Reklama

Niedziela Częstochowska

W Pabianicach uczcili jubileusz

Dwadzieścia pięć lat temu powstała kaplica pw. Matki Kościoła w Pabianicach

2019-07-16 11:54

Niedziela częstochowska 29/2019, str. 6, 8

[ TEMATY ]

kaplica

Danuta Tomza

Jubileusz świętowano z ks. Janem Szkocem

Z racji jubileuszu 30 czerwca w kaplicy została odprawiona Msza św. w intencji wszystkich żyjących i zmarłych: księży, budowniczych, ofiarodawców tejże kaplicy. Mszy św. przewodniczył ks. prał. Ryszard Grzesik, który wygłosił także homilię. Mszę św. koncelebrował ks. prał. Jan Szkoc.

Dziekczynienie Bogu i ludziom

Na początku Mszy św. ks. Ryszard Marciniak, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Złotym Potoku, podkreślił, że pomysłodawcą budowy kaplicy był ks. Jan Szkoc. Ks. Marciniak wspomniał również ofiarodawców gruntu pod budowę kaplicy: Katarzynę Mizgałę oraz Marię i Mariana Palów, następnie proboszcza śp. ks. Józefa Kordasa, który nadzorował budowę kaplicy oraz rodaka z Pabianic Mieczysława Miedzińskiego, który zabiegał o sponsorów i był „motorem” napędzającym do pracy społecznej w czasie jej budowy, wykończenia i aż do chwili obecnej.

Po Mszy św. ks. prał. Jan Szkoc wspominał postawę mieszkańców Pabianic, którzy mimo trudnych dla Polski czasów w 1971 r. nie zaniechali zrealizowania przedsięwzięcia, którym była budowa kaplicy Matki Kościoła w Pabianicach. Uczestnicy uroczystości mogli zobaczyć wystawę zdjęć obrazującą dzieje kaplicy oraz dokonać pamiątkowego wpisu do pabianickiej kroniki. Pierwsza Msza św. została odprawiona w kaplicy 22 maja 1989 r. Budowa kaplicy była zmaganiem się z systemem komunistycznym.

Reklama

Uroczystość uświetniła orkiestra strażacka z Choronia i miejscowy chórek z organistką, Jadwigą Lamch. W uroczystościach wzięli udział: kapłani, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele władz samorządowych – z przewodniczącą Rady Gminy w Janowie Ewą Ucieklak, z radnymi gminy, zastępcą wójta Gminy Janów Lidią Piestrzyńską oraz mieszkańcy – Rudy Śląskiej, Dąbrowy Górniczej, Częstochowy, Przybynowa, Żurawia, Siedlca, Zrębic, Skowronowa, Czepurki, Janowa, Ponika i Złotego Potoku.

Świadectwo

Wspomina Helena Miedzińska: – W 1969 r. zrobiliśmy podmurówkę, aby przesunąć jedną ścianę i w ten sposób uzyskać więcej miejsca. Niestety, zabroniono nam tego. Podmurówkę przysypano ziemią i tak zostało do dziś. Jednak już w 1971 r. w ciągu jednego miesiąca dostawiono do starej ściany kaplicy drewnianą przybudówkę, pokrytą eternitem. 22 marca 1971 r. przyjechała milicja, aby w ciągu jednego dnia rozebrać przybudówkę. Mieszkańcy nie pozwolili, aby ktoś niszczył ich pracę. 24 marca zjawiła się delegacja z Urzędu Powiatowego. 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, przyjechano rozebrać kaplicę. Był to dla mieszkańców straszny, czarny dzień. Przypominało to wycinek wojny. Około południa banda uzbrojonych funkcjonariuszy wpadła do bezbronnej wsi. Przyjechały 32 radiowozy milicyjne, 4 samochody strażackie. Jeden samochód strażacki został pod wsią, ponieważ tu jadący dowiedział się, że mają rozbierać kaplicę, samochód się popsuł; inni nie wiedzieli, po co jadą. Wieś w promieniu 1 km była otoczona. Nie wpuszczano ani nie wypuszczano ze wsi nikogo. Co drugi dom we wsi stał radiowóz i rozwścieczeni milicjanci uzbrojeni częściowo w broń maszynową. Widząc to, myśleliśmy, że nas wykończą. Parę kobiet zdążyło podbiec do kaplicy. Prosiłyśmy ich ze łzami w oczach, żeby nie rozbierali, bo przecież to tyle straty, robocizna i materiały drogie, przecież to tylko kaplica. Niestety, nie pomogły prośby. Niektórych wywieziono za wieś i na czas rozbiórki trzymano w samochodzie. Pozostałych rozgonili, puszczając gaz łzawiący. Zniszczyli wszystko. Jeden z nich wszedł, zdjął krzyż, który wisiał na zewnątrz kaplicy. Resztę dokładnie strzaskali, deski i eternit, nawet zniszczyli ścianę tej starej kaplicy i ogrodzenia. To, czego nie zmieścili na samochody, to wykopali rów i zasypali. Tego się nie da opowiedzieć, to tylko zostało w naszych sercach. Ale nie załamaliśmy się. Pozasłanialiśmy kocami poniszczoną starą kaplicę i do takiej kaplicy przyjeżdżał ks. Czesław Chwał odprawiać Msze św. Przez długi czas nas obserwowano, krążyły radiowozy. Nie mogli patrzeć na te fruwające „firanki” i kazali nam wyremontować tę kaplicę, która jest obecnie. Przez pół roku niektórych mieszkańców wzywano kilka razy do Częstochowy na przesłuchania w sprawie. Rozliczali nas tak jak złodziei czy prawdziwych przestępców. Msze św. odprawiały się nadal w ruinach kaplicy. Nie było w niej okna, przez dziurę w murze wiał wiatr, który zdmuchiwał palące się świece podczas Mszy. Ludzie przynosili koce i łatali tę naszą kapliczkę i tak modlili się, i to jeszcze gorliwiej niż wcześniej. Tydzień po całym wydarzeniu przyjechał bp Franciszek Musiel do naszej wioski, by zobaczyć na własne oczy, co się stało. Rozmawiał z ludźmi, pocieszał. Ksiądz biskup napisał list do Piotra Jaroszewicza, wtedy uzyskaliśmy pozwolenie na poszerzenie kaplicy tylko o 2 metry i wejście z drugiej strony. Po całym zajściu w Pabianicach władze wyższe wyrzuciły sołtysa wsi, architekta, zmienili ks. prefekta. Zniszczyli wszystko, co było potrzebne dla ciała. Ale nie odebrali nam naszej wiary, kultury, a ludzie stali się jeszcze bardziej gorliwsi. Owa gorliwość nie okazała się tymczasowa. Doczekaliśmy się pozwolenia na budowę nowej kaplicy. Przy budowie kaplicy wspierał nas ks. Jan Szkoc.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Beskidy: zmarł budowniczy górskiej kaplicy na Groniu Jana Pawła II

2020-01-23 21:09

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

zmarły

Beskidy

kaplica

Wikipedia/Jerzy Opioła

Kaplica na Groniu Jana Pawła II

Nie żyje Stefan Jakubowski, inicjator budowy i opiekun kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym.

23 stycznia br. zmarł Stefan Jakubowski, były działacz PTTK, inicjator budowy i opiekun kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. Przeżył 86 lat. Niemal przez całe życie starał się zachować pamięć o Janie Pawle II – miłośniku gór i pieszej turystyki. Beskidzkie „sanktuarium” gromadzi dziś rzesze pielgrzymów i turystów z Polski i zagranicy.

Stefan Jakubowski wraz z nieżyjącą już żoną Danutą jeszcze w latach 80. ub. wieku postanowili upamiętnić górskie miejsca związane obecnością Karola Wojtyły. W 1981 r. wspólnie z członkami Koła PTTK „Szarotka” zorganizowali pierwszy rajd „Szlakami Jana Pawła II”, który od 1990 r. ma swoją stałą metę na Groniu Jana Pawła II. Doprowadzili do zmiany nazwy tego sąsiadującego z Leskowcem szczytu nazywanego wcześniej Jaworzyną. W 2002 r. papież Polak wyraził zgodę na taką formę uhonorowania jego osoby, a w 2003 r. MSWiA wydało odpowiednie rozporządzenie i nowa nazwa mogła być oficjalnie stosowana. Państwo Jakubowscy wznieśli także kamienny krzyż poświęcony ludziom gór.

6 czerwca 1999 roku podczas pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II z helikoptera oglądał kaplicę na górze swojego imienia i grupę zebranych tam wiernych. Drugi przelot papieskiego śmigłowca odbył się 17 sierpnia 2002 roku. Ojciec Święty po uroczystościach w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przeleciał nad rodzinną miejscowością, a potem, tym razem już przy słonecznej pogodzie, w obecności około tysiąca wiernych, śmigłowiec papieski okrążył szczyt beskidzki, a następnie poleciał w kierunku Babiej Góry.

Po śmierci papieża Jana Pawła II były radny powiatu wadowickiego zainicjował modlitwę i palenie górskich watr w Beskidach. Na Groniu trwała modlitwa w intencji kanonizacji Karola Wojtyły, a po wyniesieniu go na ołtarze dziękczyniono za świętość papieża Polaka. Po beatyfikacji Jana Pawła II, trafiły tu jego relikwie. Stefan Jakubowski otrzymał „Medal za zasługi dla Powiatu Wadowickiego”. W 2007 roku został laureatem Nagrody „Amicus Hominum”.

Był członkiem Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników. W latach 50. trafił na 3 lata pracy w kopalniach, bo poszedł z harcerzami na pochód trzeciomajowy. Za karę pracował w kopalni w Brzeszczach, potem w kopalni „Stalin” w Sosnowcu, a następnie w „Bolesławie Śmiałym” w Łaziskach Górnych. „Nie miałem nic do powiedzenia. Harowaliśmy jak woły” – wspominał w rozmowie z KAI i często tłumaczył, że jego kłopoty zdrowotne miały związek z niewolniczą pracą w kopalniach.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię polskiego papieża. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. W kaplicy stoi m.in. fotel, na którym Jan Paweł II siedział podczas wizyty w Skoczowie w 1995 r., a także podarowane przez niego różańce. Nieopodal znajduje się Droga Krzyżowa z rzeźbionymi stacjami, kilka mniejszych kapliczek, dzwonnica i pomnik Jana Pawła II. Cyklicznie odprawiane są tu Msze św. dla różnych grup pielgrzymów i turystów. Dziś tutaj kończy się co roku także „Rajd Szlakami Jana Pawła II”.

Beskidzkie „sanktuarium” stanowi wotum za ocalenie papieża. Dlatego ma symboliczne wymiary – 13 na 5 metrów – nawiązujące do daty zamachu na życie Jana Pawła II (13 maja 1981). We wrześniu 1995 kaplicę poświęcił biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.

CZYTAJ DALEJ

Kobiernice: pogrzeb proboszcza z udziałem czterech biskupów, setek księży i rzeszy wiernych

2020-01-26 10:18

[ TEMATY ]

pogrzeb

Robert Karp

Czterech biskupów, około dwustu kapłanów i rzesze wiernych pożegnało 25 stycznia podczas liturgii pogrzebowej śp. ks. Marka Kręciocha – wieloletniego proboszcza parafii św. Urbana w Kobiernicach na Podbeskidziu. Trumna z ciałem 61-letniego kapłana spoczęła w grobowcu nieopodal wejścia do świątyni, w której służył prawie ćwierć wieku.

Mszy św. w kobiernickiej świątyni przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, pochodzący, podobnie jak zmarły proboszcz, z podwadowickiej Choczni. Obok niego Eucharystię koncelebrowali bp Piotr Greger oraz bp senior charkowsko-zaporoski Marian Buczek i bp Leon Mały z Lwowa.

Robert Karp

Bp Guzdek poprosił, by w obliczu przedwczesnej śmierci ks. Marka zaufać miłosiernemu Jezusowi. Hierarcha przyznał, że celebruje żałobną Mszę, spełniając ostatnią wolę zmarłego kapłana. „Dowiedziałem się, że zapisałeś na kartach swojego testamentu twoją wolę, abym odprowadził cię na miejsce spoczynku. Przyjąłem te słowa jako rozkaz, trudny do wykonania, ale jednak z nadzieją, bo my chrześcijanie mówimy: do zobaczenia. To tylko kwestia czasu” – powiedział. W kazaniu ks. prof. Edward Staniek podziękował zmarłemu kapłanowi za objaśnianie słowa Bożego i posługę sakramentalną „To dziękczynienie tobie za zrealizowane kapłaństwo, jest słowem Boga przypominającym godność kapłana i wezwaniem do kapłanów, którzy z różnych powodów z kapłańskiej posługi zrezygnowali. Jeśli tracą wiarę - ich decyzja jest słuszna. Nie można być kapłanem niewierzącym. Bo podawanie świętości bez jej świadectwa życiem, jest dowodem braku odpowiedzialności przed Bogiem” – podkreślił pochodzący z Choczni teolog, przywołując też osobiste wspomnienia związane ze zmarłym kapłanem.

Robert Karp

Głos zabrał biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Leon Mały. „Mieliście szczęście mieć takiego kapłana, Bożego kapłana…” – podkreślił, a dziekan dekanatu międzybrodzkiego ks. Janusz Kuciel przypomniał, że kobiernicki proboszcz „był człowiekiem odważnym w myśleniu i działaniu”. „Prawdę mówiłeś prosto w oczy, bez względu na tytuły i godności” – dodał. Znanego ze swych pszczelarskich zamiłowań ks. Marka żegnali m.in. pszczelarze z Podbeskidzia, dzielący z nim przez wiele lat tę samą pasję i miłość do pracowitych owadów. W pogrzebie udział wzięła najbliższa rodzina, przedstawiciele władz samorządowych i różnych organizacji.

Dzień wcześniej, podczas importy, nad trumną swego kolegi rocznikowego kazanie wygłosił ks. prof. Jan Machniak. Profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II zachęcił, by towarzysząc wieloletniemu proboszczowi w ostatniej drodze, przypomnieć sobie prawdy, którym ten służył podczas 35-letniego kapłańskiego życia. „Choć pewnie, tak jak Tomasz, mógł powiedzieć: Panie, nie znam tej drogi. Pan pokazał mu drogę, Pan wprowadził go w tę wielką tajemnicę” – podkreślił kaznodzieja.

Ks. kan. Marek Kręcioch jako kapłan przeżył prawie 35 lat – służył najpierw archidiecezji krakowskiej, a od 1992 roku diecezji bielsko-żywieckiej.

Urodzony 15 lutego 1958 r. w Choczni, przyjął świecenia kapłańskie z rąk kard. Franciszka Macharskiego 19 maja 1985 roku w katedrze na Wawelu w Krakowie, w gronie 59 kolegów rocznikowych. Po święceniach posługę pełnił w parafiach Czarny Dunajec, Cięcina, Wilkowice, Oświęcim.

W parafii kobiernickiej spędził ponad 20 lat: najpierw jako wikariusz, a następnie jako proboszcz (2000 r). Znany był w regionie jako zapalony miłośnik pszczelarstwa. Członek koła pszczelarzy w Porąbce, zrzeszającego 50 pasjonatów. Prawie 4 lata był jednym z inicjatorów sprowadzenia do parafii w Kobiernicach relikwii patrona pszczelarzy św. Ambrożego z Mediolanu.

W grudniu 2011 r. bp Marian Buczek odznaczył ks. Kręciocha godnością Kanonika Honorowego Kapituły Charkowsko-Zaporoskiej.

Ks. Kręcioch zmarł 16 stycznia o drugiej w nocy na oddziale intensywnej opieki medycznej w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej.

CZYTAJ DALEJ

Kobe Bryant nie żyje

2020-01-26 23:27

[ TEMATY ]

sport

katastrofa

koszykówka

wikipedia.org

Nie żyje legendarny koszykarz Kobe Bryant, pięciokrotny mistrz ligi NBA z Los Angeles Lakers (2000-2002, 2009-2010). Według amerykańskiego portalu TZM zginął w niedzielę w katastrofie helikoptera w Kalifornii. Miał 41 lat.

Szeryf hrabstwa Los Angeles potwierdził, że w katastrofie w Calabasas zginęło pięć osób, ale ofiary nie zostały zidentyfikowane. Kobe Bryant występował w Lakers przez 20 sezonów (1996-2016) i jest obecnie czwartym na liście najskuteczniejszych w historii zawodników NBA (33 643 pkt).

Klub Los Angeles Lakers zastrzegł dwa numery koszulek z którymi występował w lidze (8 i 24).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję