Reklama

Niedziela Częstochowska

Kapłani domowego Kościoła

– Rodzice są kapłanami domowego Kościoła – powiedział bp senior Antoni Długosz, który przewodniczył Sumie odpustowej w sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin.

Niedziela częstochowska 28/2020, str. V

[ TEMATY ]

rodzina

bp Antoni Długosz

rodzice

Maciej Orman/Niedziela

Leśniów to miejsce szczególnej modlitwy za rodziny

Leśniów to miejsce szczególnej modlitwy za rodziny

Kto jest u Matki Bożej, jest u siebie, więc czujcie się jak u siebie w domu – powiedział, witając pielgrzymów, przeor klasztoru w Leśniowie o. Jacek Toborowicz.

W homilii bp Długosz podkreślił, że „rodzina jako domowy Kościół spełnia wyjątkową rolę”. – W tym Kościele rodzice są kapłanami, pierwszymi zwiastunami wiary w życiu swoich dzieci, pedagogami i katechetami. Dziecko, doświadczając miłości od rodziców, nabiera przekonania, że Bóg jest miłością – powiedział.

Reklama

Zaznaczając, że Kościół pomaga w formacji religijnej dzieci, wskazał na znaczenie niezastąpionego świadectwa wiary rodziców. W tym kontekście apelował o wspólną, rodzinną modlitwę własnymi słowami. – Niech dziecko nabierze przekonania, że modlitwa jest rozmową z Bogiem – wyjaśnił.

Bp Długosz podkreślił również wagę świętowania niedzieli w rodzinie, m.in. przez wspólne spożywanie posiłków. – Jeśli dziecko nie doświadczy, czym jest stół jako miejsce wspólnej modlitwy przed jedzeniem, spokojnej rozmowy i spożywania posiłków, nie doświadczy również, czym są ołtarz i Komunia św. – stwierdził.

Biskup senior przypomniał również istotę obecności na Mszy św.

Reklama

– Przychodzimy nie po to, aby jej wysłuchać, ale by spełnić kapłańską misję. Na pierwszym miejscu jest tu ofiarowanie. Podczas Eucharystii składamy Bogu Ojcu w ofierze Chrystusa i samych siebie – zaznaczył.

Zdecydowanie upominał się o poszanowanie życia każdego człowieka. – Nie możemy zwariować, choćby nie wiadomo jakie „czarne marsze” urządzały kobiety nierozumiejące, że kobieta to Ewa, której imię pochodzi od hebrajskiego hawwa, czyli dająca życie. Życie pochodzi od Boga. Skoro zostało poczęte dziecko, człowiek nie ma prawa go mordować – wołał.

– Niech dzieci widzą, że czynimy to, o czym mówi Jezus, i postępujemy według tego, czego On nas naucza. Niech to przesłanie będzie zasadą naszego życia – zakończył bp Długosz.

Po Komunii św. odbyła się procesja eucharystyczna, którą zwieńczyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Mszę św. poprzedził Marsz dla Życia i Rodziny, który wyruszył z Żarek.

Piękna pogoda zachęciła wiernych do licznego udziału w uroczystości.

Dziecko, doświadczając miłości od rodziców, nabiera przekonania, że Bóg jest miłością.

– Odpust to dla nas bardzo ważny dzień, dlatego uczestniczymy w nim co roku. Przychodzimy tu z pielgrzymką – powiedziały Niedzieli Helena i Irena z parafii św. Jana Chrzciciela w Złotym Potoku i św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie. Podobnie uważa Bogdan z Myszkowa, który przyjechał do Leśniowa z całą rodziną. – Matka Boża jest nam bardzo bliska – przyznał. Do sanktuarium niedaleko miała również Aneta. Przybyła z miejscowości Dziewki. Z homilii szczególnie zapamiętała apel o czytelne świadectwo wiary rodziców wobec dzieci. – Przykład jest najważniejszy – powiedziała w obecności kilkuletnich synów – Pawła i Bartosza. Udział w uroczystościach w Leśniowie ceni sobie również ciocia Anety, Wanda z podmyszkowskiej Smudzówki. – Łączymy przyjemne z pożytecznym. Odpoczywamy od codzienności i uczestniczymy we Mszy św. Coś dla ciała i dla ducha – podsumowała.

W niedzielę 5 lipca odbyła się druga część uroczystości odpustowych. Sumie o godz. 11 przewodniczył o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

2020-07-08 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Druga część jubileuszu 100-lecia kaplicy w Szyszkowie

2020-09-02 10:35

[ TEMATY ]

bp Antoni Długosz

Szyszków

Foto Fax

Druga część uroczystości 100. rocznicy powstania kaplicy św. Jana Chrzciciela w Szyszkowie na terenie parafii Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce, z poświęceniem nowego tabernakulum i wniesieniem do niego Najświętszego Sakramentu, odbyła się 29 sierpnia pod przewodnictwem biskupa seniora Antoniego Długosza.

Uroczystości jubileuszowe przypadły w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, który podkreślał, że Matka Boża Kalwaryjska wychowywała jego serce od najmłodszych lat. Dlatego mieszkańcy Szyszkowa oddawali się pod opiekę Maryi szczególnie podczas pierwszej części jubileuszu kaplicy, która miała miejsce 21 czerwca podczas uroczystości odpustowej narodzenia św. Jana Chrzciciela. Przewodniczył jej arcybiskup senior Stanisław Nowak, który poświęcił figurę Matki Bożej Kalwaryjskiej przy kaplicy w Szyszkowie, by nieustannie królowała w rodzinach, teraz i w przyszłości.

Zobacz zdjęcia: Druga część jubileuszu 100-lecia kaplicy w Szyszkowie

– W szczególny sposób dziękujemy Bogu za to, że w tym miejscu przez 100 lat dokonywała się misja Kościoła Jezusa Chrystusa. Pan Jezus zakładał Kościół, abyśmy w Nim przeżywali swoje nawrócenie, inaczej mówiąc: zbawiali się, ponieważ Kościół jest wspólnotą zbawienia – podkreślił w homilii bp Długosz.

– Dzisiaj, w 100. rocznicę istnienia waszego kościoła, Bóg przez proroka Starego Testamentu chce wam powiedzieć, że na wzór św. Jana Chrzciciela wszyscy jesteśmy powołani do różnych życiowych zadań – obojętnie, ile mamy lat, jakie spełniamy zawody, jedno jest ważne – one wiążą się z powołaniem, jakie otrzymujemy od Boga – kontynuował.

– Jan Chrzciciel za wierność Bożym przykazaniom oddał życie. To nas zobowiązuje. Patronat nie jest kwestią przypadku – to, że temu kościołowi patronuje św. Jan Chrzciciel, zobowiązuje was, abyście umieli z odwagą, z sercem, nie ze złośliwością upominać człowieka, który błądzi, ale przede wszystkim byście byli świadkiem Bożych przykazań – przypomniał bp Długosz.

Zaznaczył, że cennym darem, jaki otrzymujemy od Kościoła, są również sakramenty święte. – Kiedy przyjmujemy Komunię św., jesteśmy już na ziemi w niebie, bo Bóg staje się własnością każdego z nas. Niech ciągła obecność Jezusa Eucharystycznego w nowym tabernakulum od tej Eucharystii wam o tym przypomina – powiedział.

– Gratuluję, że mimo różnych sytuacji, jakie przeżywało to miejsce, zostało ono odnowione i tu się dokonuje odkupienie i zbawienie na kanwie waszego życia. Niech św. Jan Chrzciciel ciągle wam przypomina o wierności Chrystusowi i Jego przykazaniom, a wy jak wasz patron bądźcie świadkami prawd, jakie Jezus przynosi na ziemię i za które św. Jan Chrzciciel oddał życie – podsumował bp Długosz.

Na zakończenie uroczystości ks. prał. dr Stanisław Gasiński, proboszcz parafii Świętej Rodziny i kustosz Archidiecezjalnego Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia na Kalwarii w Praszce, z ks. wikariuszem Łukaszem Mozlerem, wyrazili wdzięczność Bogu i wszystkim, dzięki którym kaplica powstała i istnieje po dzień dzisiejszy. Ks. Gasiński wspominał śp. ks. Franciszka Haładyna, który duchowo mobilizował swoich rodaków do budowy tego miejsca kultu, i wszystkich mieszkańców Szyszkowa, dla których dobro tej kaplicy leżało i leży na sercu.

Jako proboszcz i przewodniczący Komitetu uczczenia 100-lecia kaplicy św. Jana Chrzciciela, który tego dnia zakończył swoją misję, wyraził wdzięczność jego członkom na czele ze skarbnikiem Bogusławem Kikiem i dobroczyńcom z Kazimierzem Pychyńskim z Praszki – fundatorem tabernakulum, którzy modlitwą i ofiarami wspierali działania dla dobra tej kaplicy. Podziękował również sołtysowi wsi Szyszków oraz wszystkim uczestnikom uroczystości z Kalwaryjskim Bractwem Męki Pańskiej, Radą Duszpasterską Parafii Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce, Żywemu Różańcowi, orkiestrze z Gorzowa Śląskiego, służbie kościelnej i organiście Pawłowi Sałacie. Złożył także podziękowanie poszczególnym firmom budowlanym za wkład w remont kaplicy.

Następnie bp Długosz poświęcił nowe tabernakulum i wniósł do niego Najświętszy Sakrament.

Przedstawiciele Szyszkowa – Bogusław Kik i Teresa Hadryś – którzy na początku Eucharystii powitali biskupa przed kaplicą chlebem – podziękowali mu za pasterską posługę, składając symboliczny znak wdzięczności. Następnie bp Długosz pobłogosławił pamiątkową tablicę. Pieśń „Boże, coś Polskę” i modlitwa w intencji ojczyzny w 100-lecie Cudu nad Wisłą zamknęły jubileuszowe uroczystości.

Kaplica św. Jana Chrzciciela w Szyszkowie została zbudowana w 1920 r. z inicjatywy szyszkowian, na czele z salezjaninem ks. Franciszkiem Haładynem, tamtejszym rodakiem. W tym czasie Praszka należała do diecezji włocławskiej, której biskupem był Stanisław Zdzitowiecki, proboszczem miejsca zaś ks. kan. Leonard Stawiński. Podczas okupacji Niemcy ulokowali w szyszkowskiej kaplicy sprzęt strażacki, natomiast jej wyposażenie uległo spaleniu. W 1948 r. proboszcz Praszki ks. Stanisław Rychlewski wznowił w kaplicy odprawianie 3 Mszy św. w ciągu roku, co od 1949 r. zostało podtrzymane przez proboszcza parafii św. Walentego w Praszce ks. Błażeja Kawalca. W kaplicy po II wojnie światowej odbywała się też katecheza przygotowująca dzieci do I Komunii św., a młodzież do sakramentu bierzmowania. Od 1988 r., kiedy opiekę nad kaplicą przejęła nowa parafia Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce, rozpoczęto regularne cotygodniowe sprawowanie tu Mszy św. w niedziele i święta. Przeprowadzono również w kaplicy i wokół niej 3 remonty: w 1988 r., kiedy stan budynku był krytyczny; w 1999 r. – remont generalny w czasie budowy kościoła parafialnego Świętej Rodziny w Praszce; w 2020 r. – uzupełniający, z okazji 100. rocznicy powstania kaplicy i dla oddania czci przodkom, którzy ją wznieśli dla Bożej chwały i pożytku potomnych.

CZYTAJ DALEJ

Tau w nowym singlu opowiada o tym, jak jego życie wyglądałoby bez Boga

2020-09-29 08:30

[ TEMATY ]

wiara

muzyka

Bozon Records

Właśnie ukazał się najnowszy utwór kieleckiego rapera pt. „Kod”, do którego muzykę stworzył jego 14-letni syn Alex.

Czym jest tytułowy „Kod” raper wyjaśnia pod koniec teledysku. Singiel zapowiada równocześnie najnowszy album Tau pt. „Ikona”, którego premiera już na początku grudnia.

Jak informuje wytwórnia Bozon Records:

,,Pierwowzorem ikon były pochodzące z I wieku portrety grobowe odnalezione w Egipcie. Przedstawiały one wizerunek osoby, która po śmierci została pochowana wraz ze swoją ikoną. Współcześnie znane nam ikony przedstawiają wizerunki chrześcijańskich świętych. Koncepcja albumu wyraża tę rzeczywistość w następujący sposób - każdy Człowiek rozpoczyna swoje życie jako Ikona stworzona na Obraz Boga.

Zapisujemy ją poprzez czyny, słowa i myśli, a proces tworzenia obrazu naszego życia kończy się wraz z naszą śmiercią. Jakie było życie - taka będzie Ikona. W tytułowym utworze autor płyty zadaje pytanie, które jest rdzeniem tej metafory: ,,Jaka jest Twoja Ikona? Rozświetlona? A może bardzo mroczna - wielka rozpacz...?''.

Najnowszy album, to aż 20 utworów i 7 gościnnych występów, które zaskoczą wielu słuchaczy. To m.in. BRO, Małach, Sarius, Zbuku czy ks. Bartczak. Jak prezentuje się Ikona Tau? Przekonamy się już 04.12.2020 r. gdy odbędzie się sklepowa premiera wydawnictwa. Do tego czasu ,,Ikonę'' zamawiać można w preorderze na bozonrecords.pl"

CZYTAJ DALEJ

USA: Debata Trump-Biden zdominowana przez personalne ataki

2020-09-30 07:24

[ TEMATY ]

USA

debata

Donald Trump

debata prezydencka

PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Wyzwiska i personalne ataki zdominowały pierwszą telewizyjną debatę przedwyborczą Donalda Trumpa i Joe Bidena. Kandydaci walczący o Biały Dom, przerywając sobie wzajemnie, spierali się w kwestii napięć społecznych oraz reakcji państwa na pandemię koronawirusa.

Przez całą wtorkową debatę w Cleveland w stanie Ohio walczący o reelekcję Republikanin Trump i były wiceprezydent USA Demokrata Biden nie szczędzili sobie ostrych słów.

"Jesteś najgorszym prezydentem, jakiego kiedykolwiek miała Ameryka" - mówił o Trumpie Biden. Nazwał szefa państwa "klaunem" i "pieskiem Putina". "Przez 47 lat nie zrobiłeś niczego" - stwierdził natomiast obecny gospodarz Białego Domu, nawiązując do tego jak długo w polityce działa jego 78-letni rywal.

Gorącą atmosferę próbował temperować moderator Chris Wallace, doświadczony dziennikarz telewizji Fox News. Już na początku starcia upomniał Trumpa, by nie przerywał i przestrzegał ustalonych przez sztaby zasad debaty.

Przedwyborczy pojedynek rozpoczęło pytanie o Sąd Najwyższy, ale szybko przerodził się on w gorący spór o odpowiedź państwa na pandemię koronawirusa.

Wchodzący w okres debat z sondażową przewagą Biden przypominał, że za rządów Trumpa na Covid-19 zmarło w USA ponad 200 tys. osób. Zarzucił gospodarzowi Białego Domu bezduszność i to, że nie ma planu jak przeciwdziałać pandemii.

"Nigdy nie wykonałbyś takiej pracy, jak my" - ripostował Trump. Republikanin narzekał też, że media traktują go w kwestii Covid-19 nieuczciwie i podkreślał, że za walkę z pandemią chwalą go nawet niektórzy gubernatorzy Partii Demokratycznej. Za wybuch epidemii - tak jak już to robił wielokrotnie - prezydent obwiniał Chiny.

Zirytowany ciągłym przerywaniem mu przez Trumpa Biden w pewnym momencie powiedział do prezydenta: "czy ty zamkniesz się człowieku?" i ocenił, że jego zachowanie "jest nieprezydenckie". Republikanin nie pozostawał dłużny i stwierdził m.in., że Biden "nie jest w ogóle bystry". Dodał, że jego rywal miał słabe wyniki w szkole.

W trakcie debaty kandydat Republikanów pytany był o swoje podatki. Trump oświadczył, że zapłacił w 2016 i 2017 roku "miliony dolarów" federalnego podatku dochodowego. Zgodnie z doniesieniami dziennika "New York Times" Trump w latach 2016-2017 zapłacił zaledwie 750 dolarów tego podatku. Prezydent określił jeszcze przed debatą informacje gazety jako "totalny fake news".

Szeroko komentowana w amerykańskich mediach jest odpowiedź prezydenta na pytanie Wallace'a czy jest "gotów dziś potępić białych suprematystów". W trakcie zadawania go Trump odparł cicho "sure" (pewnie). Dodał później, że "jest do tego skłonny".

Ponaglany przez moderatora i Bidena do deklaracji potępiającej białych suprematystów Trump stwierdził, że przemoc "to nie jest problem prawicy, lecz lewicy". Antifę, skrajną lewicową organizację, nazwał radykalną i niebezpieczną.

Biden stwierdził, że Antifa to "idea, a nie organizacja", zaznaczając że mówił tak szef FBI Christopher Wray. Zarzucił Trumpowi, że ten "nie chce uspokoić sytuacji", nie próbuje współpracować, a zamiast tego "dolewa oliwy do ognia". W ten sposób odniósł się do reakcji prezydenta na masowe gwałtowne protesty przeciwko rasizmowi pod koniec wiosny. Podczas niektórych z nich dochodziło do przemocy ze strony radykalnych grup politycznych.

Prezydent - tak jak zapowiadał to na wyborczych wiecach - zaatakował w debacie syna Bidena, Huntera. Mówił, że wyrzucono go z wojska za branie kokainy oraz że "dorobił się fortuny na Ukrainie i w Chinach".

"Mój syn, podobnie jak wiele ludzi których znamy, miał problem z narkotykami. Przezwyciężył go. Pracował nad tym i jestem z niego dumny" - odpowiedział na to Biden.

Trump powtórzył swoje obawy dotyczące uczciwości procesu wyborczego, mówiąc, że będzie namawiał swoich zwolenników do udziału w nich i "bardzo uważnego przyglądania się im". Sugerował, że może dojść do fałszerstw. Nie zgodził się z tym Biden, który zauważył, że "nikt nie dowiódł oszustwa związanego z kartami wyborczymi w głosowaniu korespondencyjnym". Możliwość głosowania w tej formie została w tym roku znacznie w USA poszerzona i do wtorku głos oddało w ten sposób już ponad milion Amerykanów.

W pierwszych komentarzach amerykańskich mediów po debacie dominuje poczucie rozgoryczenia. "Burzliwa debata pod znakiem ataków i ostrych wymian zdań" - pisze "Washington Post". Portal The Hill ocenia, że starcie polityków było "okrutne i brzydkie". "To była najgorsza debata jaką widziałem w moim życiu" - stwierdził George Stephanopoulos ze stacji ABC News.

Wtorkowe starcie kandydatów rozpoczęło cykl trzech prezydenckich debat przedwyborczych. Kolejną zaplanowano na 15 października w Miami, a ostatnią na 22 października w Nashville. Ekscytujące opinie publiczną pojedynki transmitowane są przez wszystkie największe amerykańskie stacje telewizyjne. Każdą - według szacunków - obejrzy w domach i barach dziesiątki milionów Amerykanów.

Ponad 70 proc. uprawnionych do głosowania w USA twierdzi, że seria debat nie będzie miała większego wpływu na ich polityczny wybór. Jednocześnie - jak wynika z sondażu dla "Wall Street Journal" - co dziesiąty wyborca nie podjął jeszcze decyzji kogo poprze w tegorocznym wyścigu o Biały Dom. W spolaryzowanym amerykańskim społeczeństwie to właśnie na tej grupie w ostatnim miesiącu kampanii koncentrować się będą oba sztaby.

Biden, który odbywa mniej spotkań z wyborcami niż Trump, z Cleveland zamierza pojechać w kampanijną trasę pociągiem. Po drodze ma zatrzymywać się w zachodnim Ohio i Pensylwanii i rozmawiać z wyborcami, często robotnikami i ich rodzinami.

Oparte w znacznym stopniu na przemyśle Michigan, Wisconsin, Ohio i Pensylwania (stany tzw. pasa rdzy) w 2016 roku opowiedziały się za Trumpem. Utrata znacznej części robotniczego elektoratu uznawana jest za jedną z głównych przyczyn porażki Demokratów w 2016 roku.

Wybory prezydencie w USA odbędą się 3 listopada.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję