Reklama

Nie piję, bo kocham

2019-10-01 13:55

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2019, str. 4-5

Joanna Ferens
Dziękczynna modlitwa podczas Eucharystii

W kościele pw. św. Jerzego w Biłgoraju odbyły się diecezjalne uroczystości jubileuszowe z okazji 40-lecia istnienia dzieła Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, organizowane przez duszpasterstwo trzeźwości i diakonię wyzwolenia Ruchu Światło-Życie Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się od świadectwa Kazimiery Wójcik z Biłgoraja, która w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka trwa od samego początku jej istnienia. W rozmowie z Katolickim Radiem Zamość wyjaśniała, co to dzieło zmieniło w jej życiu.

– Na przestrzeni tych 40 lat mogę stwierdzić, że Krucjata daje mi poczucie wolności, wiem, że mogę sobie odmówić pewnych rzeczy i nie czynić tego pod przymusem, ale właśnie w wolności. Bycie w Krucjacie nie sprawia mi trudności, gdyż było moją odpowiedzią na wezwanie Jana Pawła II, aby odrzucać to, co uwłacza godności człowieka. Ponadto byłam związana z Ruchem Światło-Życie, co też mnie do tego przygotowało. Dwa lata przed podpisaniem krucjaty członkowskiej podpisywałam taką krucjatę trzeźwości i było to moje dziękczynienie za dar rekolekcji oazowych. Dzięki Bogu nie miałam nikogo w rodzinie, kto miałby problem alkoholowy. Pomogłam też innym ludziom wokół mnie, gdyż po studiach koleżanki mi powiedziały, że dzięki mojej trzeźwości łatwiej było im odmawiać picia alkoholu. Miałam też wesele bezalkoholowe. Krucjata pomaga mi również, kiedy podejmuję inne wyrzeczenia czy posty, wiem, że nie mogę się od niczego uzależniać, gdyż chcę mieć w pełni wolność. To jest łaska Boża pochodząca od Pana Boga. Świat jest trudny i czasy też mamy trudne, jest wiele okazji, aby poddać się różnego rodzaju zniewoleniom, ale dzięki Panu Bogu jestem wolna – mówiła Kazimiera Wójcik.

Trwając przy krzyżu

Następnie w łączności z pielgrzymami z całej Polski, którzy zgromadzili się na modlitwie podczas akcji „Polska pod Krzyżem”, w modlitwie różańcowej przed wystawionym Najświętszym Sakramentem polecano dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, a także sprawy Ojczyzny.

Reklama

Punktem kulminacyjnym świętowania była Msza św., którą w intencji trzeźwości narodu sprawował diecezjalny duszpasterz Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, ks. Jerzy Frankiewicz.

– Chcemy w naszej diecezji zauważyć krzyż obecny w Krucjacie. Gdy spojrzymy na herb KWC to łatwo zauważyć, że to właśnie krzyż jest jego trzonem. I to właśnie znak krzyża jest opoką całego Ruchu Światło-Życie, Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i wszystkich grup trzeźwościowych. Dziękujemy dziś Panu Bogu za to, że są cały czas ludzie, którzy chcą realizować dzieło Krucjaty, ten testament duchowy sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Dlatego też nam dzisiaj przyświecają te intencje. Najpierw dziękczynienie za istnienie tego dzieła, a także nieustanna walka i troska o trzeźwość narodu oraz przebłaganie za wszelkie grzechy pijaństwa – podkreślił ks. Jerzy Frankiewicz. Dodał też w rozmowie, że dzisiejsze świętowanie jest połączone z refleksją związaną ze stanem społeczeństwa właśnie w kwestii picia alkoholu. – Dzisiaj widzimy taką wszechobecność dostępu do alkoholu, nawet na stacjach benzynowych, co jest dla nas takim kuriozum i budzi w nas zdziwienie, gdyż tyle się mówi o pijanych kierowcach, a mają oni dostęp do alkoholu właśnie w czasie jazdy samochodem. Widzimy też dziś skutki tego, co było proponowane w poprzednim systemie komunistycznym, a więc nieustanna agitacja do spożywania alkoholu, aby to społeczeństwo było łatwiejsze do manipulacji i aby skrócić jego potrzeby do tylko takich doraźnych i przyziemnych. Dlatego Krucjata Wyzwolenia Człowieka sprzeciwia się temu wszystkiemu, co uwłacza godności człowieka. Dlatego chcemy dziś świętować 40-lecie tego dzieła, ale również upamiętnić jego początki, rozwijać je i proponować nowe inicjatywy – wskazał ks. Frankiewicz.

Zaprzeć się siebie

Na uroczystości obecny był również diecezjalny duszpasterz trzeźwości, ks. Józef Zwolak, który w rozmowie podkreślał, że Krucjata Wyzwolenia Człowieka niesie piękne owoce tym, którzy ją podejmują.

– Krucjata pozwala człowiekowi spojrzeć na siebie inaczej. Można z Bogiem osiągnąć wiele, zawierzając Mu poprzez krzyż siebie samego i swoją rodzinę. Krucjata mówi wprost, że mam być wolnym od zobowiązań i zniewoleń, przede wszystkim od alkoholu, ale i innych rzeczy, które mi tę wolność zabierają. Współczesny świat jest bardzo zagrożony i dlatego takie inicjatywy, jakie daje Krucjata Wyzwolenia Człowieka, są niejako antidotum na to wszystko, co dostrzegamy w rzeczywistości XXI wieku. Krucjata jest zaparciem się samego siebie, potrzeba wiele mobilizacji, wytrwałości i konsekwencji, ale efekty i owoce są wspaniałe – zauważył ks. Zwolak. Gratulował on wszystkim, którzy trwają w Krucjacie i życzył im dalszej wytrwałości. – Chciałem na początku przekazać wam wszystkim pozdrowienia, gratulacje i zapewnienia o modlitewnej pamięci od bp. Mariana Rojka. Wzrastajcie w wierze, bądźcie przykładem dla innych w życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym. Umiejcie ukazywać trzeźwość, o którą tak bardzo zabiegamy w naszej Ojczyźnie. Patrząc na was ludzie mogą powiedzieć, że można żyć inaczej. Jako Krucjata idźcie wraz z krzyżem toczyć bój z tym strasznym wrogiem narodu polskiego, jakim jest alkoholizm. Na to wasze zmaganie z przeciwnościami losu niech Bóg wam błogosławi – zwrócił się do uczestników uroczystości diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

W mocy Bożej

Świadectwem trwania w Krucjacie podzielili się również małżonkowie, Renata i Tomasz Osuchowie. – Jesteśmy małżeństwem sakramentalnym od 26 lat i rzeczywiście możemy powiedzieć, że nasze życie rodzinne możemy podzielić na to przed i po podpisaniu Krucjaty. Dała nam ona taką wielką radość w naszym małżeństwie, że możemy coś od siebie dać dla innych. Możemy przez naszą modlitwę i abstynencję ofiarować innym dar, który w mocy Bożej da im wolność i piękne życie – wyznaje Renata. – To była dobra decyzja, dlatego, że miałem też kiedyś problem z alkoholem i pewnego dnia żona mi powiedziała, że nasza córka podpisała Krucjatę za mnie. Było mi wstyd i byłem niesamowicie wzruszony, po jakimś czasie też postanowiłem do tej Krucjaty przystąpić i trwam w niej już 6 lat, a żona 7 – tłumaczył Tomasz.

Okiem młodzieży

Krucjata przyciąga również ludzi młodych. Jakub Idziak i Łukasz Nizio zgodnie twierdzą, że jest to jedna z najważniejszych wartości w ich życiu. – Patrząc na całość społeczeństwa nie da się nie zauważyć, że dzieło Krucjaty jest bardzo potrzebne. My, abstynenci, stawiamy się niejako w kontraście do osób, które piją za dużo i chcemy im ofiarować naszą modlitwę i nieść w ten sposób pomoc i wsparcie w wytrwaniu w trzeźwości – mówi Jakub. – Mój tata jest alkoholikiem i ja należę do wspólnot trzeźwościowych, gdyż jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. Staram się uczestniczyć w takich spotkaniach, gdyż spotykam się z ludźmi, którzy mają w swoich rodzinach podobny problem, to mi pomaga, otwiera mnie na drugiego człowieka i dzięki temu jest mi lepiej żyć – dodaje Łukasz.

Po Eucharystii wszyscy zgromadzili się w auli Liceum im. ONZ na spotkaniu integracyjnym, gdzie przypomniano słowa sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, a także rozmawiano o nowych inicjatywach, m.in. szkoleniach, kursach i rekolekcjach.

Tagi:
jubileusz abstynencja

Reklama

Biłgorajski „Katolik”

2019-11-05 13:08

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 45/2019, str. 4-5

Społeczność Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Papieża Jana Pawła II w Biłgoraju obchodziła jubileusz 20-lecia powstania

Joanna Ferens
Pamiątkowe zdjęcie kl. I

Uroczystość obfitowała w różnorakie punkty programu, a tematyką wciąż nawiązywała do postaci i nauczania patrona szkoły – św. Jana Pawła II. Już na samym początku ksiądz biskup został powitany przez dyrektora szkoły ks. Witolda Batyckiego. – Na początku świętej Liturgii chciałem bardzo serdecznie powitać w naszej wspólnocie bp. Mariana Rojka, ordynariusza naszej diecezji. Cieszymy się, że ksiądz biskup jest dzisiaj z nami, wśród stu nowych młodych ludzi, którzy mieli odwagę w tych trudnych czasach wybrać szkołę z tradycjami, szkołę, która ma katolickie korzenie – wskazał dyrektor.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: to diabeł niszczy człowieka, bo Bóg stał się człowiekiem

2019-11-12 14:56

st (KAI) / Watykan

Na nienawiść diabła, która tkwi u źródeł cywilizacji śmierci wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Nawiązując do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Mdr 2,23-3,9), gdzie autor natchniony stwierdza, że „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła” Ojciec Święty zaznaczył, iż przyczyną tej zazdrości jest wcielenie Syna Bożego, tego że Pan Jezus stał się człowiekiem. Dlatego szatan próbuje zniszczyć ludzkość.

Franciszek przytoczył fragment cytowanej Księgi, gdzie czytamy, że Bóg uczynił człowieka obrazem swej własnej wieczności, a jej autor przypomina, że jesteśmy dziećmi Bożymi i dodaje, że „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła”. Wskazał, że to szatan inspiruje w człowieku zazdrość, zawiść, rywalizację, chociaż „moglibyśmy żyć jak bracia, wszyscy w pokoju”. To tkwi u źródeł walki i chęci zniszczenia bliźniego, z takiej postawy rodzą się wojny i zniszczenia.

Papież przypomniał 30. rocznicę upadku zrodzonego z nienawiści muru berlińskiego, ale także nazistów i prześladowania wszystkich, którzy nie byli „czystej rasy ” oraz inne okrucieństwa wojen. Zauważył, że także dzisiaj jest wielu siewców nienawiści, którzy niszczą.

Ojciec Święty zauważył, że często w doniesieniach medialnych mowa jest o nienawiści, zniszczeniach, napaściach i wojnach. O wielu dzieciach umierających z głodu, z powodu chorób, bo nie mają wody, edukacji ani opieki zdrowotnej. Podkreślił, że przyczyną tych nieszczęść jest przeznaczanie pieniędzy na broń, która ma niszczyć. Dodał, że cywilizacja śmierci dociera także do ludzkiej duszy, ponieważ kryje się za nią diabeł, niewidzący człowieka, dlatego, że Syn Boży stał się jednym z nas. "Nie może tego tolerować" - zaznaczył Franciszek. Papież zauważył, że ten język nienawiści wkracza także do świata polityki, kiedy dochodzi do obmowy drugiego, by go poniżyć.

„Chciałbym, aby wszyscy dzisiaj o tym pomyśleli: dlaczego jest dziś na świecie tyle nienawiści? W rodzinach, które czasami nie mogą się pogodzić, w środowisku sąsiedzkim, w miejscu pracy, w polityce ... Oto siewca nienawiści. Śmierć weszła na świat przez zawiść diabła. Niektórzy mówią: ale Ojcze, diabeł nie istnieje, to zło, takie eteryczne zło ... Ale Słowo Boże jest jasne. To diabeł zwrócił się przeciwko Jezusowi” – stwierdził Ojciec Święty.

„Módlmy się do Pana, aby sprawił w naszym sercu wzrost wiary w Jezusa Chrystusa, Jego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę, by walczyć z naszym ciałem i pokonać nasze ciało, szatana i zło. Niech ta wiara da nam moc, by nie wejść do gry tego wielkiego nienawistnika, wielkiego kłamcy, siewcy nienawiści” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś do Wspólnot Neokatechumenalnych: bądź sługą niekoniecznym, by Jezus mógł działać!

2019-11-13 10:22

Ks. Paweł Kłys

- My jako Kościół też możemy mieć taką pokusę, by podkreślać siebie, zadbać o siebie, My Kościół jesteśmy sługą niekoniecznym! Kościół nie jest ważny – ważny jest Jezus i ważny człowiek i świat do którego Kościół jest posłany! Kościół jest narzędziem. Nie jest celem dla siebie, nie jest celem samym w sobie! – mówił abp Grzegorz Ryś do Wspólnot Neokatechumenalnych.

Ks. Paweł Kłys

W parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego na łódzkim osiedlu Widzew odbyła się niecodzienna uroczystość. Podczas Eucharystii wspólnota łódzkiego Seminarium Redemptoris Mater w obecności pasterza Archidiecezji Łódzkiej przedstawiła się łódzkim Wspólnotom Drogi Neokatechumenalnej.

Wszystkich zebranych w świątyni przywitał proboszcz parafii – ks. kan. Przemysław Góra, który podkreślił, że dzisiejsza uroczystość wpisuje się w historię tej wspólnoty parafialnej, jak i całej Archidiecezji.

Następnie zostały przedstawione Wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej regionu łódzkiego, do którego należą wierni trzech diecezji: Archidiecezji Łódzkiej, Diecezji Włocławskiej oraz Diecezji Kaliskiej.

Po prezentacji wspólnot zaprezentowała się też wspólnota łódzkiego Seminarium Redemptoris Mater do której należy sześciu kleryków: trzech z Polski - Tomasz (32 lata), Hieronim (26 lat), Michał (19 lat), dwóch z Włoch - Piotr (27 lat) i Andrea (20 lat) i jeden z Hiszpanii Karlos (22 lata). Nad formacją czuwa rektor – ks. Michał Jaworski oraz ojciec duchowny – ks. Janusz Świeca.

W homilii łódzki pasterz zwrócił uwagę zebranych na to, że - Jezus mówi– przy odrobinie waszej wiary działyby się rzeczy niemożliwe. A co w tym przeszkadza? To, że nie chcecie być sługami niekoniecznymi! To jest przeszkoda, aby Bóg przez was mógł robić rzeczy niewyobrażalne, niesłychane, niemożliwe! – tłumaczył arcybiskup. -Tych sześciu się przygotowuje do kapłaństwa, nas tu jest już kilku, którzy są księżmi – co my możemy sami z siebie wam dać? Ja nie umiem wskrzeszać. Nie umiem oczyszczać trędowatych. Sam nie jestem w stanie nikomu odpuścić grzechów. Sam nie wiedziałbym - sam ze siebie - jakie znaleźć słowo, by porozmawiać z kimś, komu umarł ojciec, matka albo dziecko. Macie jakieś własne słowa na takie sytuacje? Macie coś do powiedzenia od siebie? Mogłyby się - przy odrobinie naszej wiary - dziać w ludziach rzeczy niemożliwe tylko, że my musimy zniknąć! – podkreślił kaznodzieja.

- Im będziesz mniej miejsca zajmował, tym będzie więcej przestrzeni dla Boga, a On będzie działał. Będą się działy rzeczy niesamowite, bo ty się robisz mały. Ty mówisz – ja jestem nieważny. Ja jestem sługa niekonieczny! Wtedy otwierasz przestrzeń Bogu do działania, to znaczy, otwierasz innych na przestrzeń z Jezusem, z Jego miłością, z Jego mocą, z Jego mądrością, z Jego obecnością! A jeśli za każdym razem będziemy słudzy konieczni, to człowiek, któremu teoretycznie mówimy o Jezusie, nawet nie ma szans Go zobaczyć, bo wszędzie jestem ja!- zauważył hierarcha.

Odnosząc się do medialnych odniesień o kryzysie Kościoła, łódzki pasterz powiedział: dziś mówi się kryzys, kryzys, kryzys w Kościele. Wiecie skąd się bierze kryzys? Bierze się z tego, że nas jest za dużo! Jest za dużo gadania o Kościele – a za mało o Jezusie! Jest za dużo o Kościele – a za mało o ludziach. Jest kryzys bezowocności, a mogłyby się dziać rzeczy niemożliwe, tylko trzeba być takim małym. – zakończył łódzki pasterz.

Międzynarodowe Archidiecezjalne Seminarium Misyjne Redemptoris Mater pod patronatem Najświętszej Maryi Panny Redemptoris Mater, Patrona Archidiecezji Łódzkiej św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, czterech Ewangelistów i świętego Anterosa papieża, męczennika zostało powołane do istnienia dekretem arcybiskupa łódzkiego Grzegorza Rysia w święto św. Mateusza ewangelisty tj. 21 września br. Na urząd rektora tegoż seminarium powołany ks. Michał Jaworski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem