Reklama

Historia

Amerykański świadek

Był filmowcem i fotografem, Polską zafascynował się jeszcze przed wojną. Kiedy Niemcy zaatakowały nasz kraj, a dyplomaci i zagraniczni dziennikarze myśleli o jak najszybszym jego opuszczeniu, Julien Bryan ruszył z Rumunii do Warszawy

Niedziela Ogólnopolska 35/2019, str. 26-27

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Wikipedia

Fotogr afia Juliena Bryana, przedstawiająca 12-letnią K azię nad ciałem zabitej siostry andzi, obiegła świat

Fotogr afia Juliena
Bryana, przedstawiająca 12-letnią K azię
nad ciałem zabitej
siostry andzi,
obiegła świat

We rześniu 1939 r. USA były państwem neutralnym. A jednak to Amerykanie, dzięki jednemu odważnemu reporterowi Julienowi Bryanowi, przekazali światu zapis cierpień Polaków w tym czasie. W ciągu prawie dwóch tygodni, gdy przebywał w stolicy Polski, dziennikarz, ryzykując własne życie, zebrał obszerną dokumentację filmową i fotograficzną z dramatycznych dni września 1939 r., którą następnie przewiózł na Zachód i upowszechnił. W ten sposób praca niemieckiej machiny propagandowej, zmierzającej do wykreowania fałszywego obrazu wojny w Polsce, została w dużej mierze zmarnowana, a świat się dowiedział, jak naprawdę wyglądają wojna totalna i jej ofiary.

Bryan, amerykański filmowiec i fotograf, był zafascynowany Polską jeszcze przed wojną. Odwiedzał nasz kraj w latach 30. XX wieku i zrobił tu dwa filmy. Pierwszy – pt. „Polska. Kraj i ludzie”, w którym pokazał tysiącletnią historię naszego kraju, oraz drugi – „Marysia zwiedza Polskę”. Były one pokazywane w amerykańskich kinach, szkołach i teatrach.

Reklama

Po wybuchu wojny Bryan postanowił wrócić do Warszawy. Dotarł do miasta jednym z ostatnich pociągów w pierwszych dniach września. Swoje pierwsze wrażenia opisał tak: „Byłem oszołomiony. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że niemieckie wojska zbliżają się do miasta (...), znaleźliśmy się tu jak w potrzasku. Wtedy się dowiedziałem, że wszyscy korespondenci, filmowcy kroniki oraz fotoreporterzy opuścili miasto. Znalazłem się w mieście, które stało w obliczu być może najgorszego oblężenia w całej współczesnej historii, i miałem to szczęście, aby zarejestrować wydarzenia moim aparatem”. Bryan otrzymał pomoc ze strony prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, dla którego był w tym momencie kimś, kto „może przekazać światu dokumentalny zapis cierpień Polaków”.

Po latach reporter napisał o celu wyznaczonej przez siebie misji: „Najważniejsze w opowieści o oblężeniu Warszawy nie były zburzone budynki lub karabiny czy niemieckie bombowce nad głową. Najważniejsze w tej opowieści było to, co przydarzyło się zwykłym mieszkańcom Warszawy, starcom i staruszkom, matkom, małym dzieciom i tysiącom cywilnych pracowników, którzy robili swoje i nie porzucili pracy. Zrobiłem i inne zdjęcia, ale te, z których jestem dumny i które będą prawdziwym dokumentem oblężenia tego wspaniałego miasta, to proste fotografie – zbliżenia odważnych ludzi w agonii”. Dziennikarz filmował zbombardowany Szpital pw. Przemienienia Pańskiego na Pradze, zniszczenia na Powiślu, w Szpitalu Położniczym św. Zofii na Woli, w rejonie cmentarza Powązkowskiego, na Nowym Bródnie, Targówku, Pelcowiźnie. Dokumentował także budowę barykad, zapór przeciwczołgowych i rowów na Pradze; uchodźców na moście Poniatowskiego, kolejki po chleb, budowę schronu i zabezpieczenia przed skutkami bombardowania oraz ostrzału artyleryjskiego w budynku amerykańskiej ambasady. Udało mu się nawet sfilmować przypadek zestrzelenia przez obronę przeciwlotniczą niemieckiego samolotu. To, co widział, było dla niego wstrząsem, a zwłaszcza los ludności stolicy. Napisał: „Widok zwłok w żadnych okolicznościach nie należy do przyjemnych, ale kiedy są to ciała młodych kobiet (...) – jest czymś wyjątkowo okropnym. (...) Gdybym po powrocie do Ameryki tylko o tym opowiadał, ludzie mogliby mi nie uwierzyć. Ale każdy będzie musiał uwierzyć w moje zdjęcia. (...) Sporządziłem dokumentalny zapis czegoś, co się działo naprawdę”. Z nieukrywanym podziwem mówił o postawie Polaków w tych dramatycznych chwilach: „Polacy! Gdyby Spartanie ożyli i zobaczyli wasz heroizm i bohaterstwo, waleczny i dzielny ten naród schyliłby przed wami czoło”.

14 września Bryan sfotografował 12-letnią dziewczynkę Kazię, która pochylona nad ciałem zabitej 14-letniej siostry Andzi rozkłada ręce w geście bezbrzeżnej rozpaczy i powtarza słowa: „Przecież byłaś taka piękna...”. Andzia zginęła na polu, uciekając z domu przed bombardowaniem, została zastrzelona przez atakujący niemiecki samolot. Reporter podszedł do Kazi i przytulił ją do siebie, co zostało upamiętnione na zdjęciu. Fotografia sióstr wstrząsnęła światem i znalazła się na okładkach wielu pism. Do dzisiaj jest symbolem cierpień Polaków we wrześniu 1939 r. Dzień później, 15 września, reporter wystąpił na antenie Polskiego Radia w programie dla zagranicy i zaapelował do prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina Delano Roosevelta o pomoc dla Polaków. Nasi rodacy umieli docenić jego serce – wszędzie okazywano mu wdzięczność, gdyż jego obecność podnosiła ich na duchu, przywracała nadzieję, rozpraszała dojmujące uczucie osamotnienia w walce.

Reklama

Amerykański świadek prawdy o polskim dramacie we wrześniu 1939 r. przeżył wojnę i stał się jej apostołem, najpierw w USA. Opuścił Warszawę 21 września w kolumnie ewakuowanych obywateli państw neutralnych. W tajemnicy wywiózł ukrytą w maskach gazowych wykonaną przez siebie dokumentację. Od tego momentu stał się „rzecznikiem sprawy polskiej w wolnym świecie”. Spełnił w ten sposób prośbę prezydenta Starzyńskiego, który miał wyrazić w rozmowie z nim nadzieję: „ (...) pana zdjęcia będą miały duże znaczenie – tak że świat będzie mógł się dowiedzieć, co tu się stało”. Już w październiku i grudniu ukazały się w amerykańskiej prasie pierwsze reportaże Bryana z Polski. Znalazły się one m.in. na łamach opiniotwórczych tygodników „Life” i „ Time”. Dołączono do nich kolorowe zdjęcia. W 1940 r. opublikował książkę pt. „Oblężenie”, w której zawarł relację ze swojego pobytu w Warszawie. Jednocześnie zrealizował film dokumentalny pod takim samym tytułem. Został on rozpowszechniony w dystrybucji kinowej. Obejrzało go 40 mln widzów na całym świcie!

Dziś wielu historyków twierdzi, że Bryan „wygrał wojnę z propagandą niemiecką”, bo w ówczesnej trudnej sytuacji to właśnie jego materiały z Polski stały się najskuteczniejszą akcją informacyjną strony polskiej w początkowej fazie II wojny światowej. Dzięki nim społeczeństwa Zachodu poznały prawdę o losie Warszawy, a pośrednio i całej Polski. Amerykańska opinia publiczna oraz prezydent Roosevelt otrzymali kolejny poważny argument za przystąpieniem do wojny przeciw państwom osi.

Po wojnie Julien Bryan wracał do Polski. Spotkał się także z Kazią, czyli Kazimierą Miką z d. Kostewicz, której zdjęcie obiegło świat w latach wojny. Chociaż został pośmiertnie uhonorowany nagrodą „Kustosz Pamięci Narodowej”, niestety, nie ma do dzisiaj upamiętnienia w postaci patronatu ulicy, placu, skweru czy choćby pamiątkowej tablicy. Przed laty 86-letnia wówczas pani Kazimiera z żalem powiedziała: „Bardzo mi przykro, że Polacy nie interesują się Bryanem. Żeby choćby nazwać ulice jego imieniem. Nic nie chcą dla niego zrobić, a on tyle zrobił dla Polski”.

2019-08-27 12:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biblia w życiu Rodziny Ulmów

Niedziela rzeszowska 10/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Biblia

Pismo Święte

rodzina Ulmów

II wojna światowa

Archiwum Rodziny Ulmów

Pismo Święte należące do rodziny Ulmów

Pismo Święte należące do rodziny Ulmów

Józef i Wiktoria Ulmowie są również nazywani Samarytanami z Markowej. Piękną, na wskroś ewangeliczną nazwę, nadano im współcześnie, a wiąże się to z egzemplarzem Nowego Testamentu, jaki został odnaleziony w ich domu po egzekucji 24 marca 1944 r.

Pismo Święte z domu Ulmów pozostało i funkcjonuje jako niemy świadek ich duchowego życia. Przede wszystkim widać, że księga była używana. Są w niej osobiste notatki, dopiski oraz to, co zdumiewa najbardziej: podkreślona czerwonym pisakiem przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie. Obok tytułu ktoś napisał dużymi literami słowo: „TAK!”.

CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne 2021

2021-05-31 13:54

diecezja. legnica

Czcigodni i Drodzy Prezbiterzy Diecezji Legnickiej!Nadszedł czas dorocznych zmian personalnych związanych z aktualnymi potrzebami duszpasterskimi i łączących się z posłaniem części kapłanów do wspólnot parafialnych w charakterze proboszczów lub wikariuszy. Wobec realiów naszej Diecezji w ostatnich latach coraz wyraźniej brzmią słowa Zbawiciela „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” (Mt 9,35).

Nie jest to związane tylko z faktem, że obecnie w naszym Seminarium przygotowuje się do kapłaństwa jedynie 14 alumnów (dla porównania: w roku 2005 było ich 75). Do tego ogólnego radykalnego i stałego spadku liczby powołań do życia kapłańskiego dochodzą naturalne okoliczności, do których należy m.in. przechodzenie na emeryturę kolejnych pokoleń księży proboszczów, choroby czy śmierć oraz cały szereg innych przyczyn wykluczających konkretnych kapłanów z pełnowymiarowej posługi duszpasterskiej, czy wreszcie odejścia niektórych prezbiterów ze stanu kapłańskiego.W tej sytuacji z przykrością i z troską muszę stwierdzić, że nie jest możliwe posłanie do parafii takiej liczby księży, która w pełni by zaspokoiła potrzeby związane z posługą sakramentalną, duszpasterską i katechetyczną.

CZYTAJ DALEJ

Leśniów zaprasza małżeństwa

2021-06-25 11:03

[ TEMATY ]

rekolekcje

małżeństwo

sanktuarium

Leśniów

Tú Anh/Pixabay 

W sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin rozpoczynają się pierwsze w tym roku rekolekcje małżeńskie.

Potrwają w dniach 25-27 czerwca. Poprowadzi je ks. dr Mariusz Bakalarz, prezes zarządu Instytutu NIEDZIELA, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i rzecznik archidiecezji częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję