W siedzibie sandomierskiej Caritas, 26 sierpnia, miało miejsce przekazanie 22 laptopów placówkom opiekującym się dziećmi. W uroczystości uczestniczyli bp Krzysztof Nitkiewicz, pracownicy Caritas (na czele z dyrektorem ks. Bogusławem Pituchą) oraz wychowawcy i podopieczni z różnych placówek.
Bp Nitkiewicz nawiązał do obchodzonej uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej, mówiąc, że Maryja uczy, jak kochać Boga i drugiego człowieka. Dodał, że akcja „Tornister pełen uśmiechów” nie straciła na aktualności pomimo programów socjalnych, które poprawiły poziom życia Polaków.
– Nigdy nie możemy czuć się zwolnieni z miłości. W każdym miejscu, czasie i okolicznościach pojawia się zawsze okazja, żeby zrobić coś dobrego dla innych. W ten sposób zamieniliśmy tornistry na „Komputery pełne uśmiechu” – dar rodziny diecezjalnej, bo przecież Caritas to przede wszystkim wspólnota kochających serc, serc wrażliwych i uczynnych, na wzór serca Maryi. Jestem pewien, że młodzi, którzy odebrali komputery, przejmą kiedyś tę wspaniałą inicjatywę – podkreślił biskup.
Caritas sandomierska przekazała 22 laptopy placówkom opiekującym się dziećmi.
Podziel się cytatem
Reklama
Ze względu na pandemię Caritas zamiast plecaków i przyborów szkolnych zdecydowała o zakupie przenośnych komputerów. Jak powiedział ks. Bogusław Pitucha: – Celem akcji jest zwiększanie szans edukacyjnych uczniów z ubogich rodzin. Po wnikliwej analizie obecnej sytuacji w kraju i na świecie, odpowiadając na kryzys związany z epidemią koronawirusa, w tym roku nasze działania zostały skierowane do dzieci, które mają ograniczony dostęp do komputera lub wcale go nie miały. Podjęte działania prowadzone przez Caritas Diecezji Sandomierskiej i Caritas Polska pozwoliły na wyposażenie 8 placówek działających na terenie diecezji w przenośne komputery, zapewniając im tym samym możliwość prowadzenia nauki zdalnej.
Zakup 22 laptopów był możliwy dzięki środkom przekazywanym w ramach 1 proc. na Caritas Diecezji Sandomierskiej oraz pomocy od Caritas Polska. Trafiły one do placówek: „Nasz Dom Dzieciątka Jezus” w Rudniku nad Sanem, Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Rudniku nad Sanem, Świetlicy Socjoterapeutycznej przy parafii Chrystusa Króla w Tarnobrzegu, Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych „Nasz Dom” w Ostrowcu Świętokrzyskim, Domów Dziecka w Skopaniu i w Racławicach, Centrum Administracyjnego Domów dla Dzieci i Młodzieży w Łoniowie oraz do trzech uczniów Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego „Radość Życia” w Sandomierzu.
Tegoroczna edycja akcji Caritas Polska „Tornister pełen uśmiechów” miała na celu wsparcie dzieci z potrzebujących rodzin u progu nowego roku szkolnego. W ramach partnerstwa z Fundacją Pro Caritate Caritas Polska pozyskała na ten cel ponad 300 laptopów, które zostały przekazane do świetlic środowiskowych, domów dziecka i placówek prowadzonych przez Caritas.
Caritas przygotowała wakacyjny wypoczynek dla dzieci i młodzieży.
Po wielkim sukcesie w 2021 r. została zorganizowana kolejna edycja półkolonii przy Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjnym „Radość Życia” w Sandomierzu. W tym roku, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rodziców i dzieci Caritas zorganizowała dwa turnusy wakacyjnego wypoczynku. Pierwszy turnus odbył się od 4 do 15 lipca. Drugi rozpoczął się 18 lipca i potrwa do 29 lipca. Dla dzieci zostało zaplanowanych wiele ciekawych atrakcji! Zgodnie z hasłem przyświecającym tegorocznej edycji półkolonii „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, uczestnicy poznawali Sandomierz oraz jego okolice. Nie zabrakło miejsca na rejs statkiem po Wiśle, czy odwiedzeniu Muzeum Zamkowego, gdzie dzieci uczestniczyły w specjalnych warsztatach. Organizatorzy zaplanowali również pokonanie Podziemnej Trasy Turystycznej oraz wejście na Bramę Opatowską. Była również możliwość zobaczenia Zbrojowni Rycerstwa Sandomierskiego. Poza wieloma atrakcjami turystycznymi na uczestników czekały spotkania z policjantami z sandomierskiego komisariatu oraz pokaz pierwszej pomocy przeprowadzony przez ratowników z Polskiego Czerwonego Krzyża. Warsztaty medialne przeprowadzili pracownicy Telewizji STV.PL. Dodatkowo dzieci wzięły udział w dwóch wycieczkach – do Kurozwęk oraz do Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach. Poznawały także tajniki programowania oraz robotyki! Opiekę nad uczestnikami sprawowała wykwalifikowana kadra, która nie pozwalała dzieciom się nudzić. Zajęcia sportowe, warsztaty kulinarne, konkursy czy zabawy integracyjne to tylko kilka rzeczy, które zostały przygotowane dla dzieci.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.
Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.