Reklama

Niedziela Legnicka

Mała rocznica

30 czerwca w parafii św. Jadwigi Śląskiej wspólnota franciszkanów Prowincji św. Jadwigi Zakonu Braci Mniejszych, obchodziła 10-lecie powrotu do Złotoryi. Powrotu, bo ich udokumentowana obecność w tym mieście pochodzi z XIII w.

Niedziela legnicka 29/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Złotoryja

Ks. Piotr Nowosielski/Niedziela

Kościół św. Jadwigi i zespół klasztorny powrócił przed 10 laty do franciszkanów

Kościół św. Jadwigi i zespół klasztorny powrócił przed 10 laty do franciszkanów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na przestrzeni wieków miały miejsce wydarzenia, które wpłynęły na historię różnych miejsc, wspólnot czy ludzi. Podobnie było i w Złotoryi, do której franciszkanów sprowadziła św. Jadwiga Śląska. Mieszkańców miasta i zakonników dotknął w XV w najazd husytów i pożar kościoła. W 1530 r. na skutek szerzącej się reformacji zakon opuścił Złotoryję. W XVII w., kiedy wojska austriackie zajęły Śląsk, dynastia Habsburgów dokonała rekatolizacji regionu i w 1704 r. franciszkanie powrócili. W 1810 r. ponownie musieli opuścić miasto i udać się do Czech. Po II wojnie światowej kościół znalazł się w zarządzie księży diecezjalnych. Trzeba było czekać do roku 2014, kiedy to po decyzjach kapituły zakonnej i ówczesnego Administratora Apostolskiego Diecezji Legnickiej, bp. Stefana Cichego, 16 czerwca 2014 r. podpisana została stosowna umowa, na mocy której Braciom Mniejszym Prowincji św. Jadwigi został przekazany w 50-letnią dzierżawę kościół z zespołem klasztornym.

Dziękczynienie

Reklama

Stąd też 10. rocznicę powrotu franciszkanów do Złotoryi uczczono najpierw dziękczynną modlitwą przy ołtarzu, a ponadto i innymi wydarzeniami, do których należały: koncert organowy w wykonaniu Marka Fronca z Legnicy, koncert zespołu ROTA ze Złotoryi, koncert muzyków szkoły muzycznej I i II stopnia z Jeleniej Góry, a także sesja naukowa pt. Obecność franciszkanów w Złotoryi na przestrzeni wieków, podczas której przypomniano fakty i wydarzenia z przeszłości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwsi duszpasterze

Pierwsi podjęli pracę w nowym miejscu: o. Ryszard Maraś, o. Norbert Kiwus, o. Tyberiusz Pietras i o. Bogdan Koczor. – Nagle okazało się, że ta parafia jest bogata w ludzi, ludzi chętnych do pomocy w czymkolwiek. Tym samym zrodziła się grupa prawie 40-osobowa wolontariuszy, którzy byli gotowi na każde zaproszenie. Zaczęliśmy planować pracę duszpasterską i tworzyć np.: dożynki miejskie każdego 15 sierpnia, które przełożyły się na liczne spotkania z ludźmi w naszym ogrodzie. Innym momentem stał się Jarmark Bożonarodzeniowy w II Niedzielę Adwentu, ożywiający surowy korytarz klasztorny. Innym Dzień Rodziny w czerwcu, gdzie zapraszamy znów wszystkich do naszego ogrodu. Ogród jest zresztą dostępny dla wszystkich jako miejsce odpoczynku czy modlitwy, a także np. podczas akcji krwiodawstwa – mówi o. proboszcz Bogdan Koczor OFM.

Dzisiaj

– 10 lat temu rozpoczęliśmy remonty, bo obiekt jest duży, obejmujący kościół i zespół klasztorny, który w okresie zarządzania przez księży diecezjalnych był przerobiony na ich potrzeby – wspomina początki powrotu proboszcz. – Trzeba było zrobić generalny remont całego budynku, z wymianą dachu, mediami, nowym układem pokoi i korytarzy. Na dzień dzisiejszy budynek spełnia funkcję klasztoru, dając mieszkanie wspólnocie 7 współbraci.

Ojciec proboszcz zachęca też do odwiedzenia okolicznościowej wystawy na korytarzu klasztornym, dokumentującej dawne i najnowsze dzieje obecności franciszkanów w mieście na przestrzeni lat.

2024-07-17 00:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Złotoryja nie tylko złotem słynie

Niedziela legnicka 32/2017, str. 8

[ TEMATY ]

Złotoryja

Ks. Piotr Nowosielski

W kościele znajduje się m.in. studnia, która w czasie wojen służyła obrońcom

W kościele znajduje się m.in. studnia, która w czasie wojen służyła
obrońcom

Złotoryja najczęściej jest kojarzona z dorocznymi zawodami w płukaniu złota, nawiązującymi do dawnej historii miasta, tymczasem warto odwiedzić to miasto także z innego względu. Miejscowość ta może się poszczycić niezwykłymi zabytkami, a jednym z nich jest kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Miasto szczyci się tym, że zostało założone przez księcia Henryka I Brodatego w 1211 r. na prawie magdeburskim, co czyni zeń pod względem prawnym najstarsze miasto w Polsce. Skoro zaś o złocie mowa, to był to okres 60 lat, w latach 1180 –1240. Uzyskiwano wtedy od 24 do 48 kg tego kruszcu rocznie. Tereny ówczesnego górnictwa złota objęły miasto oraz okolice. Okres opłacalnego wydobycia złota ustał w XIV wieku. Odtąd Złotoryja dzięki licznym przywilejom zaczęła słynąć z czego innego: sukiennictwa, browarnictwa, a także szkolnictwa.
CZYTAJ DALEJ

Mocne słowa o. Rydzyka na Jasnej Górze o niektórych politykach. "Robić z księży przestępców? To żuliki w eleganckich krawatach"

2026-07-12 09:53

[ TEMATY ]

O. Tadeusz Rydzyk

Karol Porwich/Niedziela

O. Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk, przemawiając pierwszego dnia 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, skrytykował niektórych polityków. - Grzech może się wszędzie zdarzyć, niepokalana była tylko Maryja. Ale robić z księży przestępców? Co by było w Polsce, gdyby nie księża? Nie dajcie się zwieść tym kłamstwom. Kłamstwo na kłamstwie i kłamstwem popycha. Jak widzę tych ludzi mówiących, to mówię: żuliki nie z tej Ziemi (...) w krawatach eleganckich mówią, w koszulach - powiedział założyciel Radia Maryja.

Podziel się cytatem - powiedział o. Tadeusz Rydzyk ze szczytu klasztoru paulinów do pielgrzymów zebranych na błoniach po zakończeniu wieczornej mszy inaugurującej dwudniową Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję