Reklama

Kościół

Pomieszani w miłości

W większości nie przypuszczali, że poślubią nie katolika. To, że są w tym miejscu i w takiej konfiguracji, to kwestia miłości, wiary, że ona jest silniejsza od wszystkiego, i zaufania, że to Boży plan.

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

małżeńskie

Ks. Adrian Put

Życie z osobą innej wiary czasem różni się od tego, które prowadziłem wcześniej, przyznaje Scott, na zdjęciu z żoną Hanną

Życie z osobą innej wiary czasem różni się od tego, które prowadziłem wcześniej, przyznaje Scott, na zdjęciu z żoną Hanną

Agnieszka i Tomasz. Ona – katoliczka, on – wyznania prawosławnego. Małżeństwo z 18-letnim stażem, dwoje dzieci. Mieszkają w Hajnówce.

Hanna i Scott. Ona – katoliczka, on – baptysta. Na początku drogi małżeńskiej. Miejscem ich wspólnego życia jest Zielona Góra.

Reklama

Dwie pary, dwie zupełnie inne historie i dwa miasta w Polsce na dwóch biegunach – wschodzie i zachodzie.

Tło

Małżeństwa mieszane to – zgodnie z prawem kanonicznym (Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1124) – związek zawarty przez dwie osoby ochrzczone, z których jedna przyjęła chrzest w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta po chrzcie przez publiczne wyznanie wiary i nie wystąpiła z niego formalnym aktem (czyli jest katolikiem), druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nieutrzymującej pełnej jedności z Kościołem katolickim. Dla jednych – coś zupełnie zwyczajnego, dla innych – sytuacja trudna do zaakceptowania. Obok zwykłych problemów, z którymi mierzą się wszystkie rodziny, oni mają jeszcze jedno wyzwanie: akceptacji wiary i podejścia do niej współmałżonka. A z tym wiążą się dojrzałość i otwartość na jego praktyki, często odmienne od swoich, choćby w przypadku codziennej modlitwy czy uczestnictwa w obrządkach we własnej świątyni. I wychowanie dzieci, pytania o przynależność wyznaniową rodziców. Każde małżeństwo trochę do siebie podobne, ale związane z inną historią, inną rzeczywistością. Łączą je miłość, zaufanie, że u podstaw tej relacji jest Pan Bóg – ten sam dla obojga.

Czego więc konkretnie wymaga taki związek od małżonków? Jak swoją rzeczywistość jako małżeństwa mieszane postrzegają bohaterowie artykułu?

Czy życie w rodzinie, w której mieszają się nie tylko tradycje i przyzwyczajenia, ale i wyznawana wiara, jest trudniejsze?

Podziel się cytatem

Różnice

Reklama

Dla Agnieszki i Tomasza ich małżeństwo od początku było czymś naturalnym. Oboje pochodzą z Hajnówki, gdzie 70% mieszkańców jest wyznania prawosławnego, zaś 25% to rzymscy katolicy, a więc małżeństwo takie jak ich nie jest wyjątkiem. W takiej społeczności dorastali i tam mieszkają do dziś. Od początku mieli świadomość wyznania drugiej strony. – Nie mieliśmy z tym większego problemu, ponieważ w naszych rodzinach i w naszym regionie często można spotkać małżeństwa mieszane wyznaniowo: katolicko-prawosławne – opowiada Agnieszka. – Kiedy nadszedł odpowiedni czas, zaczęliśmy rozmawiać, w jakim kościele będzie zawarte małżeństwo. Były, oczywiście, pewne obawy ze strony męża i mojej, wynikające z kilku osobistych przyczyn, np. jak na tę sytuację zareaguje jego rodzina, szczególnie mama, która chciała, aby jej jedyny syn wziął ślub w cerkwi. Nie wiedzieliśmy, jak będziemy się czuć w kwestii braku pełnego uczestnictwa we Mszy św. w obu kościołach – chodzi o wspólne przyjęcie Komunii św. Wspólnie z mężem podjęliśmy jednak decyzję, że ślub oraz chrzciny przyszłych dzieci będą w Kościele katolickim, natomiast my pozostaniemy przy swoich wyznaniach.

W innej sytuacji znaleźli się Hanna i Scott. Do różnic wyznaniowych dołączyły różnice języka, pochodzenia, a także inna kultura. – Pamiętam, że kiedy mój mąż, jeszcze zanim zostaliśmy małżeństwem, poszedł ze mną pierwszy raz do kościoła w mojej parafii, zwrócił uwagę, że Msza św. wygląda całkiem inaczej niż u niego – wspomina Hanna. – Tego, jak inaczej, dowiedziałam się podczas mojego pierwszego pobytu u niego. Czułam się trochę jak na koncercie. Polubiłam jednak chodzić z nim do „jego” kościoła, by modlić się przez śpiew. Nauczyłam się od mojego męża innego podejścia do modlitwy, tego, że można się modlić w każdym miejscu, i to niekoniecznie ustalonymi modlitwami, ale tak po prostu rozmawiać z Bogiem jak z kimś, kto nas wysłucha.

– Nigdy naprawdę nie myślałem, że poślubię kogoś innego wyznania – mówi Scott, który 15 lat żył w Republice Południowej Afryki, 18 w Anglii, by teraz zacumować w Polsce. – Miłość sprawiła, że jestem w tym miejscu, i myślę, że to jakiś Boży plan. Życie z osobą innej wiary czasem różni się od tego, które prowadziłem wcześniej. Przykładowo moja żona mówi mi, że niedziela nie jest dniem, kiedy mogę np. sprzątać lub coś naprawiać. Inną rzeczą jest kwestia spowiedzi – u mnie w Kościele jest to relacja między mną a Bogiem, tak więc kiedy zrobię coś złego lub pomyślę o kimś coś niewłaściwego, po prostu modlę się o przebaczenie. Modlitwa jest dla mnie bezpośrednią rozmową z Bogiem. Codziennie się modlę, dziękuję Bogu za błogosławieństwa i proszę Go o pomoc i przewodnictwo.

Na co dzień

– Dzieci, mimo że są wiary katolickiej, wiedzą, jak odbywa się obrządek w kościele prawosławnym (który nam się bardzo podoba), nie ma również problemu z uczestnictwem mojego męża we Mszy św. w kościele katolickim – przekonuje Agnieszka. – Szanujemy dni święte w obu wyznaniach. Obchodzimy każdego roku święta katolickie oraz prawosławne, z czego dzieci bardzo się cieszą.

– Zdarzały się pytania ze strony córki, dlaczego tata jest prawosławny – mówią Agnieszka i Tomasz. – Tłumaczymy naszym dzieciom, że katolicy i prawosławni są tak samo chrześcijanami, wierzymy w tego samego Boga, różnica tkwi głównie w obrządku. Pomimo obaw dotyczących naszych różnych wyznań, które mieliśmy na samym początku, po 18 latach małżeństwa możemy powiedzieć, że były one bezpodstawne i niepotrzebne. Doceniamy różnice, które nas łączą. Bo najważniejsze jest to, że łączy nas jeden Bóg.

Również Hanna i Scott starają się razem brać udział w swoich nabożeństwach. Ona – w Anglii, on – w Polsce. – W mieście, w którym obecnie mieszkam, nie ma kościoła mojego wyznania, gdzie Msze św. byłyby w języku angielskim – mówi Scott. – W pewnym sensie wiara mojej żony stała się moją wiarą, zacząłem więc uczestniczyć w obrządkach jej wyznania.

Początkowo było to trudne, ale zacząłem bardziej poznawać tę wiarę i jej zasady. W moim Kościele modlitwa i praktyki religijne są kompletnie innym doświadczeniem. Nadal praktykuję moją wiarę, ale szanuję zasady wiary mojej żony. Poza tym to, co jest istotne w życiu mojej żony, jest też ważne dla mnie. Myślę, że mamy wzajemny szacunek do swojej odmienności.

A co z wychowaniem dzieci? – Przed ślubem ustaliliśmy, że będą one wychowywane w wierze katolickiej – mówi Hanna. – Potwierdziłam to w oświadczeniu złożonym przed zawarciem małżeństwa i na to zgodził się mój mąż. Zapewne będziemy jednak musieli się zmierzyć z pytaniami dziecka odnośnie do tego, że tata jest innego wyznania. Scott dopowiada: – Z mojego punktu widzenia obydwoje wierzymy w tego samego Boga i chciałbym, żeby moje dzieci również w Niego wierzyły, nawet jeżeli nie będzie się to odbywało w moim obrządku religijnym.

***

Różna wiara, różne obrządki, jeden Bóg. To On łączy, daje siłę do godzenia różnorodności. A one – jeśli tylko dojrzale i z miłością wykorzystane – dają nadzieję na jedność w różnorodności.

Podziel się cytatem
2020-01-14 10:24

Ocena: +10 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Tak na Serio" - rusza Tydzień Modlitw za Powołanych do Małżeństwa

[ TEMATY ]

małżeństwo

małżeńskie

©Sondem/fotolia.com

Dziś, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, ruszakolejne edycja ogólnopolskiego Tygodnia Modlitw za Powołanych do Małżeństwa "Tak na Serio". Podczas tygodnia zostaną odnowione przyrzeczenia małżeńskie, narzeczeni otrzymają błogosławieństwo, odbędzie się także szereg spotkań tematycznych. Inicjatywa skierowana jest zarówno do par, narzeczonych, małżeństw, jak i singli - wszystkich, którzy o małżeństwie myślą na serio.

W dniach 8-16 czerwca odbędą się spotkania, na których poruszone zostaną tematy m.in. dialogu małżeńskiego, przysięgi małżeńskiej, wartości życia, czy płodności i rodzicielstwa. Każdemu spotkaniu będzie towarzyszyć intencja danego dnia oraz modlitwa.

CZYTAJ DALEJ

Tokio: olimpijskie złoto studenta UKSW

2021-08-02 19:02

Radosław Jóźwiak/Cyfrasport / newspix.pl

Student komunikacji medialno-marketingowej na UKSW Dariusz Kowaluk zdobył w Tokio olimpijskie złoto w sztafecie mieszanej 4 x 400 m. Nie biegł on wprawdzie w finale w sobotę 31 lipca, ale w półfinale przyczynił się do awansu drużyny i zdobycia złota.

Biało-czerwoni w biegu półfinałowym z czasem 3:09.87 ustanowili nowy rekord Europy. – Gratuluję w imieniu całej społeczności akademickiej. Jesteśmy dumni, że mamy takiego studenta – mówi rektor UKSW ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski.

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi idą, aby dziękować [Wideo]

2021-08-05 19:08

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymka to także okazja do dziękczynienia. Dlatego też zapytaliśmy pątników, za co dziękują?

Więcej tutaj

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję