Reklama

Młodzi Jałmużnicy

2019-10-16 12:31

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 42/2019, str. IV

Piotr Lorenc

Dzisiaj dużo się mówi o ulepszaniu świata, trosce o klimat, pomocy ubogim, ale zwykle kończy się to na słowach. W waszym przypadku każda akcja sprawia, że ten świat rzeczywiście staje się lepszy. Przechodzicie od słowa do czynu. Za to wam serdecznie dziękuję, bo akcje przez was prowadzone pomagają drugiemu człowiekowi, który znalazł się w trudnej sytuacji i to nierzadko materialnej i moralnej – powiedział biskup diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak, inaugurując IX edycję autorskiego projektu diecezjalnej Caritas – „Młodzi Jałmużnicy”.

Uroczyste rozpoczęcie projektu odbyło się 2 października br. w Sali Widowiskowo-Koncertowej „Muza” w Sosnowcu. Wzięło w nim udział ponad 500 wolontariuszy i opiekunów zrzeszonych w 76 Szkolnych Kołach Caritas, które stanowią podstawę charytatywnego programu. – Liczę na to, że dalej z entuzjazmem i rozmachem będziecie podejmować charytatywne działania. Wasza praca jest konkretną pomocą dla drugiego człowieka – podkreślił bp Kaszak. Poradził także młodym wolontariuszom, by nie zrażali się słowami krytyki, bo jak mawiała Matka Teresa z Kalkuty, czynimy to dla Pana Jezusa. Obecny na inauguracji ks. Tomasz Folga – dyrektor sosnowieckiej Caritas wskazał, że działania charytatywne uszlachetniają serca. – Wasi starsi koledzy i koleżanki biorący przez laty udział w projekcie, dziś już studenci, zgodnie przyznają, że warto mądrze pomagać, że warto otworzyć swoje serce na drugiego człowieka, dobro okazane bliźniemu w dwójnasób powraca – zaznaczył ks. Folga.

Reklama

Celem projektu jest ukazanie, że jałmużna to nie tylko przekazanie pieniędzy, ale także podarowanie swojego czasu, uwagi i zaangażowania, wiedzy i umiejętności drugiemu człowiekowi. Wolontariusze nie będą w tym oczywiście pozostawieni sami. Wezmą udział w warsztatach i spotkaniach z ciekawymi ludźmi, odnoszącymi sukcesy w pracy z osobami potrzebującymi. Wyjadą także na warsztaty integracyjno-szkoleniowe dla uczniów z różnych typów szkół.

W tym roku po raz pierwszy projekt „Młodych Jałmużników” poprowadzi ks. Łukasz Gładki – zastępca dyrektora Caritas Diecezji Sosnowieckiej. Podczas spotkania kapłan podziękował młodzieży za dotychczasowe zaangażowanie. Zaznaczył, że nie sposób nie zastanawiać się nad tym, ile wysiłku musieli oni włożyć w podejmowane przez siebie działania, skoro udało im się do tej pory tak wiele osiągnąć. Jednocześnie zachęcał wolontariuszy, aby nadal pozostawali posłańcami Bożej miłości i nieśli ją do wszystkich zakątków świata.

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem