Dorota Cłapa: W mediach Jemen praktycznie nie istnieje – skutecznie wyparły go inne konflikty. Jakie są realne, ludzkie koszty tej naszej globalnej „amnezji”?
Jakub Kharabshah: Brutalna prawda jest taka, że świat po prostu przyzwyczaił się do tej tragedii, a to, do czego przywykniemy, przestaje budzić w nas emocje i poczucie pilności. Są „nowe konflikty”, coś innego przyciąga uwagę opinii publicznej. Warto jednak pamiętać, że dramat tych ludzi trwa, mimo że kamery skierowane są w inną stronę.
Drugim ważnym powodem jest odmienność kulturowa i fakt, że Jemen jawi się, z naszej perspektywy, jako „koniec świata”. Sytuację pogłębiły wojna w Ukrainie, a później eskalacja konfliktu w Strefie Gazy. Te wydarzenia naturalnie przyciągnęły uwagę mediów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Spadek zainteresowania mediów i darczyńców oznacza mniejsze finansowanie organizacji humanitarnych, a w konsekwencji – mniej pomocy tam, gdzie również jest potrzebna. To ma konkretne konsekwencje: więcej osób umiera z powodu głodu, braku czystej wody i ograniczonego dostępu do opieki medycznej. Niestety, bez wsparcia darczyńców organizacje również mają ograniczone możliwości.
Jak lata wojny zmieniły życie przeciętnego Jemeńczyka?
Reklama
To stopniowe osuwanie się w przepaść: powolne, codzienne pogarszanie się warunków życia. Rośnie liczba osób, które potrzebują pomocy, a możliwości jej dostarczania są ograniczane. Wojna niszczy infrastrukturę i gospodarkę, ale także rozrywa tkankę społeczną – ogranicza dostęp do pracy, edukacji, opieki zdrowotnej i podstawowych usług. Normalne życie w Jemenie zmieniło się w ciągły tryb przetrwania. Bieda i głód nie są już wyłącznie skutkiem kryzysu, ale stały się jego codziennym elementem, który stopniowo „zjada” resztki stabilności społecznej.
Pomoc Caritas Polska koncentruje się na opiece okołoporodowej i dzieciach. Dlaczego Caritas wspiera ten właśnie obszar?
W sytuacji ograniczonych zasobów pomoc kieruje się tam, gdzie jej brak najszybciej przekłada się na tragedie. Decyzja, by skupić się na kobietach i dzieciach, to odpowiedź na zasadę priorytetu ratowania życia w tych obszarach, w których ryzyko śmierci i powikłań jest największe.
Kobiety w ciąży, młode matki i dzieci należą do tej grupy w sposób szczególny – ich zdrowie i życie zależą od ciągłości podstawowych usług medycznych, które w wielu miejscach po prostu już nie istnieją.
System ochrony zdrowia w Jemenie został zrujnowany. Zaledwie 59% placówek przyjmuje pacjentów, a jednocześnie walczy z brakiem prądu i zaopatrzenia, m.in. w podstawowe leki. Personel medyczny pracuje w bardzo trudnych warunkach. Bez tej zewnętrznej pomocy dostęp do podstawowej opieki byłby dla wielu osób praktycznie niemożliwy.
Od czego dziś zależy, czy matka i dziecko przetrwają kolejną dobę?
Reklama
Najpilniejszą potrzebą w Jemenie są dziś leki – ich brak jest jednym z najbardziej krytycznych momentów całego systemu ochrony zdrowia. Te dostępne na rynku są poza zasięgiem finansowym większości rodzin. Oznacza to, że nawet proste infekcje czy choroby, które gdzie indziej leczy się szybko i tanio, w Jemenie mogą zabić. W placówkach wspieranych przez Caritas leki są wydawane bezpłatnie, co dla wielu pacjentów jest jedyną realną możliwością leczenia. Jako organizacja humanitarna także zmagamy się jednak z niedoborami zaopatrzenia.
Pomóż matkom i dzieciom w Jemenie:
• dokonaj wpłaty na stronie: caritas.pl/jemen,
• zrób przelew BLIK na telefon o tytule: Jemen4 pod nr 668 07 00 00,
• wpłać dowolną kwotę na konto: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 tytułem: Jemen4.
Za treść artykułu odpowiada wyłącznie Caritas Polska.
