Reklama

Jasna Góra

Jasna Góra częściowo otwarta dla pielgrzymów

Niedziela Ogólnopolska 18/2020, str. 5

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Bożena Sztajner/Niedziela

Ojcowie paulini zachęcają do wykorzystania możliwości nawiedzania sanktuarium. Przypominają jednocześnie o konieczności posiadania maseczek ochronnych.

Reklama

Na Jasnej Górze dla pielgrzymów otwarte są dwa wejścia – do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej i do bazyliki. Po zniesieniu częściowych ograniczeń odnośnie do liczby wiernych modlących się w kościołach do kaplicy może teraz wejść 45 osób, do bazyliki – 60, a do Kaplicy Pokutnej, gdzie codziennie odbywa się spowiedź – 16. Ojcowie paulini zachęcają do nawiedzania sanktuarium i przypominają o konieczności posiadania maseczek ochronnych oraz zachowaniu bezpiecznej odległości i zapewniają o stosowanych przez nich środkach ochronnych.

Jasna Góra bez pielgrzymów to bardzo trudne doświadczenie – zauważył kustosz sanktuarium o. Waldemar Pastusiak. W rozmowie z Niedzielą TV przyznał: – Wielką radością było odprawiać Eucharystię wobec ludzi, którzy stali naprzeciwko nas, bo przez paręnaście dni czyniliśmy to wirtualnie, czyli patrzyłem w kamerę i dziękowałem pielgrzymom za ich obecność, widząc pustą kaplicę, gołą posadzkę; mówiłem do pustych ławek i krzeseł... Zniesienie części ograniczeń to radosna wieść. Zapraszamy na Jasną Górę, może jeszcze nie tak, jak byśmy chcieli, ale poczujmy tę nadzieję na kolejne spotkania z Maryją. Ojciec Pastusiak podkreślił, że wszystkim dodaje siły fakt, iż miliony osób pielgrzymują do częstochowskiego sanktuarium duchowo. – W tym czasie Jasna Góra pobiła wszelkie rekordy. To dla nas wielkie wyzwanie i zobowiązanie, ogromny zaszczyt, że wierni gromadzą się wokół Matki, by stąd czerpać siły – powiedział i zaapelował: – Mimo że zostały złagodzone restrykcje, prosimy wiernych, aby jeszcze maksymalnie starali się zachować okres izolacji, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby starsze.

2020-04-28 12:23

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra – tu od wieków nie milknie modlitwa różańcowa

2020-10-01 10:25

[ TEMATY ]

Jasna Góra

różaniec

Karol Porwich/Niedziela

Jasna Góra od wieków jest miejscem szczególnego apostolstwa modlitwy różańcowej. Już o. Augustyn Kordecki w XVII w. wyraził zgodę, by odmawianie różańca weszło do porządku nabożeństw i jest ono jednym z najpopularniejszych, najczęściej podejmowanych przez pielgrzymów. Z powstałego w 1610 r. Bractwa wywodzi się jedna z najliczniejszych dziś wspólnot na świecie – Jasnogórska Rodzina Różańcowa. Jako specjalne wota za opiekę Matki Bożej swoje różańce składali tu królowie i więźniowie obozów koncentracyjnych. Jasnogórska modlitwa różańcowa zainspirowała jednego z najwybitniejszych kompozytorów XX w. Wojciecha Kilara do napisania kantaty "Angelus".

Każdego dnia częstochowscy wierni i pielgrzymi gromadzą się o godz. 16.00 na różańcu w Kaplicy Matki Bożej. Różaniec najczęściej rozbrzmiewa podczas nocnych czuwań modlitewnych, odprawiają go pielgrzymi, często przy specjalnych stacjach okalających jasnogórski plac. W Sanktuarium spotykają się także na specjalnych pielgrzymkach, m.in. Podwórkowe Kółka Różańcowe Dzieci czy Żywy Różaniec.

6 listopada 2002 r. w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze podczas Apelu Jasnogórskiego nastąpiło uroczyste przekazanie Listu Apostolskiego Jana Pawła II „Rosarium Virginis Mariae” (O Różańcu Najświętszej Maryi Panny). List z autografem i pieczęcią Ojca Świętego był specjalnym darem papieża dla Jasnej Góry.

O miłości jasnogórskich pielgrzymów do modlitwy różańcowej przypominają pozostawione na Jasnej Górze wota – różańce, pozostawione przez przedstawicieli wszystkich stanów i zawodów oraz ludzi różnych czasów; papieży, królów, polityków, twórców kultury.

Wśród królewskich darów w jasnogórskim skarbcu znalazł się różaniec króla polskiego Stefana Batorego wykonany z jaspisu i złota (XVI w.) i Jana III Sobieskiego (XVII w.). Uwagę przyciąga kunsztownym wykonaniem różaniec królowej Bony i kryształowy różaniec ofiarowany przez królową Eleonorę, żonę króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Kryształowy różaniec ofiarował Michał Krzysztof Radziwiłł. Obok niego widnieją w gablocie wspaniałe różańce różnych dostojników i mężów stanu wykonane z kamieni półszlachetnych i metali szlachetnych. Wymowę historyczną ma również różaniec O. Augustyna Kordeckiego, przeora i obrońcy Jasnej Góry.

Nie brakuje też różańców ofiarowanych przez papieży jako wyraz więzi Stolicy Apostolskiej z Jasną Górą. Wśród nich znalazł się różaniec papieża Piusa VI (1775—1779), jest także różaniec Pawła VI przekazany Sanktuarium przez kard. Andrzeja Deskura. Są także trzy części różańca Jana Pawła II (jedna z pereł, dwie z bursztynu) złożone na ołtarzu przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej po Mszy świętej, podczas trzeciej pielgrzymki 13 VI 1987 r.

Na Jasnej Górze znajduje się też, m.in. różaniec Marii Curie Skłodowskiej, poświęcony przez papieża Leona XIII.

Szczególnie poruszające i wymowne są wota złożone przez więźniów politycznych, obozów zagłady i miejsc kaźni, którzy w różańcu odnajdywali siłę do znoszenia tortur i udręk. Obozowe różańce wykonane są z najdroższego „kruszca”, z głodowych racji czarnego chleba, z pestek po owocach, z wełny lub zwykłego sznurka. Różańce wykonane z chleba obozowego (zostało ofiarowanych 10 takich koronek) przekazali więźniowie z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu oraz więźniarki z obozu w Ravensbruck. Jedna z takich koronek zobaczyć można w jasnogórskim Muzeum 600-lecia.

Dziesięciokrotny mistrz Polski w boksie, Franciszek Szymura złożył Matce Bożej Jasnogórskiej różaniec zrobiony ze sznurka, przywieziony z obozu jeńców polskich w Brzegu nad Odrą w 1942 r.

Jednym z najbardziej wymownych wotów jest dar byłych więźniów z hitlerowskiego obozu zagłady w Gusen. Gdy na śmierć pobito schwytanego na modlitwie różańcowej jednego z kapłanów, poruszeni męczeństwem współwięźniowie utworzyli tzw. „Żywy Różaniec”. Każdy z uczestników zobowiązał się odmawiać codziennie jedną dziesiątkę różańca i zachęcać do jego odmawiania innych.

Po powrocie do kraju więźniowie obiecali złożyć Matce Bożej na Jasnej Górze wotum dziękczynne w formie symbolicznego różańca. Więźniowie Hiszpanie pracujący w grupie roboczej obróbki kamienia wykonali w 1943 r. kostki granitowe wielkości 1 cm3. Każda kostka posiada wywiercony otwór, w którym złożono prochy zamordowanych i spalonych w krematoriach więźniów. Następnie kostki te zagipsowano i pomalowano na czarny kolor z białymi kropkami, imitującymi kostki do gry. Tak powstała pierwsza część różańca. Drugą zaś w podobny sposób wykonano z kawałka drewna odłamanego z obozowej szubienicy, w nich umieszczono również prochy więźniów spalonych w krematorium. W 1944 r. po załamaniu się frontu wschodniego i odwrocie wojsk niemieckich postanowiono wykonać trzecią część różańca wykorzystując do tego kawałek plastikowej szyby zestrzelonego samolotu amerykańskiego i umieszczając w kostkach prochy bestialsko zamordowanych żołnierzy lotników niosących wolność więźniom. Więźniowie wierni ślubom, z zebranych i ocalałych kostek granitowych złożyli pierwszą część radosną różańca. Wykonano nowe ziarnka różańca ze srebra, w których umieszczono kostki — urny.

Apostolstwo modlitwy różańcowej na Jasnej Górze bierze swój początek od Bractwa Różańcowego z 1610 r. Do Bractwa należeli wierni różnych stanów np. w 1739 r. liczyło ono ponad 19 tys. osób. Miało ono swoje miejsce na Jasnej Górze – ołtarz różańcowy i przynależny do niego kielich mszalny (przechowywany do dzisiaj w Skarbcu Jasnogórskim). Centralnym świętem Bractwa była Uroczystość Różańca Świętego przypadająca na pierwszą niedzielę października, podobnie współczesna Rodzina Różańcowa tego dnia obchodzi swoje święto patronalne. Co miesiąc odprawiano Mszę św. za zmarłych z tej wspólnoty. Członkowie Bractwa uczestniczyli w procesjach Eucharystycznych, nosili własną chorągiew różańcową.

Przeor Jasnej Góry O. Augustyn Kordecki wyraził zgodę na to, aby odmawianie Różańca weszło do porządku nabożeństw na Jasnej Górze od 1672 r. Bractwo to zapoczątkowało lokalną pobożność różańcową, która przenosiła się na teren Rzeczypospolitej. Jej podtrzymanie i rozwijanie w następnych wiekach przerodziło się w tradycję.

Inspiracją do odnowy apostolstwa modlitwy różańcowej na Jasnej Górze stało się po wiekach wezwanie Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który zatroskany o losy Kościoła i współczesnego człowieka, a zarazem uwrażliwiony na znaki czasu, skierował do Polaków apel: Modlitwą różańcową powiążcie wszystkie wasze serca, aby stały się murem obronnym Kościoła Chrystusowego pod opieką Zwycięskiej Pani Jasnogórskiej. To milenijne wezwanie podjął paulin z Jasnej Góry – o. Bronisław Matyszczyk i w nawiązaniu do wiekowej tradycji odrodził na Jasnej Górze nurt modlitwy różańcowej. Założył Jasnogórską Rodzinę Różańcową i powierzył ją opiece świętych Aniołów Stróżów.

W Uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej, 26 sierpnia 1970 r., Jasnogórska Rodzina Różańcowa otrzymała błogosławieństwo pasterskie, a 5 sierpnia 1974 r. została prawnie ustanowiona i zatwierdzona przez Prymasa Polski Kard. Stefana Wyszyńskiego. Już wcześniej – 6 stycznia 1968 r. – Wspólnota Różańca Świętego działająca na terenie Jasnej Góry dokonała zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski. Początek dały trzy „Róże”.

Po dziesięciu latach, na koniec 1976 r., wspólnota liczyła 2350064 osoby (wg zapisów w Księgach). Stosownie do tej sytuacji, 9 stycznia 1977 r. O. Bronisław Matyszczyk w Bazylice Jasnogórskiej powiedział: Tak jak O. M. Kolbe cały świat chciał zdobyć dla Niepokalanej, my również jako Jasnogórska Rodzina Różańcowa pragniemy cały świat włączyć do wspólnoty różańcowej.

Kard. Stefan Wyszyński jako protektor i patron Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej interesował się sprawami wspólnoty. Przekazywał Ojcu Bronisławowi wskazówki do działania. Materiały do pracy apostolskiej pochodziły z Instytutu Prymasowskiego. 5 maja 1977 r. podczas spotkania z władzami Jasnej Góry Ksiądz Prymas poprosił: Niech Ojcowie czuwają, aby nie zaprzepaścić tej akcji, jest ona bardzo aktualna na dzisiejsze czasy. Kolejne lata apostolstwa Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej łączą się z pontyfikatem Jana Pawła II. Jeszcze jako biskup krakowski znał sprawy Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej i O. Bronisława, który co roku jesienią udawał się do niego z delegacją różańcową.

Jasnogórska Rodzina Różańcowa, podobnie jak wspomniane historyczne Bractwo Różańcowe, starała się o jak najwyższe zatwierdzenie w Kościele. Przełomowym i najważniejszym wydarzeniem w życiu wspólnoty było podpisanie Statutu Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II 4 czerwca 1997 r. na Jasnej Górze. Spełniło się największe pragnienie Ojca Założyciela, aby apostolstwo różańcowe z Jasnej Góry zostało rozciągnięte na cały Kościół.

Jasnogórska Rodzina Różańcowa podejmuje działania natury duchowej i materialnej, które służą Jasnogórskiego Sanktuarium. W latach 2003-2004 wspólnota Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej ufundowała 3 Stacje Różańcowe oraz „alejkę” na placu przed Szczytem Jasnej Góry. Wniosła także swój wkład w renowację Kaplicy Różańcowej.

Przyjęcie do Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej dokonuje się bezpośrednio w sekretariacie na Jasnej Górze w Częstochowie, lub drogą korespondencyjną. Siedzibą Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej jest Sanktuarium, przy ul. Kordeckiego 2.

W setną rocznicę objawień fatimskich 13 maja 2017 r. na Jasnej Górze odbył się specjalny „telemost modlitewny”, czyli czuwanie modlitewne w łączności z papieżem Franciszkiem i innymi sanktuariami maryjnymi na świecie.

Wielkie maryjne czuwanie modlitewne w łączności z papieżem Franciszkiem odbyło się już po raz drugi. Jasna Góra w 2013 r. została zaproszona, jako jedno z dziesięciu sanktuariów świata, które uczestniczyły w modlitwie różańcowej o pokój na świecie, w ramach Międzynarodowego Dnia Maryjnego. Także w tym roku, 30 maja, papież Franciszek poprowadził modlitwę różańcową w intencji zakończenia pandemii w łączności z sanktuariami maryjnymi całego świata, w tym z Jasną Górą.

W Sanktuarium spotykają się także na specjalnych pielgrzymkach m.in. Podwórkowe Kółka Różańcowe Dzieci czy Żywy Różaniec.

Plac jasnogórski okalają stacje różańcowe – to 20 figur, przedstawiających radosne, bolesne, chwalebne i światła tajemnice różańca świętego. Autorami ich projektu są sławny rysownik i architekt Wiktor Zin oraz artysta Tomasz Ross z Zakopanego.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec – Mój „Number one”

Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 14-15

[ TEMATY ]

różaniec

Materiały prasowe

Różaniec nosi w formie bransoletki na ręce. Wydawać by się mogło, że to nic takiego, jednak ta ręka należy do Rafała Patyry, dziennikarza TVP, prowadzącego popularny „Teleexpress” – a to już znacząca deklaracja. Damian Krawczykowski zapytał go, ile jest prawdy w tym, że modlitwa, szczególnie Różaniec, może zmienić jakość codziennego życia

DAMIAN KRAWCZYKOWSKI: – Czy w dzisiejszych czasach warto się modlić?

RAFAŁ PATYRA: – Zawsze warto. Ale może w dzisiejszych czasach szczególnie mocno. Bardzo zboczyliśmy z wąskiej drogi wiodącej ku zbawieniu. Zrzucam to na karb obecnego dobrobytu. Konsumpcjonizm bardzo odciąga od Boga. Zżerają nas lenistwo i zgnuśnienie. Wydaje nam się, że wszystko możemy zrobić sami i wszystko zależy od nas. Rosną nam brzuchy i gniją umysły. Coraz trudniej zginać kolana i korzyć się przed Tym, którego nie widać. A Jego widać, tylko trzeba umieć patrzeć. Bardzo pomaga, gdy ktoś „da nam z liścia” na otrzeźwienie. Ja kiedyś tak od życia dostałem. Przejrzałem od razu. Błogosławię ten moment do dziś.

– A może problemem jest to, że wielu z tych, którzy „zginają kolana”, podchodzi do modlitwy niewłaściwie – jak do recytowania wyuczonych w dzieciństwie fraz? Jaki jest sposób, Pańskim zdaniem, na to, żeby nie znudzić się modlitwą?

– Stosować ją w zróżnicowanej formie. Nie jestem święty i sam miewam chwile zmęczenia czy umysłowego otępienia, kiedy ciężko złożyć słowa w logiczny ciąg zdań. Wtedy albo staram się odczytywać wybraną modlitwę, albo ćwiczyć coś na kształt medytacji. W piątki mam możliwość adorowania Najświętszego Sakramentu w swoim kościele parafialnym. Zazwyczaj robię to około północy, bo często wtedy akurat wracam z pracy. To pora dobra i zła zarazem. Jest wprawdzie cicho i można się skoncentrować, ale czasem daje o sobie znać zmęczenie całym dniem. Jeśli czuję, że mu ulegam, skupiam się na powtarzaniu prostych słów: „Jezu, ufam Tobie”. Nic skomplikowanego, kilkadziesiąt czy kilkaset powtórzeń. Ale wychodzę potem z lżejszym sercem. Staram się zresztą modlić w różnych intencjach i okolicznościach, choćby jadąc samochodem. Szczególny jest Różaniec odmawiany całą rodziną wieczorem.

– Czyli nawet w najbardziej zabieganym dniu da się znaleźć czas na modlitwę!

– O modlitwie w drodze do pracy już wspomniałem. Gdy wyjeżdżam z domu, to zanim włączę w samochodzie radio, najpierw odmawiam dziesiątkę Różańca. Zajmuje to chwilę, a ja się dzięki temu czuję pewniej. Prosty akt strzelisty przed ważnym momentem w pracy też nie zabierze dużo czasu. Zdarza mi się go wypowiadać podczas wiązania krawata przed lustrem. W naszej modlitwie nie chodzi chyba o czas, który trzeba jej poświęcić. Chodzi o stan umysłu czy serca, w którym na ten moment zastygniemy. Tak to widzę, choć pewnie to widzenie jest mocno niedoskonałe.

– Znany dziennikarz nosi różaniec na ręce i w katolickim tygodniku mówi o wspólnej modlitwie całą rodziną... Czy nie obawia się Pan reakcji koleżanek i kolegów po fachu?

– Nie mam z tym problemu. Kiedyś było mi trudniej, ale chyba jakoś dojrzewam w wierze i dziś noszenie różańca czy przeżegnanie się przed posiłkiem w restauracji są rzeczami tak naturalnymi, że przestaję mieć świadomość, iż ktokolwiek może na mnie patrzeć i się dziwić. To mój oręż i moja walka. Nikt jej za mnie nie stoczy. Redakcyjni koledzy na ogół wiedzą, jakim wartościom staram się hołdować, i zdziwienia nie okazują. A jeśli komuś coś w tym nie pasuje – jestem gotów do konfrontacji. Zawsze możemy porozmawiać. Mam sporo różnych doświadczeń życiowych, chętnie się nimi podzielę. Ale oczywiście – nic na siłę.

– Która modlitwa jest Pańskim „faworytem”?

– Zdecydowanie Różaniec, choć jak wspomniałem, staram się korzystać z wielu form modlitwy. Ale różaniec jest „number one”. Szatan wyje, gdy go słyszy. Trudno o lepszy miecz na tego wroga. Do boju!

CZYTAJ DALEJ

Nowi kandydaci na ołtarze

2020-10-01 17:47

[ TEMATY ]

kanonizacja

beatyfikacja

papież Franciszek

Vatican News

Papież Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do promulgacji dekretów dotyczących kilkorga kandydatów na ołtarze. Zatwierdzony został między innymi cud za wstawiennictwem Sługi Bożej, Gaetany Tolomeo, nazywanej popularnie Nuccią. Była osobą świecką. Żyła w ubiegłym wielu. Urodziła się 10 kwietnia 1936 roku w Catanzaro we Włoszech. W tym mieście również 24 stycznia 1997 roku zakończyła ziemską drogę.

Nuccia przeżywała z wiarą misterium cierpienia. Od dziecka była dotknięta postępującym paraliżem. W Jezusie znajdowała siły, aby przekazywać wszystkim napotykanym osobom odwagę i nadzieję oraz obdarzać uśmiechem. Przez całe życie unieruchomiona, przemieniała cierpienie w modlitwę. Mówiła m.in Jezusowi: „Niech twoja potęga miłości, Panie, uczyni ze mnie piewczynię Twojej łaski, przemień mój lament w wieczną radość: w hymn dla życia, które zwycięża śmierć oraz orędzie nadziei dla wielu smutnych dusz (...). Dzięki, Panie, za dar życia...Dzięki, Jezu, za to, że przemieniłeś mój płacz w radość...Dzięki za wszystko, Ojcze dobry i miłosierny! Wychwalam Cię, błogosławię Ciebie i dziękuję ci za każdy gest otrzymanej miłości, ale przede wszystkim za każde doznane wyrzeczenie. Pragnę podziękować ci szczególnie za dar unieruchomienia, które stanowi dla mnie prawdziwą szkołę zawierzenia, pokory, cierpliwości i wdzięczności, i stało się dla przyjaciół moim Getsemani, ćwiczeniem w miłości i każdej innej cnocie”.

W najbliższym czasie beatyfikowani zostaną również słudzy Boży: Franciszek Cástor Sojo López wraz z trzema towarzyszami. Są to kapłani diecezjalni, którzy zostali zamordowani z nienawiści do wiary podczas wojny domowej w Hiszpanii, w latach 1936-1938.

Czcigodnymi Sługami Bożymi zostały uznane Franciszka Pascual Doménech, założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia oraz Maria Dolores Segarra Gestoso, założycielka Sióstr Misjonarek Chrystusa Kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję