Reklama

Niedziela Małopolska

Diecezja Tarnowska

Niemcy otworzyli ten obóz dla Polaków

W tym roku mija 80 lat od pierwszego transportu do obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

2020-06-24 09:57

Niedziela małopolska 26/2020, str. V

[ TEMATY ]

Auschwitz

Tarnów

upamiętnienie

Katarzyna Antosz

To ważne, aby przekaz o 13 i 14 czerwca 1940 r. szedł w świat – mówili uczestnicy wydarzeń upamiętniających pierwszy transport polskich więźniów do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz

Ponad 750 więźniów politycznych przewieziono 13 czerwca 1940 r. z tarnowskiego więzienia do żydowskiej łaźni. Tam zostali poddani kąpieli i dezynfekcji. Następnego dnia – wcześnie rano – poprowadzono ich Wałową i Krakowską na Dworzec PKP, w kierunku rampy wojskowej, w okolicę Warsztatowej, gdzie zostali załadowani do wagonów. Nie wiedzieli, gdzie jadą. Do KL Auschwitz przybyło z nich 728.

Z tego transportu obóz przeżyło 250 więźniów.

13 i 14 czerwca br. zorganizowano w Tarnowie uroczystości upamiętniające tamto wydarzenie. Uczestnicząca w nich była więźniarka obozu w Auschwitz, Barbara Wojnarowska Gautier, przewodnicząca Międzynarodowego Społecznego Komitetu, powiedziała: – Nie wolno nam zapomnieć. Już nie ma starszych więźniów, którzy byli w pierwszym transporcie i w drugim, i w trzecim. Kto teraz podniesie tę historię, kto będzie o niej mówił? Zostaliśmy tylko my, młodzi więźniowie. Dlatego tak bardzo ważne jest, żeby przekaz o 13 i 14 czerwca 1940 r. szedł w świat, że to my – Polacy – byliśmy pierwszymi więźniami, że Niemcy otworzyli ten obóz dla Polaków. My nazywamy ten pociąg, który wyjechał z Tarnowa 14 czerwca, pociągiem do piekła.

Reklama

O obowiązku pamięci i troski o świadków tych wydarzeń mówił w Tarnowie prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Jarosław Szarek, który podkreślił: – To byli młodzi chłopcy, często uczniowie szkół, którzy podjęli działalność konspiracyjną , mieli zostać zlikwidowani, bo taki był cel Auschwitz, żeby nigdy niepodległej Polski nie było, żeby ją zamordować, dlatego ten pierwszy transport. Ten plan się nie powiódł, Polska jest niepodległym państwem, a naszym obowiązkiem jest pamiętać, bo troską więźniów, którzy przeżyli, jest, by pamiętać.

13 czerwca w bazylice Katedralnej w Tarnowie została odprawiona Msza św. w intencji byłych więźniów obozu w Auschwitz. Natomiast 14 czerwca ulicami Tarnowa przeszedł marsz pamięci. Wzięli w nim udział byli więźniowie, ich rodziny, a także przedstawiciele władz lokalnych i parlamentarzyści. Uczestnicy marszu mówili: – Dbajmy o pamięć, żeby te wydarzenia były przestrogą dla nas! – Człowiek łączy się w pamięci i bólu każdego więźnia...

– Moja babcia przeżyła m.in. Majdanek, dlatego jest mi to szczególnie bliskie... – Chcemy dzieciom pokazać tę historię, bo jeśli one nie będą pamiętały, to nikt już nie będzie pamiętał.

Reklama

Jak przypomina IPN, uchwałą Sejmu 14 czerwca, rocznicę pierwszego masowego transportu Polaków do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, obchodzimy jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Podkreśla, że Polacy, jako pierwsi spośród narodów Europy, zostali poddani systemowej eksterminacji.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty z Wadowic na Podkarpaciu

Niedziela rzeszowska 23/2020, str. IV

[ TEMATY ]

pamięć

upamiętnienie

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Archiwum Rzeszowskiego Towarzystwa „Lumen et spes”

Obelisk w Parku Papieskim upamiętniający spotkanie ze św. Janem Pawłem II

Zagórz, Desznica, Przeworsk, Jarosław, Jodłówka, Rzeszów – to tylko kilka z wielu podkarpackich miejscowości, które odwiedził Karol Wojtyła. Najpierw przyjeżdżał tutaj jako turysta, później jako biskup, a po 1978 r. jako następca św. Piotra.

Karol Wojtyła w latach 50. i 60. wielokrotnie wędrował po szlakach Bieszczadów i Beskidów. W 1952 r. z 5-osobową grupą studentów był m.in. nad Jeziorkami Duszatyńskimi, a rok później na Tarnicy. Wielokrotnie był w Zagórzu, gdzie kończył się kurs pociągów, a rozpoczynał szlak pieszy. Dla upamiętnienia tych wędrówek powstały liczne szlaki papieskie, także w Bieszczadach i Beskidzie. Beskidzki szlak przebiega od Magury Wątkowskiej do Komańczy. Epizod z jednej z wypraw beskidzkich przedstawia film pt. Tajemniczy wędrowiec. Obraz opowiada o noclegu bp. Karola Wojtyły i młodzieży we wsi Jaworze w 1964 r. W rolę bp. Wojtyły wcielił się ks. Józef Obłój, obecny proboszcz parafii w Desznicy.

Podkarpacie to nie tylko piesze wędrówki, ale też spływy kajakowe, głównie po Sanie. Np. w lipcu 1958 r. ks. Wojtyła płynął z grupą osób kajakami z Przemyśla do Leżajska.

Oprócz wypraw turystycznych Karol Wojtyła gościł na Podkarpaciu jako biskup, arcybiskup i kardynał, uczestnicząc w różnych uroczystościach religijnych, m.in. w peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej (m.in. w 1970 r. w Jaśle i w 1971 r. w Jarosławiu). Kilkakrotnie był w Przemyślu i Przeworsku, gdzie modlił się w Kaplicy Bożego Grobu przy Bazylice Kolegiackiej. W 1972 r. przewodniczył tam Mszy św. po śmierci matki bp. Jerzego Ablewicza i ks. Adama Ablewicza, z którymi się przyjaźnił. W 1975 r. koronował obraz w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Jodłówce.

Jako Jan Paweł II gościł na Podkarpaciu dwukrotnie. W 1991 r. odwiedził Rzeszów, Przemyśl i Lubaczów, a w 1997 r. – Duklę, Miejsce Piastowe i Krosno.

IV pielgrzymka do Polski w dniach 1-9 czerwca oraz 13-16 sierpnia 1991 r. przebiegała pod hasłem: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”. Podczas pobytu w Rzeszowie Ojciec Święty beatyfikował bp. Józefa Sebastiana Pelczara i konsekrował kościół Najświętszego Serca Jezusowego, który rok później został katedrą nowo utworzonej diecezji rzeszowskiej. Ze stadionu Stali Rzeszów Jan Paweł II odleciał śmigłowcem do Przemyśla, gdzie przekazał wiernym obrządku greckokatolickiego kościół garnizonowy, kończąc spór katolików obrządku łacińskiego i wschodniego o kościół św. Teresy. Tego samego dnia wieczorem Ojciec Święty przybył do Lubaczowa. Na powitanie przypomniał swój pierwszy pobyt w tym mieście w 1958 r. z okazji srebrnego jubileuszu sakry biskupiej abp. Eugeniusza Baziaka, metropolity lwowskiego, a następnego dnia odprawił Mszę św. na błoniach lubaczowskich z liczną reprezentacją wiernych z Ukrainy.

Podczas VI pielgrzymki do Polski od 31 maja do 10 czerwca 1997 r. Ojciec Święty był w trzech podkarpackich miejscowościach: Dukli, Miejscu Piastowym i Krośnie. W Dukli spotkał się przed kościołem Bernardynów z zakonnikami i wiernymi. Jadąc z Dukli do Krosna, zatrzymał się w Miejscu Piastowym, gdzie przed sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza spotkał się m.in. z michalitami, michalitkami i ich wychowankami. W Krośnie, podczas Mszy św. na lotnisku, kanonizował bł. Jana z Dukli, a po Eucharystii poświęcił kościół Świętych Piotra i Jana z Dukli.

Miejsca obecności papieża upamiętniają liczne tablice i pomniki. Szczególnym miejscem przypominającym o obecności Jana Pawła II w Rzeszowie jest Park Papieski. Obiekt, który wciąż jest rozbudowywany, zajmuje 17 ha w południowo-wschodniej części miasta. Na tym placu przy katedrze rzeszowskiej 2 czerwca 1991 r. zgromadziło się 600 tys. osób z całego Podkarpacia. Charakterystycznym elementem Parku Papieskiego są tablice z wybranymi słowami papieża. Jedna z tablic zawiera zdanie z Rzeszowa: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”.

CZYTAJ DALEJ

Już jest w dobrych rękach. Śp. ks. Wojciech Szlachetka

2020-07-06 13:30

Paweł Wysoki

Nagła i przedwczesna śmierć ks. Wojciecha Szlachetki, proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Abramowie, okryła żałobą Rodzinę Zmarłego, duchownych i wiernych, którym gorliwie służył.

Uroczystości pogrzebowe z licznym udziałem kapłanów i świeckich miały dwie stacje: 3 lipca Mszy św. żałobnej w kościele parafialnym w Abramowie przewodniczył bp Mieczysław Cisło, a 4 lipca Mszy św. pogrzebowej w rodzinnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kraczewicach przewodniczył bp Adam Bab. Ciało Zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

- Módlmy się o to, by Pan przyjął do siebie śp. ks. Wojciecha. Niech jego kapłańska służba zostanie zwieńczona radością życia wiecznego - mówił bp Adam Bab, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za Zmarłego, a także za pogrążoną w żalu rodzinę, zwłaszcza Rodziców i Brata z Rodziną. - Tak, jak przez ponad 32 lata ks. Wojciech sprawował Eucharystię, tak my chcemy mu służyć modlitwą i ofiarą Mszy św. Przed Bogiem chcemy dziękować za wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan - mówił biskup. Zwracając się do Rodziców Zmarłego, bp Bab podziękował im za to, że swojego syna podarowali Bogu, za wiarę przekazaną dzieciom i za stworzenie dobrych warunków do odczytania woli Bożej i jej wypełniania. - Chcemy Was pocieszyć nadzieją życia wiecznego. Nie martwcie się, ks. Wojciech jest w dobrych, ojcowskich, kochających, Bożych rękach. Nie został powołany po to, by na wieki spocząć w grobie, ale by żyć życiem wiecznym w szczęściu, które nie będzie zagrożone żadnym cierpieniem - zapewniał. Pasterz podziękował Zmarłemu za to, co najcenniejszego podarował ludziom jako ksiądz: za sprawowane Msze św. - Dziś prosimy dla Niego o nagrodę życia wiecznego, w które wierzył i o którym tyle razy nauczał - mówił bp Bab. Zachęcał również do modlitwy za śp. ks. Wojciecha i podkreślał, że i On na pewno modli się u Boga za nami i czeka na nas w niebie. - Za śp. ks. Wojciechem idźmy do domu Ojca, już tu na ziemi, troszcząc się o nasze życie wieczne - apelował pasterz.

Przed złożeniem ciała Zmarłego do grobu przyszedł czas na podziękowania i świadectwa. Za posługę dobrego i gorliwego kapłana, którego Pan w tak nieoczekiwany sposób zabrał do siebie, dziękował ks. Piotr Petryk, dziekan dekanatu opolskiego. Marek Kowalski, wójt gminy Abramów, z wdzięcznością wspominał 8 lat kapłańskiej pracy śp. ks. Szlachetki w Abramowie. - Był niezwykle lubianym i cenionym kapłanem, świetnym duszpasterzem i dobrym gospodarzem. Tyle razem przeżyliśmy, tyle dobrego na płaszczyźnie duchowej i materialnej udało nam się osiągnąć - dzielił się wójt. Jak zapewniał, za dar słowa i sakramentów mieszkańcy Abramowa będą mu zawsze wdzięczni.

Ks. Janusz Zań, dziekan z Bełżyc i kolega z roku, z żalem wyliczył, że śp. ks. Wojciech jest już 6 kapłanem spośród 38 z roku święceń, który przeszedł do domu Ojca. - Mimo tego, że chorował, a nawet bardzo cierpiał, nie sądziliśmy, że tak szybko Go pożegnamy. On kochał kapłaństwo, kochał drugiego człowieka. Należał do tych osób, które z dystansem podchodzą do wielu spraw. Miał doskonałe poczucie humoru, był pełen wewnętrznej pogody ducha. Był bardzo lubiany. Będzie nam go brakowało - podkreślał. Ks. Jan Brodziak, dziekan dekanatu michowskiego, podziękował za 8 lat pięknej kapłańskiej pracy w Abramowie i dekanacie. Zapewnił o duchowej łączności i trwałej pamięci.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka przez kilka lat był archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie. - Ważnym rysem jego kapłańskiej służby było zaangażowanie w sprawy ewangelizacji. Ci, który znali go najlepiej i najbliżej, podkreślali, że jego serce było pochłonięte dziełem ewangelizacji - powiedział ks. Jerzy Krawczyk, obecny moderator Ruchu. - Bardzo troszczył się o formację oazowych kapłanów, zachęcał ich do udziału w rekolekcjach w sercu oazy w Krościenku; dla dzieci i młodzieży stwarzał jak najlepsze warunki na wakacyjne oazy w Bychawce, Słodyczkach k. Zakopanego, a nawet w Rzymie. Z jego inicjatywy przy archikatedrze lubelskiej powstało Centrum Ruchu Światło-Życie. Kochał św. Jana Pawła II i troszczył się, by jak najwięcej młodych osób mogło poznać Ojca Świętego m.in. poprzez udział w papieskich pielgrzymkach i Światowych Dniach Młodzieży - wyliczał moderator. Jak podkreślał, chociaż śp. ks. Wojciech podejmował nowe odpowiedzialności w Kościele w Lublinie i nie był ostatnio bezpośrednio zaangażowany w oazę, zawsze pytał o kondycję ruchu i starał się, by dzieci i młodzież z parafii, w których pracował, mogła kształtować wiarę i charakter w oparciu o ponadczasowy program sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Niezwykłe świadectwo o wierze i odwadze śp. ks. Szlachetki dał ks. prał. Józef Dziduch, jego katecheta z czasów szkolnych. Gdy był wikarym w Kraczewicach, wówczas Poniatowa nie miała jeszcze swojej parafii, młody Wojciech był uczniem w miejscowym liceum. To były czasy, gdy w szkołach nie było religii, ani krzyży. - Wojtek zainicjował powieszenie krzyża w klasie. Sam go wykonał, wystrugał figurkę Pana Jezusa i w tajemnicy przyniósł do mnie, abym poświęcił. Krzyż zabrał ze sobą do szkoły i przy akceptacji wszystkich kolegów powiesił w klasie. Tej akcji towarzyszył niepokój ze strony nauczycieli i dyrekcji, ale ostatecznie uczniowie obronili krzyż. Watro o tym pamiętać, że to za sprawą Wojtka w liceum w Poniatowej pojawił się pierwszy krzyż - wspominał ksiądz prałat. - To wydarzenie już wówczas wskazywało, jakim człowiekiem jest i będzie Wojtek - podkreślał.

Ks. Jerzy Wesołowski, proboszcz z Kraczewic, przywołując artystyczne zainteresowania śp. ks. Wojciecha, przypomniał, że przed laty to właśnie on z ekipą konserwatorów odnowił kościół w rodzinnej parafii. - Śp. ks. Szlachetka był z tą ziemią mocno związany. Często głosił tu słowo Boże, udzielał sakramentów, interesował się parafią. Bardzo cieszył się z obchodzonego w tym roku 100-lecia parafii w Kraczewicach i wyrażał pragnienie uczestnictwa w jubileuszowych uroczystościach - dzielił się proboszcz. - Nosiłeś nazwisko Szlachetka i byłeś szlachetnym człowiekiem, kapłanem według Bożego serca - podkreślał ks. Wesołowski. Proboszcz zaprosił wiernych do udziału w Mszy św. w intencji śp. ks. Wojciecha, która będzie sprawowana w kościele Kraczewicach 30 lipca o godz. 17.30.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej, urodził się 20 kwietnia 1963 r. w Poniatowej. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 grudnia 1987 r. w Lublinie. Podczas niespełna 33-letniej kapłańskiej służby pracował w Markuszowie, Lublinie, Sernikach, Wólce i Abramowie. Był m.in. archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego i Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki, kapelanem szpitala PSK 1 w Lublinie i domów pomocy społecznej oraz duszpasterzem rolników i mieszkańców wsi. Zmarł 30 czerwca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Tygodniowy odpust ku czci św. Szymona

2020-07-11 21:37

archiwum Niedzieli

W najbliższą niedzielę, 12 lipca w Lipnicy Murowanej rozpocznie się tygodniowy odpust ku czci św. Szymona.

Jak informuje proboszcz lipnickiej parafii, ks. Mariusz Jachymczak, podczas codziennych nabożeństwo Słowo Boże będzie głosił bernardyn, o. Samuel Węgrzyn OFM. Tygodniowe cykliczne wydarzenie ma swój ustalony porządek. Szczegóły można poznać na stronie; http://www.parlipnicam.tarnow.opoka.org.pl/

Na poszczególne dni, na Msze św. rozpoczynające się o godz. 19.00 w kościele parafialnym, w sposób szczególny są zaproszeni;  w poniedziałek – nauczyciele i pracownicy oświaty, we wtorek- młodzież, w środę -  róże różańcowe, w czwartek - rodzice z dziećmi, a w piątek - służby mundurowe, w tym: policja, strażacy OSP i PSP, służba więzienna. Odpustowe dni zakończy tradycyjnie o 21.00 Apel Szymonowy.

Centralna uroczystość odbędzie się w niedzielę 19 lipca. Rozpocznie się o godz. 10. 45 procesją z kościoła św. Szymona do ołtarza polowego, gdzie zostanie odprawiona Msza św. odpustowa, której będzie przewodniczył i homilię wygłosi bp Andrzej Jeż. - Święty Szymon jest przykładem silnej wiary i patronem w czasie epidemii, dlatego za Jego przyczyną prośmy o ustanie epidemii na całym świecie i powrót do zdrowia dla wszystkich chorych – apeluje ks. Mariusz Jachymczak i przypomina wypowiedź Benedykta XVI, który podczas Mszy św. kanonizacyjnej mówił o lipnickim świętym: „Nowy święty, Szymon z Lipnicy, wielki syn ziemi polskiej i świadek Chrystusa o duchowości św. Franciszka z Asyżu, żył w odległych czasach, ale właśnie dziś jest dany Kościołowi jako aktualny wzór chrześcijanina, który – zainspirowany duchem Ewangelii – gotów jest oddać życie za braci (...) Św. Szymon był miłosierną miłością, którą czerpał z Eucharystii, nie ociągał się z niesieniem pomocy chorym dotkniętym zarazą…”

Św. Szymon wybrał życie klasztorne u Braci Mniejszych św. Franciszka z Asyżu pod Wawelem, nazwanym od tytułu kościoła św. Bernardyna ze Sieny – konwentem bernardynów. Przez lata o. Szymon był kaznodzieją na krakowskim Stradomiu. Oprócz prac kaznodziejskich zajmował się też m.in. ręcznym przepisywaniem dzieł teologicznych, potrzebnych w kaznodziejstwie. Zmarł 18 lipca 1482 r. w Krakowie, podczas zarazy, która w tym czasie dziesiątkowała mieszkańców miasta. Szymon zaraził się, wyszukując chorych, aby przyjść im z pomocą. Ze względu na szerzącą się epidemię został pochowany w tym samym dniu, w kilka godzin po swojej śmierci, w kościele klasztornym pod wielkim ołtarzem.

W czasie trwającej obecnie pandemii wiele osób modli się za wstawiennictwem św. Szymona o potrzebne łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję