Reklama

Niedziela Wrocławska

To Chrystus jest w centrum

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność, kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Niedziela wrocławska 26/2020, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

parafia

Kąty Wrocławskie

Grzegorz Kryszczuk

Bryła kościoła zaznacza się nad niską zabudową centrum Kątów Wrocławskich

Bryła kościoła zaznacza się nad niską zabudową centrum Kątów Wrocławskich

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grzegorz Kryszczuk: Dostał Ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Ks. Krzysztof Tomczak: Po drugiej wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz, to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. To, że byli długo ze wspólnotą, oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 r. był Ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, posiada jeszcze kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony, dlatego uwrażliwiałem parafian, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z nim w kontakcie, zawsze jest tu mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Reklama

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok, kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli, co zrobię, czy coś zmienię. Najpierw się przypatrywałem, nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to, co zaproponowałem nowego, zostało dobrze odczytane i przyjęte. Moi parafianie widzieli, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników, czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po kolędzie. Szczególnie księża wikariusze o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech] . Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę Księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to, co powiedziałem, jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a Ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli parafianin mówi: „Dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie”. Ludzie się cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Reklama

Potrafi być też Ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, że Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

Chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy, to owoc naszych rozmów. Oczywiście, ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, cieszy to bardzo moje serce. Nawet nie odczuwam zazdrości [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Reklama

Moim ulubionym nabożeństwem jest nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii, w Pakosławsku, i wprowadzam też tutaj, w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13. maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna Ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz z Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają tę wspólnotę, są przywiązani do Kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

A w podsumowaniu tych rozważań o parafii, jakie się Księdzu nasuwają wnioski?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

2020-06-24 09:57

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W sercu diecezji

Niedziela przemyska 2/2018, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

Kl. Karol Wałczyk

Ks. dr Konrad Dyrda

Ks. dr Konrad Dyrda
Ks. Zbigniew Suchy: – Księże Rektorze, kontynuujemy naszą rozmowę o osobach pełniących różne funkcje w naszym seminarium. Proszę opowiedzieć naszym Czytelnikom, czym zajmuje się wicerektor seminarium?
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym: Jezus pokazuje, że można być „mocarzem maleńkości”

2026-02-04 19:15

[ TEMATY ]

szpital

Kraków

Kard. Grzegorz Ryś

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Jezus pokazuje, że można być „mocarzem maleńkości”. To znaczy, można przeżywać trudne momenty w ten sposób, że one nie odbierają miłości. Myślę, że jedną z wielkich funkcji kaplicy w szpitalu to jest właśnie to. By człowiek, który dochodzi do swoich granic, mógł przyjść i odkryć tego Jezusa, który też dociera do takich momentów i w takich momentach pewnie ludzi najbardziej kochał - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas poświęcenia kaplicy w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II w Krakowie.

Kapelan szpitala, ks. Robert Stachowicz SDS wyjaśnił, że szpital posiada dwie kaplice, odpowiadające jego rozproszonej strukturze i potrzebom chorych. - Jedna kaplica pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa jest codziennie uczęszczana przez wiernych, którzy przychodzą w różnych sprawach do szpitala - zaznaczył.
CZYTAJ DALEJ

Kuba: blisko 900 przypadków represji na tle religijnym w 2025 roku

2026-02-05 19:15

[ TEMATY ]

Kuba

represje

bez wolności religijnej

Adobe Stock

W 2025 r. władze Kuby dopuściły się prawie 900 razy do represji na tle religijnym, wynika z szacunków Kubańskiego Obserwatorium Praw Człowieka (OCDH). Pozarządowa organizacja odnotowała, że choć w porównaniu do wcześniejszego roku liczba tego typu nadużyć jest niższa, to jednak wciąż reżim na Kubie systematycznie prześladuje z powodu wyznawanej wiary osoby duchowne oraz świeckich. Obserwatorium sprecyzowało, że od stycznia do grudnia ub.r. na wyspie doszło do co najmniej 873 przypadków prześladowań ze strony władz wobec obywateli Kuby oraz obcokrajowców w związku z podejmowaniem przez nich praktyk religijnych. W analogicznym okresie 2024 r. dyrekcja OCDH potwierdziła 996 takich zdarzeń na wyspie.

Według dokumentacji Obserwatorium w 2025 r. najliczniejsze przypadki represji na tle religijnym notowane były pomiędzy marcem i czerwcem, czyli w okresie kiedy na Kubie nasiliły się protesty społeczne. Większość z nich miała związek z licznymi na wyspie przerwami w dostawach energii elektrycznej oraz niedoborami wody pitnej. Wśród przykładów zeszłorocznych prześladowań były represje wobec meksykańskiego księdza José Ramireza, który został wydalony w grudniu 2025 r. z Kuby po tym, jak uruchomił dzwony kościoła La Milagrosa w Hawanie, stolicy kraju. Działanie duchownego było oznaką jego poparcia dla mieszkańców stolicy protestujących przeciwko niedoborom energii elektrycznej i wody.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję