybiskup wymienia w liście marsze środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów, które w nazwie mają tolerancję, a tak naprawdę ich uczestnicy pogardzają chrześcijaństwem. A może Kościół powinien nawiązać dialog ze środowiskami LGBT i iść do nich z Dobrą Nowiną?

– Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy.

– Wróćmy do sprawy, która interesuje wiernych, ale też resztę społeczeństwa. Dlaczego Ksiądz Arcybiskup podziękował za film braci Sekielskich? Niektórzy twierdzą, że był to błąd.

– W moim przekonaniu nie był to błąd. W filmie przedstawiono fakty, nawet jeśli niektórzy mają poważne wątpliwości co do czystości intencji reżysera czy też zarzucają mu poważne manipulacje w przedstawianiu rzeczywistości. Mam nadzieję, że wstrząs wywołany przez ten film przyczyni się do wewnętrznego oczyszczenia wspólnoty Kościoła. I w tym sensie ufam, że wyniknie z niego dobro.

– Nadużycia seksualne wśród duchownych są maleńkim marginesem w całym morzu działań dobrych i gorliwych kapłanów w Kościele w Polsce. Niestety, bardzo często to ci uczciwi i porządni także są atakowani. Jak księża powinni i mogą się bronić? Jak świeccy mogą bronić swoich kapłanów?

– Gorliwi kapłani – których w Kościele jest większość – doświadczają w ostatnim czasie wielkiego cierpienia. Poświęcają wszystkie swoje siły w pracy dla królestwa Bożego, tymczasem spotykają się ze złem, które dotyka ich bardzo osobiście. Myślę, że jest w tym ważny fragment ich kapłańskiego krzyża, który winni ofiarować Bogu za zbawienie dusz. Kapłan przyczynia się do zbawienia świata, nie tylko sprawując Najświętszą Ofiarę czy głosząc Ewangelię, ale także sprawując „mszę życia” – to znaczy ofiarowując Bogu wszelkie swoje utrapienia. Obecna sytuacja daje wiele możliwości do składania takich duchowych ofiar.
Najlepszą obroną jest gorliwa praca. Dla parafian – którzy słyszą z przekazów medialnych o przypadkach wykroczeń kapłanów – o wiele ważniejsza od tych informacji jest postawa ich własnego duszpasterza. Jego żarliwa wiara i otwartość na potrzeby wiernych są najpiękniejszym świadectwem i najskuteczniejszą obroną. Wtedy ludzie widzą, że w swojej parafii mają kapłana, jakiego potrzebują. Niekoniecznie idealnego pod każdym względem, ale takiego, który potrafi ich wspomóc w pielgrzymowaniu do nieba.
Ludzie świeccy mogą natomiast wspierać swoich kapłanów modlitwą, angażowaniem się w akcje społecznościowe popierające kapłanów i Kościół. Mogą ich bronić w dyskusjach oraz świadczyć wobec innych o tym, co im osobiście Chrystus przez Ducha Świętego daje w Kościele. W ostatnim czasie podejmuje się wiele takich działań. Za wszystkie miłe gesty i ważne słowa każdemu z naszych braci i sióstr – w imieniu kapłanów – bardzo dziękuję.
Ważne jest też dobre słowo: wydaje mi się, że rzadko księżom dziękujemy za ich pracę. Gdy coś im się nie uda, krytykujemy ich i skarżymy, gdy natomiast gorliwie pracują, za mało ich cenimy. Tymczasem dla kapłana życzliwość parafian jest nieocenionym umocnieniem.

– Z drugiej strony słyszę w dyskusjach opinię, że Kościół jest najbardziej atakowany nie przez swoich przeciwników, ale przez księży, którzy dopuszczają się tych okropnych przestępstw. Czy podpisze się Ksiądz Arcybiskup pod takim stwierdzeniem?

– Intencją księży dopuszczających się przestępstw z pewnością nie jest atakowanie Kościoła – czego trudno nie podejrzewać u przeciwników. Jednak rany zadane Kościołowi przez upadki kapłanów rzeczywiście często są niewspółmiernie większe.

– Film Sekielskich bez wątpienia był wpisany w kampanię wyborczą do europarlamentu. Gdy opozycja przegrała, to twórcy filmu nawet są obarczani winą za klęskę Koalicji Europejskiej. W swoim dokumencie częściowo pokazali jednak prawdę i wskazali pewne niedomagania w procesie oczyszczania się Kościoła. Czy Przewodniczący KEP widzi obecnie zwiększoną determinację wśród innych biskupów, by skutecznie uporać się z tym problemem?

– Każdemu pasterzowi zależy na trosce o wszystkich wiernych, a zwłaszcza o najmłodszych. Tak było również wcześniej. Teraz jednak sytuacja upubliczniania przestępstw popełnionych przez niektórych duchownych z całą wyrazistością ukazała poważne ich konsekwencje społeczne. Uświadomiła nam ponadto głębię cierpienia osób pokrzywdzonych, u których nawet po długich latach rany z przeszłości są ciągle świeże. Dlatego z pewnością determinacja w tym względzie jest bardzo wyraźna.

– Podczas wizyty w Polsce abp Charles Scicluna przytoczył słowa św. Jana Pawła II, że nie ma miejsca w kapłaństwie i życiu zakonnym dla tych, którzy krzywdzą dzieci. Czy można powiedzieć, że zmierzenie się z tym problemem w Polsce jest wypełnianiem testamentu Jana Pawła II?

– Święty Jan Paweł II kochał człowieka i ukazywał jego niezbywalną godność, dlatego stawał zawsze po stronie najsłabszych i wykorzystywanych. Bronił dzieci nienarodzonych i osób terminalnie chorych. W ostatnich latach pontyfikatu, kiedy na świecie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, nagłośniono przypadki wykorzystania seksualnego nieletnich przez niektóre osoby duchowne, zabierał głos w tej sprawie i zajmował zawsze jednoznaczne stanowisko. Inicjował działania Stolicy Apostolskiej w kwestii ochrony nieletnich, określał zasady postępowania oraz wzywał wspólnotę Kościoła do rachunku sumienia. Jego działania znalazły w Kościele kontynuację za pontyfikatu Benedykta XVI i obecnie za Franciszka. To wszystko, co w Polsce w tej kwestii robimy, jest także kontynuacją tej linii.

– Czy doczekamy czasów, gdy będziemy mogli z dumą powiedzieć, że Kościół jako pierwszy całkowicie uporał się z tym problemem, a z niego przykład biorą inne środowiska?

– Z uwagi na grzech pierworodny naiwnością byłoby twierdzić, że w Kościele nigdy nie będzie już żadnego grzechu. Kościół jest święty świętością Boga, ale jest w nim zawsze także ludzka grzeszność. Mam jednak nadzieję, że działania, które prowadzimy, a także jednoznaczność postawy pasterzy oraz całej wspólnoty Kościoła wobec postępowań krzywdzących i gorszących pomogą nam w wypracowaniu takich postaw i rozwiązań, że będziemy mogli dziękować Panu Bogu za wewnętrzne oczyszczenie, którego owocem będzie także intensywny rozwój wspólnoty wiary. Ufam, że inne środowiska wykażą podobną determinację.

– Podczas krytycznego przesilenia w kampanii wyborczej spadło zaufanie do Kościoła katolickiego wśród Polaków, a miesiąc później znów wzrosło. Słupkami jednak Kościół chyba nie powinien się przejmować, bo przecież Chrystus dźwigający krzyż na Golgotę też był fałszywie oskarżony i zupełnie nie miał poparcia społecznego.

– Kościół w żadnym wypadku nie może się kierować słupkami poparcia, ponieważ jego misją jest głoszenie Ewangelii „w porę i nie w porę”, niezależnie od tego, czy to się komuś podoba czy też nie. Zależy nam jednak bardzo na tym, aby społeczeństwo miało podstawy do zaufania do Kościoła. Cenne skarby, które Chrystus nam w Kościele powierzył, będą mogły być przekazywane naszym siostrom i braciom tylko wtedy, gdy będziemy dla nich wiarygodni. Dlatego obecny kryzys związany z problemem pedofilii jest dla nas wezwaniem nie tylko do jasnego rozwiązania go, ale także do nieustannego osobistego nawrócenia, aby wszyscy ludzie Kościoła byli w sposób jeszcze bardziej radykalny ludźmi Ewangelii.

2019-07-16 11:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

LGBT to nie jest temat zastępczy

2020-08-05 07:20

Niedziela Ogólnopolska 32/2020, str. 6

[ TEMATY ]

LGBT

Adobe Stock

Kiedy kilka tygodni temu, w czasie najważniejszej „narodowej debaty”, którą raz na pięć lat jest kampania prezydencka, stanął przez chwilę temat ideologii LGBT. Obóz liberalny przekonywał, że to temat zastępczy, sztuczny, nierealny, bo prawdziwe problemy i dylematy są gdzie indziej.

Wydaje się, że całkiem spora część wyborców nawet w to zaklinanie rzeczywistości uwierzyła. Powód takiej, a nie innej taktyki był oczywisty. Różnej maści liberałowie – na razie – boją się tego tematu jak diabeł święconej wody. Dostali nauczkę rok temu , w eurowyborach, kiedy temat LGBT wysunięto jako jedną z głównych osi sporu. Najłatwiejszą dla siebie elekcję totalna opozycja przegrała z kretesem, a Polacy dali jasną odpowiedź, po której stronie tego konkretnego sporu biją ich serca. W kolejnych kampaniach unikano więc tego tematu jak ognia, wiedząc, że oznacza on pewną porażkę, a grupy aktywistów LGBT dostały z pewnością prikaz, aby się nie wychylać. Trzeba przyznać, że był skuteczny. Kampania jednak minęła. Następne wybory za trzy lata. Teraz aktywiści LGBT mogą już swobodnie pracować nad przeorywaniem świadomości Polaków. To stąd się wziął atak na figurę Chrystusa w Warszawie. W trzy tygodnie okazało się, że LGBT to nie jest temat zastępczy, ale jak najbardziej realny, aktualny i ważny. LGBT to groźna ideologia. Prawdziwa „tęczowa zaraza” niebezpieczna dla duszy tak samo, jak koronawirus jest groźny dla ciała. Wojna toczy się o to, co będzie spoiwem narodowej tkanki. Czy to, co kształtowało ją przez tysiąc lat, czy lewacki eksperyment.

CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowy koncert - „Abba Ojcze – Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II”

2020-08-04 12:08

[ TEMATY ]

koncert

Zdjęcia: EastNews/SIPA/Galazka

14 sierpnia o godz. 21:00 TVP1 zaprasza na wyjątkowe widowisko muzyczne poświęcone Papieżowi Janowi Pawłowi II. Na scenie pod batutą Piotra Rubika wystąpi plejada polskich gwiazd, m.in.: zespół Pectus, Katarzyna Cerekwicka i Halina Mlynkova.

Koncert poprowadzą Rafał Brzozowski i Piotr Rubik.


ZAPRASZAMY NA WYJĄTKOWE WYDARZENIE

W piątek, 14 sierpnia na jasnogórskich błoniach spotka się grono radośnie modlących się wiernych. Będzie to finał czasem kilkunastodniowego wysiłku, jakim jest pielgrzymka na Jasną Górę. Dla zmęczonych pielgrzymów nagrodą będzie wyjątkowy koncert, podczas którego razem z artystami, wspaniałą orkiestrą i znakomitym dyrygentem wspólnie zaśpiewają pieśni i piosenki.

Na jasnogórskich błoniach usłyszymy „Barkę”, „Abba Ojcze”, ale też piosenki, które powstały na kanwie polskich i zagranicznych przebojów np. „Pielgrzymkowe Despacito - Nie tak szybko”. Nie zabraknie przebojów z repertuaru Piotra Rubika np. „Niech mówią że…”
„Abba Ojcze – pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II”

14 sierpnia 2020 r (piątek) - wigilia uroczystości Wniebowzięcia NMP
godz. 21.00 Błonia Jasnogórskie


WYSTĘPUJĄCY:
Kierownictwo muzyczne: Piotr Rubik
Soliści:
Rafał Brzozowski
Katarzyna Cerekwicka
Sargis Davtyan
Darek Malejonek
Halina Mlynkova
Aleksandra Nykiel
Filip Lato
Pectus
Anna Wyszkoni
Łukasz Zagrobelny

Emisja: TVP 1 na żywo
WSTĘP WOLNY


Organizator: TVP, Klasztor Jasnogórski, „Fundacja NIEDZIELA. Instytut Mediów”

Patronat honorowy: Abp Wacław Depo – Metropolita Częstochowski


Patronat medialny: Tygodnik Katolicki "Niedziela"
 

 

Koncert „Abba Ojcze – Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II” 14 sierpnia o godz. 21:00 TVP1.

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski na rozpoczęcie 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę: celem jest duchowa przemiana

2020-08-06 12:01

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Anna Bandura

– Celem tej pielgrzymki jest przemiana – przemiana każdej i każdego z was, ale też przemiana tych wszystkich, których spotkacie na swojej drodze jako świadkowie Chrystusowego przemienienia – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski na rozpoczęcie 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, która wyruszyła dziś z wzgórza wawelskiego.

W homilii abp Jędraszewski porównał rozpoczynającą się pielgrzymkę do drogi, jaką uczniowie pokonali z Jezusem na Górę Tabor. – Pielgrzymka ma określone cele, które stają się zrozumiałe w świetle dzisiejszego święta. Celem tej pielgrzymki jest przemiana – przemiana każdej i każdego z was, ale też przemiana tych wszystkich, których spotkacie na swojej drodze jako świadkowie Chrystusowego przemienienia – mówił metropolita krakowski zaznaczając, że przemiana polega na jeszcze większym zjednoczeniu się z Chrystusem. – Chodzi o to, żeby – jak pisał św. Paweł do Koryntian – poznać Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Scire Christum – znać, poznawać Chrystusa. To jest warunek każdej autentycznej wewnętrznej duchowej przemiany – mówił arcybiskup zwracając uwagę, że pielgrzymka jest symbolem chrześcijańskiego życia – zmierzaniem, co prawda pełnym trudu i wyrzeczeń, ale do chwały i zmartwychwstania.

– Idziemy, żeby dać się przemienić Chrystusowi poprzez spotkanie z Jego Matką – mówił abp Marek Jędraszewski dodając, że pielgrzymi za kilka dni ujrzą oblicze Czarnej Madonny, która „wskazuje drogę” – wskazuje na swojego Syna. – Uczy nas dokąd zmierzać, aby osiągnąć spełnienie całego naszego pielgrzymiego życiowego trudu – zaznaczał metropolita krakowski.

Odwołując się do wspólnotowego charakteru pielgrzymki arcybiskup zwrócił uwagę, że pielgrzymi niosą do Matki Bożej nie tylko swoje intencje, ale także troski i prośby swoich bliskich. Metropolita poprosił pątników o zaniesienie na Jasną Górę dziękczynienia za św. Jana Pawła II Wielkiego w roku 100-lecia jego urodzin. – Musimy Panu Bogu dziękować za ten wielki dar naszego rodaka dla nas, dla Ojczyzny, dla Kościoła w Polsce i Kościoła powszechnego – mówił abp Jędraszewski.

Zwrócił uwagę, że należy też Panu Bogu dziękować za Cud nad Wisłą, który miał miejsce przed stu laty, a także za powstanie „Solidarności” przed czterdziestu laty.

Arcybiskup zaapelował do pielgrzymów, aby prosili o ustanie pandemii, aby pamiętali w modlitwach o Kościele – o papieżu Franciszku i polskich biskupach; o ofiarach tragedii w Bejrucie; o Ojczyźnie, aby „obroniła swoją chrześcijańską tożsamość, kształtowaną na naszej ziemi od ponad 1050 lat”. – Modlitwa o to, abyśmy się obronili w obliczu agresywnych ataków ze strony ateistycznej ideologii, która chciałaby pozbawić nas naszej chrześcijańskiej tożsamości uderzając w najświętsze i najbardziej podstawowe struktury, bez których żadne społeczeństwo się nie ostoi – uderzając w instytucję małżeństwa i rodziny – mówił abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski prosił pątników, aby modlili się również o „pojednanie i zgodę w sprawach zasadniczych dla naszego kraju budowanych na prawdzie o autentycznych wartościach i solidarności, która wykracza poza czysto prywatne, indywidualne interesy”. Arcybiskup zwrócił uwagę, że u początków Kościoła św. Piotr i św. Paweł prosili chrześcijan, żeby modlili się za rządzących. Metropolita zauważył, że dziś w Sejmie zaprzysiężony na drugą kadencję zostanie prezydent Andrzej Duda.

– Módlmy się o to, aby ten najwyższy urząd w państwie pan prezydent sprawował jako ten, któremu losy naszej Ojczyzny leżą najbardziej na sercu; żeby go wspomagała Boża łaska, gdy chodzi o trwanie przy polskiej, chrześcijańskiej tożsamości, przy obronie małżeństwa i rodziny, tak zagrożonych; by był rzecznikiem naszych spraw także na zewnątrz; by przez jego działalność, jako głowy państwa, udało się chociaż w części zasypać podziały, które są między Polakami – mówił arcybiskup zwracając uwagę, że narodowa solidarność i modlitwa za rządzących jest „sprawą nas wszystkich, abyśmy jako kraj potrafili ostać się wobec wielkiego zalewu neopogaństwa, neomarksizmu, który chce wyrwać to, co najbardziej szlachetne z naszych serc”.

– Idźcie do Maryi, naszej Matki i Królowej i przedstawiajcie Jej te wszystkie święte dla nas sprawy, aby tak jak sto lat temu, także teraz okazała się zwycięską orędowniczką polskich spraw – zakończył abp Marek Jędraszewski.

40. Piesza Pielgrzymka Krakowska z Wawelu na Jasną Górę odbywa się w dniach 6–11 sierpnia w intencji Ojca Świętego i Ojczyzny. Pielgrzymka narodziła się w 1981 roku z idei „Białego Marszu”, jaki odbył się w Krakowie po zamachu na życie Jana Pawła II.

Zobacz zdjęcia: Z Wawelu na Jasną Górę. Start 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję