Reklama

Kościół

Jubileuszowe camino

Ten jeden z najstarszych pielgrzymich szlaków, wymieniany wśród trzech najważniejszych, po Jerozolimie i Rzymie, odwiedza coraz więcej Polaków. Idea samotnej wędrówki spodobała się nam na tyle, że odkryto polskie drogi św. Jakuba, wiodące czasem aż do Santiago, a czasem w głąb siebie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Coraz częściej można spotkać w Polsce wędrowców z charakterystyczną muszlą zawieszoną na plecaku, którzy zmierzają do dalekiego hiszpańskiego Santiago de Compostela, gdzie znajduje się grób apostoła św. Jakuba Starszego. Pielgrzymi nie zawsze idą tam po to, aby od razu dojść do celu – przeważnie zajmuje to ok. 3 miesięcy – choć ostatnio nie brakuje takich śmiałków. Zaczynają oni przypominać średniowiecznych piechurów, którzy wyruszali z progu własnego domu, aby krocząc przez różne kraje, systemy społeczne i kultury, dotrzeć do Santiago. To dzięki nim zrodziła się Europa, jak przypomniał w tzw. Akcie Europejskim z 1982 r. św. Jan Paweł II, bo przecież wędrując z różnych kierunków do wspólnego źródła, zawsze zbliżamy się do siebie nawzajem.

Trzeci szlak

Reklama

Camino de Santiago nie był zwykłym szlakiem – należał do jednego z trzech najważniejszych w chrześcijaństwie, obok Jerozolimy i Rzymu. W Composteli znajdował się grób św. Jakuba Apostoła, pierwszego z grona Dwunastu, który poniósł śmierć z ręki Heroda (por. Dz 12, 1-2), co wskazywało na znaczenie tego syna Zebedeusza wśród pierwszych chrześcijan. Gdy Chrystus powoływał ich nad jeziorem Genezaret, nie wahali się długo; ta cecha charakteru „synów gromu” (por. Mk 3, 17) oraz słynne „możemy” jako odpowiedź na pytanie Jezusa, czy są gotowi pić Jego kielich (por. Mt 20, 22), wiele mówią o wierze tego Apostoła, a tym samym podążających do niego pielgrzymów. Nie dziwi, że wedle tradycji głosił Ewangelię w Hiszpanii, na końcu ówcześnie znanego świata, co sprawiło, że stał się patronem tych, którzy w drodze do Chrystusa są gotowi na największy wysiłek. Do dziś pozdrowieniem jest ultreya oraz suseia – życzenie, aby iść dalej i w górę, nie zatrzymywać się na doczesności i na tym, co widzialne, ale nieustannie zmierzać w głąb.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pielgrzymi udają się do Composteli od ponad 1200 lat, od czasów Karola Wielkiego i odnowienia tradycji, zapomnianej w czasach zmagań z muzułmanami. To wydarzenie opisuje legenda o mnichu Pelayo, który w lesie Libredon odkrył starożytne mauzoleum rzymskie, na które wskazywała gwiazda, choć nazwa Compostela wywodzi się nie tyle od „pola gwiazdy”, ile od paleochrześcijańskiego cmentarza, w którym od pierwszych wieków istnieją ślady kultu Apostoła. Tego samego mauzoleum, nietkniętego w swej substancji historycznej, mają możliwość dotknąć pielgrzymi do dziś przybywający do Santiago, bo katedra zbudowana została tak, aby w jej centrum znalazł się grób św. Jakuba.

Camino – najdłuższa ulica Europy

Jednocześnie nie był to zwykły szlak – stworzył bogatą infrastrukturę, powstawały schroniska dla pielgrzymów zwane hospitales, ale także mosty, klasztory, drogi, a nawet całe miasta. Dla opieki nad pielgrzymami wydano edykty, dające podstawy prawu międzynarodowemu, niepozwalające na wykorzystywanie finansowe wędrowców oraz zabezpieczające wolność pielgrzymowania (ius peregrinandi). Potwierdzeniem dotarcia do Santiago był wystawiany od średniowiecza przez kanoników z katedry w Santiago dokument, zwany compostelą, który do dziś, pisany po łacinie, otrzymuje każdy, kto pokona ostatnie 100 km pieszo lub 200 km na rowerze.

Kościół na camino

Reklama

Camino stało się pasem transmisyjnym idei, wymiany kulturowej, duchowej i artystycznej. To szlak, który był możliwy w środowisku chrześcijańskim, gdzie gościnność wobec pielgrzymów i okazywane im miłosierdzie były kluczowe. Taki Kościół odkrywają oni na camino – jako schronisko leczące z ran i wskazujące drogę do Chrystusa. Dlatego tym, co najbardziej objawia oblicze Kościoła na camino, jest zdolność do przyjmowania i włączania, coś najbardziej chrześcijańskiego, bo przecież misją wierzących jest bycie narzędziem jednoczenia ludzi z Bogiem, otwieranie drzwi przed tymi, którzy szukają drogi. Nic dziwnego, że wielu wraca po camino z innym obrazem Boga, Kościoła, swego życia – może nie otrzymali od razu odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, może czasami zaczynali jako turyści, by w czasie drogi do Santiago doznać przemiany w pielgrzyma, świadomego tego, że nie poszedł na długi spacer, ale do sanktuarium Apostoła, przyjaciela Pana Jezusa.

Dostroić się do Chrystusa – sens Roku Świętego

W tak zarysowanej tradycji pielgrzymowania do Composteli wyjątkowe znaczenie odgrywa Rok Święty. Taki jubileusz nie pojawia się często, jedynie wtedy, gdy liturgiczne święto Apostoła – 25 lipca przypada w niedzielę. To tradycja sięgająca 1122 r., gdy papież Kalikst II ustanowił je dla Composteli, obdarzając łaskami odpustu wszystkich, którzy pobożnie zmierzają do tego sanktuarium. Pielgrzymi zdążający do Santiago nie idą w dużych grupach, a w plecaku niosą tylko niezbędne rzeczy, nie mają ścisłych planów dotyczących długości etapów czy noclegów.

Sens tej wędrówki staje się jasny dla każdego, kto wchodząc do katedry, przechodzi przez Portyk Chwały – dzieło Mistrza Mateusza z XII wieku. Przedstawia on drogę od stworzenia do Sądu Ostatecznego. W centralnej części umieszczono Chrystusa Pantokratora, a otaczają Go Ewangeliści oraz starcy z Apokalipsy, którzy wychwalają Baranka Bożego. Trzymają w rękach instrumenty muzyczne, ale na nich nie grają – stroją je. Ta scena wyraża sens pielgrzymowania: dostroić się do Chrystusa, który jest niczym kamerton, czysty dźwięk, wedle którego warto w życiu wszystko ustawiać.

Polskie camino w przededniu jubileuszu

Wiele historycznych świadectw wskazuje na to, że Polacy już od średniowiecza pielgrzymowali do Composteli, zostawiając ślady w szpitalach rozsianych po camino w Hiszpanii, pisząc pamiętniki i przewodniki. Gdy wychodzili z własnych domów, żegnani w parafiach specjalnych aktem błogosławieństwa, obejmującym strój pielgrzyma, tworzyli w ten sposób polskie drogi do Santiago. Szli dawnymi traktami handlowymi lub wybierali drogę morską. Dziś tamte szlaki są rozsiane po całej Polsce i tworzą sieć ponad 7 tys. kilometrów dróg skupionych wokół trzech głównych: Pomorskiej Drogi, Polskiej Drogi oraz Drogi Królewskiej. Powstają bractwa św. Jakuba, rodzą się spotkania pielgrzymów, publikacje i budowana jest duchowa łączność z Santiago. Pielgrzymka nie kończy się wraz z dotarciem do Santiago czy jakiegoś sanktuarium, ale przynosi owoce w kolejnych latach życia.

Rok Jubileuszowy 2021 to dla polskich pielgrzymów czas łaski, okazja doświadczenia mocy Chrystusa, który – podobnie jak w przypadku uczniów idących do Emaus – dołącza się w drodze; nawet gdy idą w złym kierunku, uciekając z Jerozolimy. Warto wybrać się na polskie drogi św. Jakuba, nawiedzając kościoły stacyjne, otrzymując łaskę odpustu, a także odkrywając bogatą historię tradycji jakubowej w Polsce.

2021-01-05 11:49

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prof. B. Strzałkowska: Chcemy na nowo obudzić w chrześcijaństwie potrzebę pielgrzymowania

[ TEMATY ]

szlak św. Jakuba

pilegrzymka

Konferencja Episkopatu Polski

Family News Service

Facebook prof. Barbary Strzałkowskiej

„Chcemy na nowo obudzić w chrześcijaństwie potrzebę pielgrzymowania” - mówi profesor Barbara Strzałkowska, kierownik chrześcijańskiej turystyki religijnej. To nowy kierunek studiów na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który kształci organizatorów i pilotów pielgrzymek.

Studia uruchomiono w październiku i cieszą się sporym powodzeniem. Wzbudziły także zainteresowanie na 8. Światowym Kongresie Duszpasterstwa Turystyki. Prof. Strzałkowska uczestniczyła w nim z ramienia Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, której jest członkiem. „Większość prelegentów skupiła się na tym, jak wykorzystać turystykę w duszpasterstwie. Ja mówiłam o potrzebie odkrycia na nowo kultury pielgrzymowania. I to się wyróżniało” – opowiada biblistka. Dodaje, że dawniej pielgrzymowanie było jednym z wyróżników chrześcijaństwa. „Chcemy na nowo obudzić tę potrzebę podróżowania z wartościami” – mówi.
CZYTAJ DALEJ

Być dla kogoś światłem

2026-01-13 14:30

Niedziela Ogólnopolska 3/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Liturgia Słowa uwrażliwia nas na posłannictwo nie tylko samego Chrystusa, ale również każdego z nas. Jeszcze brzmią w naszych sercach kolędy obwieszczające Narodzenie Jezusa, my jednak nie możemy zatrzymać się przy żłóbku, musimy zmierzać ku Ogrodowi Oliwnemu i Kalwarii, gdyż tam jest cel i misja naszego pielgrzymowania. I choć mamy obrany cel, to ważna pozostaje również wędrówka, nazwana pielgrzymowaniem, co było tak bardzo podkreślane w Roku Jubileuszowym 2025. Pielgrzymowanie stało się nie tylko znakiem nadziei, ale nade wszystko znakiem wiary oraz miłości do Chrystusa, wyrażonej także w miłości do drugiego człowieka. Jesteśmy zatem tymi, którzy niosą Chrystusa – przez nas Bóg ma być rozsławiany. Po raz kolejny słowo Boga mobilizuje nas do bycia apostołem. Skoro przyjąłeś Jezusa za swojego Mistrza i Zbawiciela, musisz być Jego świadkiem. Bóg, który obdarza cię swoim błogosławieństwem, napełnia cię swoim Duchem, który daje ci siłę do tego, by żyć w całej pełni, ustanawia cię światłem dla tych, którzy pobłądzili we współczesnym świecie. I choć mogłoby się wydawać, że się nie nadajesz lub że nie jesteś godny czy odpowiedni, to On nazywa cię nie sługą, ale światłością dla innych – dla tych, którzy może stali się poganami albo są nimi od dawna. Musisz być tym, który podźwignie, podniesie, który wskaże właściwy sens i cel ziemskiego życia. Może będziemy jedynymi na drodze drugiego człowieka, którego uratujemy i wyrwiemy z obłędu, spirali ciemności grzechu i bezsensu życia.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV powraca do publicznego obmywania stóp w Wielki Czwartek. Zmiana stylu w stosunku do praktyki Franciszka

2026-01-17 11:33

[ TEMATY ]

Wielki Czwartek

Papież Leon XIV

Karol Porwich/Niedziela

Papież Leon XIV w Wielki Czwartek, 2 kwietnia będzie sprawował Liturgię Wieczerzy Pańskiej w bazylice św. Jana na Lateranie i tam obmyje stopy wiernym - podaje portal infovaticana powołując się na Prefekturę Domu Papieskiego.

Informacja ta oznacza zmianę stylu w stosunku do praktyki Franciszka, który przez lata obmywał stopy w miejscach cierpienia - zwłaszcza w więzieniach lub ośrodkach dla uchodźców czy też domach starców - jako gest duszpasterski i symboliczny w samym sercu Wielkiego Tygodnia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję