Reklama

Kościół

PRZYGOTOWANIE DO BEATYFIKACJI

Nawiedzenie – bliskość Boga i Maryi w naszym życiu

Niedziela Ogólnopolska 14/2020, str. 17

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Początek procesji z Obrazem Nawiedzenia. Bazylika jasnogórska, 26 sierpnia 1957 r.

Początek procesji z Obrazem Nawiedzenia. Bazylika jasnogórska, 26 sierpnia 1957 r.

W odległych czasach Żydzi zastanawiali się, co odróżnia Boga, w którego wierzyli, od bożków, które były przedmiotem czci okolicznych narodów. Wśród rozstrzygających wypowiedzi, które znajdujemy na ten temat, pojawiała się też taka: „Bóg jest daleki, ale jest bliski, bożki są bliskie, ale są dalekie”. Rzeczywiście, Bóg jest nieskończenie odległy od świata, w którym żyjemy, ale jest zarazem bardzo bliski, ponieważ Jego wszechmoc pozwala Mu wejść w jego dzieje, w najbardziej konkretne wydarzenia, a także w najbardziej powszednie życie człowieka.

Warto to stare doświadczenie przypomnieć, gdy chcemy coś powiedzieć o nawiedzeniu Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, które w tajemniczym, niejednokrotnie dramatycznym splocie rozmaitych okoliczności zostało zapoczątkowane 29 sierpnia 1957 r. w archikatedrze św. Jana w Warszawie. Czym było to wielkie, odbywające się wciąż od wielu lat nawiedzenie?

Reklama

Przedłuża się w nim i wyraża w nowych okolicznościach historycznych prawda, że Bóg, w którego wierzymy, jest nam bliski i działa w naszych dziejach narodowych i osobistych. Także Matka Boża, na mocy udziału w tajemnicy zbawienia człowieka dokonanego przez Chrystusa, jest nam bliska, wywiera na nas swój duchowy wpływ, współdziała z Chrystusem w dziele przemiany człowieka, chroni go od nieszczęść, broni jego wolności. To doświadczenie jest stale obecne w dziejach Jasnej Góry, w dziejach jasnogórskich pielgrzymów, w dziejach wydarzeń historycznych, które z tym miejscem są nierozdzielnie związane. Matka Boża, Królowa Polski i Matka nasza, niejeden raz pokazała swoją bliskość, niekiedy może nawet wprost dotykalną, o czym mówią nam liczne świadectwa cudów i łask, osobiste nawrócenia.

W nawiedzeniu ta bliskość Matki Bożej nabrała nowego wymiaru i stała się jeszcze wymowniejsza. Maryja nie jest związana jedynie z jasnogórskim tronem, ale jako Matka schodzi do nas, ludzi, wchodzi w nasze życie, dotyka naszych spraw, kształtuje codzienność. W ten sposób przypomina wszystkim, że nasz Bóg jest Bogiem bliskim, że On jest Panem dziejów, władcą narodów, że On realnie i skutecznie oddziałuje na to, co dokonuje się w naszym życiu.

Dzięki nawiedzeniu wiemy, że całe nasze życie powinniśmy poddać wszechmogącemu Bogu, tak jak je poddała Maryja, aby „uczynił w Niej wielkie rzeczy”.

2020-03-31 14:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć Maryi. Soboty Królowej Polski

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Emmanueli Dziemian

Pierwsze soboty miesiąca na Jasnej Górze kończą się Aktem zawierzenia Rodzin Matce Bożej

Pierwsze soboty miesiąca na Jasnej Górze kończą się Aktem zawierzenia Rodzin Matce Bożej

On wiedział… Czy była to jakaś niezwykła intuicja wiary prymasa czy jego wielka znajomość teologii i Tradycji – to niech rozstrzygną specjaliści. Wyszyński wiedział, że trzeba budować odnowę narodu na Maryi, więcej – na Maryi Jasnogórskiej.

Wszystko postawiłem na Maryję” – powtarzał. Czy, jak chcą niektórzy, odwoływał się tym samym do płytkiej warstwy ludowej pobożności? Kto sądzi, że pobożność ludowa jest płytka, niech poczyta właśnie prymasowskie teksty...

Wyszyński odwoływał się do tego, co w narodzie najmocniej zakorzenione. Wiedział, że to coś jest przeżywane różnie – nie tylko emocjonalnie, ale przede wszystkim głęboko w sercu, w posłuszeństwie wiary. Ludzie rozumieją, że matkę się kocha, ale także się jej słucha. „Niech więc Polacy kochają i będą posłuszni” – mówił prymas.

Instrument jasnogórski

Matka Boża Jasnogórska jest dla kard. Wyszyńskiego zwornikiem budowania przyszłości narodu i Kościoła. Wszystko jest związane z Nią... I znowu stanowi to zarzut stawiany przez wiele środowisk. Czyżby krytycy prymasa zapomnieli, że na jasnogórskiej ikonie jest obecny również Jezus i że w teologii Hodegetrii to On jest najważniejszy? On i Jego Ewangelia...

Kardynał Wyszyński wierzy, że „zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”, ale nie głosi „zwycięstwa Maryi”. Chce bezpiecznie budować przyszłość narodu na Chrystusie: na pobożności maryjnej opieczętowanej znakiem jasnogórskim.

Wszędzie Jasna Góra? Tak, bo kard. Wyszyński się nie rozprasza. Wie, że ludzie potrzebują znaku, zwornika, jakiejś osi dla swego myślenia. Nie uważa on, że należy grać na wielu instrumentach. Wybiera jeden: strunę jasnogórską i każe jej odtworzyć nuty, które pisała najgłębsza tradycja Kościoła. Prymasowska maryjność stanowi nawiązanie do świętych tradycji I tysiąclecia. Podejmuje ona na nowo to, co w Kościele było zawsze najgłębiej i najzdrowiej maryjne (także najbardziej owocne). Nowością jest to, że teraz hymny na cześć Bożej Rodzicielki gra nam instrument jasnogórski...

Sobotni rytm

Prymas rozumie: wszystko musi mieć swój rytm. Jak człowiek potrzebuje regularnych posiłków dla ciała, tak potrzebne mu są też posiłki ducha. Jak regularnie trzeba przyjmować sakramenty, jak potrzebne są regularny rachunek sumienia, dni skupienia, rekolekcje, tak i formacja maryjna musi mieć swój rytm. Ciekawe, że kard. Wyszyński wyznacza jej krótki takt – jest nim rytm cosobotni.

Dlaczego akurat soboty? Już w VI wieku dzień ten był poświęcony Maryi, a Kościół zawsze podkreślał, że jest on przygotowaniem do godnego przeżycia niedzieli. Dzień Matki Bożej przygotowuje na głębokie przeżywanie dnia Syna – przeżywanie w duchu Maryi. Ten wątek Wyszyński bardzo podkreśla. Znowu intuicyjnie powraca do tradycji pierwszych wieków...

Związanie soboty z Maryją nabiera najwyższej rangi, kiedy w VIII wieku pojawiają się formularze mszalne na cześć „Maryi w sobotę”. Zwraca się w nich uwagę na znaczenie tego dnia jako czasu formacji chrześcijan według cnót Najświętszej Maryi Panny – przede wszystkim wiary.

Najpierw budzenie wiary

Dlaczego właśnie wiary? Bo tego dnia – w Wielką Sobotę – tylko jedno serce ją zachowało. Wszyscy zwątpili, nawet Apostołowie odeszli. Tylko Maryja nadal wierzyła. Wbrew faktom... Taka niezachwiana wiara – na przepadłe – to prymasowski ideał.

Inna tradycja głosi, że również w tym dniu miało miejsce Zwiastowanie. Najważniejsze więc i najtrudniejsze akty wiary Matki Najświętszej nakładają się na ten sam sobotni czas.

Czy trzeba jeszcze wspomnieć, że w ramach tej maryjnej tradycji sobota była czasem, w którym pojawił się zwyczaj okazywania szczególnej miłości bliźnim? Król Francji św. Ludwik np. zapraszał tego dnia do pałacu stu biedaków, z którymi spożywał posiłek i których obdarzał darami.

Czy Wyszyński znał te wszystkie fakty? Jeśli nie, ze zdumieniem możemy zauważyć w jego programie bezpośrednie nawiązanie do tej najstarszej tradycji maryjnej Kościoła.

Więcej niż zaproszenie

„By zapewnić sobie pełne powodzenie w tej życiodajnej pracy – pisze ksiądz prymas w trzecim roku Wielkiej Nowenny (1959) – będziemy się zbierali w każdą sobotę wieczorem przy ołtarzu świętej Bożej Rodzicielki”. To „będziemy” jest czymś więcej niż zaproszeniem – to wola prymasa. Mówi: „Jest moją pasterską wolą, aby w każdą sobotę wieczorem odprawiać nabożeństwo ku czci Królowej Polski, Maryi Jasnogórskiej”. Specjalny list pasterski z 1960 r. kończy słowami: „Ukazuję wam drogę: przez Maryję do Jezusa, przez sobotni promyk maryjny – do niewidzialnej Światłości świata”.

W Warszawie ogłasza: „Będziemy czuwać, by dochować wierności naszym zadaniom. Pomocą nam będą Maryjne Soboty Królowej Polski”. Ta cosobotnia formacja to w jego wizji „systematyczna dalsza praca”. Konieczna, bo w ten sposób mamy przywoływać pomoc z nieba dla naszej słabości. Sobota Królowej Polski – tłumaczy prymas – „zastąpi brak naszego przygotowania. Ona pogłębi zrozumienie aktu oddania, a jednocześnie będzie nieustannym rachunkiem sumienia, czy oddaniu temu dochowujemy wierności. Ona będzie ciągłym ponawianiem naszego oddania się Maryi, które gdy raz zostało uczynione, wymaga stałej odnowy”.

Formacyjny schemat

Co proponuje kardynał? Przedstawia dokładny program ramowy nabożeństwa: najpierw wystawienie Najświętszego Sakramentu, potem pieśń maryjna, po niej nauka związana z hasłem roku Wielkiej Nowenny – nie teoretyczna, a koniecznie zakończona praktycznym postanowieniem. Jest jeszcze rachunek sumienia, którego temat odnosi się do dotrzymywania złożonych postanowień. W drugiej części jest miejsce dla Litanii Loretańskiej lub dziesiątki Różańca. Śpiewa się jeszcze Pod Twoją obronę, po czym następują błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i Apel Jasnogórski.

W tych dość sztywnych ramach Prymas Tysiąclecia umieszcza zmieniającą się w treści katechezę. To okazja do pogłębienia wiedzy o tajemnicy wybrania i świętości Maryi. Ale i tu kard. Wyszyński podkreśla: „Należy nawiązać do nauki o Maryi Królowej Polski”. Ten tytuł – dodaje – wiąże się z programem „oddania się Maryi za narzędzie ułatwiające wypełnienie Ślubów Narodu”.

Elita Kościoła i narodu

Wyszyński jest świadom, że nie cały naród jest gotów podjąć się trudu wypełnienia jasnogórskich ślubów. Pragnie budować środowiska katolickie gotowe przyjmować z rąk Królowej „konkretne zadania” i swoją wiernością przywoływać pomocy z nieba. Wie, że jesteśmy za słabi na to, by samemu zmienić świat... Daje tej prawdzie wyraz, mówiąc: „Dzieło Wielkiej Nowenny, dzieło wypełnienia ślubów wymaga pomocy Dziewicy Wspomożycielki. Ale Ona też potrzebuje wsparcia”.

Potwierdzają to jego inne słowa: „Soboty Królowej Polski wychowują ludzi w religijności maryjnej na pomocników Maryi, apostołów, narzędzie w rękach Matki Bożej”.

Od środowisk, które będą stanowić ludzie każdego stanu, prymas oczekuje wiary w zwycięstwo: „Sobotnia cześć ku Maryi, Dzieci Najmilsze, musi płynąć przede wszystkim z ducha wiary, podobnie jak wielkość Maryi płynie z tego, że uwierzyła. Wszyscy musimy sobie powiedzieć: błogosławieni, iżeśmy uwierzyli! Błogosławieni, iżeśmy uwierzyli w «Znak wielki na niebie – Niewiastę obleczoną w słońce!». Duch wiary w potęgę zwycięskiej Służebnicy Pańskiej, uczynionej Królową wieków, ma wypełnić każdy wasz dzień sobotni”.

Dla kard. Wyszyńskiego jest to wiara w zwycięstwo Chrystusa „przez Maryję”. Prymas wzywa do niezachwianej wiary w Tego, który znajduje się w centrum Ikony Jasnogórskiej. Woła: „Dzień sobotni ma wam upływać w duchu niezłomnej nadziei, że ostatecznie «Chrystus zwycięża świat»!”.

Stefan Wyszyński znowu wysoko podnosi poprzeczkę. Raz jeszcze domaga się bezgranicznego zaufania i miłości. Zaprasza do tego, czym sam żyje – do udziału w jego własnym świętym oddaniu. Przekonuje, że w ludziach, którym zależy na „Polsce zawsze wiernej”, musi być przede wszystkim „duch wielkiej miłości ku przedziwnej Królowej”. Miłość do Maryi ma „wypełnić serca, ściany domów rodzinnych i prace dnia całego”.

Prymas Tysiąclecia chce przy tej okazji dokonać w Polsce soborowej odnowy: ożywić laikat i czynnie zaangażować ludzi świeckich w życie Kościoła. Tłumaczy: „Prowadząc dzieło maryjne, episkopat i duchowieństwo nie mogą być sami. Muszą im pomagać ludzie świeccy, którym Wielka Nowenna, Milenium, oddanie się Matce Bożej – wszystko to leży na sercu”.

Maryja Nauczycielką cnót

Do tych, którzy są gotowi uczynić wszystko, by pomóc Matce Bożej zmieniać Polskę, Wyszyński mówi: „Wierzymy, że z pomocą Maryi, Matki Chrystusowej, Polska dochowa wierności Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom; że za przyczyną Pośredniczki łask wszelkich [Polska] żyć będzie w łasce uświęcającej; wpatrzona w Oblubienicę św. Józefa obroni małżeństwa, rodziny i cześć kobiety, której uczymy się na miłości i czci ku Niej. Przyjmujemy tę obietnicę daną Maryi przez anioła. Potrzeba nam nadziei, która jest przedłużeniem wiary. Wierzymy, że święta Boża Rodzicielka, święta Boża Karmicielka zachowa nam również życie małych Polaków, którzy rodzą się w rodzinach polskich. Ona zjednoczy nasz naród, bo to przecież Stolica sprawiedliwości, Matka pięknej miłości i Królowa pokoju! Ona nas nauczy łatwego dzielenia się darami ziemi i owocami prawdy, do czego zobowiązują nas Śluby Jasnogórskie. To Ona wykorzeni spośród nas wady, których tak wiele w narodzie, a zwłaszcza rozwiązłość i nietrzeźwość. I Ona nauczy nas cnót, których sama jest najwspanialszym wzorem, jako Pracownica Boża w domu nazaretańskim”.

Ku owocnej Eucharystii

Dzień Matki i Dzień Syna... Gdy komuniści próbują zabrać katolikom niedziele, organizując w nie obowiązkowe czyny społeczne lub wyjazdy zakładowe, prymas decyduje się uczynić coś więcej niż walczyć o zachowanie świętości niedzieli. Postanawia poszerzyć święty czas o jeszcze jeden dzień. Sobota w pracy ma wyglądać inaczej, a wieczór ma być cały oddany Maryi. Kardynał Wyszyński pragnie, aby w ten sposób każda parafia przeżywała sobotę nie tylko jako dzień poświęcony Matce Bożej, ale też jako przygotowanie do przeżywania dnia Pańskiego i celebrowania święta Eucharystii. Prosi, aby w soboty nie tylko więcej mówić o Matce Bożej i więcej się do Niej modlić, ale też by ludzie poza sposobnością „wymodlenia się i wyśpiewania” mieli też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Zachęca kapłanów, „by w tym dniu byli bardziej obecni w parafii”.

Ponadto w czasach, gdy chrześcijaństwo było celem nieustannych ataków władzy, Soboty Królowej Polski miały wzbudzić w ludziach odwagę do składania świadectwa swej wiary. Prymas prosi: „Niech pobożność maryjna owocuje w codziennym życiu. Owocowanie to mogą wyrażać różne praktyki pobożności, od indywidualnej modlitwy do Maryi, noszenia medalików, szkaplerzy, czci dla obrazów w domach i sanktuariach poprzez przystrajanie figur i kapliczek przydrożnych, udział w pielgrzymkach, aż po szczególne świadectwa wiary i czyny miłości”.

Zarzucona droga?

W okresie przygotowań do Milenium nabożeństwo Sobót Królowej Polski rozpowszechniło się w całej Polsce. Jeszcze wiele lat później wciąż było praktykowane w wielu parafiach. W 1972 r. we Wskazaniach duszpasterskich o nabożeństwach dodatkowych Konferencji Episkopatu Polski znajduje się uwaga, że „od Wielkiej Nowenny wprowadzono w wielu parafiach tzw. Soboty Królowej Polski” i że „są one dobrym przygotowaniem do dnia Pańskiego”, a „kapłan duszpasterz służy w sobotę swym wiernym duchową posługą w konfesjonale”. Biskupi dodają, że „Soboty Królowej Polski w wielu parafiach przyjęły się na stałe”. Na szczególną uwagę zasługuje zdanie: „Nabożeństwa tego żadną miarą nie wolno likwidować pod pozorem odnowionej liturgii”.

Z upływem kolejnych lat nabożeństwo to zaczęło w niektórych parafiach zanikać. Zastanawia fakt, że nie ma o nim wzmianki w uchwałach II Polskiego Synodu Plenarnego (1991-99). Formuła Sobót Królowej Polski się nie zestarzała, ich znaczenie się nie pomniejszyło nawet, gdy zabrakło prymasa.

W każdą pierwszą sobotę miesiąca na Jasnej Górze odbywają się zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski organizowane przez Bractwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski.
Zawierzenia odbywają się według programu:
13.15 – Droga Krzyżowa na wałach jasnogórskich
16.00 – Różaniec wynagradzający
17.00 – wprowadzenie do zawierzenia
17.15 – konferencja maryjna
18.30 – Msza św. z zawierzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski w kaplicy Cudownego Obrazu
20.00 – świadectwa
21.00 – Apel Jasnogórski

Szczegółowe informacje na temat zawierzeń i bractwa można uzyskać na stronach www.avemaryja.pl lub www.bractwokrolowejpolski.pl .

CZYTAJ DALEJ

Asyż: wystawienie ciała Carla Acutisa - 15-latka, który już w październiku będzie błogosławiony

2020-10-01 15:49

[ TEMATY ]

Carlo Acutis

facebook.com/cristianitoday

W Asyżu rozpoczęło się wystawienie ciała 15-letniego geniusza komputerowego Carla Acutisa. „Prosiło o to wielu jego rówieśników, którzy zapragnęli bezpośredniego kontaktu z moim synem” – mówi matka przyszłego błogosławionego. W rozmowie z Radiem Watykańskim wskazuje, że „to spotkanie dla wielu stanie się punktem wyjścia ku Bogu i pogłębionej wierze”.

Wystawienie ciała, które zachowało się w nienaruszonym stanie trwać będzie przez siedemnaście dni w Sanktuarium Ogołocenia w Asyżu, gdzie pochowany jest Carlo, który zostanie wyniesiony na ołtarze 10 października (uroczystość będzie transmitowana w internecie) w obecności swej rodziny i przyjaciół. „Dla mnie zobaczenie ciała mego syna było ogromnym przeżyciem. Myślę, że podobnie będzie dla jego rówieśników. Jego przykład życia jest punktem wyjścia dla każdego kto pragnie postawić Ewangelię w centrum swego życia” – podkreśla Antonia Salzano.


„Carlo zostanie ogłoszony błogosławionym, jednak świętość, to coś co dotyczy każdego z nas. Mój syn jest przykładem dla wszystkich, bo świętość nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Bóg stworzył każdego z nas w sposób wyjątkowy, niepowtarzalny. Mówiąc o tym Carlo przywoływał nasze niepowtarzalne linie papilarne i wskazywał na konieczność zachowania tej wyjątkowości, by nie stać marną fotokopią innych – mówi papieskiej rozgłośni matka przyszłego błogosławionego. – Jego beatyfikacja zawiera w sobie przesłanie eucharystyczne, które mówi, że Bóg jest obecny wśród nas. Stąd też trzeba nieustannie żyć tą Obecnością. Święty Franciszek, którego mój syn kochał i sam Carlo są dowodem owocności życia tych, którzy stawiają Boga w centrum swego życia”.

facebook.com/cristianitoday

Matka przyszłego błogosławionego wskazuje, że Carlo pociąga młodych ludzi, ponieważ jest ich rówieśnikiem, żyjącym w ich czasach i tak samo, jak oni zafascynowanym internetem. „Swym życiem dialoguje ze współczesnością, to czyni go niezwykle aktualnym i bliskim” – podkreśla Antonia Salzano. Przywołuje ulubione powiedzenia syna, że „szczęście to zapatrzenie się w Boga, a smutek i zgorzknienie to zapatrzenie się w samego siebie”. Przypomina, że rówieśnicy nazywają Carla „influencerem Boga”.

Matka Carla Acutisa przypomina, że papież Franciszek cytuje jej syna w adhortacji „Christus vivit”, przywołując częste powiedzenie Carla: „Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie”. Ma także nadzieję, że w czasie swej sobotniej pielgrzymki do Asyżu, związanej z podpisaniem u grobu św. Franciszka najnowszej encykliki „Fratelli tutti”, Ojciec Święty zatrzyma się także na chwilę modlitwy przy relikwiach influencera Boga i, jak przewidują włoskie media, przyszłego patrona internetu.

CZYTAJ DALEJ

Nowi kandydaci na ołtarze

2020-10-01 17:47

[ TEMATY ]

kanonizacja

beatyfikacja

papież Franciszek

Vatican News

Papież Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do promulgacji dekretów dotyczących kilkorga kandydatów na ołtarze. Zatwierdzony został między innymi cud za wstawiennictwem Sługi Bożej, Gaetany Tolomeo, nazywanej popularnie Nuccią. Była osobą świecką. Żyła w ubiegłym wielu. Urodziła się 10 kwietnia 1936 roku w Catanzaro we Włoszech. W tym mieście również 24 stycznia 1997 roku zakończyła ziemską drogę.

Nuccia przeżywała z wiarą misterium cierpienia. Od dziecka była dotknięta postępującym paraliżem. W Jezusie znajdowała siły, aby przekazywać wszystkim napotykanym osobom odwagę i nadzieję oraz obdarzać uśmiechem. Przez całe życie unieruchomiona, przemieniała cierpienie w modlitwę. Mówiła m.in Jezusowi: „Niech twoja potęga miłości, Panie, uczyni ze mnie piewczynię Twojej łaski, przemień mój lament w wieczną radość: w hymn dla życia, które zwycięża śmierć oraz orędzie nadziei dla wielu smutnych dusz (...). Dzięki, Panie, za dar życia...Dzięki, Jezu, za to, że przemieniłeś mój płacz w radość...Dzięki za wszystko, Ojcze dobry i miłosierny! Wychwalam Cię, błogosławię Ciebie i dziękuję ci za każdy gest otrzymanej miłości, ale przede wszystkim za każde doznane wyrzeczenie. Pragnę podziękować ci szczególnie za dar unieruchomienia, które stanowi dla mnie prawdziwą szkołę zawierzenia, pokory, cierpliwości i wdzięczności, i stało się dla przyjaciół moim Getsemani, ćwiczeniem w miłości i każdej innej cnocie”.

W najbliższym czasie beatyfikowani zostaną również słudzy Boży: Franciszek Cástor Sojo López wraz z trzema towarzyszami. Są to kapłani diecezjalni, którzy zostali zamordowani z nienawiści do wiary podczas wojny domowej w Hiszpanii, w latach 1936-1938.

Czcigodnymi Sługami Bożymi zostały uznane Franciszka Pascual Doménech, założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia oraz Maria Dolores Segarra Gestoso, założycielka Sióstr Misjonarek Chrystusa Kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję