Przez dwa tygodnie to dzieci decydowały, jak będzie wyglądał ich własny teatr. Wymyślały role, scenariusz i żarty oraz tworzyły prace plastyczne. Efekty tej pracy zaprezentowały podczas finałowego pokazu Dream TV w Ośrodku Promocji Aktywności Kulturalnej w Sandomierzu.
Finał Dream TV zakończył tegoroczną sandomierską edycję programu „Lato w teatrze”, ogólnopolskiej inicjatywy Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Sandomierskie Centrum Kultury jest w tej edycji jedyną instytucją w województwie świętokrzyskim realizującą program i jedną z zaledwie 40 w całej Polsce.
Dream TV
Sala OPAK podczas finału wypełniła się po brzegi. Na widowni zasiedli rodzice, dziadkowie oraz inni bliscy młodych artystów. Dzieci przygotowały zaproszenia, a następnie osobiście wręczyły je osobom, z którymi chciały podzielić się efektami swojej pracy. Finał rozpoczął spektakl Dream TV. Tym razem dorośli nie podsunęli dzieciom gotowego scenariusza ani nie narzucili sposobu, w jaki powinny wystąpić. Pomysł na przedstawienie, role oraz pojawiające się w nim żarty były dziełem samych uczestników. Dzięki temu młodzi artyści mogli nie tylko wystąpić przed publicznością, ale przede wszystkim pokazać świat stworzony według własnych pomysłów i wyobraźni.
Po spektaklu dzieci zostały przewodnikami i oprowadziły rodziców oraz zaproszonych gości po wystawie prac plastycznych, które powstawały podczas dwóch tygodni zajęć. Była to druga część finałowej prezentacji, pokazująca, że tegoroczne „Lato w teatrze” nie ograniczało się jedynie do przygotowania przedstawienia.
Droga do finału
Reklama
Przez dwa tygodnie uczestnicy mieli rzeczywisty wpływ na to, co powstawało podczas zajęć. Sami współdecydowali o kształcie spektaklu, prac plastycznych oraz wspólnych działań. Uczyli się pracy w grupie, słuchania innych, dzielenia się pomysłami i odwagi potrzebnej do wyrażania siebie. Istotną częścią projektu było również pokazanie najmłodszym, że twórczość nie musi być idealna. Można próbować, eksperymentować, zmieniać pomysły i popełniać błędy. Ważny jest sam proces tworzenia oraz możliwość wyrażenia tego, co się myśli i czuje. To właśnie taką filozofię Sandomierskie Centrum Kultury chce rozwijać w kolejnych latach, traktując ją jako stały element swojej oferty skierowanej do najmłodszych mieszkańców miasta.
Po części artystycznej przyszedł czas na wspólny poczęstunek i podsumowanie dwóch tygodni spędzonych razem. Każde dziecko otrzymało pamiątkowy dyplom, drobny upominek oraz zdjęcie z zajęć. Organizatorzy przygotowali także coś bardziej osobistego, indywidualnie napisane listy z ciepłymi słowami i zachętą do dalszego rozwijania swoich zainteresowań i talentów. W wydarzeniu uczestniczyły przedszkolaki z Przedszkola Samorządowego nr 7 w Sandomierzu. Projekt zrealizował zespół SCK oraz OPAK. Merytoryczną opiekę nad przedsięwzięciem sprawowała Kamila Kremiec-Panek, a całością półkolonii kierowała Anna Kalita. Wiktor Stypa prowadził rozgrzewki teatralne, natomiast Karolina Zimowska pracowała z uczestnikami nad przygotowaniem finałowego pokazu. Zajęcia plastyczne i teatralne prowadziły Anna Balcerak i Grażyna Szemraj. Codzienną opiekę nad grupą sprawowała Sylwia Bornos, a za koordynację projektu i komunikację odpowiadała Angelika Statuch.
„Lato w teatrze” jest programem Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Projekt został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Rękawiczki św. Jadwigi są wyjątkowym eksponatem muzeum
Sandomierz od wieków odwiedzali wielcy tego świata pozostawiając na tej ziemi różne ślady swojej obecności. Najbardziej osobiste ślady bytności w Królewskim Mieście zostawiła św. Jadwiga.
Każdy z mieszkańców miasta zapytany o pierwsze skojarzenie ze św. Jadwigą jednym tchem wymieni rękawiczki będące w posiadaniu Muzeum Diecezjalnego oraz wąwóz jej imienia. Z rękawiczkami władczyni wiąże się piękna legenda, którą od pokoleń przekazują sobie sandomierzanie, a którą opisuje ks. Jan Rokoszny w książce Święte Pamiątki Sandomierza. Legenda opowiada o tym, że królowa wyruszyła z Sandomierza do Krakowa i po drodze jej królewski orszak w miejscowości Świątniki zastała śnieżyca, przez którą zgubili drogę. Z pomocą królowej i jej świcie ruszyli mieszkańcy Świątnik. Za okazaną pomoc jednemu z mieszkańców Jadwiga Andegaweńska przekazała rękawiczki. W chwili obecnej przechowywane są one w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu i udostępniane do oglądania zwiedzającym. Umieszczone w drewnianej przeszklonej szkatule ze złoconymi łupinami orzechów włoskich, są nie lada atrakcją dla turystów i należą do jednych z cenniejszych zbiorów. – Rękawiczki trafiły do Domu Długosza z inicjatywy bp. Wacława Świerzawskiego. Przez wieki przechowywane były w kapitularzu katedry, gdzie znajdowało się wiele pamiątek historycznych. Jedna z najwcześniejszych wzmianek o nich pochodzi z inwentarza katedry z 1851 r., w którym odnotowano, że znajduje się szkatułka z pamiątkami po królowej Jadwidze. Kolejna informacja pojawia się w 1857 r. i zawarta jest w broszurze autorstwa Władysława z Lewartowa Lewartowskiego, relacjonującej jego wycieczkę do Sandomierza. Napisał, że w kapitularzu znajdowała się szkatułka „staroświeckiego wyrobu, o której mówią, iż miała być własnością Jadwigi, królowej polskiej”. Ponadto podaje, że w szkatule obok rękawiczek umieszczona była bułeczka wielkości złotówki, pochodząca z czasów potopu szwedzkiego. Bułeczka zachowała się i jest w naszych zbiorach. O rękawiczkach w swojej Monografii miasta Sandomierza wspomina także ks. Melchior Buliński. Oglądał je także Achille Ratti, nuncjusz apostolski w Polsce – wspomniała dr Urszula Stępień, kustosz w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu. Poinformowała również, że w 1950 r. kuria metropolitarna w Krakowie prosiła o udostępnienie informacji o nich, w związku z gromadzeniem materiałów w toczącym się w tamtym czasie procesie beatyfikacyjnym królowej Jadwigi. Rękawiczki musiały wyjść spod ręki fachowca, znającego się na ówczesnej modzie. Są wykonane z wielką starannością i precyzją. Powstały z delikatnej jak pergamin skóry koźlęcej lub cielęcej. Ich wielkość, to tylko 43 cm długości i zakrywały dłonie i rękę do łokcia. Odwiedzających muzeum zaskakuje smukłość dłoni oraz brak jednego palca na kciuk. Jak wyjaśniła Urszula Stępień, smukłość rękawiczek spowodowana jest skurczeniem skórki, bo liczą one ponad 600 lat, natomiast brak kciuka tłumaczy prawem królowej do błogosławieństwa. – Królowa miała prawo udzielania błogosławieństwa, znak czyniła kciukiem, stąd przyczyna istnienia otworu – wyjaśniła kustosz muzeum.
Choroba zmienia papieski kalendarz, ale może też stać się częścią papieskiej misji. Gdy Leon XIV przygotowuje się do pobytu w szpitalu, powracają niezwykłe słowa Jana Pawła II wypowiedziane po czterech tygodniach spędzonych w Poliklinice Gemelli: „Zrozumiałem, że jest to dar konieczny”. Papież Polak był przekonany, że Kościół w trzecie tysiąclecie ma wprowadzić nie tylko modlitwą i działaniem. „To nie wystarczy: trzeba było wprowadzić go cierpieniem” - wyznał.
12 lipca 1992 r. Jan Paweł II podczas modlitwy Anioł Pański podzielił się z wiernymi osobistą wiadomością. Tego samego wieczoru miał udać się do Polikliniki Gemelli na badania diagnostyczne.
Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV
Życie jest cenne i nie wolno go zmarnować – mówi Antonia Salzano, matka św. Karola Acutisa. 12 października, w liturgiczne wspomnienie młodego świętego i 20. rocznicę jego śmierci, przypomina przesłanie syna skierowane do ludzi w każdym wieku: Bóg czeka na każdego człowieka, a życie warto przeżywać z myślą o wieczności.
Podziel się cytatem
– podkreśla Antonia Salzano. Jak mówi, jej syn rozumiał, że życie ma wartość, której nie wolno roztrwonić.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.