Reklama

Gospodarka

Rewolucja kolejowa

Nowe inwestycje kolejowe w ramach CPK mają zrewolucjonizować transport. Polska kolej wyjdzie z zaborów i peerelowskiego planowania epoki Gierka.

Polska infrastruktura kolejowa jest jak garnitur kupiony w sklepie z używaną odzieżą. Nowe plany kolejowych inwestycji mają być jak szycie nowego garnituru na miarę. Infrastruktura jest bowiem krwiobiegiem gospodarki, a jej sercem ma być Centralny Port Komunikacyjny. – Projekt CPK to nie tylko budowa lotniska i linii kolejowych. To dostarczenie Polakom mobilności na najwyższym światowym poziomie – podkreślił wiceminister infrastruktury Marcin Horała.

Reklama

Za likwidowanie połączeń kolejowych odpowiadają przede wszystkim rządy, które sprawowały władzę w latach 1990 – 2015. W tym okresie długość aktywnych tras kolejowych zmniejszyła się o 27%. W ciągu 30 lat wybudowano ok. 50 km nowych linii. – Nasz projekt zakłada 1600 km nowych linii kolejowych, które będą budowane w zupełnie nowych technologiach. I właśnie one będą wytyczały nowe linie komunikacyjne w Polsce – podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Aby cały system nowoczesnej komunikacji mógł działać, kolej musi docierać także do małych miast i miejscowości. Do 2023 r. zostanie zmodernizowanych w sumie 9 tys. km szlaków kolejowych. – Mamy gwarancje 6,5 mld zł na przywrócenie kolei m.in. do Sokołowa Podlaskiego, Włodawy, Jastrzębia-Zdroju, Myślenic i jeszcze wielu innych miejscowości – powiedział Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury. W ubiegłym roku przywrócono ruch kolejowy między Łukowem a Parczewem, Kielcami a Buskiem-Zdrojem czy Głogowem a Lesznem.

Obok transportu pasażerskiego rozwija się także towarowy. Kolej otwiera się również na morze, by Polska mogła konkurować z zachodnimi portami morskimi. – Kolej ma strategiczne znaczenie zarówno dla gospodarki kraju, jak i dla zdobywania przewagi na arenie międzynarodowej – powiedział podczas otwarcia II Kongresu Rozwoju Kolei prezydent Andrzej Duda. Podkreślił znaczenie rozbudowy infrastruktury kolejowej w polskich portach dla rozwoju inicjatywy Trójmorza.

2020-02-04 10:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odwaga ludzi sumienia

Niedziela lubelska 31/2020, str. IV

[ TEMATY ]

kolej

Lublin

kolejarze

strajk

Ewa Kamińska

Czesław Niezgoda jest bohaterem kolejarskiego protestu

Czesław Niezgoda jest bohaterem  kolejarskiego protestu

„Dzięki kolejarzom komunistyczny parowóz dziejów został unieruchomiony. Nadzieja na nową Polskę rozlała się na cały kraj” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście na 40. rocznicę strajków lubelskich kolejarzy.

Strajki na Lubelszczyźnie w 1980 r. dały początek zrywom robotniczym w całej Polsce i stały się zaczątkiem NSZZ „Solidarność”. Z tej okazji w regionie odbywa się wiele uroczystości. 19 lipca świętowali kolejarze. Na terenie byłej lokomotywowni Lublin bp Adam Bab przewodniczył Mszy św. z udziałem kolejarzy i związkowców z różnych stron Polski, a także przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych i mieszkańców regionu. Jak podkreślił bp Bab, w 1980 r. wybuchły strajki, gdyż na ludzkie sumienia spłynęło światło Ducha Świętego, by odważnie zaprotestować przeciwko niesprawiedliwości i nieuczciwości. – Tak rodziła się ludzka solidarność. Trzymajmy się ścieżki wyznaczonej przez odważnych ludzi sumienia i prawdy, która jest dla nas darem i zobowiązaniem – zaapelował.

Stąd ruszyła lawina

Czesław Niezgoda, przed 40 laty przewodniczący komitetu strajkowego, tak wspominał tamte wydarzenia: – Kiedy dowiedzieliśmy się, że Świdnik przerwał pracę, rozpoczęliśmy przygotowania do strajku. 16 lipca po omówieniu gotowości i krótkiej modlitwie podjęliśmy decyzję, że o godz. 7.15 rozpoczynamy strajk. Pracownicy warsztatu starej lokomotywowni przybyli do hali napraw lokomotyw spalinowych i tam został powołany komitet strajkowy. Spisaliśmy postulaty.

Trzymajmy się ścieżki wyznaczonej przez ludzi sumienia i prawdy.

Do strajkujących dołączyły drużyny trakcyjne i pracownicy innych służb. W drugim dniu został zablokowany cały węzeł kolejowy przez wyłączenie prądu i ustawienie pociągów na rozjazdach oraz semaforów w pozycji „stop”. Do strajku przystąpiło ponad 3600 pracowników. Pierwszy strajk na kolei w PRL zakończył się porozumieniem podpisanym 19 lipca. – Byliśmy zjednoczeni, solidarni, zdyscyplinowani i odważni jak na wojnie. Zapragnęliśmy żyć w wolnej, katolickiej ojczyźnie, w której hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna” jest zawsze na pierwszym miejscu. Nasze strajki dały początek innym zrywom – podkreślił Czesław Niezgoda.

– W tym nazwisku zawarta jest niezgoda na zło. Dziękuję za determinację mimo wielu trudności, za konsekwentną i niezłomną postawę – powiedział Krzysztof Mamiński, prezes PKP. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zwrócił uwagę, że protesty wymagały olbrzymiej odwagi, gdyż nie było pewne, czy ci, którzy idą na rozmowy, wrócą do swoich domów, czy ślad po nich nie zaginie.

– Lawina ruszyła z tego miejsca. Przed Sierpniem był Lipiec – zaznaczył.

Wszystko oparliśmy na Bogu

Jednym z bohaterów kolejarskiego protestu jest wspomniany Czesław Niezgoda. Przystępując do organizacji strajku, wiele ryzykował, także los rodziny, w tym trójki dzieci. – Drużyny trakcyjne i konduktorskie przywoziły nam z Wybrzeża różne biuletyny, które czytaliśmy i kolportowaliśmy wśród zaufanych kolejarzy. Bardzo często słuchaliśmy Radia Wolna Europa. Uczestniczyliśmy w uroczystościach patriotycznych w kościołach. Kazania uczyły nas prawdziwej historii i rozbudzały ducha patriotyzmu. Wybór papieża Polaka dodał nam skrzydeł. Uznaliśmy, że Bóg czuwa nad Polską i ma nas w swojej opiece – powiedział Niedzieli. Analiza poprzednich protestów doprowadziła organizatorów do wniosku, że nie wolno wychodzić na ulice, ale należy protestować w zakładach pracy.

– Tym zaskoczyliśmy przeciwnika. Ale najważniejsze, że była w nas wiara w zwycięstwo i w Opatrzność Bożą. Wszystko opieraliśmy na Bogu – podkreślił Czesław Niezgoda.

Więcej na: www.lublin.niedziela.pl .

CZYTAJ DALEJ

Wizyta prezydenta w Watykanie. Andrzej Duda spotka się na audiencji z papieżem Franciszkiem

2020-09-25 08:51

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Andrzej Duda

Jakub Szymczuk/KPRP

Zdjęcie archiwalne

Zdjęcie archiwalne

Prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą zostanie przyjęty w piątek na prywatnej audiencji przez papieża Franciszka. Para prezydencka wraz z polską delegacją weźmie także udział w Mszy przy grobie świętego Jana Pawła II w bazylice watykańskiej.

Spotkanie prezydenta z papieżem

Spotkanie z papieżem w Pałacu Apostolskim o godzinie 10.30 i modlitwa przy grobie w bazylice Świętego Piotra wpisują się w obchody przypadającej w tym roku setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II. Masowe uroczystości zaplanowane na maj, w tym narodowa pielgrzymka Polaków, nie mogły się odbyć z powodu pandemii.

18 maja, w stulecie urodzin polskiego papieża, Franciszek odprawił mszę w bazylice watykańskiej w obecności niewielkiej grupy osób, co było związane z obowiązującymi wtedy restrykcjami sanitarnymi.

Wyjątkowa wizyta

Andrzej Duda jest pierwszym prezydentem, którego przyjmie papież na audiencji, odkąd w marcu z powodu kryzysu epidemicznego w Watykanie dokonano istotnych zmian w przebiegu ceremonii liturgicznych i odwołano liczne wydarzenia oraz spotkania. Franciszek na pół roku ograniczył swój program zajęć, audiencji i uroczystości. Część z nich jest powoli przywracana, a audiencja dla polskiego prezydenta jest z tego punktu widzenia wydarzeniem przełomowym.

Jej wyjątkowość polegać będzie także na tym, że odbędzie się w reżimie sanitarnym, który nadal panuje w Watykanie i został tylko częściowo złagodzony.

Ze względu na obostrzenia z powodu pandemii dziennikarze, także ci akredytowani na stałe w Watykanie, nie wejdą do papieskiej biblioteki, by obserwować początek audiencji w cztery oczy oraz jej drugą, publiczną część. Przedstawiciele mediów pozostaną na dziedzińcu świętego Damazego przed Pałacem Apostolskim - poinformowało watykańskie biuro prasowe. Wyjaśniło, że zgodnie z normami sanitarnymi na dziedzińcu San Damaso wszyscy wysłannicy mediów muszą mieć maseczki.

PAP

Prezydent z wizytą w Watykanie

Prezydent z wizytą w Watykanie

Jak będzie przebiegać wizyta?

Samochody z parą prezydencką i członkami delegacji wjadą na dziedziniec świętego Damazego i to tam odbędzie się powitanie z udziałem współpracowników papieża. Następnie prezydent Duda uda się do papieskiej biblioteki na spotkanie z Franciszkiem, w której uczestniczyć będzie tłumacz. Oczekuje się, że jednym z głównych tematów rozmowy będzie pandemia.

Po rozmowie przy biurku w bibliotece rozpocznie się druga część audiencji z udziałem małżonki prezydenta oraz członków delegacji. W jej trakcie odbędzie się ceremonia prezentacji darów dla Franciszka. Papież przekaże zaś pamiątkowe podarunki prezydentowi. Kolejnym etapem wizyty Dudy prezydenta będzie rozmowa z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kardynałem Pietro Parolinem.

Po spotkaniu z papieżem i jego najbliższym współpracownikiem prezydent z małżonką udadzą się na mszę przy grobie św. Jana Pawła II w Kaplicy św. Sebastiana w bazylice watykańskiej.

Ostatnim punktem wizyty pary prezydenckiej w Rzymie będzie spotkanie z przedstawicielami dobroczynnej wspólnoty Sant’Egidio w bazylice św. Bartłomieja. Ta znana wspólnota zajmuje się niesieniem pomocy ubogim, a także migrantom i uchodźcom.

kpc/PAP

CZYTAJ DALEJ

Podpisano porozumienie w sprawie zasad i tempa transformacji górnictwa

2020-09-25 15:38

[ TEMATY ]

górnicy

górnictwo

Karol Porwich /Niedziela

Powołany przez działające na Śląsku związki zawodowe Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i delegacja rządowa podpisały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa - poinformowali przedstawiciele stron. Ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 r.

  • Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń
  • Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej

Zgodnie z ustaleniami, obecnie pracujący górnicy mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie będzie to możliwe – zostaną objęci osłonami socjalnymi. Rząd powoła pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. Treść porozumienia ma być teraz notyfikowana w Komisji Europejskiej.

Negocjacje trwały z przerwami od minionego wtorku. Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej.

Przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa, Artur Soboń ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że porozumienie określa model "uczciwej, sprawiedliwej drogi do transformacji polskiego górnictwa i polskiej energetyki". „Jak mówił premier Mateusz Morawiecki – Polska idzie własną drogą, uwzględniając własną specyfikę, ale nie zawracamy kijem Wisły, idziemy zgodnie z polityką, którą mamy dzisiaj w Unii Europejskiej, bierzemy te realia pod uwagę” – oświadczył Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił porozumienie pozytywnie, choć zaznaczył, że de facto oznacza ono zgodę na likwidację - w perspektywie wieloletniej - polskiego górnictwa. "Podpisaliśmy likwidację (...), jakkolwiek by to nie brzmiało, dobrą dla ludzi, ale jednak likwidację jednej z najważniejszych branż w historii Rzeczypospolitej" - oświadczył Kolorz.

Jak przekonywał, podczas negocjacji udało się osiągnąć maksymalne warunki bezpieczeństwa dla pracowników kopalń i wykorzystać możliwości funkcjonowania kopalń. Zgodnie z porozumieniem, ostatnia kopalnia przestanie wydobywać węgiel w 2049 r. Do tego czasu górnictwo ma być subsydiowane przez państwo.

Jak mówił Kolorz, dla związkowców najważniejszym elementem porozumienia były gwarancje zatrudnienia. „Nikt, który jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy. To był dla nas najważniejszy element tego porozumienia i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom przynieść” - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „S”.

Wiceminister Soboń dodał, że to strona rządowa zaproponowała, aby zapis gwarantujący kontynuację do emerytury zatrudnienia pracownikom pracującym pod ziemią i przy mechanicznej przeróbce węgla, znalazł się w porozumieniu. „W sytuacji, w której to nie będzie możliwe, będą przygotowane ustawowe osłony socjalne, ale jesteśmy zdeterminowani, aby wszyscy pracownicy pod ziemią mogli dopracować do okresu emerytury” – zadeklarował wiceminister.

Wiceminister dodał, że jest to „wstępnie policzone” i zasygnalizowane w treści porozumienia, a będzie szczegółowo opisane w umowie społecznej „co do konkretnego pracownika”, tak aby - jak mówił - pokazać, w jaki sposób ci pracownicy będą alokowani w ramach Polskiej Grupy Górniczej i innych spółek „To jest operacja, która nie tylko jest możliwa, ale dziś w dużym stopniu przeanalizowana” – dodał Soboń.

Załącznikiem do ramowego porozumienia, którego treści dotąd oficjalnie nie opublikowano, jest harmonogram wygaszania poszczególnych kopalń. Kolorz powiedział, że jako pierwsza ma być zlikwidowana rudzka kopalnia Pokój, w której kończy się złoże węgla. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku działalność miałaby też zakończyć katowicka kopalnia Wujek, która ma być wcześniej połączona z kopalnią Murcki-Staszic.

W 2023 r. miałaby skończyć wydobycie rudzka kopalnia Bielszowice, zaś inna część obecnej kopalni Ruda - Halemba - miałaby działać jeszcze do 2034 roku. W 2028 r. wygaszona byłaby kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, a rok później gliwicka kopalnia Sośnica. W 2035 roku zakończyłaby działalność kopalnia Piast w Bieruniu, a dwa lata później kopalnia Ziemowit w Lędzinach. Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach byłaby wygaszona w roku 2039, a kopalnia Bobrek w Bytomiu rok później. W 2041 przestałaby wydobywać węgiel kopalnia Mysłowice-Wesoła, w 2043 r. kopalnia Rydułtowy, a w 2046 r. kopalnia Marcel w Radlinie. W 2049 wygaszone mają zostać - jako ostatnie w Polsce - dwie kopalnie rybnickie: Chwałowice i Jankowice.

Kolorz zaznaczył, że podczas rozmów udało się też uzgodnić kwestie związane z polityką energetyczną państwa. „Dokument ten, w związku z dzisiejszym porozumieniem, nie jest dokumentem zamkniętym. On będzie zawierał wszystkie elementy uzgodnień, dalszych prac, już w zespołach roboczych” – wyjaśnił. Na tej podstawie zostanie podpisana szersza umowa społeczna - pomiędzy stroną rządową, społeczną i samorządowcami. Będzie musiała ją notyfikować Komisja Europejska.

Soboń wyraził przekonanie, że KE do końca br. zaakceptuje wypracowane w Polsce porozumienie, które – w jego opinii – pozwala na spokojną i sprawiedliwą transformację polskiego górnictwa i energetyki. Prace nad umową społeczną na rzecz polskiej transformacji mają zakończyć się do połowy grudnia. „Jeśli będziemy działali razem, jeżeli będziemy wspólnie występowali przed KE, nie widzę żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy notyfikować w tym zakresie pomocy publicznej dla Polski” - powiedział wiceminister.

Soboń zapowiedział też powołanie przez rząd pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. „Chcemy w szczególny sposób skierować tam wszystkie środki, tak aby te obszary mogły się rozwijać już po górnictwie - po tym, z czego utrzymywały się nie tylko rodziny samych pracowników kopalni, ale także w dużym stopniu lokalna gospodarka" - mówił Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej „S” podziękował górnikom, którzy w ostatnich dniach protestowali pod ziemią. Skrytykował natomiast parlamentarzystów z woj. śląskiego, którzy jego zdaniem – z nielicznymi wyjątkami – nie interesowali się toczącymi się w Katowicach rozmowami. Soboń odpowiadał, że parlamentarzyści byli proszeni o to, by rozmowy toczyły się wyłącznie pomiędzy stroną rządową i społeczną.

Prezes PGG Tomasz Rogala ocenił po rozmowach, że porozumienie było bardzo trudne, zwłaszcza dla strony społecznej, ale zarazem konieczne. „Jest ono niezbędne, żeby ustabilizować sektor górniczy (…) w okresie zmian” - powiedział i dodał, że dokument stwarza warunki przeprowadzania zmian, a zarazem zabezpiecza pracowników i ich miejsca pracy.

Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń. Już wcześniej informowano, że strony zgodziły się, iż transformacja górnictwa ma być rozłożona na wiele lat, a górnicy dołowi mają mieć gwarancję pracy w kopalniach do emerytury.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Błoński

kon/ mab/ je/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję