Reklama

Niedziela Łódzka

Fotograf walczącej stolicy

Dokumentacja fotograficzna Henryka Śmigacza trafiła do mnie przez przypadek. Wnuczka fotografa pochwaliła się, że w archiwum domowym znajduje się dokumentacja zdjęć z 1939 r. i z Powstania Warszawskiego – mówi Joanna Dardzińska.

Niedziela łódzka 8/2025, str. III

[ TEMATY ]

Łódź

Marek Kamiński

Prezentacja albumu zainteresowała mieszkańców Łodzi

Prezentacja albumu zainteresowała mieszkańców Łodzi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Przystanku Historia im. ppłk. Wacława Lipińskiego przy ul. Józefa Piłsudskiego 5 odbyła się prezentacja książki Joanny Dardzińskiej „Warszawa nie umiera nigdy – Henryk Śmigacz fotograf walczącej stolicy (1939, 1944)”. Autorka jest pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej i pracuje przy projekcie Archiwum Pełne Pamięci, który gromadzi dokumenty dotyczące pamięci Polaków biorących udział w ważnych wydarzeniach w historii Polski.

Łódzki artysta

– Dokumentacja fotograficzna Henryka Śmigacza trafiła do mnie przez przypadek. Wynikło to z mojej prywatnej znajomości z wnuczką fotografa, która pewnego dnia pochwaliła się, że w archiwum domowym znajduje się dokumentacja zdjęć z 1939 r. i z Powstania Warszawskiego. Były one przechowywane w trudnych warunkach i uległy częściowej degradacji. W związku z tym zaproponowałam jej przekazanie zdjęć i negatywów do naszego archiwum – powiedziała autorka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Zdjęcia przedstawiały obronę i zniszczenia Warszawy w 1939 r. oraz walki w Powstaniu Warszawskim. Jeszcze przed wojną Henryk Śmigacz założył zakład fotograficzny w Warszawie przy ul. Złotej 24. Jego zainteresowania fotograficzne to fotografia portretowa i reportażowa. Z tego okresu ocalało jedynie kilkanaście zdjęć utrwalonych na szklanych negatywach. Po wojnie wraz z rodziną zamieszkał w Łodzi i w oficynie domu przy ul. Piotrkowskiej 6 otworzył zakład fotograficzny, a potem w lokalu przy ul. Piotrkowskiej 41. Jako fotoreporter współpracował z łódzkimi teatrami m.in. Teatrem Powszechnym, Jaracza, 7.15 i Teatrem Muzycznym, utrwalając artystów zarówno w garderobach, jak i w przedstawieniach teatralnych. Henryk Śmigacz zmarł 23 marca 1972 r. w Łodzi i został pochowany na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej.

Wspomnienia wnuczki

A tak wspomina swojego dziadka wnuczka Małgorzata Szczygielska-Scott. – Miałam 5 lat, jak zmarł dziadek. Moje wspomnienia opierają się głównie na opowieściach mamy i babci. Dziadek kochał swoją rodzinę, był człowiekiem pogodnym i towarzyskim. Kochał piękno, sztukę i był bardzo hojny. Jestem trzecim pokoleniem fotografów. Dziadek wyszkolił moją mamę – Aleksandrę Szczygielską, która przez wiele lat prowadziła zakład fotograficzny, a mama wyszkoliła również mnie w zawodzie fotografa. W latach 80. XX wieku wyjechałam z Polski. Obecnie mieszkam w Belgii i niestety nie pracuję w swoim zawodzie. Prowadzę firmę, ale umiejętności fotografa bardzo się przydają, ponieważ robię zdjęcia naszych artykułów na stronę internetową. Uwielbiam fotografować moje dzieci – córkę, która jest tancerką i syna, bardziej z ukrycia, bo on nie lubi być fotografowanym.

Prezentacji albumu towarzyszyła ekspozycja szklanych negatywów oraz sprzętu fotograficznego wykorzystywanego przez Henryka Śmigacza. Spotkanie prowadził Tomasz Stempowski, historyk i archiwista Instytutu Pamięci Narodowej z Warszawy, a udział wziął również Grzegorz Nawrot z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Łodzi.

2025-02-19 10:54

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Marek Jędraszewski: cuda są po to, aby obudzić wiarę

[ TEMATY ]

dialog

Łódź

abp Marek Jędraszewski

Piotr Drzewiecki

Objawieniom Maryjnym były poświęcone 35. już Dialogi w Katedrze prowadzone z abp. Markiem Jędraszewskim. Spotkanie odbyło się w 99. rocznicę objawień fatimskich oraz w 35. rocznicę zamachu na Jana Pawła II. Podczas Dialogów obecne były relikwie św. Jana Pawła II, które peregrynują po archidiecezji łódzkiej.

Metropolita łódzki wskazywał, że objawienia są po to, żeby ożywić wiarę, upomnieć ludzkość, nawoływać do pokuty i nawrócenia. O prawdziwości objawień decyduje Magisterium Kościoła. Nie wystarczą relacje świadków. Bierze się pod uwagę wiele czynników, jak choćby to komu Matka Boża się objawia, czy zasługuje na zaufanie. Bierze się też pod uwagę, co się dzieje w tym miejscu gdzie miały miejsce objawienia - cuda, uzdrowienia, nawrócenia, wzrost pobożności czy częstotliwość pielgrzymek. To wszystko wpływa na ocenę Magisterium Kościoła, które po wnikliwej analizie podejmuje decyzję o tym, czy uznać dane objawienia za prawdziwe czy też nie - mówił abp Jędraszewski. Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że Matka Boża często objawia się dzieciom. Bo dzieci są najbardziej ukochane przez Pana Boga ze względu na ich czystość, szczerość i oddanie Bogu. To właśnie dzieci często są posłańcami Boga poprzez Maryję do świata. Niekiedy, jak pastuszkowie z Fatimy, bardzo cierpiały fizycznie, psychicznie i duchowo w imię Boże ale nie zniechęcały się i niosły maryjne przesłania ludziom. Właśnie poprzez te dzieci Maryja przekazywała jakże ważne orędzia dla świata, by ocalić go przed wojną, zagładą. Maryja poprzez te dzieci uratowała wiele ludzkich istnień, od wojen, zniszczeń, śmierci. Poprzez gorliwą modlitwę ludzi, o którą prosili jej ziemscy pośrednicy, udało się uniknąć wiele zła na ziemi – mówił zastępca przewodniczącego KEP.
CZYTAJ DALEJ

Łódzkie/ Nie żyje 11-latek, który jadąc na hulajnodze, zderzył się z kombajnem

2026-08-03 17:56

[ TEMATY ]

wypadek

Adobe Stock

Nie żyje 11-letni chłopiec, który poruszając się hulajnogą elektryczną po drodze w miejscowości Sypień (Łódzkie), wjechał pod kombajn rolniczy. Na miejscu wypadku pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają przyczyny tej tragedii.

Do wypadku doszło w poniedziałek około godz. 12.20 w miejscowości Sypień na terenie powiatu łowickiego.
CZYTAJ DALEJ

Łódzkie/ Nie żyje 11-latek, który jadąc na hulajnodze, zderzył się z kombajnem

2026-08-03 17:56

[ TEMATY ]

wypadek

Adobe Stock

Nie żyje 11-letni chłopiec, który poruszając się hulajnogą elektryczną po drodze w miejscowości Sypień (Łódzkie), wjechał pod kombajn rolniczy. Na miejscu wypadku pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają przyczyny tej tragedii.

Do wypadku doszło w poniedziałek około godz. 12.20 w miejscowości Sypień na terenie powiatu łowickiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję