Modlitwa, świadectwa, konferencje, zabawa i pyszne jedzenie – to wszystko złożyło się na wydarzenie pod nazwą „Obszańskie Anioły”, które miało miejsce 11 sierpnia na placu przy kościele w Obszy
Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. odprawioną w kościele parafialnym w Obszy, której przewodniczył ks. proboszcz Paweł Sochacki.
Wydarzenie miało wymiar integracyjny i charytatywny – wyjaśniał jeden z organizatorów, ks. Andrzej Wąsek. – „Obszańskie Anioły” organizujemy w ramach integracji parafialnej. Cieszymy się, że możemy – szczególnie w czasie, gdy jest mnóstwo pracy na polu – znaleźć chwilę wytchnienia, spotkać się razem przy dobrej muzyce, pieśniach uwielbienia i wspólnej modlitwie. Mamy okazję pobyć razem, pocieszyć się swoją obecnością, w międzyczasie zjeść coś dobrego, przygotowanego przez tutejsze gospodynie. Jednakże głównym celem tego przedsięwzięcia jest zebranie środków na miejsce formacji wspólnoty „Przyjaciół Oblubieńca” – wsparcie budowy centrum formacyjnego – wskazał ks. Wąsek.
– Chcieliśmy zorganizować „Obszańskie Anioły” z pomocą tutejszej parafii na cel wspólnotowy naszej grupy. Dlatego też środki z loterii fantowej i innych przygotowanych stoisk będą przeznaczone na budowę centrum formacji – powiedziała Beata Okapiec ze wspólnoty „Przyjaciół Oblubieńca”. – Jest to dla naszej wspólnoty bardzo ważny cel, gdyż wierzymy, że przyniesie ona bardzo dużo korzyści, szczególnie duchowych, gdyż będą tam się formować młodzi ludzie. Chcemy wesprzeć budowniczych tego miejsca, gdyż jest to przedsięwzięcie bardzo kosztowne – wskazała Beata Okapiec. Dodała, iż wspólnota pomaga zbliżyć się do Boga i umacniać wiarę. – Wspólnota „Przyjaciół Oblubieńca” to są takie anioły parafialne, gdyż dajemy z siebie wszystko i chcemy być tak postrzegani przez innych ludzi. Chcemy być pomocni drugim, chcemy się w tej wspólnocie formować i myślę, że innym ludziom możemy jako wspólnota dawać miłość, ciepło i pomoc. Nasza formacja bardzo dużo daje, przybliża do Pana Boga i przez rozważanie słowa Bożego, cotygodniowe spotkania w kościele na modlitwie, konferencji czy uwielbieniu prowadzi nas do Chrystusa. Ale przede wszystkim formacja daje ciągłość wiary, ponieważ samo chodzenie do kościoła raz w tygodniu nie wystarczy, aby tę wiarę utrzymać w takim stopniu, żeby była ona rzeczywiście żywa. Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że bez formacji moja wiara byłaby sucha, a tak mogę się ciągle uczyć czegoś nowego, wiem, że Jezus jest ze mną na każdym kroku mojego życia i dzięki tej wspólnocie mogłam sobie to uświadomić – podkreśla pani Beata.
Zaangażowanie w organizację
W organizację „Obszańskich Aniołów” włączył się również Gminny Ośrodek Kultury w Obszy. Dyrektor GOK, Bożena Bednarczuk podkreślała, że nie mogło ich tutaj zabraknąć. – Panie ze wspólnoty działającej przy parafii w Obszy zwróciły się do mnie, czy nie pomogłabym przy ponownej organizacji naszych „Aniołów”, aby odtworzyć to wydarzenie i dalej je kultywować. Oczywiście nie wyobrażam sobie, że mogłabym się nie zgodzić, gdyż uważam, że jest to dobra inicjatywa, gdyż tutaj się ludzie integrują i przychodzą z rodzinami. Włączył się również Urząd Gminy Obsza, dlatego też specjalne podziękowania kieruję w stronę wójta Andrzeja Placka za wszelkie wsparcie i okazane serce.
Podczas wydarzenia można było wysłuchać koncertów zespołów katolickich, takich jak: Opoka, Wiolinki i Lucus z Łukowej oraz Aniołków z Obszy. Z koncertem uwielbienia wystąpił zespół Razem za Jezusem, zaś konferencję wygłosił ks. Krzysztof Kralka. Imprezie towarzyszyła loteria fantowa, atrakcje dla dzieci, kiermasz smakołyków, stoisko z książkami oraz sprzedaż haftowanych aniołków.
W środę, 19 kwietnia 1944 r., o świcie wartownicy z miejscowej samoobrony, pilnujący bezpieczeństwa mieszkańców Rudki, jak zwykle rozeszli się do domów. Wtedy okrążyła wieś sotnia «Zalizniaka», wsparta w tym dniu przez bojówki UNS z Nowego Sioła, Gorajca, Lublińca Nowego i Starego, Łówczy i Podemszczyzny. Dramat rozegrał się według przyjętego przez napastników scenariusza. Do przysiółka Wola pod budynek szkoły wjechały od strony Chotylubia dwie furmanki z przebranymi w niemieckie mundury Ukraińcami. Sołtysowi Bazylemu Kalinowiczowi wydano rozkaz, żeby zwołać zebranie w miejscowej szkole. Ten zorientował się, że to podstęp, gdy powiadamiał o tym mieszkańców, padły pierwsze ofiary. Rudczanie rzucili się do ucieczki. Część z nich została zatrzymana na terenie wsi. Nikt nie stawiał oporu. Napastnicy podpalili zabudowania, które przeważnie były kryte strzechą. Niektórzy z mieszkańców schowali się w piwnicach i domowych kryjówkach. Większość nich spłonęła żywcem lub udusiła się dymem. (…) Wiele osób ukryło się w głębokim jarze, nieopodal przysiółka Wola, jednak Ukraińcy odnaleźli ich tam. Spośród zgromadzonych w jarze ludzi wyselekcjonowano mężczyzn powyżej 16 lat i rozstrzelano ich. Jeden z upowców brutalnie odepchnął 10-letnią Janinę Mazurkiewicz od jej ojca Marcina i zastrzelił go. Następnie napastnicy rozstrzelali…” (autor książki podaje ich imiona i nazwiska) te fakty tak zapisał historyk z Cieszanowa Tomasz Róg w wydanej niedawno książce „Rudka zarys dziejów wsi dziś nieistniejącej”. Tak, tego dnia zginęło 65 mieszkańców Rudki, spalono wszystkie domostwa. Rudka przestała istnieć. A była to wieś polska (mieszkał w niej tylko 1 Ukrainiec), wśród otaczających ją miejscowości o przewadze ludności ukraińskiej. Wieś, która w 1880 r. liczyła 60 domów, w których żyło 339 mieszkańców., a w 1905 r. zamieszkiwało 432 wiernych wyznania rzymskokatolickiego. Rudka swoją nazwę wywodzi od niewielkiego zakładu metalurgicznego pozyskującego żelazo z przetapianych rud darniowych, wydobywanych z pobliskich torfowisk. Dziś tam, gdzie była wieś, stoi tylko kamienny krzyż upamiętniający zniesienie pańszczyzny w 1848 r. oraz kapliczka w lesie. Przy drodze z Chotylubia do Nowego Brusna ustawiono duży głaz i krzyż oraz umieszczono tablicę z nazwiskami ofiar. Ten pomnik 31 maja 1994 r. poświęcił bp Tadeusz Pieronek. Przy tym pomniku, stojącym na granicy gminy Cieszanów i Horyniec Zdrój, w drugą niedzielę maja co roku spotykają się mieszkańcy, nie tylko tych gmin, ale także byli mieszkańcy Rudki rozproszeni po kraju, których z roku na rok jest coraz mniej. Spotykają się na modlitwie i by zaświadczyć, że pamiętają o swoich rodakach bestialsko zamordowanych. Książka o Rudce jest kolejnym pomnikiem pamięci, zapisanym na papierze, by ocalić od zapomnienia tragiczną przeszłość. Publikacja, napisana w oparciu o dokumenty i wspomnienia naocznych świadków, jest istotnym przyczynkiem do wyjaśnienia niełatwych stosunków polsko-ukraińskich z lat 1943-1947. Przy okazji Tomasz Róg prostuje kłamstwa, jakie pojawiły się w publikacjach ukraińskich o napaści UPA na Rudkę jako akcji odwetowej za rzekome przewiny miejscowych Polaków wobec Ukraińców. Pisze się w nich o współpracy rudczan z niemieckim okupantem i wydawaniu ukraińskich działaczy niepodległościowych w ręce Niemców, by wykazać, że Polacy byli winni tego, co ich spotkało. Tymczasem Rudka jest jednym z przykładów realizowanej przez UPA czystki etnicznej, wypróbowanej już na Wołyniu, a potem realizowanej w Małopolsce Wschodniej.
Ponad 700 osób pielgrzymowało w tym roku na Jasną Górę w ramach 22. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej. Po jedenastu dniach modlitwy, wysiłku i wspólnotowego doświadczenia pątnicy stanęli przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, powierzając Jej swoje intencje. Kulminacją pielgrzymowania była Eucharystia, podczas której bp Krzysztof Włodarczyk przypomniał, że chrześcijanin jest powołany do tego, by nie uciekać od świata, lecz przemieniać go dobrem, stając się „uczniem – misjonarzem”.
Do Sanktuarium Matki Bożej dotarły wszystkie grupy, a tegorocznemu pielgrzymowaniu towarzyszyło hasło „Uczniowie – Misjonarze”, nawiązujące do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce. Droga zakończyła się przed jasnogórskim szczytem, gdzie pielgrzymi dziękowali za łaskę wspólnego wędrowania i powierzali Maryi swoje rodziny, parafie oraz intencje, które nieśli przez kolejne dni.
Z Zielonej Góry 1 sierpnia wyruszyła 34. Ogólnopolska Pielgrzymka Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę "Warsztaty w Drodze".
Pielgrzymi wyruszyli rankiem 1 sierpnia ze Szkoły Podstawowej nr 6 przy ul. św. Kingi w Zielonej Górze. W tym roku towarzyszy im hasło: "Uczniowie, nauczyciele, misjonarze". W całej pielgrzymce w sumie weźmie udział grupa ok. 50 osób. Uczestnicy pochodzą z całej Polski. Spotykają się nie tylko przy okazji pielgrzymki, ale przez cały rok tworzą niezwykłą wspólnotę. O tegorocznym pielgrzymowaniu opowiada jej wieloletnia uczestniczka Agnieszka Matuszewska:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.