Reklama

Szukając św. Jakuba

2019-07-16 11:54

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 29/2019, str. 4-5

Achiwum parafii
Uroczystość pasowania Rycerzy św. Jakuba w Piotrkowie Trybunalskim

Odziany w szeroki płaszcz, oparty o pielgrzymi kij, często z zawieszoną na nim muszlą – św. Jakub Apostoł stał się symbolem pielgrzyma, bycia w drodze. Do jego grobu w Santiago de Compostela wędrują setki tysięcy pątników, by uczcić świętego męczennika, zwłaszcza w dniu jego święta 25 lipca. Może to stać się okazją, by wyruszyć w drogę szlakiem kościołów, którym w naszej archidiecezji patronuje św. Jakub, a te znajdziemy w Giecznie, Leźnicy Wielkiej i Piotrkowie Trybunalskim

Gieczno

To w średniowieczu w Polsce powstały setki parafii pod wezwaniem św. Jakuba. Jedną z nich jest parafia Gieczno, której patronują Wszyscy Święci, a wśród nich św. Jakub. Choć sama parafia erygowana była prawdopodobnie ok. roku 1437, drewniany kościółek pochodzi z wieku XVIII. Jego fundatorem i kolatorem, czyli opiekunem, był Jan Pokrzywniki, będący w tamtym czasie właścicielem wsi. Szukając śladów św. Jakuba w Giecznie, trafimy przede wszystkim na obraz w bocznym ołtarzu, na którym widnieje święty Apostoł. Św. Jakub przedstawiony jest właśnie jako pielgrzym, z kijem i charakterystyczną muszlą, co pozwala przypuszczać, że w czasach gdy sprowadzono go do kościoła, żywa była idea pielgrzymowania szlakiem świętego. Rozglądając się uważnie, w kościele zobaczymy jeszcze inne znaki wskazujące na obecność tego patrona pielgrzymów. Umieszczoną na jednej ze ścian tablicę nagrobną Heleny z Pokrzywnickich Gomolińskiej zdobią dyskretnie umieszczone w czterech rogach złote muszle, będące symbolem szlaku św. Jakuba.

Leźnica Wielka

Oddalona zaledwie 25 km na zachód od Gieczna leży kolejna parafia, której patronuje św. Jakub. Leźnica Wielka – dziś to przede wszystkim osada wojskowa, gdzie stacjonują Dywizjon Lotniczy oraz 1 Batalion Szwoleżerów Ziemi Łęczyckiej. Dawniej jednak była to wieś szlachecka należąca do grobu rodziny Leźnickich, którą według legendy miał otrzymać jeden z dwóch braci za zasługi i odwagę w czasie wojny z zakonem krzyżackim w 1410 r. I w tym przypadku drewniana świątynia została postawiona w miejscu pierwotnego kościoła drewnianego, który został rozebrany ok. roku 1740 z uwagi na zły stan drewna. Po rozbudowie w 1882 r. kościół nabrał nowego charakteru – dobudowano neogotycką, frontową przybudówkę. Tutaj właśnie, wbudowany w ołtarz główny, znajdziemy kolejny obraz przedstawiający św. Jakuba w złoconej ramie z charakterystyczną muszlą. Niestety, z uwagi na prowadzone w kościele prace i brak możliwości wejścia do środka możemy podziwiać go jedynie na archiwalnych zdjęciach. Poza świątynią naszą uwagę powinno też zwrócić rosnące tuż przy bramie drzewo oznaczone żółtą muszlą na niebieskim tle – w ten sposób oznakowano w całej Europie Drogę Św. Jakuba. Podążając za tymi muszlami (i żółtymi strzałkami), dotrzemy aż do jego grobu. Samotna muszelka w Leźnicy jest zaczątkiem planowanej tzw. Łowickiej Drogi Św. Jakuba, która biorąc początek od tzw. Drogi Warszawskiej, przebiegać ma od Bolimowa, przez Łowicz i Głowno aż do Rzgowa k. Konina i Lądu, gdzie łączyć się będzie ze szlakiem nadwarciańskim. W szlak łowicki wpisywać się mają również Gieczno i Leźnica Wielka.

Reklama

Piotrków Trybunalski

Ostatni z kościołów Jakubowych to kościół farny w Piotrkowie Trybunalskim. Położony w samym sercu tego historycznego miasta, sam również był świadkiem wielkiej historii, która działa się w jego murach. W kościele św. Jakuba zwoływano synody, goszczono królów i najwyższych dostojników Rzeczpospolitej przybywających do Piotrkowa na sejmy czy na obrady Trybunału Koronnego. Piotrkowska fara słynie również z cudownego obrazu Zaśnięcia Matki Bożej umieszczonego w głównym ołtarzu, który podarowała piotrkowianom królowa Bona w 1530 r. Tutaj właśnie, w głównym ołtarzu spotkamy również św. Jakuba. Obraz pędzla Rafała Hadziewicza (z roku 1875), umieszczony w zasuwie obrazu Matki Bożej, przedstawia męczeństwo świętego Apostoła, pierwszego z Dwunastu, który oddał życie za swojego Zbawiciela. Piotrkowski Jakub uczy nas więc zaufania i wytrwałości w wierze. Znajduje w tym też swoich naśladowców należących do Rycerstwa Św. Jakuba, działającego oficjalnie od kwietnia 2018 r. Inicjatywa utworzenia tej kościelnej służby wyszła od kilku świeckich mężczyzn, którzy chcieli zaangażować się w życie parafii. Czy patronujący im Jakub Starszy był rycerzem? To wyobrażenie króluje zwłaszcza w Hiszpanii, gdzie powstał nawet Zakon św. Jakuba zrzeszający rycerzy, których zadaniem była obrona pątników pielgrzymujących do Santiago de Compostela. Jak zaznacza ks. Marek Kostrzewa – duszpasterz Rycerstwa św. Jakuba – „od św. Jakuba uczymy się gotowości i entuzjazmu do pójścia za Jezusem, a także bycia w Kościele, zawsze do dyspozycji”. Poniedziałkowe nabożeństwa do św. Jakuba, podobnie jak i wspólnota Rycerstwa św. Jakuba, to również ślady dyskretnej obecności tego świętego, którego spotkać można nie tylko w dalekiej Hiszpanii, ale i tuż obok. Warto ich poszukać i zobaczyć dokąd św. Jakub nas zaprowadzi.

Tagi:
droga św. Jakuba

Majówka z Camino

2019-05-14 07:11

Anna Majowicz

Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży we Wrocławiu zaprosiło 11 maja na " Majówkę z Camino", czyli wspólne przejście 15 km szlakiem ,,Via Regia" z Lasu Mokrzańskiego do Miękini.

Anna Majowicz
Pielgrzymi na czele z ks. Tomaszem Gospodarykiem

Pielgrzymi, na czele z ks. Tomaszem Gospodarykiem spotkali się na pętli autobusowej przy Lesie Mokrzańskim. Zanim wyruszyli w drogę zmówili modlitwę. Szlak prowadził przez Zamek na wodzie w Wojnowicach, gdzie zrobiono przerwę. Tam do pielgrzymów dołączył György Megyeri, piechur z Budapesztu, który od 24 kwietnia przemierza Polskę, by dotrzeć do Santiago de Compostela. – Wyruszyłem sprzed bramy Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, gdzie przed laty studiowałem. Pokonuję ok. 40 km dziennie i mam nadzieję dotrzeć do celu w 118 dni - mówi gość z Węgier. Mężczyzna z wrocławską grupą dotarł do kościoła pw. Narodzenia NMP w Miękini, w którym odprawiono nabożeństwo majowe. ,,Majówkę z Camino” zakończono wspólnym biesiadowaniem przy grillu. György Megyeri wyruszył dalej, do Środy Śląskiej, gdzie ugościli go księża Salezjanie.

Zobacz zdjęcia: Majówka z Camino
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: na Gran Sasso upamiętniono pierwszą wizytę Karola Wojtyły

2019-08-17 16:30

vaticannews.va / Fonte Cerreto (KAI)

Gran Sasso to najwyższy masyw włoskich Apeninów. Uważany również przez Włochów za ukochane góry Jana Pawła II, ponieważ najbardziej przypominały mu Tatry. To tam Papież Polak wymykał się z Watykanu, by pooddychać górskim powietrzem.

wikipedia.org

Dziś u podnóża Gran Sasso w stacji turystycznej Fonte Cerreto odsłonięto tablicę upamiętniającą prawdopodobnie pierwszą wizytę Karola Wojtyły w tym miejscu, jeszcze w roku 1962, kiedy był biskupem pomocniczym w Krakowie.

O tym jak zrodził się ten pomysł mówi ks. Paweł Ptasznik, szef sekcji polsko-słowiańskiej w Sekretariacie Stanu.

- Ojciec Święty był tutaj w 1962 r. podczas pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Towarzyszyli mu wtedy dwaj księża krakowscy, przebywający wówczas w Rzymie, Tadeusz Pieronek i Alojzy Cader – opowiada ks. Ptasznik. – Ks. Pieronek wykonał wtedy zdjęcie, które mieszkańcy tej miejscowości odkryli niedawno przez przypadek w Internecie i zobaczyli, że to miejsce przez lata właściwie w ogóle się nie zmieniło. Dlatego chcieli upamiętnić ten pobyt Karola Wojtyły w ich miejscowości tablicą, która dzisiaj została odsłonięta.

W sanktuarium Jana Pawła II u podnóża Gran Sasso ks. Ptasznik odprawił również Mszę za duszę śp. bp. Tadeusza Pieronka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski przekazał relikwie św. Faustyny węgierskiej parafii

2019-08-17 18:55

bp ak / Ruzsa (KAI)

- Święta Faustyna zastanawiała się nad Chrystusem, wchodziła w głębię Jego cierpienia, które przyjął dla naszego zbawienia. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w miejscowości Ruzsa na Węgrzech, gdzie brał udział w uroczystościach umieszczenia relikwii św. Siostry Faustyny. Eucharystię, sprawowaną przy ołtarzu polowym, poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

W homilii, metropolita przywołał historię proroka Jeremiasza, który napominał Izraelitów, aby słuchali Boga. Przywódcy wojsk, broniących wtedy Jerozolimę, uważali, że słowa proroka obniżają morale żołnierzy i postanowili go zgładzić. Jeremiasz został ocalony przez kuszyckiego króla Ebedmeleka.

– Minęły wieki. Na ziemię palestyńską zstąpił Boży Syn, rodząc się z przeczystego łona Najświętszej Dziewicy – Jezus Chrystus. Głosił prawdę o Bogu, który jest miłością i który chce zbawić wszystkich. Izraelici czekali na przyjście Mesjasza, ale kiedy przyszedł – został odrzucony nawet przez swoich bliskich z Nazaretu.

Arcybiskup zaznaczył, że Chrystus do końca realizował Boży zamysł, przynosząc ziemi ogień miłosiernej miłości: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Podkreślił, że obowiązkiem Chrystusowych uczniów jest odkrywanie głębi Bożego miłosierdzia, które Zbawiciel przyniósł światu za cenę swojego cierpienia. Przypomniał, że na początku XX wieku urodziła się Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna.

– 7 lat temu zostałem powołany na urząd metropolity łódzkiego – tam, gdzie zaczęło się dzieło Siostry Faustyny. Natomiast, dwa i pół roku temu, Ojciec Święty powołał mnie do Krakowa – tam, gdzie skończyło się jej dzieło. Czuję się szczególnie powołany, aby być świadkiem tajemnicy Bożego Miłosierdzia, objawionej przez św. Siostrę Faustynę.

W 1924 roku Pan Jezus po raz pierwszy ukazał się Siostrze Faustynie: „W pewnej chwili byłam z jedną sióstr na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczy, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, którymi powiedział te słowa: dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”. Po tym wydarzeniu, Faustyna pobiegła do najbliższego kościoła, prosząc Boga o rozeznanie. Usłyszała, że ma wstąpić do klasztoru. 12 lat później, będąc w Krakowie, we wrześniu 1936 roku, Pan Jezus prosił ją, aby odmawiała koronkę: „W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku.”

– Te zapiski z jej „Dzienniczka” stanowią szczególny testament także dla nas, a jednocześnie świadectwo tego, jak blisko związana była z bogatym w miłosierdzie Jezusem.

Arcybiskup zacytował słowa ostatniej modlitwy Siostry Faustyny: „Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie Boże, bo wszystko jest mniejsze nad poznanie moje – widzę to jasno.”

– W świetle jej świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym, który umierając na krzyżu okazał nam ogrom swojego miłosierdzia, jeszcze głębiej wczytujemy się w słowa Listu do Hebrajczyków: „Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, zła mani na duchu”. Jesteśmy w czasie wielkich zmagań o chrześcijańską Europę. Te zmagania każą nam umacniać siebie, wpatrywać się w Chrystusa miłosiernego i nie pozwolić, byśmy dali się złamać na duchu.

Metropolita wyjaśnił, że ocalenie Europy jest możliwe, jeśli wierni będą głosić prawdę o miłosierdziu Bożym, czyli odpowiadać miłością na miłość Boga i modlić się za tych, którzy jej nie rozumieją.

– Europa, aby przetrwać i ocalić się potrzebuje Bożego miłosierdzia, którego musimy być świadkami. Prośmy św. Faustynę, Sekretarkę Bożego Miłosierdzia, aby upraszała nam u Pana Boga tę łaskę, abyśmy, mówiąc o Bogu, ukazywali wszystkim, jak bezgraniczne jest Jego miłosierdzie i jak każdy ma szansę, by do Niego powrócić i na nowo stać się Jego pełnym ufności dzieckiem. Święta Faustyno, módl się za nami!

Attila Tanács, inicjator i organizator wydarzenia, przyznał, że niezwykłą inspiracją jest dla niego Jan Paweł II. Wspominał, że kiedy w młodości był ministrantem, głową Kościoła został Jan Paweł II.

– Udało mi się już wprowadzić do tej świątyni relikwie Jana Pawła II. Jadąc do Krakowa, coraz bardziej otwieraliśmy się na Boże Miłosierdzie. Dzięki Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, otrzymaliśmy relikwie św. Siostry Faustyny. Pragniemy szerzyć kult Bożego miłosierdzia.

Siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pierwsza Węgierka w tym zakonie, dodała, że prawda o miłosiernym Bogu powinna dotrzeć do każdego człowieka. Przypomniała, że na węgierskiej ziemi jest znacznie mniej katolików niż w Polsce, a wielu wiernych nie ma nawet możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

Proboszcz wawelskiej katedry, ks. Zdzisław Sochacki, zauważył, że do Krakowa przybywa coraz więcej węgierskich pielgrzymów.

– Ks. Zoltán Negyela proboszcz miejscowości Ruzsa, przyjechał na Wawel z zaproszeniem, aby z tego miejsca, gdzie Jan Paweł II dorastał do świętości, przekazać to, co jest najważniejsze w jego przesłaniu. Parafia otrzymała już relikwie Jana Pawła II, które przypominają o bardzo ważnej idei – o miłosierdziu. Jan Paweł II i Siostra Faustyna do Apostołowie Miłosierdzia.

Ks. prałat powiedział, że przed głównymi uroczystościami odbyło się spotkanie w Centrum Przyjaźni im. Karola Wojtyły. Placówka zajmuje się działalnością charytatywną i pomaga ubogim i zagubionym. Otwarto w niej również wystawę związaną z 100-rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wyraził również radość, że na Węgry przyjechał arcybiskup Marek Jędraszewski, który jest niestrudzonym głosicielem Bożego Miłosierdzia.

– Byłem zaskoczony, że wydaje się tu tyle posiłków. Setka ludzi przychodzi tutaj po pomoc i duchowe wsparcie. Podziwiam tę parafialną wspólnotę za to, że trafnie odczytała myśl Jana Pawła II.

Ks. Zoltán Negyela, zaznaczył, że jest dumny z faktu obecności w jego parafii krakowskiego metropolity. Nadmienił, że od sierpnia w świątyni znajdują się już relikwie krwi św. Jana Pawła II. Wspomniał, że niedawno przytrafił mu się wypadek samochodowy. Usłyszał wtedy głos: „Trzymaj prosto kierownicę, módl się, a będziesz ocalony”.

– Czułem, że przemawia do mnie Jezus Miłosierny. Niedługo potem umieściliśmy w kościele relikwie św. Jana Pawła II i mieliśmy już nadzieję, że będzie u nas również św. Siostra Faustyna. Kiedy pojechaliśmy po jej relikwie do Krakowa, postanowiliśmy, że zaprosimy do nas również metropolitę. Zawierzyliśmy tę sprawę św. Faustynie (…) Ks. arcybiskup po krótkiej rozmowie wyjął swój kalendarz i wpisał datę.

Ks. proboszcz wyjaśnił, że na Węgrzech jest już kilka miejsc, gdzie znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny. Ich kult się coraz bardziej rozszerza. Dodał, że postanowił utworzyć specjalne porozumienie pomiędzy ośrodkami, aby szerzyć i propagować kult tych polskich świętych.

– W ten sposób możemy głębiej poznać bogactwo Boże, umacniając się wiarą innych i dostrzegać jedność w różnicach (…) W całej parafii czujemy orędownictwo św. Siostry Faustyny. W każdą niedzielę odmawiamy Koronkę. Mamy nadzieję, że ten wspaniały początek nie będzie miał końca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem