Reklama

Niedziela Przemyska

Byłem księdzem Polakiem

Brał w obronę robotników, propagował ideę ubezpieczeń, potrzebę tworzenia straży pożarnych, działał w Galicyjskim Towarzystwie Gospodarskim. Pod sztandarem „Polska ukrzyżowana” organizował pielgrzymki chłopów do Rzymu i Ziemi Świętej – ks. Wojciechowi Michnie Bóg nie poskąpił talentów.

Niedziela przemyska 28/2020, str. IV

[ TEMATY ]

ksiądz

Polak

Archiwum autora

Ks. Wojciech Michna (1845-1893)

Ks. Wojciech Michna (1845-1893)

W marcu minęło 200 lat od narodzin ks. Wojciecha Michny. Chcąc przypomnieć tego zasłużonego na wielu polach kapłana i tym samym uhonorować go w roku okrągłej rocznicy jego urodzin, chcielibyśmy ukazać jego postać przez pryzmat umiłowania Ojczyzny. Będąc proboszczem w Chłopicach, część dochodu z wydawanych przez siebie publikacji przeznaczył na utworzenie funduszu dla ubogich parafian i byłych powstańców styczniowych. Dla upamiętnienia powstania doprowadził do budowy kapliczek w różnych miejscowościach na Podkarpaciu.

Na plebanii zatrzymywali się ludzie potrzebujący pomocy i korespondenci czasopism przeznaczonych dla chłopów.

Autorytet

Społeczeństwa by trwać i rozwijać się, potrzebują mocnych wzorców i autorytetów w każdej dziedzinie życia, a szczególnie w sferze ducha. Nasz naród doświadczył tego w czasach zaborów, gdy Ojczyzny nie było na mapie, a trwała jedynie w sercach Polaków. W takich okolicznościach 12 marca 1820 r. w Krościenku Wyżnym przyszedł na świat Wojciech Michna. Rodzice wychowywali syna poprzez pracę i modlitwę. W wieku 11 lat wskutek epidemii cholery stracił rodziców i dwoje rodzeństwa. W tak dramatycznej sytuacji, w nadziei, że będzie mógł wstąpić do seminarium, zadeklarował, iż pójdzie piechotą z Krosna do Przemyśla. Dzięki znaczącej pomocy ks. Józefa Ziemiańskego, Wojciech Michna ukończył Przemyskie Seminarium, święcenia kapłańskie otrzymał we Lwowie w 1845 r. Jako kleryk wyróżniał się w nauce i postawie moralnej, był jednak zagrożony wydaleniem lub wcieleniem do wojska ze względu na działalność patriotyczną. Często musiał się ukrywać przed policją, poddawać rewizjom i śledztwom.

Kapłaństwo

Reklama

1 września 1845 r. rozpoczął blisko 50-letnią posługę kapłańską. Na pierwszej placówce w Gorlicach (1845) krzewił patriotyzm, szerzył oświatę poprzez rozwijanie czytelnictwa, rozdawał książki. Ta działalność nie spotkała się z aprobatą przemyskiego konsystorza i ks. Wojciech został przeniesiony do Lubeni k. Rzeszowa. Tam posądzono go o przygotowywanie powstania przeciwko władzom i po procesie we Lwowie został skazany na karę więzienia. Na swoją obronę powiedział: „Byłem księdzem Polakiem”. Dzięki amnestii cesarza Ferdynanda po roku wyszedł na wolność i został skierowany na parafię w Jarosławiu. Tutejszy proboszcz ks. Jakub Waydowicz okazał się sprzymierzeńcem nowego wikarego w jego działalności społecznej. Tą aktywnością jednak zainteresowała się miejscowa policja i nakazem rządowym ks. Wojciech musiał opuścić Jarosław. Skierowano go do Miechocina.

Następną placówką ks. Wojciecha była Pysznica n. Sanem. Był tutaj krótko, bowiem podczas wizytacji kanoniczej parafii oskarżono go o opozycyjne nastawienie do władz, czego dowodem miały być wiszące na ścianach portrety polskich patriotów.

W związku z tym został oddelegowany do Grodziska k. Leżajska, a następnie do Drohobycza, Krakowca i Świlczy. Kolejną parafią była placówka w Łące k. Rzeszowa. Tutejszy proboszcz ks. Kajetan Kochański po bliższym poznaniu ks. Wojciecha otoczył go serdeczną opieką. Przy wsparciu ordynata łańcuckiego hrabiego Alfreda Potockiego podjął starania o oczyszczenie ks. Michny z ciążących na nim podejrzeń o spiskowanie przeciw władzom państwowym.

Reklama

Podczas pobytu w Łące ks. Michna poważnie zachorował. Po zakończeniu leczenia przybył na kolejną placówkę, do Przeworska, gdzie zaprzyjaźnił się z księciem Jerzym Lubomirskim, który pozwalał duchownemu korzystać ze swej bogatej biblioteki. W niedługim czasie ks. Wojciecha przeniesiono do Medyki. Właścicielami tutejszych dóbr była znana z zamiłowania do kultury i sztuki rodzina Pawlikowskich. Również i oni użyczali ks. Michnie dostępu do dworskiego księgozbioru. Dopiero u schyłku życia ks. Michna otrzymał posadę proboszcza, najpierw w Zaleszanach, następnie od 1875 r. w parafii Chłopice. Pokochał to miejsce i parafian. Spustoszone obiekty kultu odnowił i bogato wyposażył. Wydał książeczkę dla pielgrzymów o historii Cudownego Obrazu. Parafianie otaczali swojego proboszcza wielkim szacunkiem, był kochany przez lud, co jest odnotowane w kronice parafialnej. Młody chłopak Tomasz Wlazłowski zafascynowany osobą i postawą proboszcza Michny, postanowił pójść w jego ślady i został księdzem.

Plebania była zawsze gościnnym miejscem dla pątników w drodze do Kalwarii Pacławskiej. Zatrzymywali się tu również ludzie potrzebujący pomocy i korespondenci czasopism przeznaczonych dla chłopów.

Ks. Michna zmarł 4 marca 1893 r. Spoczywa na chłopickim cmentarzu.

Pisarz

Działalność pisarska ks. Michny to przede wszystkim niezłomna praca w zakresie krzewienia wiary, moralności, oświaty i patriotyzmu oraz miłość i oddanie dla ludzi, wśród których pracował. To również głęboka świadomość narodowa, fascynacja historią i tym wszystkim, co stanowiło o polskości. Jego artykuły ukazywały się w Dzwonku, Nowinach ze Świata, w Chacie, Przyrodniku, krakowskim tygodniku Niewiasta i Kalina. Pisał również do redagowanego przez ks. Stanisława Stojałowskiego Wieńca i Pszczółki oraz Kalendarza Ludowego. Oprócz wydawnictw ukazujących się we Lwowie i Krakowie ks. Wojciech publikował swe artykuły w prasie lokalnej – w Echu znad Sanu i w Kuryerze Rzeszowskim. Pisał również teksty kolęd, pieśni i hymnów ku czci świętych. Celem jego pisarskiej twórczości było głównie oddziaływanie umoralniające na chłopów oraz szerzenie religijności i solidaryzmu społecznego.

Społecznik-patriota

Oprócz działalności pisarskiej ks. Wojciech zapisał się w historii jako działacz społeczny. Z myślą o kształceniu młodzieży wiejskiej w rodzinnym Krościenku Wyżnym założył fundację, która funkcjonowała do II wojny światowej. W Jarosławiu utworzył Radę Rzemieślniczą, która czuwała nad potrzebami rzemieślników. W Morawsku zainicjował powstanie kółka rolniczego, biblioteki i sklepiku dla chłopów. Brał w obronę robotników, propagował ideę ubezpieczeń, potrzebę tworzenia straży pożarnych. Działał w Galicyjskim Towarzystwie Gospodarskim. Pod sztandarem „Polska ukrzyżowana” organizował pielgrzymki chłopów do Rzymu i Ziemi Świętej.

Będąc proboszczem w Chłopicach, część dochodu z wydawanych przez siebie publikacji przeznaczył na utworzenie funduszu dla ubogich parafian i byłych powstańców styczniowych. Dla upamiętnienia powstania styczniowego doprowadził do budowy kapliczek w różnych miejscowościach na Podkarpaciu.

2020-07-08 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ghana: katolicki ksiądz sędzią Sądu Najwyższego

2020-09-18 13:56

[ TEMATY ]

ksiądz

sąd

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po raz pierwszy w historii katolicki ksiądz został mianowany jednym z 16 nowych sędziów Sądu Najwyższego w Ghanie. Ks. Joseph Adu Owusu-Agyemang jest proboszczem parafii w Kumasi i kieruje wydziałem prawnym kurii tamtejszej archidiecezji.

Choć w Ghanie są prawnicy, będący zarazem księżmi, to nigdy dotychczas żaden z nich nie był sędzią.

Sędziów zaprzysiągł 15 września w Akrze prezydent Nana Akufo-Addo. W swoim przemówieniu szef państwa wezwał ich, by kierowali się uczciwością, dyscypliną i bezstronnością, tak aby Ghańczycy mogli ufać wymiarowi sprawiedliwości. Za kluczową dla rozwoju państwa uznał jakość orzeczeń Sądu Najwyższego, jak również osobistą postawę jego sędziów.

CZYTAJ DALEJ

Kolekcjoner piusek

2020-09-23 09:47

Niedziela świdnicka 39/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

powołanie

kolekcja

Ks. Mirosław Benedyk

Jakub Nóżka prezentuje piuskę, którą otrzymał od bp. Marka Mendyka

Jakub Nóżka prezentuje piuskę, którą otrzymał od bp. Marka Mendyka

Ministrantem jest od ośmiu lat. Od blisko dwóch gra na organach podczas Mszy św. Jego marzeniem jest być księdzem. Zbiera piuski, różańce i obrazki, koresponduje z biskupami.

Piętnastoletni Jakub Nóżka mieszka w Białej, która od Świdnicy jest oddalona o 15 km. Jest pasjonatem liturgii i muzyki. Od niedawana także kolekcjonerem dewocjonaliów i elementów strojów biskupich.

Zaczęło się od relikwii

– Zaczęło się od grupy na Facebooku o relikwiach. Wtedy napisałem, dziś już do moich kolegów Kamila i Marcina, aby udzielili mi kilku rad, jak napisać prośbę o relikwie. Pierwszą taką prośbę wysłałem do kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa z zapytaniem o relikwie św. Jana Pawła II. Po pewnym czasie otrzymałem, obrazek ze świętym papieżem i fragmentem jego sutanny. Odpowiedź kardynała zachęciła mnie do korespondencji z innymi hierarchami. Wkrótce postanowiłem napisać kolejne listy do biskupów polskiego episkopatu z zapytaniem, czy nie przysłaliby mi jakiejś pamiątki związanej z ich codzienną posługą – opowiada naszej redakcji Jakub i dodaje, że adresy biskupów łatwo można znaleźć na stronie Konferencji Episkopatu Polski.

– Pierwszy tego typu list napisałem na początku maja tego roku i tak się dzieje do dzisiaj. Natomiast pierwszą odpowiedź otrzymałem od abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, który przysłał mi obrazki i swoją książkę – relacjonuje nastolatek. Niektórzy biskupi odpisują ręcznie, inni na komputerze. Jeden z nich napisał list na maszynie do pisania!  Był to biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Pacyfik-Dydycz.

Pierwszy biret i piuska

Do dnia dzisiejszego Jakub wysłał ponad 150 listów, na które otrzymał 57 odpowiedzi. – Otrzymałem 111 obrazków (jedne zawierają życzenia, inne opatrzone są z autografami), 8 piusek m.in. od abp. Stanisława Nowaka z Częstochowy, bp. Stanisława Napierały z Kalisza, czy bp. Pawła Sochy z Zielonej Góry, 8 różańców, 9 książek, 2 birety, 1 stułę oraz 3 płyty CD. Wśród wymienionych pamiątek te najcenniejsze, kolekcjonerskie przedmioty to piuski i birety. Jako pierwszy swój biret przesłał mi bp Antoni Długosz z Częstochowy i to zapoczątkowało moją kolekcję. Z kolei pierwszą piuskę otrzymałem od bp. Marka Mendyka, z którym się wcześniej spotkałem przypadkowo pod katedrą – opowiada z dumą Kuba.

Najcenniejszym w kolekcji ministranta jest medal abp. Mariana Gołębiewskiego, który otrzymał od papieża Franciszka jako wdzięczność za zorganizowanie w archidiecezji wrocławskiej Światowych Dni Młodzieży. W domu młody kolekcjoner ma specjalne miejsce na regale, gdzie prezentuje zgromadzone pamiątki.

– Pisałem także do biskupów z zagranicy. Otrzymałem dwie odpowiedzi od arcybiskupa wileńskiego Gintarasa Linasa Grušasa i kard. Dominika Duki, arcybiskupa praskiego i prymasa Czech – mówi młodzieniec.

Prawie cały episkopat

– Swoją pasję będę podtrzymywał, aż mi starczy sił i motywacji, która dziś jeszcze mi towarzyszy. Mam przy tym wsparcie rodziny. Szczególną osobą jest moja ciocia Tereska z Wrocławia, którą pierwszą informuję o otrzymanych prezentach. Zdarza się, że ciocia pomaga mi wybierać biskupów, do których piszę listy. Teraz jest trochę trudniej, bo prawie do wszystkich napisałem. Przynajmniej raz w tygodniu staram się wysłać jakiś list. Czasami ponawiam prośbę i to nie raz, kiedy po dłuższym czasie nie otrzymuję odpowiedzi, wtedy staram się napisać list w innym stylu.

CZYTAJ DALEJ

Podejmij #WyzwanieRóżańcowe

2020-09-29 22:40

ks. Łukasz Romańczuk

Lubisz wyzwania, które wymagają dużego wysiłku? To spróbuj takiego, które może umocnić twojego ducha!

#WyzwanieRóżańcowe to inicjatywa Wydziału Duszpasterskiego Archidiecezji Wrocławskiej, wrocławskiej wspólnoty stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, PWT we Wrocławiu, Gościa Wrocławskiego, ks. Jakub Bartczak, Obserwatorium Społecznego, Nowego Życia, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej i Niedzieli Wrocławskiej.

Nakręcili oni spot, w którym zachęcają do modlitwy różańcowej, ale nie tylko.

- Celem naszego wyzwania modlitewnego jest zaproszenie do modlitwy różańcowej, uczczenie setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II - mówi ks. Bartosz Mitkiewicz, duszpasterz Wspólnoty Wrocławskiej Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Nie jest to jedyne zadanie tych, co włączają się w akcje.

- Ważne, aby zrobić selfie z różańcem w dłoni i opublikować na portalach społecznościowych takich jak: Facebook, Instagram, Snapchat, oznaczenie hasztagiem #WyzwanieRóżańcowe oraz zaproszenie innych do modlitwy - dodaje.

Pomysłodawcami wyzwania są studenci z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

Wyzwanie jest wakacyjnym pomysłem studentów, którzy wtedy przeżywali internetowe rekolekcji wspólnoty - mówi ks. Bartosz.

- Różne wyzwania można odnaleźć w sieci, które mają odniesienie do pomocy innym ludziom. Nasza inicjatywa różańcowa ma być taką drobną pomocą duchową oraz okazją do świadectwa. Dlaczego jako Niedziela Wrocławska włączyliśmy się w akcję? Z dwóch względów. Po pierwsze media katolickie powinny promować pozytywne rzeczy, a po drugie jest to pewnego rodzaju przykład ewangelizacji, którymi nasze media powinny się zajmować, zwłaszcza, że jest coraz więcej treści, które nic nie wnoszą do życia ludzi, a tu mamy konkretne zadanie - mówi ks. Łukasz Romańczuk

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję