Reklama

Turystyka

Warto zobaczyć

Małe jest piękne

W najkrótszym miesiącu roku zapraszamy do odwiedzenia czterech najmniejszych państw europejskich.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

1. Watykan (0,44 km2)

To miasto-państwo ma najmniejszą powierzchnię, a co za tym idzie – i liczbę mieszkańców (ok. 760). Ciekawostką jest, że wszyscy obywatele Watykanu obywatelstwo mają podwójne, przy czym watykańskie opiera się wyłącznie na kryterium stałego pobytu. Siedzibę Kościoła katolickiego zamieszkują przede wszystkim duchowni i gwardziści szwajcarscy z rodzinami. Obok turystów, których można spotkać na każdym kroku tej enklawy na terenie Rzymu, są i watykańscy pracownicy (ok. 3 tys.) – radia, prasy, poczty, sklepów, dworca kolejowego i służby medycznej. Obywatelstwo Watykanu traci się z momentem, kiedy przestaje się w nim mieszkać.

Watykan, jako ośrodek kultury i sztuki, stanowi największą koncentrację dzieł sztuki na świecie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Linia kolejowa ma długość 1,2 km, a w Ogrodach Watykańskich znajduje się lądowisko dla helikopterów.

Data powstania: XX wiek, ustrój polityczny: teokracja elekcyjna, na czele: papież Franciszek, waluta: euro, domena internetowa: .va, język urzędowy: łaciński i włoski, religia: katolicyzm (100%).

2. Monako (2,8 km2)

Oficjalna nazwa tego państwa-miasta położonego w obrębie Riwiery Francuskiej brzmi: Księstwo Monako, a mieszka w nim ok. 37 tys. osób. Obywatele księstwa, czyli Monegaskowie, stanowią zaledwie jedną czwartą tej liczby, pozostali są imigrantami z Francji i Włoch. Monako jest najgęściej zaludnionym państwem świata. Postrzegane jest jako państwo najbezpieczniejsze.

Reklama

Słynie z bogactwa – co trzeci jego obywatel jest milionerem, kojarzone jest z rajem podatkowym. Znane jest z corocznych wyścigów samochodowych Formuły 1, a jego największe atrakcje to: Pałac Książęcy, stare miasto, katedra św. Mikołaja, dzielnica Monte Carlo z kasynem, Muzeum Oceanograficzne.

Data powstania: XIII wiek, ustrój polityczny: monarchia konstytucyjna, na czele: książę Albert II Grimaldi, waluta: euro, domena internetowa: .mc, język urzędowy: francuski, włoski, monegaski (dialekt języka liguryjskiego), religia: katolicyzm (ok. 80%).

3. San Marino (61,6 km2)

Kolejne minipaństwo jest znane również jako Najjaśniejsza Republika San Marino. Za jego symboliczny początek uznawane jest założenie na szczycie Titano przez św. Maryna w 301 r. wspólnoty religijnej. W tej enklawie na terenie Włoch mieszka ok. 30 tys. osób.

To urokliwe górzyste państwo przyciąga plażami Adriatyku. Wśród średniowiecznych domów, placów i fortyfikacji wznoszą się XI-wieczna twierdza La Rocca o Guaita, katedra św. Maryna czy ratusz. Przy Piazza Della Liberta stoi gmach Pallazzo Pubblico – siedziba jednoizbowego parlamentu San Marino, któremu przewodniczy dwóch kapitanów regentów, wybieranych co pół roku. Jest tu i więzienie, które podobno ma... 6 cel i stoi puste.

Data powstania: IV wiek, ustrój polityczny: republika, na czele: kapitanowie regenci, waluta: euro, domena internetowa: .sm, język urzędowy: włoski, religia: katolicyzm (90%).

4. Liechtenstein (160 km2)

Niewielkie księstwo, położone między Austrią a Szwajcarią, składa się z 11 autonomicznych gmin, które znajdują się pod zwierzchnictwem władzy centralnej. To wielonarodowe państwo zamieszkuje ok. 39 tys. osób, a ewenementem w zachodniej cywilizacji jest jego dodatni przyrost naturalny.

Reklama

To jedno z najbogatszych państw świata od początku XVIII wieku jest rządzone przez jedną rodzinę, od której nazwiska pochodzi jego nazwa. Prawa wyborcze kobiety zyskały tam dopiero w końcówce ubiegłego wieku.

Ciekawostką jest, że podczas państwowego święta, obchodzonego 15 sierpnia, w części nieoficjalnej, która odbywa się w zamkowym ogrodzie, można się spotkać z rodziną książęcą, porozmawiać z nią czy zrobić sobie zdjęcie i... pobiesiadować. A – co ważne – na przekąski i piwo zapraszają gospodarze.

Data powstania: XIX wiek, ustrój polityczny: monarchia konstytucyjna, na czele: książę Jan Adam II, waluta: frank szwajcarski, domena internetowa: .li, język urzędowy: niemiecki, religia: katolicyzm (76%).

2025-02-11 14:05

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niepodległość to przyszłość

O niepodległości mamy skłonność mówić w stylu retro, jak o ważnej kwestii historycznej. Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej. W odniesieniu do powstania państwa, w którym dziś żyjemy, komunistom (i ich sojusznikom) udało się narzucić określenie „transformacja ustrojowa”. W określeniu tym był projekt: nowa Polska nie powinna być ani nowa, ani polska - powinna stać się przekształconym PRL-em. Niestety, duża część opinii nieświadomie podjęła tę sugestię. Tymczasem zasadniczym zadaniem naszego pokolenia, odpowiedzią na daną nam przez Opatrzność wolność, jest budowa państwa - nowego niepodległego państwa, które powinno stać się nie epizodem, ale trwałym faktem w życiu naszego narodu i narodów Europy. Każde Święto Niepodległości to okazja do refleksji nad przeszłością, ale przede wszystkim - nad przyszłością.

Kiedy Alojzy Feliński pisał hymn „Boże, coś Polskę” - sprawę niepodległości uznał „za najświętszą”, zapewniając, że Bóg „tknięty jej upadkiem/ wspierał walczących” o jej odzyskanie. Te słowa, napisane na progu XIX wieku, znakomicie oddają zgodne przeświadczenie Polaków o świętości sprawy niepodległościowej. Była święta w tym sensie, który - mówiąc o powstaniu węgierskim ’56 - wyjaśniał papież Pius XII: „W czasach, gdy religia była żywym dziedzictwem dla naszych przodków, ludzie traktowali jako krucjatę każdą walkę, do której zmuszała ich niesprawiedliwość nieprzyjaciół”. Zresztą znaczenie sprawy polskiej dla całego chrześcijaństwa rozumieli nie tylko Polacy. Dla obu najwybitniejszych prekursorów europejskiego konserwatyzmu - Josepha de Maistre’a i Edmunda Burke’a - było oczywiste, że rozbiory Polski są taką samą zbrodnią, takim samym zamachem na chrześcijański ład społeczny, jak rewolucja francuska. A nasz Julian Klaczko przestrzegał, że niemożliwa jest trwała odbudowa Polski w Europie wrogiej naszym wartościom. Dziś te dwie sprawy ponownie się zbiegają. U progu XXI wieku jeszcze wyraźniej niż 100 czy 200 lat temu widać znaczenie Polski dla cywilizacji chrześcijańskiej. Dwa lata temu Ojciec Święty Benedykt XVI w kazaniu krakowskim mówił, że wraz z wyborem Jana Pawła II na stolicę Piotrową nasza „ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary w Jezusa Chrystusa”, że zostaliśmy „powołani, by to świadectwo składać wobec całego świata”. Ale jednocześnie Benedykt XVI zapewniał, że to polskie „powołanie jest nadal aktualne, a może nawet jeszcze bardziej od chwili błogosławionej śmierci Sługi Bożego”. I Papież apelował: „Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!”. Ale zależność jest ciągle dwustronna. Bo Polska stała się na forum europejskim zaczynem ponownej refleksji nad chrześcijańskim powołaniem naszej cywilizacji, ale stała się też obiektem - formalnej i strukturalnej - presji, by wyrzec się chrześcijańskiego charakteru naszej państwowości. Dość tu przypomnieć tylko niedawną rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie „praw reprodukcyjnych”, skierowaną wprost przeciw Kościołowi katolickiemu, a pośrednio przeciw Polsce i Irlandii, za zachowywanie w prawie elementarnej obrony nienarodzonych.
CZYTAJ DALEJ

„Przecież ja byłem taki sam, jak wy...”. Śmierć Mateusza to bolesny rachunek sumienia dla nas wszystkich

2026-04-24 18:31

[ TEMATY ]

tragedia

red

Tragedia, która wydarzyła się na torach w pobliżu Iławy, wstrząsnęła Polską. 14-letni Mateusz, chłopiec o wielkich marzeniach i dobrym sercu, odszedł w sposób, który nie pozwala nam przejść nad tym do porządku dziennego. Podczas jego pogrzebu padły słowa, które powinny odbijać się echem w każdym szkolnym korytarzu, w każdym domu i w każdym dorosłym sercu: „Ja byłem sam”.

W czwartek, 16 kwietnia, poranny pociąg relacji Warszawa Zachodnia – Gdynia Główna przerwał życie, które dopiero się rozkwitało. Choć prokuratura wciąż prowadzi śledztwo, jednozdaniowa wiadomość wysłana przez Mateusza do mamy skierowała śledczych na najtragiczniejszy z możliwych tropów – targnięcie się na własne życie.
CZYTAJ DALEJ

Między autorytetem a nadużyciem. Sprawa o. Kazimierza L.

2026-04-24 22:41

Adobe Stock

W ostatnim czasie media zwracają uwagę na sprawę o. Kazimierza L., misjonarza oblatów, profesora teologii i wieloletniego lidera wspólnoty „Umiłowany i umiłowana”. Jak poinformował Zbigniew Nosowski w swoim najnowszym materiale opublikowanym na portalu Wiez.pl, wrocławska prokuratura postawiła zakonnikowi poważne zarzuty dotyczące wykorzystania seksualnego dwóch osób, w tym jednej małoletniej. To kolejny etap sprawy, która od wielu miesięcy budzi wiele emocji oraz stawia pytania o odpowiedzialność animatorów wspólnot i ich zależności na osoby, dla których stają się przewodnikami duchowymi.

Sprawa o. Kazimierza L. światło dzienne ujrzała w 2024 roku, gdy powstała wewnętrzna komisja powołana przez Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Wskazała ona na poważne nadużycia duchowe w prowadzonej przez zakonnika wspólnocie. W raporcie, do którego dotarła „Więź”, opisano mechanizmy kontroli, zawłaszczania relacji i budowania zależności, które “przysłaniały obraz Boga i prowadziły do toksycznych więzi”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję