Reklama

Wiadomości

AI nas oswaja

Rewolucja AI, jedna z wielu dziś trwających i wcale nie mniej ważna od rewolucji architektury światowego bezpieczeństwa, już się rozpoczęła.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jej skutki będą o wiele bardziej dalekosiężne niż te, których doświadczyliśmy w wyniku rewolucji internetowej. Chodzi o rewolucję AI. Czy przyjdzie czas, że AI zdetronizuje człowieka, swojego stwórcę, i przejmie władzę nad światem?

Zgoda. Pytanie prowokacyjne. Nie dlatego, że wszyscy wiedzą, iż tak nie będzie, albo że ktoś wie, iż tak się stanie. Dziś na to pytanie odpowiedź nie jest znana, choć w kulturze popularnej, w filmach takie scenariusze, jako wyraz ludzkich niepokojów i lęków, były ukazywane już dawno. Nie, nikt by nie chciał, aby sztuczny twór przejął władzę nad swoim stwórcą. Perspektywa, przyznajmy, mało zachęcająca i raczej powszechnie odrzucana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Coraz bliżej nas

Reklama

Jesteśmy już na etapie, że oswoiliśmy się ze sztuczną inteligencją. Zresztą nie mieliśmy innego wyjścia. Jeżeli chcemy korzystać z bankowości internetowej, serwisów społecznościowych, wielu urządzeń domowych typu smart, nowszych, inteligentnych smartfonów, z usług różnego rodzaju konsultantów telefonicznych, diagnostyki medycznej i wielu innych czynności związanych z codziennym życiem, to – czy tego chcemy, czy nie – korzystamy ze sztucznej inteligencji, czyli algorytmu, modelu językowego/ programu, który dzięki uczeniu się stara się naśladować konkretne zachowania i przez to jak najdoskonalej podejmować decyzje w sposób jak najbardziej ludzki. I sztuczna inteligencja się uczy. Musi mieć do tego dane, a tych dostarczamy jej nieustannie. Nauczona AI stara się następnie wczuć w nasze potrzeby i zaspokoić je w sposób jak najbardziej empatyczny.

Zachwyty i niepokoje

U części przedstawicieli opinii publicznej nie brakuje ochów i achów nad nowymi możliwościami, które AI nam oferuje. Ten nowy „członek” naszej społeczności sprawia, że wiele rzeczy staje się łatwiejsze, szybsze i przyjemniejsze. Zawsze jest pod ręką (smartfon), nigdy nie wypoczywa (chyba że stracimy zasięg). Sztuczna inteligencja jest pełna empatii, w przeciwieństwie do człowieka, który może – a dziś o to coraz łatwiej – się zniecierpliwić. Niektórzy – ci najbardziej nią zafascynowani, niemal jej wyznawcy – są bliscy zdania, że właśnie dożyli czasów, o których mówiło się od dawna: żyć – nie umierać.

Reklama

To jedna strona medalu. Na drugą wskazują ci, którzy w AI widzą diabła stworzonego przez człowieka, a raczej przez ludzi. Nie chcą mieć z nim nic wspólnego, choć pewnie na dłuższą metę nie da się tak żyć, chyba że w katalogu praw człowieka powstanie nowe „prawo do wolności od sztucznej inteligencji”. Nie jest jednak pewne, czy jeżeli nawet takie prawo wejdzie do katalogu praw ludzkich, nie będzie to fikcja z definicji, bo łatwo sobie wyobrazić, że... to sztuczna inteligencja zostanie zaprzęgnięta albo sama się wprosi do jego pilnowania. Czym się skończy ochrona strażnika przed nim samym? Już samo postawienie takiego dylematu skłania do myślenia, że po prostu żartujemy. Nie ma wyjścia, ze sztuczną inteligencją będziemy musieli współegzystować. Na to rady – co jest raczej pewne – po prostu nie ma.

Niepewna przyszłość

Jak dotąd nikt nie wie, jak ta koegzystencja będzie wyglądała, bo nikt nie wie, albo nie chce zdradzać, do czego AI może zostać wprzęgnięta, a te znane nam jej zastosowania to po prostu „mały pikuś” i jedynie namiastka jej obecnych i przede wszystkim przyszłych możliwości oraz ich zastosowania. The sky is the limit – możemy powiedzieć, używając obrazu oznaczającego wprost nieograniczoność.

Sztuczna inteligencja jest tematem modnym. Wprost nie wypada się do niej nie przyznawać. I tak, zgodnie z tym paradygmatem, trzy czwarte podmiotów biznesowych na całym świecie deklaruje, że korzysta z AI. Gdy weźmiemy jednak pod lupę poszczególne firmy, wszystko wskazuje na to, że na razie to znacznie mniejszy odsetek. Częściowo zresztą sami pracownicy, bez wiedzy kierownictwa, po cichu korzystają z AI, przedstawiając wygenerowane przez nią teksty jako efekt własnej pracy. Rodzi to pewne komplikacje w sytuacji, gdy AI popełni błąd. Powstaje wtedy pytanie: kto jest za niego odpowiedzialny?

Reklama

Problemem na dziś, związanym z zachłyśnięciem się nową technologią – która odpowiada na naturalne poniekąd zapotrzebowanie, jakim jest minimalizacja kosztów w celu maksymalizacji efektów – i często bezrefleksyjnym jej używaniem, jest brak świadomości zagrożeń związanych z AI, a może nawet wypieranie ich. Przypomina to nieco zachłyśnięcie się mediami społecznościowymi, choć zdaje się, że rozmiar tego będzie większy. Bo dopiero po kilkunastu latach, gdy „społecznościówki” dojrzały, które to lata w większości były czasami bezgranicznego zaufania do tych narzędzi, ludzie łapią się za głowy i wprowadzają regulacje korzystania z nich. Tak się stało niedawno w Australii, w której zabroniono dzieciom korzystania z mediów społecznościowych, a przymiarki do wprowadzenia regulacji trwają właśnie w Polsce.

Kościół a AI

Jedną z nielicznych globalnych instytucji, która wsparta swoją strukturalną mądrością próbuje ostrzec świat, by nie powielał nieustannie swoich błędów, jest Kościół. O AI ze wzrastającą częstotliwością mówią kolejni papieże. Konferencje i sympozja organizuje Stolica Apostolska, która apeluje, aby rozwój sztucznej inteligencji i jej implementację poddać etycznym regulacjom, algoretyce, czyli etyce algorytmów.

Czy sztucznej inteligencji potrzebna jest etyka? Odpowiedź jest o tyle oczywista, że każdemu dziełu ludzkiemu, począwszy od narzędzi kamiennych, a na AI skończywszy, etyka jest niezbędna, bo są ambiwalentne. Kamienna siekiera służyła do wycinania lasów i zdobywania pożywienia, ale i do zabijania. Ze sztuczną inteligencją jest podobnie, z naciskiem na: jeszcze bardziej, ze względu na jej nieporównywalną z żadnym wcześniejszym dziełem człowieka złożoność. Na zagrożenia z nią związane nakłada się dziś bezprecedensowa sytuacja społeczna, tzn. taka, w której coraz trudniej jest nam się ze sobą dogadać i osiągnąć konsensus. Z jednej więc strony sztuczna inteligencja podważa istotę ludzką i jej działanie, a z drugiej – procesy społeczne degradują pojęcie człowieczeństwa, w tym jego godność. Tworzy się mieszanka szalenie groźna, wręcz wybuchowa. W związku z szybkim rozwojem AI niezbędne jest stworzenie ram etycznych oraz granic jej rozwoju i zastosowania. To zadanie jest bardzo pilne.

Doomsday

Zegar zagłady to stworzony przez naukowców projekt, który ma działać na wyobraźnię, ostrzegać przed zagrożeniami, które mogą doprowadzić do końca życia na Ziemi i wzywać do działań zapobiegajacych apokalipsie. Zegar zagłady powstał w czasie, gdy ludzie zdali sobie sprawę, jak niebezpiecznym narzędziem jest broń atomowa. Wtedy ona była największym zagrożeniem dla przyszłości naszej planety. Po drodze dołączyły do niej zmiany klimatyczne i zagrożenie biologiczne. Od niedawna uwzględniane są niebezpieczeństwa związane ze stosowaniem sztucznej inteligencji. 27 stycznia przesunięto wskazówki tego wyjątkowego czasomierza. Według obecnych wskazań, brakuje 85 sekund do północy. Jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko doomsday, czyli dnia sądu.

2026-03-03 12:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: „Chronić ludzkie głosy i twarze” – 21 maja sympozjum o sztucznej inteligencji

„Chronić ludzkie głosy i twarze” - pod takim hasłem 21 maja odbędzie się międzynarodowa konferencja organizowana przez Dykasterię ds. Komunikacji we współpracy z Dykasterią ds. Kultury i Edukacji oraz Fundacją św. Jana XXIII. W wydarzeniu, które odbędzie się w auli Papieskiego Uniwersytetu Urbaniana wezmą udział przedstawiciele instytucji i środowisk akademickich, eksperci sektora hi-tech, a także dziennikarze.

Hasło sympozjum zostało zaczerpnięte z orędzia Leona XIV na tegoroczny Dzień Środków Społecznego Przekazu i podkreśla ducha, w jakim organizatorzy zaprosili przedstawicieli świata akademickiego, instytucji publicznych, ekspertów branży hi-tech oraz dziennikarzy do refleksji nad sztuczną inteligencją i jej wpływem na życie osób, wspólnot i narodów.
CZYTAJ DALEJ

Pod prąd – Redaktor naczelny o jubileuszu „Niedzieli” w Radiu Jasna Góra

2026-09-16 14:13

[ TEMATY ]

100‑lecie "Niedzieli"

Redakcja

– Aresztujemy księdza dlatego, że „Niedziela” jest wszędzie – miał usłyszeć od funkcjonariusza bezpieki ks. Antoni Marchewka, trzeci redaktor naczelny tygodnika. Sto lat historii „Niedzieli” to nie tylko jubileusz, ale także wojna, więzienie, cenzura i walka o możliwość mówienia własnym głosem. O tym, jak zachować ten charakter w XXI wieku, mówił w Radiu Jasna Góra ks. Jarosław Grabowski, obecny redaktor naczelny pisma.

– Historia „Niedzieli” to historia dziejów Polski – podkreślał. W czasie wojny wydawanie tygodnika przerwał niemiecki okupant. Po wojnie pismo wróciło, ale szybko znalazło się pod presją komunistycznej cenzury. Ksiądz Antoni Marchewka został aresztowany, a w więzieniu przy Rakowieckiej dzielił celę z Władysławem Bartoszewskim. W 1953 r. ukazał się ostatni numer przed wieloletnią przerwą. Jednym z powodów konfliktu z władzami była odmowa opublikowania telegramu po śmierci Józefa Stalina.
CZYTAJ DALEJ

Druga stacja w drodze do jubileuszu

2026-09-16 22:26

Małgorzata Pabis

W najbliższą niedzielę, 20 września, Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach zaprasza na wspólne przeżywanie drugiego przystanku przygotowań do 25. rocznicy zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu przez św. Jana Pawła II.

Uroczystość rozpocznie się Godziną Miłosierdzia w Bazylice Bożego Miłosierdzia, a następnie sprawowana będzie Msza św., której przewodniczył będzie metropolita białostocki ks. abp Józef Guzdek. W trakcie Eucharystii Bożemu Miłosierdziu zawierzą się Rycerze Kolumba i ich rodziny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję