Reklama

Historia

Polski długi rok 1939

Atak nazistowskich Niemiec na Polskę 1 września 1939 r. oraz późniejsza agresja sowiecka 17 września oznaczały dla Polski drugą apokalipsę. Polska nie mogła sama wygrać z dwiema najpotężniejszymi armiami świata

Niedziela Ogólnopolska 35/2019, str. 8-11

[ TEMATY ]

II wojna światowa

NAC

Widok Warszawy – zdjęcie lotnicze Śródmieścia

Druga wojna zakończyłaby się zapewne w parę miesięcy porażką Hitlera, gdyby Francja i Anglia otworzyły front zachodni we wrześniu 1939 r. Przewaga w dywizjach nad Rzeszą była miażdżąca. To opinia samych generałów Hitlera. Ceną tego zaniechania były upadek Francji w 1940 r. i Vichy oraz bitwa o Anglię.

Polski żołnierz bił się nie tylko we wrześniu 1939 r. Po upadku Polski została odbudowana polska armia na Zachodzie, do której dołączył II Korpus gen. Andersa utworzony z polskich zesłańców zwolnionych z sowieckiej niewoli na nieludzkiej ziemi. Narwik, Tobruk, Monte Cassino, Arnhem, Falaise – to tylko niektóre z miejsc naznaczonych krwią polskich bohaterów. Fenomenem na skalę światową było Polskie Państwo Podziemne.

Wyjątkową rolę w pokonaniu Rzeszy odegrał polski wywiad wojenny, uznawany za najlepszy wywiad aliancki. Dostarczył Brytyjczykom ok. 44 proc. wszystkich informacji wywiadowczych z Europy kontynentalnej. To polscy oficerowie wywiadu odegrali kluczową rolę w przygotowaniu lądowania w Afryce w 1943 r. oraz w Normandii w 1944 r. To polski wywiad starał się obudzić sumienie świata, by walczyć z potworną zbrodnią Holokaustu.

Reklama

Polskie doświadczenie historyczne związane z II wojną światową różni się od zachodniego. Okupacje Francji i Polski były nieporównywalne. To, co działo się wówczas w Paryżu czy Bordeaux, w niczym nie przypominało nazistowskiej eksterminacji ludności na terytorium Generalnego Gubernatorstwa. 6 mln zabitych obywateli polskich, w tym 3 mln obywateli pochodzenia żydowskiego, oraz zmiana granic, która poskutkowała zniszczeniem wielokulturowego i wieloetnicznego państwa, stały się faktami. W sposób szczególny eksterminowano polską elitę – Rzesza przez Intelligenzaktion i Akcję AB (Ausserordentliche Befriedungsaktion), Sowieci przez mord katyński na polskich oficerach.

Jałta również nie była historyczną koniecznością, lecz polityczną decyzją wielkich mocarstw. Roosevelt ustąpił Stalinowi. Polska zapłaciła straszną cenę za obronę świata Zachodu w 1939 r. Było wiele wariantów, które pozwoliłyby uniknąć tragicznego powojennego losu Polski, łącznie z inwazją aliantów na Bałkany, co proponował Churchill, by zdążyć przed sowieckimi czołgami.

Państwo polskie było odbudowywane przez wyniszczone wojną społeczeństwo; musiało się ono zmierzyć z nowym totalitaryzmem, którego celem było unicestwienie Polski przedwojennej. Polska kultura materialna ucierpiała w wyjątkowy sposób. Polska nigdy nie otrzymała reparacji za zbrodnie Rzeszy. Po wojennej grabieży dzieł sztuki i ich niszczeniu przez niemieckich nazistów przyszła komunistyczna reforma rolna, która doprowadziła do upadku polskich dworów, zamków i pałaców.

Po I wojnie światowej ziemie polskie należały do najbardziej zdewastowanych w Europie, po II – straty wojenne Polski również należały do największych. 1945 nie był rokiem wolności, lecz nowego zniewolenia. Żołnierze polskiego podziemia przeszli przez piekło stalinowskich represji. Nie ma nic bardziej symbolicznego niż gruzy Warszawy – miasta dwóch powstań: w getcie warszawskim w 1943 r. i powstania Warszawy w 1944 r. – w której później działały komunistyczne katownie dla bohaterów polskiej i europejskiej wolności.

Rok 1939 przerwał rozwój Polski, wielki program industrializacji i budowy nowoczesnego państwa. Zaraz po odrodzeniu Polski w 1918 r. został przyjęty wyjątkowo nowoczesny pakiet praw wyborczych i socjalnych. Polska była na drodze ekonomicznej konwergencji z Zachodem po 123 latach zaborów.

Powojenna Europa doświadczyła niebywałego czasu prosperity. W powszechnej świadomości żyje najbardziej niemiecki Wirtschaftswunder, Francja miała swoje Les Trente Glorieuses, ale najlepszymi przykładami sukcesu gospodarczego są historie konwergencji Włoch i Hiszpanii. Na pytanie, gdzie byłaby polska gospodarka, gdyby nie II wojna światowa i komunizm, należy odpowiedzieć jasno: na zachodnim poziomie rozwoju. Polska nie mogła uczestniczyć w planie Marshalla ani zbudować powojennego modelu społeczno-rynkowego państwa dobrobytu.

Wojna położyła kres lwowskiej szkole matematycznej, Warszawa nie stała się ważnym europejskim centrum finansowym, a Polska – centrum rewolucji komputerowej. Mimo apokalipsy II wojny światowej Polska kultura zdołała się odrodzić niczym Feniks z popiołów, a polska szkoła filmowa czy polska szkoła plakatu zyskały światowe uznanie. Łódź w ponurych czasach komunizmu stała się symbolem kina na światowym poziomie. Polska stała się potęgą poetycką dzięki geniuszowi takich ludzi, jak Zbigniew Herbert czy Stanisław Barańczak.

Pomimo wszystko polski gen innowacyjności nadal rozkwitał. Jack Tramiel, który przeżył Holokaust, jako młody chłopak wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i tam stał się twórcą potęgi Commodore i Atari. Susan Wojcicki, wnuczka Franciszka Wójcickiego, zaangażowanego w powojenną opozycję antykomunistyczną, jednego z liderów ruchu ludowego, jest dziś szefową YouTube.

Nierównowagi ekonomiczne między Zachodem a Wschodem w dzisiejszej Europie są konsekwencją długiego roku 1939. Polska byłaby państwem silniejszym nie tylko ekonomicznie, ale również demograficznie, a nasza rola w Europie byłaby dużo ważniejsza. Polski rząd na uchodźstwie w Londynie chciał, by Polska była jednym z państw założycielskich wspólnot europejskich.

Projekt europejski zawsze był niepełny bez Europy Środkowo-Wschodniej, a zwłaszcza Polski. To drugie płuco Europy, silnie osadzone w tradycji tomistycznego realizmu, jest warunkiem koniecznym prowadzenia racjonalnej polityki Unii Europejskiej dotyczącej migracji czy rosyjskiego imperializmu, co potwierdzają ostatnie lata.

Dla Polski długi rok 1939 skończył się nie 8 maja 1945 r., lecz dopiero w 1989 r., gdy upadł system komunistyczny. Komunizm doprowadził nasz kraj w latach 80. ubiegłego wieku do kompletnej zapaści gospodarczej, co znacznie zwiększyło dystans rozwojowy między Polską a światem Zachodu.

Komunizm upadł nie tylko dlatego, że był systemem niewydolnym ekonomicznie; upadł przede wszystkim dlatego, że przegrał z potęgą polskiego umiłowania wolności. Polskie społeczeństwo dzięki ogromnemu duchowemu wsparciu Jana Pawła II w latach 80. stworzyło największy w bloku wschodnim niezależny ruch zawodowy Solidarność, będący de facto ruchem pokojowego i demokratycznego oporu wobec komunizmu.

Polska wolnościowa tradycja republikańska – pomimo hekatomby II wojny światowej i próby budowy nowego, stalinowskiego świata w powojennej rzeczywistości pod sowieckimi kolbami – ostatecznie wygrała z dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami.

Refleksja nad długim polskim rokiem 1939 w 80. rocznicę wybuchu wojny byłaby jednak niepełna bez analizy przyczyn narodzin dwóch totalitaryzmów i niemal upadku demokracji w Europie oraz bez wyciągnięcia wniosków dla dzisiejszego świata.

Weimarskie Niemcy upadły nie z powodu hiperinflacji czy skutków traktatu wersalskiego. Partia Adolfa Hitlera była niewiele znaczącym politycznie ugrupowaniem do wybuchu wielkiego kryzysu. Wśród historyków gospodarki powszechnie się dziś przyjmuje, że przyczynami wielkiego kryzysu były powojenna rekonstrukcja standardu złota, czyli systemu monetarnego ówczesnej Europy, który nie był dostosowany do nowej rzeczywistości gospodarczej, oraz przyjęte metody walki z kryzysem.

Mentalność standardu złota wymuszała stosowanie polityki deflacyjnej, czyli obniżania pensji i cen, by przywrócić konkurencyjność gospodarek. Efektami były depresja gospodarcza i masowe bezrobocie, czego skutkiem stało się głosowanie na partie radykalne. John Maynard Keynes w słynnym „Traktacie o reformie monetarnej” ostrzegał, że dewaluacja, a nie deflacja jest właściwą reakcją na nową gospodarczą rzeczywistość po I wojnie światowej.

Tak właśnie się stało w weimarskich Niemczech. Gdy kanclerz Heinrich Brüning zaaplikował politykę deflacyjną, NSDAP nagle stało się główną siłą polityczną – skorzystało z poparcia zdesperowanych obywateli. To kanclerz Brüning, człowiek partii Centrum, doprowadził do załamania się młodej niemieckiej demokracji wskutek ekonomicznego dogmatyzmu i braku politycznej wyobraźni.

Upadek caratu w Rosji i zwycięstwo bolszewickiego przewrotu byłyby niemożliwe, gdyby carska Rosja stworzyła inkluzywną gospodarkę, która w równomierny sposób rozkładałaby ciężar modernizacji na wszystkie grupy społeczne i wcześniej zakorzeniła własność prywatną w narodzie rosyjskim oraz bardziej demokratyczny system parlamentarny. Wielkim sukcesem Sowietów było natomiast uśpienie Europy w latach 30. przez dezinformację co do ich planów podboju demokratycznego świata. Zbrodniczy charakter sowieckiego reżimu i przyszła agresja były przyjmowane z niedowierzaniem na salonach Europy.

Wielkim błędem okazał się wreszcie niedostateczny wysiłek państw Zachodu, by przekonać Amerykę po I wojnie światowej, że we wspólnym interesie Zachodu leży trwała obecność Ameryki w europejskim ładzie bezpieczeństwa.

Gdy spoglądamy na dzisiejszy świat i dzisiejszą Europę, widzimy, że wśród najważniejszych lekcji roku 1939 są: dbanie o budowę maksymalnie inkluzywnych systemów demokratycznego kapitalizmu na świecie, prawidłowo funkcjonujące systemy monetarne, zakorzenione w realnej gospodarce, oraz brak dogmatyzmu w prowadzeniu polityki gospodarczej. W zakresie polityki zagranicznej to silny sojusz transatlantycki i realistyczna ocena zagrożeń wynikających z powrotu agresywnego imperializmu, w przypadku Europy – rosyjskiego.

Dobrze działające demokracje, oferujące dobrobyt dla wszystkich, to najlepsze zabezpieczenie pokoju na świecie i trwałości globalnego ładu demokratycznego.

Długi polski rok 1939 zakończył się dopiero 30 lat temu. Dziś Polska jest globalnym liderem wzrostu gospodarczego oraz jednym z najlepszych dowodów na sukces rozszerzenia NATO i Unii Europejskiej. Polska pokazuje, że można łączyć solidaryzm społeczny z budową konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki dzięki tworzeniu nowoczesnego systemu podatkowego, dostosowanego do wyzwań XXI wieku.

Polska historia XX wieku to historia zwycięstwa polskiego umiłowania wolności i demokracji nad zaborczymi imperiami oraz dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami. Polska będzie już na zawsze strażnikiem pamięci XX wieku. Pamięć to również zobowiązanie.

Józef Szujski, wybitny polski konserwatywny myśliciel, napisał, że fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki. Myśląc o 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i długim polskim roku 1939, pamiętajmy o jego słowach.

2019-08-27 12:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzięki otwarciu archiwum lepiej zrozumiemy pontyfikat Piusa XII

2020-02-23 15:48

[ TEMATY ]

papież

archiwum

Pius XII

II wojna światowa

Stolica Apostolska

pontyfikat

wikipedia.org

2 marca zostanie otwarte archiwum Stolicy Apostolskiej dotyczące pontyfikatu Piusa XII, a więc lat 1939 – 1958. Jestem przekonany – powiedział prefekt Watykańskiego Archiwum Apostolskiego - że dzięki poznaniu tych dokumentów wiele spraw zostanie wyjaśnionych i będzie lepiej rozumianych. Do ich poznania zgłosiło się już ponad 150 badaczy.

Bp Sergio Pagano podkreślił, że decyzję o udostępnieniu pełnej dokumentacji odnoszącej się do pontyfikatu Piusa XII rok temu podjął Franciszek. Przy tej okazji zapewnił, że Kościół nie boi się historii, a przeprowadzone badania przyczynią się do odpowiedniej oceny zarówno wspaniałych chwil tamtego pontyfikatu, jak również wielkich trudności, podejmowanych niełatwych decyzji, jak i ludzkiej i chrześcijańskiej roztropności.

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego prefekt Watykańskiego Archiwum Apostolskiego podkreślił, że udostępnione dokumetny ukazują cały pontyfikat Piusa XII, który był drugim, co do długości, po Janie Pawle II.

„Bezpośrednie oczekiwanie na otwarcie akt poświęconych pontyfikatowi Piusa XII trwa już około 15 lat. Tyle bowiem czasu zajęło moim współpracownikom przygotowanie całej, ogromnej rozmiarów, dokumentacji: opisanie jej, skatalogowanie, przygotowanie do wypożyczania. Cała została zdigitalizowana, a więc naukowcy, historycy znajdą ją w naszym archiwum i będą mogli ją badać poprzez internet w naszych salach – podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego bp Sergio Pagano. - Oczekiwanie na nią jest zrozumiałe, gdyż pontyfikat Piusa XII jest bardzo ważny i kluczowy. Odnosi się bowiem do tej części historii ludzkości, która była naznaczona tragedią II wojny światowej, ale także i tego wszystkiego, co działo się wokół tego konfliktu i zaraz po jego zakończeniu. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się dramat Szoah, a więc Żydzi spodziewają się wielu nowości. Ale w tych źródłach dotyczących Piusa XII jest także wiele ważnych dokumentów odnoszących się do relacji Stolicy Apostolskiej z reżimami totalitarnymi, konkordatów zawieranych z różnymi państwami. Lepiej więc można zrozumieć stanowiska Papieża i Stolicy Apostolskiej wobec prowadzonej polityki religijnej, czy wobec komunizmu. Poznamy także wielkie dzieło Piusa XII na polu dobroczynności.“

CZYTAJ DALEJ

Abby Johnson: przeraża mnie, że mamy całą masę katolików, popierających aborcję

2020-02-20 12:37

[ TEMATY ]

Abby Johnson

Twitter

Przeraża mnie fakt, że obecnie mamy całą masę katolików, którzy otwarcie popierają aborcję, a otrzymują komunię, choć księża znają ich poglądy. Można dostrzec ten problem również w Polsce – przyznała Abby Johnson, amerykańska działaczka antyaborcyjna w rozmowie z Pauliną Guzik w programach Między Ziemią a Niebem TVP1 i Okiem Wiary TVP Info.

Paulina Guzik: Abby, jak przyjęto Cię w Polsce?

Abby Johnson: Byłam bardzo podekscytowana perspektywą przyjazdu do Polski. Jestem katoliczką, więc przyjazd do katolickiego kraju wzbudzał emocje. Uderzyła mnie mocna wiara katolicka. To wyjątkowe miejsce z bardzo bogatą historią katolicyzmu i pięknymi katolicki świętymi. Polacy są wspaniałymi ludźmi. Jestem szczęśliwa, że mogę być z wami.

Z Krakowa wychodzi wyjątkowe przesłanie. Masz może jakieś szczególne przesłanie z tego miejsca dla świata czy dla Polski?

AJ: Gorliwie modliłam się o przesłanie przed moim przyjazdem do Polski. Nie jestem Polką, więc nie zamierzam udawać, że znam tutejszą kulturę. Jednak wiem, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych. Dzieje się tak dlatego, że ludzie cały czas idą na kompromis ze złem. Drzwi kompromisu otworzyły się już w Polsce, jeśli chodzi o aborcję, zapłodnienie in vitro i inne poważne kwestie moralne. Kościół i ludzie relatywnie rzecz biorąc nie zabierają głosu. Kiedy dobrzy ludzie milczą, kiedy sami milczą, wówczas do głosu dochodzi zło. Właśnie coś takiego ma u was miejsce. Moje przesłanie do was brzmi: odrzućcie ten kompromis, który został zawarty. Chcę was również ostrzec, że to co obserwujemy obecnie w waszym kraju w sferze kultury aborcji i prawa aborcyjnego, zmierza w niebezpiecznym kierunku.

Co mogłoby wzmocnić w obecnej chwili ruch pro-life, nie tylko w Polsce, ale również w Stanach Zjednoczonych?

AJ: Według mnie musi być to Kościół. Ten impuls musi wyjść z Kościoła, zwłaszcza z Kościoła katolickiego, który od zawsze stawia kwestię ochrony życia na pierwszym miejscu. Niestety Kościół stał się relatywnie milczący, za bardzo się obawia, aby nie urazić innych. Oznacza to współpracę ze złem. Kościół nie mówi otwarcie, nie korzysta z prawa głosu, nie korzysta z władzy danej nam przez samego Chrystusa, kiedy ustanawiał Kościół katolicki. Zawiedliśmy Go, zawiedliśmy Chrystusa. Kościół to najpotężniejsza organizacja.

A więc uważasz, że Kościół w obecnych czasach nie wystarczająco głośno broni dzieci?

AJ: Niestety nie. Kościół za bardzo idzie na kompromis. Chcę podkreślić, że kocham moją wiarę, kocham Kościół katolicki. Zostałam katoliczką, bo właśnie tutaj mamy prawdę o Chrystusie. W Kościele katolickim mamy pełnię naszej wiary. Dlatego przeraża mnie fakt, że obecnie mamy całą masę katolików, którzy otwarcie popierają aborcję, a otrzymują komunię, choć księża znają ich poglądy. Można dostrzec ten problem również w Polsce. Zauważyłam, że Polacy nie mówią o tym głośno, bo żyją w przekonaniu, że w Polsce jest wielu katolików i tego typu problemy tutaj nie występują. Ale to nieprawda. Jak długo będziecie ignorować ten problem, to problem ten będzie narastał.

PG: Jakie są Twoje przewidywania? Co może się zdarzyć, jeśli nie zabierzemy głosu w kwestii aborcji?

AJ: Jeśli teraz nie zabierzecie głosu, to dojdzie do złagodzenia prawa aborcyjnego. Na początku będą to małe kroki, co już ma miejsce, czyli legalna aborcja w trzech przypadkach. Jednak widzimy, że lekarze już testują granice. Prawo jest obecnie nieprawidłowo interpretowane. Aborcja ma być przeprowadzana, kiedy życie kobiety jest w niebezpieczeństwie, bądź jeśli dziecko nie będzie mogło samodzielnie funkcjonować, co według mnie nie jest przesłanką do usunięcia ciąży. Jednak tak się nie dzieje. Kobiety nagminnie usuwają ciążę, gdy dziecko ma zespół Downa. A przecież te dzieci mogą prowadzić całkowicie normalne życie. Nawet obecnie obowiązujące prawo nie jest przestrzegane w takim stopniu, w jakim powinno być. Właśnie dlatego, że zawarto kompromis. Tak to właśnie wygląda. Kiedy zło przenika, to rośnie w siłę.

Ludzie o tym wiedzą. Mimo że o tym wiedzą, to zastanawiają się, co powinni z tym zrobić. A przecież powinni pójść do mediów, ujawnić ten proceder, szukać sprawiedliwości dla nienarodzonych dzieci i matek, które okłamano, którym powiedziano, że ich dzieci nie będą mogły prowadzić normalnego życia, a tymczasem rodzą się zupełnie zdrowe. Należy szukać sprawiedliwości. Nie można obawiać się skutków.

Ja sama nie miałam pojęcia, co się stanie, kiedy opuściłam klinikę Planned Parenthood. Nie wiedziałam, że znajdę się na sali sądowej naprzeciw jednej z największym organizacji na świecie. Nie miałam pojęcia. Jednak trzeba działać. Nawet jeśli się boimy. Nie jesteśmy powołani do strachu. Bóg nie daje nam ducha lęku i bojaźni, ale ducha siły i odwagi. Bojaźń i słaby głos są u was obecne.

Wydaje mi się, że katolicy w Polsce uważają, że nie jest tak źle, że to tylko tysiąc dzieci rocznie. A te tysiąc dzieci, to o tysiąc za dużo. Nawet jeśli byłoby to tylko jedno dziecko, to o jedno za dużo. Czas, by Polacy się przebudzili. Jeśli nie zaczniecie odpychać tego zła, jeśli nie zaczniecie krzyczeć na temat tego, co dzieje się obecnie w waszym kraju, wówczas dojdzie do liberalizacji aborcji. Staniecie się krajem, jakim są Stany Zjednoczone, gdzie można dokonywać aborcji przez dziewięć miesięcy ciąży z jakiegokolwiek powodu. Do tego dojdzie w waszym pięknym katolickim kraju, jeśli ludzie nie zaczną się sprzeciwiać.

PG: Co pomogło Ci zagoić rany, kiedy opuściłaś klinikę po tym, jak zdałaś sobie sprawę, czym jest aborcja i zdałaś sobie sprawę, co stało się z Twoimi własnymi dziećmi, bo sama dokonałaś dwóch aborcji?

AJ: Z pewnością dużą rolę odegrała moja wiara katolicka: sakramenty, spowiedź, Eucharystia. Jednak szczerze powiedziawszy potrzebowałam duchowego treningu. Każdego dnia budziłam się i musiałam podejmować decyzję, czy będę żyć przeszłością, której nie mogę zmienić i czy będę rozpaczać, smucić się, żałować, zamartwiać i odczuwać wstyd, czy może obudzę się i będę żyć teraźniejszością akceptując dar od Boga i pozwolę Mu działać w moim życiu.

Przez osiem lat pracując w klinice byłam z dala od Boga, więc może już najwyższy czas, żeby zacząć żyć dla Jego chwały. Jednego dnia obudziłam się i podjęłam złą decyzję. Kolejnego dnia obudziłam się użalając się przez cały dzień, pijąc zbyt dużo wina i litując się nad sobą. Jednak najczęściej budziłam się i decydowałam się żyć dla Chrystusa.

Pewnego dnia, kiedy takie zmagania trwały już od długiego czasu, obudziłam się i wiedziałam, że już nie muszę dokonywać takich wyborów. Wiedziałam już, jak ma wyglądać moje życie. Pomaga mi też dzielenie się moją historią z innymi, pomaganie innym ludziom, aby sprzeciwiali się tej niesprawiedliwości wiedząc, że dzięki temu ratuję im życie, bo Bóg może działać przeze mnie, przez moją przeszłość. Jednak uzdrowienie to podróż i ta podróż potrwa całe życie.

PG: Czy jest to też podróż miłosierdzia?

AJ: Jak najbardziej. Zdecydowanie. Bóg jest względem mnie niezwykle miłosierny. Nie zasługuję na to, co mam, nie zasługuję na te łaski, które od Niego otrzymuję, nie zasługuję na te wszystkie cudowne dzieci, którymi mnie obdarzył. Ale On jest właśnie tak dobry. To właśnie Bóg, to Jego miłosierdzie.

PG: Miłosierdzie działa także wobec byłych pracowników klinik aborcyjnych, którzy przeszli na stronę życia. O tym piszesz w swojej nowej książce, która właśnie ukazała się w Polsce. Możesz przytoczyć najbardziej uderzającą historię, jaką usłyszałaś od byłego pracownika kliniki aborcyjnej, które opisujesz w książce „Ściany będą wołać?”

AJ: W książce można przeczytać historię kobiety, która zabiegała o aborcję zdrowego dziecka przy pomocy litu. Dostała zastrzyk, który miał zabić jej dziecko. Po zastrzyku zmieniła zdanie, natychmiast pożałowała decyzji i chciała ocalić swoje dziecko. Tak naprawdę lekarz-aborter wymusił na niej przeprowadzenie aborcji. Ludziom trudno uwierzyć w tę historię. Nie mogą uwierzyć, że kobiety dostają środki uspokajające, a potem są zmuszane do zabicia własnego dziecka, kiedy próbują je ocalić. Ale tak właśnie się dzieje. Tak to wygląda na całym świecie. Takie rzeczy małą miejsce każdego dnia w Chinach, w Stanach Zjednoczonych, we wszystkich krajach. Jest to prawdziwy problem. Wydaje się to niewiarygodne, póki nie zaczniesz pracować w tym przemyśle. Wówczas przekonujesz się, że dzieje się to każdego dnia.

PG: Wiem, że bardzo kochasz Jana Pawła II. W tym roku obchodzimy stulecie jego urodzin. Jesteśmy w jednym z jego ulubionych miejsc, które tak naprawdę stworzył. W jaki sposób św. Jan Paweł II Cię inspiruje?

AJ: Przypisuję Matce Przenajświętszej i Janowi Pawłowi II nawrócenie mojej rodziny na wiarę katolicką. Mój mąż i ja byliśmy na początku bardzo sceptycznie nastawieni. Nie byliśmy pewni, wydawało nam się to czymś szalonym. Mój mąż przeczytał Teologię ciała i Humanae vitae. Zaczął też czytać pisma św. Jana Pawła II. Przyszedł do mnie pewnego dnia i powiedział, że przeczytał różne rzeczy napisane przez papieża i uważa, że on ma rację. Stwierdził, że skoro ma rację w tych kwestiach, to Kościół katolicki musi mieć rację we wszystkim. Podeszłam do tego sceptycznie i byłam cyniczna. Jednak skłoniło mnie to do sięgnięcia po dzieła Ojców Kościoła. Zaczęłam też czytać encykliki i listy św. Jana Pawła II. Tak naprawdę to mnie przekonało, że jesteśmy na właściwej drodze, że Kościół katolicki jest naszym domem, że Kościół katolicki jest domem dla wszystkich. To wspaniałe uczucie być w miejscu, gdzie przebywał, chodził, mieszkał i gdzie był biskupem. Dzisiaj skosztowałam kremówkę papieską.

PG: Smakowała?

AJ: O tak. Powiedziałam ks. Maciejowi, który mi towarzyszył, że chcę ją na śniadanie, obiad i kolację. To czas odnowy i dla mojej wiary, to że tutaj jestem, w miejscu, gdzie mieszkał tak niezwykły święty papież.

PG: Dziękuję za odnowienie również naszej wiary - potrzebujemy takiego głosu z zewnątrz, żeby odnowić naszą wiarę w Polce. Bardzo dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Adoracja Najświętszego Sakramentu przed Wielkim Postem

2020-02-23 21:52

[ TEMATY ]

Jasna Góra

adoracja

nabożeństwo

Najświętszy Sakrement

źródło: BPJG

Już w najbliższą środę, 26 lutego, przypada Środa Popielcowa, która rozpocznie 40-dniowy czas pokuty przygotowujący do przeżycia największych świąt dla chrześcijan – Wielkanocy. Przygotowaniem do zbliżającego się czasu Wielkiego Postu jest na Jasnej Górze doroczne 40-godzinne nabożeństwo Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Modlitwa rozpoczęła się w niedzielę, 23 lutego. W czasie trwania nabożeństwa w jasnogórskiej bazylice wystawiony jest Najświętszy Sakrament - w niedzielę od Sumy (godz. 11.00) do godz. 21.00, w poniedziałek od godz. 5.00 do 21.00 i we wtorek od godz. 5.00 do 18.00. W tym czasie pielgrzymi i mieszkańcy Częstochowy mogą włączać się w modlitwę przed Najświętszym Sakramentem.

„To piękna tradycja nie tylko na Jasnej Górze, ale w wielu kościołach, w wielu parafiach – mówi o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry w rozmowie z Radiem Jasna Góra – W niedzielę, przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, przed Środą Popielcową, trzy kolejne dni przygotowują nas do tego niezwykłego czasu, jakim jest Wielki Post. Nie chcemy niejako 'z biegu' wchodzić w czas Wielkiego Postu, ale chcemy poprzez spotkanie z Panem Jezusem, poprzez Adorację Najśw. Sakramentu dobrze rozeznać, w jaki sposób przeżyć ten czas, aby był dla nas jak najowocniejszy”.

„Chcemy zachęcić wszystkich wiernych, aby zatrzymać się, aby Jezusowi wystawionemu w Najśw. Sakramencie spojrzeć głęboko w oczy, aby rozeznać swoją sytuację życiową, aby wejść w pełni wiary w to, co Bóg dla nas szykuje w czasie Wielkiego Postu” – dodaje o. kustosz.

W modlitewne czuwanie w czasie 40-godzinnego nabożeństwa włączają się poszczególne grupy działające i posługujące na Jasnej Górze: Siostry Uczennice Boskiego Mistrza, Sodalicja Mariańska, Asysta Jasnogórska, Jasnogórskie Chóry: Żeński „Kółeczko” oraz Mieszany im. Królowej Polski, Bractwo NMP Królowej Korony Polskiej, Jasnogórska Rodzina Różańcowa i Bractwo Eucharystyczne.

Każdego roku 40-godzinnemu nabożeństwu towarzyszą specjalne intencje adoracji i modlitw. W tym roku są to intencje:

- wynagradzająca: za zniewagi Najświętszego Sakramentu; za wszystkie grzechy przeciwko życiu; za rozlew krwi na świecie, wojny i terroryzm; za grzechy w rodzinach, wspólnotach i osobiste;

- dziękczynna: za dar Eucharystii dla Kościoła; za dar Sakramentu kapłaństwa i kapłanów; dziękczynna w 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II;

- błagalna: o pogłębienie wiary w obecność Chrystusa w Najświętszej Eucharystii; w intencjach Kościoła i Ojczyzny; w intencjach Ojca Świętego Franciszka; o trzeźwość Narodu; o dobre przygotowanie do beatyfikacji Sługi Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego; o miłosierdzie i pokój dla świata; za prześladowanych chrześcijan;o powołania kapłańskie, zakonne i powołania do Zakonu Paulinów w 750 rocznicę śmierci założyciela Zakonu bł. Euzebiusza z Ostrzychomia.

Program:

niedziela, 23 lutego

godz. 11.00 - Uroczysta Msza św. z kazaniem; wystawienie Najświętszego Sakramentu

modlitwa do godz. 21.00

poniedziałek, 24 lutego

godz. 5.00 - 21.00 - Wystawienie Najświętszego Sakramentu

godz. 11.00 - Uroczysta Msza św. z kazaniem

godz. 17.00 - Nieszpory z kazaniem

wtorek, 25 lutego

godz. 5.00 - 18.00 - Wystawienie Najświętszego Sakramentu

godz. 11.00 - Uroczysta Msza św. z kazaniem

godz. 17.00 - Nieszpory z kazaniem - przewodniczy bp senior Antoni Długosz z Częstochowy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję