Radosna pielgrzymka po 12 dniach wędrówki z Lublina zameldowała się 14 sierpnia przed Szczytem Jasnogórskim. Mimo zmęczenia, spotęgowanego upałami, na twarzach pątników gościł uśmiech. – Do tronu Matki Bożej przyszło 1250 osób, które pokonały całą trasę; do nich należy doliczyć ponad 300 osób, które po kilka dni pielgrzymowały w wariancie „Ile możesz”, a także tysiące duchowych pątników, którzy złożyli swoje intencje w funduszu „Idę z Tobą” – powiedział ks. Paweł Saran, przewodnik Pieszej Pielgrzymki z Lublina na Jasną Górę. Jak podkreślił, wartością czasu w drodze jest potęga modlitwy przeniknięta codziennym trudem i miłością bliźniego.
Radar serca
Reklama
Na jasnogórskim szczycie pielgrzymów powitał bp Adam Bab. – Bardzo serdecznie dziękuję wam za decyzję wyruszenia na szlak, za świadectwo wiary – powiedział. Zwrócił uwagę, że podczas wędrówki było wiele okazji do pięknych spotkań, ale to najistotniejsze dokonało się w sercu. – Refleksja nad tym, co jest najważniejsze i osobisty wybór Jezusa na przewodnika życia to najcenniejsze owoce rekolekcji w drodze. Jesteśmy powołani do tego, żeby poznać naszego Stwórcę i Zbawiciela, który ma dla nas pełnię życia, a pielgrzymka jest czasem, żeby w tym wyborze i poznaniu się umocnić, a także być dla bliźnich świadkami – powiedział ksiądz biskup. – Dziś, gdy jesteście już u celu wędrówki, u tronu Jasnogórskiej Matki, życzę wam, aby każdy usłyszał w swoim sercu Jej najlepszą radę: zróbcie z resztą swojego życia wszystko, cokolwiek powie wam Jej Syn – podkreślił. Jak zauważył, by wypełnić to Matczyne polecenie, trzeba dobrze „nastawić radar serca”, oczyszczać je od zakłóceń i pokus, które odwracają uwagę od Chrystusa, i zestrajać w jedności z bliźnimi. – Wszystko, nawet trud i zmęczenie, ma sens, kiedy człowiek otwiera się na Boga – powiedział ksiądz biskup. Zaapelował, by życie pielgrzymów było dla świata obrazem szczęśliwego człowieka, który wybierając Chrystusa dokonał bardzo dobrego i słusznego wyboru. – Na swojej drodze życia spotkacie mnóstwo ludzi, których Bóg wam daje; idźcie i głoście, dlaczego jesteście szczęśliwi, dlaczego macie pokój w sercu, dlaczego wybraliście prawdziwe wartości. Całym życiem świadczcie o tym, że spotkaliście Pana, wybraliście Go i z Nim idziecie; że jesteście uczniami Chrystusa – zaapelował bp Adam Bab.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pielgrzymkowe podsumowanie
Lubelska pielgrzymka była w tym roku większa od poprzedniej o ponad 200 osób, co utwierdza organizatorów w przekonaniu, że rekolekcje w drodze wciąż są potrzebne. Pątnikom towarzyszyło ponad 30 kapłanów, 7 sióstr zakonnych i 7 kleryków; najstarszy pielgrzym Leszek miał 77 lat, a najmłodsza Jaśmina zaledwie 2 miesiące. Podczas pielgrzymki do wspólnoty Kościoła przez chrzest zostali włączeni Michał i Franciszek.
Konferencje wygłosił ks. Wojciech Stasiewicz, kapłan archidiecezji lubelskiej i misjonarz na Ukrainie, dyrektor Caritas Spes diecezji charkowsko-zaporoskiej, który zwrócił uwagę na potrzebę dawania świadectwa wiary poprzez „człowieczeństwo miłości”. Jego doświadczenie Kościoła żyjącego w warunkach wojny pomagało pielgrzymom spojrzeć na wezwanie „Idźcie i głoście” w perspektywie konkretnego świadectwa wiary i służby. Słowa nawiązujące do wezwania Chrystusa skierowanego do Apostołów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” pielgrzymi podejmowali nie tylko jako hasło drogi, ale także jako zaproszenie do dawania świadectwa wiary w codziennym życiu. Pielgrzymkowy hymn przygotował zespół „Prezydent”. Ogólną intencją była modlitwa o zaangażowanie osób świeckich w ewangelizację.
Reklama
Pątnicy podzieleni byli na grupy; największa z nich, kapucyńska, liczyła ok. 170 osób. Wśród grup reprezentujących poszczególne regiony diecezji (m.in. Lublin, Świdnik, Lubartów, Chełm, Łęczną, Puławy, Bychawę i Kraśnik) wyróżniały się grupy akademicka, dominikańska i harcerska. Przeżywając rekolekcje w drodze, pątnicy wybrali patronów, którzy już od przyszłego roku w szczególny sposób będą im towarzyszyć na szlaku. To święci: Józef, Mikołaj, Franciszek, Antoni, Dominik, Andrzej Bobola, Rita, Faustyna, Jan Paweł II i Piotr Jerzy Frassati oraz błogosławieni Józef Mazurek i Stefan Wincenty Frelichowski.
Dar miłości
Jak podkreślił ks. Paweł Saran, wartością rekolekcji w drodze jest niezwykła przestrzeń, która pozwala wyjść poza konsumpcyjny sposób patrzenia na świat i na drugiego człowieka. – Pielgrzym doświadcza na szlaku bezinteresownej miłości, która wyraża się w obecności Boga i bliźniego, i uczy się żyć miłością. Jednak samo przejście pielgrzymki nie gwarantuje przemiany. Można bowiem pokonać wszystkie kilometry, przeżyć modlitwy i spotkania, a po powrocie ponownie zamknąć się w starym sposobie myślenia. Dlatego jednym z najważniejszych pytań na zakończenie drogi staje się nie „co z tego będę miał?”, ale „ile miłości mogę z tego dać?” – dzielił się duszpasterz. – Hasło „Idźcie i głoście” ma znaleźć swoje najważniejsze wypełnienie dopiero po powrocie do domu: w rodzinie, pracy, szkole i zwyczajnych spotkaniach z drugim człowiekiem. Nie chodzi przy tym jedynie o opowiadanie o przeżytych dniach. Najbardziej wiarygodnym świadectwem ma być miłość okazywana innym. Bez niej trud, pot, zmęczenie i trudna pogoda mogłyby pozostać jedynie wspomnieniem, które nie wydało owocu. Zatem trzeba iść i głosić w swojej codzienności, a otrzymaną darmo miłość dawać innym – podkreślił.
Dla prawdziwych pątników pielgrzymka nie kończy się wraz z końcem wspólne przemierzonej drogi. Doświadczenie modlitwy, wysiłku, spotkania z drugim człowiekiem i zawierzenia intencji Matce Bożej staje się wezwaniem, by każdego dnia żyć Dobrą Nowiną.
