Dni naszego życia przemijają bardzo szybko. Czasami nie zdążymy zauważyć, że minął kolejny dzień, tydzień, miesiąc. Ledwo otworzymy rano oczy prosząc Boga o dobry dzień, a już klęcząc przy łóżku składamy dzięki za jego przeżycie. Czas ucieka nam bezpowrotnie. Razem z nim odchodzą też ludzie, którzy jeszcze wczoraj byli obok. Każde mrugnięcie powieką jest inne i niepowtarzalne, bo mimo wszystko oczom ukazuje się wciąż inny widok. W ciągu doby przeżywamy mnogość sytuacji, doznajemy różnorakich nowych doświadczeń, poznajemy, czy chociażby mijamy nowe osoby. Może dla kogoś stajemy się powodem do uśmiechu, bądź sami uśmiechniemy się widząc lub słysząc innych. Czy jednak potrafimy się cieszyć z tego, co nas otacza i co codziennie staje się naszym udziałem? Czy potrafimy odnajdywać dobro w każdej z zaistniałej okoliczności? Czy potrafimy docenić ludzi, którzy są obok nas i pomagają nam kroczyć po drodze codzienności?
Naszą przywarą jest ciągłe narzekanie na wszystko wokół. Wiele w naszym życiu utyskiwania, użalania, lamentowania nad tym, co nas spotyka. Mimo, że mamy piękne domy, pracę (może nie wymarzoną, ale jednak zapewniającą utrzymanie), rodzinę czy chociażby sąsiadów – wciąż jest coś nie tak, jak trzeba. Mimo, że mamy pełne lodówki, „wypasione” auta, czy po prostu możemy się poruszać czymkolwiek – wciąż jest nam źle i źle. Narzekamy mimo, iż jesteśmy zdrowi, mamy dach nad głową, ubranie i mnóstwo mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy, to jednak ciągle nam mało. Pomyśl może przez chwilę, że w Ukrainie toczy się wojna, giną niewinni ludzie, inni tracą dorobek życia, a ty lepiej lub gorzej, ale jednak żyjesz, działasz, jesteś komuś potrzebny, w taki czy inny sposób. A tobie wciąż mało. Naucz się wreszcie dostrzegać małe rzeczy. Ciesz się tym co masz. Doceń to, że dziś się obudziłeś. Możesz oglądać świecące słońce. Doceń ludzi, którzy stoją przy tobie każdego dnia. W naszych głowach jest jakieś przeświadczenie, że do radości potrzeba nam jakichś fajerwerków – wielkich rzeczy. Zapominamy jednak o dostrzeżeniu tych drobnych, małych, codziennych.
W tym roku polska obchodzi jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości. Nie byłaby ona możliwa gdyby nie lokalni bohaterowie działający na rzecz jej odzyskania. Taką osobą był Józef Czyżewskiego – gdańszczan, który niewątpliwie dokonał wiele na rzecz prowadzenia akcji oświatowej i patriotycznej wśród zamieszkujących w Gdańsku Polaków.
Był polskim wydawcą, drukarzem, ale przede wszystkim aktywnym działaczem narodowym. Wykorzystując swoją działalność i rozwożąc własne wyroby po całym terytorium Pomorza, prowadził jednocześnie działalność narodową – nawiązywał kontakty, sprzedawał polskie gazety i książki. Był wydawcą „Kuriera Gdańskiego (od 1884 r.), który ukazywał się trzy razy w tygodniu. Jego następcą był „Tygodnik Gdański” (od 1885 r.). Dodatkiem do tych pism była „Gazeta Świąteczna”. W 1891 r. Czyżewski był współzałożycielem „Gazety Gdańskiej”. Już w końcu XIX wieku gazeta zyskała sporą popularność i stała się najpoczytniejszym polskojęzycznym czasopismem w północnej części Prus Zachodnich. Poruszała przede wszystkim tematy związane z polskim odrodzeniem narodowym na ziemiach dawnego zaboru pruskiego. Łączność z czytelnikami zapewniała redakcji sieć agencji rozsianych po całym regionie, zajmujących się zarówno kolportażem, jak i nadsyłaniem tematów i materiałów. Józef Czyżewski w 1908 przez pewien czas drukował pismo „Gryf” wydawane przez Aleksandra Majkowskiego kaszubskiego pisarza i założyciela Ruchu Młodokaszubskiego. Józef Czyżewski wraz z rodziną prowadził nowoczesną drukarnię, hurtownię papieru i toreb papierowych, wydawał też Kurier Polski wraz z dodatkiem „Pomorze”. Warto wspomnieć, że drukarnię podporządkował realizacji celów narodowych, a jego wszyscy synowie i córki pracowali w drukarni. Jego córka Maria Czyżewska-Lniska była pierwszą kobietą mistrzynią drukarstwa w Europie. Syn Mieczysław, który po Józefie przejął wydawnictwo i drukarnię został zamordowany w Wielki Piątek 22 marca 1940 r. w lesie przy niemieckim obozie koncentracyjnym KL Stutthoff.
Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ
Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.
Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
Dlaczego jeszcze św. Franciszek? Jest to pytanie prowokujące, ale konieczne, jeśli chcemy znaleźć odpowiedź dotyczącą naszego życia. Jest ono jeszcze bardziej konieczne, jeśli zgadzamy się, aby stało się bijącym źródłem dla naszej refleksji, mającej na celu zdecydowane formowanie naszego życia, naszej teraźniejszości i naszej przyszłości.
Za tym początkowym pytaniem ukrywa się problem typowo duchowy i egzystencjalny. Dotyczy on naszej codzienności z jej potrzebami i niepokojami oraz z jej zwyczajnymi przeżyciami, aby „malować je kolorem Ewangelii”. Właściwie możemy uznać go za „istotę” rzeczywistości chrześcijańskiej, by odwołać się do języka filozoficznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.