Do pewnego stopnia z obowiązku byłem w marcu na filmie Arcybiskup Lefebvre – dlaczego? Pomijając wartość artystyczną filmu, która nie jest najwyższych lotów, ma on niewątpliwie jednoznaczne przesłanie, sformułowane już na początku. Arcybiskup Marcel Lefebvre, a teraz jego kontynuatorzy mieliby stanąć wobec „wyższej konieczności” rozbicia Kościoła w imię wierności Kościołowi. Moim zdaniem, film zmierzał do pokazania jedynie tego, że ta „wyższa konieczność” została już zdecydowana, o czym zresztą powiedziałem, zabierając głos po seansie. Odwołano się przy tym na samym początku filmu do kłamstwa, jakoby kard. Karol Wojtyła w okresie krakowskim, opierając się na takiej zasadzie, święcił księży dla Kościoła w Czechosłowacji, gdy nie można tam było tego czynić z powodów prześladowania Kościoła przez państwo czechosłowackie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
