Reklama

40-lecie obecności sióstr w Domu Pomocy Społecznej w Szarczu

Dary miłości

Bóg zaskakuje człowieka, gdy ten idzie naprzeciw Niemu. Tak było w życiu Matki Angeli. Bóg sprawił więcej, niż oczekiwała. Chciała być siostrą poświęcającą się dla bliźnich, a Chrystus uczynił ją założycielką felicjanek. Tak dzieje się też w życiu duchowych córek Matki Angeli, które od 40 lat opiekują się niepełnosprawnymi umysłowo dziewczętami w Domu Pomocy Społecznej w Szarczu. Bóg sprawia w ich życiu dużo więcej, niż oczekiwały. Chciały tylko być siostrami i pomagać potrzebującym. Bóg uczynił z nich swoje specjalne dary miłości dla tych, którzy tej miłości w życiu nie zaznali.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Matka Angela wszystkich kochała
Nawet o Szarczu nie zapomniała
Córki duchowe tutaj przysłała
Do poświęcenia je zachęcała

Reklama

Obiekt, w którym mieści się Dom Pomocy Społecznej pochodzi z 1920 r. i pierwotnie była to Strażnica Wojsk Pogranicza. W okresie powojennym budynki zostały przeznaczone na cele Zakładu Specjalnego. 6 lutego 1959 r. otwarto tu Zakład Specjalny dla Dzieci "Caritas". Po czterech latach jego funkcjonowania do Szarcza przyjeżdżają siostry felicjanki. Rozpoczęły pracę jako wychowawczynie, współpracując ze świeckim personelem. Do 1990 r. dom należał do Caritas, dopiero 19 lipca 1990 r. siostry przejęły zakład jako Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci.
40 lat temu pracę w Szarczu rozpoczęły cztery siostry, dziś jest ich szesnaście. Oprócz nich w domu pracuje dwadzieścia osób świeckich. Są to instruktorzy, opiekunowie, krawcowa, kierowca, pracownik gospodarczy, kucharki, dochodzą: lekarz ogólny, psychiatra, psycholog, rehabilitant. Od dwóch lat domem kieruje s. Matylda Bołoz. Gdy idzie korytarzem czy wzdłuż placu, co rusz ktoś podbiega i pyta się, a kiedy znowu pojedziemy na wycieczkę? A kiedy będzie zabawa? S. Matylda dba o swoich podopiecznych. W tym roku byli już nad morzem. Zawsze też jeżdżą na organizowane przez DPS-y festyny. Najdłużej w Szarczu jest jednak s. Leontyna Piekarska. Zna wszystkie dzieci, ich zachowania, wie, które co lubi, jak uspokoić w niebogłosy krzyczącą Jadwigę, jak nakłonić Kasię do wzięcia leków.
Dom Pomocy Społecznej w Szarczu jest prawdziwym domem dla 53 dziewcząt w wieku od 8 do 64 lat. Podzielone są one na trzy grupy w zależności o sprawności ruchowej. Kierowane są tutaj przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Cierpią na wodogłowie, zespół Downa, porażenie mózgowe, urazy poporodowe. Niejednokrotnie pochodzą też z patologicznych rodzin i przed zamieszkaniem w tym ośrodku doświadczyły, czym jest przemoc, bieda, alkoholizm, znęcanie psychiczne i fizyczne. Teraz na ich twarzach często gości uśmiech. Czują się nie tylko kochane, ale także potrzebne. Żaneta pomaga nosić brudną bieliznę do pralni, Jadzia lubi karmić świnie z małego gospodarstwa przy DPS, Kasia, Małgosia i Czesia obierają ziemniaki w ramach terapii ogrodniczej. Irena z Anią, które poruszają się na wózku, robią rundki wokół placu przed budynkiem, a najmniejsze szkraby złapały instruktora muzyki Bartka za ręce i wraz z nim tańczą w takt puszczonej muzyki.
Każdy dzień ma szczegółowo opracowany plan zajęć rewalidacyjno-terpeutycznych. Żaneta, Emilia, Karolina, Ewa, Agata, Elżbieta, Justyna, Agnieszka i Eliza objęte są obowiązkiem szkolnym i mają specjalne zajęcia w klasie życia. Poza tym dla dziewcząt ze wszystkich trzech grup prowadzona jest terapia muzyczna, rękodzielnicza, rehabilitacja ruchowa oraz przyrodniczo-ogrodnicza. Pracownię rękodzielniczą prowadzi s. Paula. Pod jej opieką Wanda, Magda i Jagoda robią gobeliny, uczą się wyszywać, tworzą przestrzenne obrazy. Jest tam zajęcie nawet dla Irenki, która sumiennie przewija włóczkę z kłębka na kłębek.

I choć czas płynie Szarcz nie przemija
Działalność Matki tu się rozwija
Miłość służebna wszystko zespala
A chwała Boża serca zapala

Reklama

Uroczyste obchody 40-lecia obecności sióstr felicjanek w Szarczu połączone z jubileuszem 10-lecia beatyfikacji Matki Angeli odbyły się 24 czerwca. Mszy św. przewodniczył bp Edward Dajczak, od lat związany z tym domem. W homilii mówił o miłości Bożej, która najskuteczniej przekazywana jest właśnie przez serce drugiego człowieka. Opowiadał też o swoich doświadczeniach z wielu pobytów w tym domu i obserwacji pracy sióstr i personelu świeckiego. - Jakiej to trzeba cierpliwości i miłości, by stanąć na miejscu matki i tą matką na co dzień dla tych dzieci być. Tu trzeba kochać - mówił Ksiądz Biskup. Wyrazem szczególnej wdzięczności za lata posługi i Boże błogosławieństwo były dary ofiarne. Przedstawicielki trzech grup z DPS w Szarczu niosły koperty z serduszkami - ofiarę własnej choroby, braku rodziny, tęsknoty, nieporadności i zarazem składając podziękowanie za okazywaną im czułość serca matki, za ciepło, zrozumienie, opiekę i współczującą miłość. Dwie dawne dyrektorki s. Maria Urszula Miechurska i s. Maria Izabela Kurzyńska przyniosły bukiet kwiatów jako symbol wdzięczności i miłości za dar życia, wiarę otrzymaną od Boga, za wytrwałość i moc w przeciwnościach. Apostolskie Błogosławieństwo Jubileuszowe Ojca Świętego Jana Pawła II do ołtarza przyniosła przełożona wspólnoty sióstr w Szarczu s. Marisława Krzyszycha.
Wraz z mieszkańcami i pracownikami domu z Szarcza świętowali też przedstawiciele starostwa Powiatu Międzyrzecza i Gminy Pszczew, przedstawiciele świata medycznego, kultury, oświaty, dobroczyńcy oraz przyjaciele domu, a także mieszkańcy okolicznych Domów Pomocy Społecznej z Pszczewa, Rokitna, Skwierzyny, Międzyrzecza, Jasieńca. Uroczystości jubileuszowe połączono z festynem na powitanie lata i po części liturgicznej odbyła się biesiada z licznymi zabawami i konkursami. Był konkurs z znajomości życia Założycielki na podstawie przedstawianego przez mieszkanki domu przed Mszą św. montażu pt. "Bł. Matka Angela żyje wśród nas". Były tańce na gazecie, z miotłą czy balonem, układanie wieży z klocków, łowienie ryb w stawie. Jednak najbardziej wszystkich zaskoczył i uciszył wjazd na bryczce pieczonego w cieście prosiaka - daru Ewy i Marka Stelmaszyków z Nowego Gorzycka, którego upiekł Stanisław Mikanowicz z Przytocznej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

I do kościoła co dzień chodziły
Tam przed obrazem tak się modliły:
Święty Feliksie módl się za nami
I miej opiekę nad sierotami

Bł. Matka Angela Truszkowska żyła w latach 1825-1899. W młodości, chcąc służyć ubogim i opuszczonym dzieciom, założyła Instytut św. Feliksa, który niebawem stał się kolebką Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Kantalicjo według reguły III Zakonu św. Franciszka. S. Rafała tak opowiada o narodzinach tej nazwy: - W początkach zgromadzenia, kiedy Matka Angela zbierała sieroty i osoby starsze, bardzo często chodziła wraz z siostrami do kościoła ojców kapucynów w Warszawie modlić się przed figurą św. Feliksa z Kantalicjo, który był patronem dzieci. I ludzie, patrząc na modlące się przed figurą siostry, mówili na nich "Panny od św. Feliksa" - później siostry felicjanki. I w sumie ta nazwa nadana jest przez lud Warszawy.
W Konstytucji Zgromadzenia zapisane jest: "Eucharystia jest sercem naszego konsekrowanego życia i najcenniejszym skarbem duchowego dziedzictwa". Matka Angela swoim duchowym córkom przekazała też nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, którą sama wybrała na Matkę i Panią Zgromadzenia oraz miłość do Kościoła świętego i gotowość do służby ubogim, wdzięczność Bogu i ludziom na wzór św. Feliksa z Kantalicjo. Feliks to znaczy szczęśliwy, czyli felicjanka to siostra szczęścia, a jej zadaniem jest być słońcem Bożym na co dzień.
Czas przygotowań do ślubów wieczystych trwa dziewięć lat. Przez ten czas kandydatki przechodzą formację w postulacie, nowicjacie, junioracie, a następnie praktykę w różnych placówkach prowadzonych przez felicjanki. Siostry pracują w ochronkach, przystaniach, świetlicach, domach opieki społecznej, w katechizacji, na misjach, w parafiach. We wszystkim, co robią, kierują się jedną podstawową zasadą: "Najważniejszy jest człowiek, któremu trzeba pomóc" - zgodnie ze słowami bł. Matki Angeli: "Wszystkim powinniśmy przychodzić z pomocą, radą, pociechą, usługą i modlitwą".

* * *

Dom Pomocy Społecznej w Szarczu to inna rzeczywistość tego świata. Pozwala nie tylko oderwać się od zabiegania i hałasu, ale sprzyja refleksji nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Odpowiedź tutaj nasuwa się sama - najcenniejsze jest to, co dajesz drugiemu człowiekowi.

Śródtytuły pochodzą z piosenki ułożonej specjalnie na jubileusz 40-lecia pobytu sióstr felicjanek w Szarczu.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jedyną noclegownię w Bułgarii prowadzi... Caritas. Właśnie zaczyna brakować tam miejsc

2026-01-12 16:39

[ TEMATY ]

Caritas

Bułgaria

noclegownia

atak zimy

Adobe Stock

W Bułgarii działa tylko jedna noclegownia

W Bułgarii działa tylko jedna noclegownia

Katolicka Caritas w diecezji nikopolskiej prowadzi jedyną noclegownię w całej Bułgarii. Z powodu ataku zimy, do placówki w mieście Ruse zgłasza się o wiele więcej potrzebujących, niż jest w niej miejsc, jednak wszyscy są w niej przyjęci.

Biskup nikopolski Strachił Kawalenow opowiada, że temperatura w Ruse wynosiła dziś rano minus siedmiu stopni, wiał silnym lodowaty wiatr, a na pokrytych lodem ulicach leżą 22 centymetry śniegu. Burmistrz ogłosił dzień wolny od zajęć szkolnych i poprosił wszystkich mieszkańców, by - jeśli nie muszą wychodzić - pozostali w domach.
CZYTAJ DALEJ

Wenezuela: biskupi apelują do uczniów i nauczycieli

2026-01-12 19:26

[ TEMATY ]

biskupi

uczniowie

wenezuela

nauczyciele

apelują

Adobe Stock

Wenezuela

Wenezuela

Przewodniczący Komisji ds. Edukacji Konferencji Episkopatu, bp Curiel Herrera, z okazji powrotu do szkoły w nowym roku, zachęca wszystkie dzieci, młodzież i całe społeczności szkolne, aby wykorzystywali narzędzia nauki i zdobywania wiedzy do budowania harmonii w kraju.

Podziel się cytatem - pisze bp Carlos Enrique Curiel Herrera, biskup Carory i przewodniczący Komisji ds. Edukacji Konferencji Episkopatu Wenezueli z okazji rozpoczęcia nauki w nowym roku kalendarzowym, co zbiega się z delikatnym momentem, jaki przeżywa kraj południowoamerykański.
CZYTAJ DALEJ

W atmosferze Bożego Narodzenia

2026-01-12 22:01

Marzena Cyfert

Jasełka w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu

Jasełka w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu

Jasełka w wykonaniu dzieci ze scholi i LSO oraz wspólne kolędowanie zgromadziły wielu parafian i gości w kościele św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu.

– Dawniej w tej parafii istniało coś w rodzaju kółka teatralnego. Stąd zresztą miejsce, w którym odbywały się jasełka nosi nazwę Katolicki Ośrodek Kultury. W ubiegłym roku z inicjatywy p. Mateusza Partyki, który w naszej parafii opiekuje się scholą, pierwszy raz udało się wystawić jasełka. W tym roku odbyły się one po raz drugi – mówi ks. Rafał Michaelis, wikariusz i zapowiada, że to jeszcze nie koniec, ponieważ w planach jest Misterium Męki Pańskiej i inne tego rodzaju przedstawienia. – W naszej parafii rodzi się spontanicznie taki zespół teatralny, który obejmuje zarówno dzieci będące w scholi, ministrantów, jak i ich rodziców – mówi ks. Rafał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję