Reklama

Niedziela Przemyska

Adwent w Bawarii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od 12 lat mieszkam w Bawarii, jestem tutaj bardzo szczęśliwy, znalazłem swoje miejsce na ziemi. Bawaria to piękny region, Alpy, jeziora i lasy, a jak mili są sami Bawarczycy, którzy byli naszymi przyjaciółmi przez ponad 900 lat. Tego nas nie uczono w szkołach na lekcji historii, ale o tych faktach innym razem napiszę. Co nie znaczy, że nie tęsknię i nie żyję swoją Ojczyzną i Przemyślem. Mamy okres przygotowań do świąt Bożego Narodzenia, a więc chcę napisać i podzielić się z Czytelnikami, jak ten piękny okres jest obchodzony w Bawarii. Już od pierwszej niedzieli Adwentu w kościele na Mszy św. zapalana jest pierwsza świeca i tak w każdą kolejną niedzielę, aż do Bożego Narodzenia. W pierwszą niedzielę Adwentu wierni przynoszą do kościoła stroiki adwentowe, które kapłan święci na początku Mszy św. Stroiki z 4 świecami symbolizujące kolejne niedziele adwentowe, są zapalane przez kolejne niedziele Adwentu w swoich domach.

To, co zauważyłem, to fakt, że jak ktoś wierzy, to wierzy. Nie wstydzi się swojej wiary, czy to jest prosty człowiek, czy profesor, adwokat lub nauczyciel, ci ludzie świadomie uczestniczą w życiu Kościoła, nie robią tego na pokaz. Roraty są tylko wieczorem, dzieci uczestniczą z lampionami w procesji. Nie ma tutaj w zwyczaju łamania się opłatkiem, a jedynie składają sobie Bawarczycy życzenia w wieczór wigilijny przed wieczerzą. Pasterka jest wieczorem w Wigilię, są wygaszone światła, jedynie świecą świece wiernych i kapłan z procesją wchodzi do kościoła, a ludzie śpiewają piękną kolędę „Cicha noc” (Stille Nacht), która jest też znana w Polce. Zostają zapalone światła na choinkach i w całym kościele.

Z Chrystusowym pozdrowieniem i wyrazem modlitewnej pamięci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-11-26 12:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy pragnę dziś do końca otworzyć swe serce dla Boga?

Starzy Elżbieta i Zachariasz zostają obdarowani dzieckiem. Czy nie często w życiu myślimy: „Jest już za późno; zmarnowałem już wszystkie swoje szanse. Kiedyś, gdybym był młodszy, możliwe byłoby jeszcze jakieś pozytywne rozwiązanie, ale już nie dziś”? Bóg dziś pokazuje, że jest zupełnie inaczej, że logika Jego działania jest inna.

Bóg zadziałał w cudowny sposób w życiu Zachariasza, nie tylko mimo jego wieku, lecz także mimo Jego niedowiarstwu. Zachariasz został niemy, bo nie uwierzył. Aż w końcu przemówi, kiedy jego synowi zostanie nadane imię Jan, które znaczy „Bóg jest łaskawy” lub „Jahwe się zmiłował”. Łaska i zmiłowanie Boga zawsze są potężniejsze niż nasze ludzkie słabości i ograniczenia.
CZYTAJ DALEJ

Historia objawień i kultu w Lourdes

[ TEMATY ]

Lourdes

Adobe.stock.pl

Najświętszą Marię Pannę z Lourdes wspomina Kościół katolicki 11 lutego. Tego dnia 1858 roku, w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, Matka Boża ukazała się ubogiej pasterce Bernadecie Soubirous w Lourdes. Podczas osiemnastu objawień Maryja wzywała do modlitwy i pokuty. Nakazała, aby na miejscu objawień wybudowano kościół. Polecenie to zostało wypełnione przez miejscowego proboszcza i w 1875 r. odbyła się uroczysta konsekracja świątyni.

O Lourdes - miasteczku leżącym u stóp Pirenejów - zrobiło się głośno dzięki Matce Bożej. Maryja ukazała się tam w 1858 r. Bernardzie Marii Soubirous, zwanej przez bliskich Bernadetą. Rodzina dziewczyny była bardzo biedna. Sześć osób (rodzice i czworo dzieci) mieszkało w dawnej celi więziennej. Ojciec nie pracował. Zdarzało się, że młodszy brat Bernadety - Jean-Marie z głodu zjadał wosk z kościelnych świec.
CZYTAJ DALEJ

Narzędziem poznania Zbawiciela jest miłość

2026-02-11 18:14

Ks. Ryszard Gacek

– Patrzcie w siebie. To, co najlepsze w was, Jezus chce odkryć i wydobyć. To są dwie rzeczy: miłość i prawda - mówił kard. Grzegorz Ryś do uczestników rekolekcji III stopnia Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej, podczas Mszy św. w Kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie.

Kardynał przypomniał, że uczestnicy oazy wchodzą w tajemnicę zmartwychwstania, a najważniejsze pytanie, które powinni sobie teraz zadać, brzmi „czy mam w sobie życie Jezusa?”. Wskazał na postać św. Filipa, który poszedł do Samarii. Żydzi unikali kontaktów z Samarytanami, a nienawiść między nimi trwała kilka wieków. -To nie jest prosta rzecz pójść do Samarii. By tam dotrzeć, musisz się zaprzeć siebie i przekroczyć jakąś granicę– podkreślił metropolita krakowski. Wskazał na dosłowne tłumaczenie, w myśl którego Filip „zszedł” do Samarii. W tym kontekście wspomniał, że by głosić Jezusa, należy się „uniżyć”. – Jezusa Chrystusa głosi się w uniżeniu, a nie w wywyższaniu – zauważył.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję