Reklama

Niedziela Łódzka

Tworzył wspólnotę Retkini

Dziś, kiedy wspominam ks. inf. Jana Sobczaka, widzę wymagającego ojca troszczącego się o parafian i ich zbawienie. Dla wielu kojarzony będzie przede wszystkim z budową najodważniejszej w swoim kształcie świątyni w mieście i z duchem, którego tchnął w tamtych mrocznych czasach – mówi parafianka Maria Piotrowicz.

Niedziela łódzka 30/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

historia diecezji łódzkiej

wspomnienie kapłana

Piotr Drzewiecki

Dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia

Dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pani Maria jest jedną z osób, które przez dziesięciolecia współpracowały z ks. inf. Janem Sobczakiem. Jej wspomnienia pokazują, kim był człowiek, którego życie niemal w całości zostało oddane Kościołowi.

Kapłan z misją

Kiedy w połowie lat 70. XX wieku ks. Jan Sobczak przybył na rozwijającą się Retkinię, wokół nowych bloków rozciągały się jeszcze pola. Powstające osiedle potrzebowało nie tylko kościoła, ale także miejsca, które stanie się duchowym domem dla tysięcy mieszkańców. Ksiądz Jan wiedział o tym doskonale i od początku swojej posługi konsekwentnie realizował powierzone mu zadanie. – Był człowiekiem silnym i niezwykle pracowitym, po Bożemu odczytującym swoją misję – wspomina Maria Piotrowicz. – Wielu postrzegało go jako twardego i wymagającego, ale pod tym kryło się wrażliwe serce. Dostrzegał ludzi w potrzebie, finansował pielgrzymki tym, których nie było na nie stać, wspierał rodziny, pomagał dyskretnie. Nigdy nie szukał rozgłosu. W czasach, gdy budowa świątyni była wielkim wyzwaniem organizacyjnym i politycznym, zaufanie do proboszcza zaprocentowało zaangażowaniem mieszkańców w budowę górującego nad całym osiedlem Domu Bożego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dom otwarty dla ludzi

Reklama

Relacje ks. Sobczaka z parafianami wykraczały daleko poza zwykłe duszpasterstwo. Był obecny w ich codziennym życiu, znał problemy parafian i nigdy nie odmawiał pomocy. – Wiedział też, że zawsze może liczyć na pomoc parafian, a my wielokrotnie byliśmy różnorako wspierani przez niego – opowiada Maria Piotrowicz.

Moja rozmówczyni zapamiętała wydarzenie ze stanu wojennego, kiedy po telefonicznym wezwaniu na przesłuchanie przez Służbę Bezpieczeństwa, związanym z organizowanymi przy parafii przedstawieniami patriotycznymi, pierwsze kroki skierowała właśnie do swojego proboszcza. – Powiedział wtedy spokojnie: „Ja biorę wszystko na siebie”. Takim właśnie był – odważnym i odpowiedzialnym za swoich ludzi.

Choć imponował organizacyjnym talentem, dla niego samego najważniejsze pozostawało kapłaństwo. – Wcześnie przychodził do zakrystii, by klęcząc, porozmawiać z Panem Bogiem. Potem modlił się z ministrantami przed Mszą św. i zostawał na modlitwie po jej zakończeniu. Ten dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia – wspomina rozmówczyni. Gdy na emeryturze zamieszkał przy kościele, budując swój mały domek, pamiętał o kaplicy. Tu w ciszy modlił się za Polskę i za nas. Do końca, mimo słabnących sił i pogarszającego się wzroku, każdego dnia uczestniczył w Eucharystii w koncelebrze z proboszczem ks. Piotrem.

Na jego duchowość składało się szczególne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Za swoje kapłaństwo w kolejne jubileusze dziękował Matce Bożej na Jasnej Górze.

Budował ludzi, nie tylko mury

Reklama

Najbardziej widocznym dziełem życia ks. Sobczaka pozostaje świątyni Najświętszego Serca Jezusowego na Retkini. Jednak ci, którzy go znali, zgodnie podkreślają, że nigdy nie chodziło wyłącznie o budynek. – Kiedy ksiądz Sobczak przyszedł na Retkinię, wokół były jeszcze pola, a mieszkańców było niewielu. Jednak potrafił porwać ludzi do wspólnego działania. Każdy dawał to, co mógł – jedni pieniądze, inni swoją pracę. Kościół powstawał dosłownie rękami parafian – wspomina pani Maria i dodaje, że budowa świątyni stała się szkołą odpowiedzialności za wspólnotę. W parafii działał teatr, dla którego rodzice sami wykonywali dekoracje i kostiumy, powstały duszpasterstwa inteligencji i rodzin. Tu corocznie przez 25 lat kościół rozbrzmiewał piosenkami religijnymi w wykonaniu dzieci z Polski i z zagranicy. Tu swoje Msze św. mieli wileńscy Akowcy. Wszyscy czuli, że tworzą coś znacznie większego niż tylko kolejną parafię. – Organizowane pielgrzymki nie były zwykłymi wyjazdami. Zawsze miały głęboki wymiar duchowy, bo ks. Sobczak był przede wszystkim uczniem Chrystusa i naszym mistrzem. Uczył odpowiedzialności za Kościół i ojczyznę – podkreśla parafianka.

„Zdzierał się dla Kościoła”

Podczas Mszy św. sprawowanej po śmierci ks. inf. Jana Sobczaka arcybiskup senior Władysław Ziółek przypomniał słowa, które kapłan wypowiedział w jednym ze swoich ostatnich wywiadów: „Miałem szansę zedrzeć się dla Kościoła i to się udało”. – Jestem przekonany, że prawdziwość tego wyznania mogą potwierdzić wszyscy, którzy go znali i z nim współpracowali – mówił arcybiskup. Przypomniał wieloletnią drogę kapłańską ks. Sobczaka: pracę duszpasterską, działalność w Kurii Archidiecezjalnej Łódzkiej, duszpasterstwo akademickie oraz liczne funkcje pełnione w diecezji i Konferencji Episkopatu Polski. Najważniejszym miejscem jego życia pozostała jednak Retkinia. – Budując materialny kościół, czynił wszystko, aby parafianie mieli świadomość, jak wielkim dobrem jest parafia jako wspólnota ludzi zjednoczonych przez wiarę i miłość z Chrystusem – podkreślił abp Ziółek.

Dziedzictwo, które trwa

Obecny proboszcz Parafii Najświętszego Serca Jezusowego, ks. Piotr Pirek, zwrócił uwagę, że imponujące dokonania organizacyjne nie są najważniejszym kluczem do odczytania życia zmarłego kapłana. – Został posłany po to, aby przez kapłańską posługę, w tym miejscu wprowadzać obecność Chrystusa. Tak powstała wspólnota ducha – mówił. Przypomniał również, że z ogromnej parafii, którą przez lata tworzył ks. Sobczak, wyrosły kolejne wspólnoty parafialne kształtujące dziś religijny krajobraz Retkini. Podkreślił także jego szczególne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi oraz niezwykłą wierność kapłańskiemu powołaniu. Ostatnie dni posługi przy ołtarzu to czas niezwykłego świadectwa wiary i kapłańskiej wierności ks. Jana – przypomniał ks. Pirek.

Ksiądz inf. Jan Sobczak zmarł 3 czerwca 2026 r., w 99. roku swojego życia i 73. roku kapłaństwa. Pozostawił po sobie nie tylko okazałą świątynię, ale przede wszystkim pokolenia ludzi, których prowadził do Boga. To właśnie oni są dziś najtrwalszym pomnikiem zmarłego.

2026-07-21 14:59

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Parafia pw. św. Anny w Brzezinach

[ TEMATY ]

historia diecezji łódzkiej

Piotr Drzewiecki

W Brzezinach, przy drodze biegnącej w kierunku wsi Witkowice czy Gałków na uboczu znajduje się niewielka drewniana budowla z białą przymurówką. Według tradycji wiódł tamtędy trakt handlowy z Wielkopolski i Kujaw do Piotrkowa a później dalej, do Krakowa. Idąc śladami historii, w 1502 roku staraniami podkomorzego łęczyckiego, Stanisława Lasockiego, zostali sprowadzeni właśnie tutaj księża misjonarze.

W XVI wieku pojawiła się na tym terenie murowana kaplica, z charakterystyczną amboną na zewnątrz, którą ufundował wojewoda podlaski, Stanisław Warszycki. W następnych stuleciach przebudowano stary kościół, zostawiając charakterystyczną murowaną część, w której obecnie znajduje się zakrystia, a ambona została przykryta drewnianą zabudową obecnego wizerunku kościoła. Bardzo prawdopodobne, że w tym czasie powstała także drewniana dzwonnica. Z upływem czasu budowla zaczęła popadać w ruinę. Z inicjatywy księdza Antoniego Szelewskiego, w 1859 roku przeprowadzono kapitalny remont świątyni oraz jej oszalowanie. W ciągu XX wieku zabiegi remontowe były przeprowadzane jeszcze dwukrotnie.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Miłosierdzie to miłość pochylająca się nad każdą ludzką nędzą i nad każdym grzechem

2026-10-05 20:50

ks. Łukasz Romańczuk

Msza święta w kościele św. Faustyny w Górze

Msza święta w kościele św. Faustyny w Górze

W parafii pw. św. Faustyny w Górze uroczystościom odpustowym połączonym z 1. rocznicą konsekracji kościoła przewodniczył arcybiskup Józef Kupny, metropolita wrocławski.

W swojej homilii abp Kupny przypomniał o duchowym wymiarze Kościoła: - Jesteśmy Kościołem zbudowanym z żywych kamieni, zatopionych w Chrystusie. Mamy za sobą ponad dwa tysiące lat budowania tego duchowego Kościoła – wspólnoty wiary, nadziei i miłości. Dzisiaj w tym miejscu z wdzięcznością patrzymy na tę świątynię, która dzięki wiernym, którzy nie szczędzili sił, ofiar i swoją wytrwałą modlitwą wspierali budowę tego Domu Bożego - podkreślił hierarcha, wyrażając, osobistą radość z obecności na tej uroczystości: - Nie mogłem odmówić sobie przybycia do tej świątyni. Macie piękny kościół i z całego serca wam dziękuję.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję