Dla bł. Elżbiety Czackiej jednym z filarów duchowości była modlitwa różańcowa. Poświęcała jej regularnie wiele czasu. Wierzyła, że „Różaniec, dobrze odmawiany co dzień, uczy żyć i uczy umierać w Bogu i miłość nasza, okazywana w nim Matce Najświętszej, zapewnia nam Jej opiekę w życiu i w śmierci”.
W swoim „Dyrektorium” wskazywała, że Różaniec jest dostępnym dla każdego połączeniem modlitwy ustnej z modlitwą myślną. „Rozważając tajemnice Różańca, jesteśmy rzeczywiście obecni i bierzemy w nich udział w czasie obecnym. Tajemnice te żyją bez ustanku w Kościele, a ponieważ dla Boga czas nie istnieje, widział nas Bóg-Człowiek poprzez wieki, gdy życiu Jego i Jego tajemnicom się przypatrujemy, rozważamy je i czerpiemy z nich łaski i siły do lepszego i doskonalszego życia” – pisała.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Matka Czacka zauważała jednocześnie, że w czasie odmawiania Różańca w zjednoczeniu z Jezusem odmawiamy „cudowną Modlitwę Pańską, którą bez ustanku Pan Jezus powtarza we wszystkich Mszach św. całego świata jako najdoskonalszą modlitwę do Boga Ojca. W «Zdrowaś Maryjo» łączymy się z Maryją w Jej uwielbieniu Boga i za Jej pośrednictwem prosimy o łaski dla siebie i innych”.
Reklama
Założycielka Dzieła Lasek była przekonana, że w czasie Różańca to nie własną siłą ducha ani pobożnością nadajemy wartość tej modlitwie, ale decydująca w niej jest postawa otwarcia serca na Bożą łaskę. Podkreślała, że im dłużej rozważamy tajemnice Różańca, tym bardziej „zdajemy sobie sprawę, że to, co wiemy, i to, co z tych tajemnic rozumiemy, jest fragmentaryczne, szczupłe, ciemne. Rozumiemy, że za tym, co wiemy, jest pełnia, którą zaledwie przeczuć możemy. Dlatego, gdy tajemnice te w całości i w pełni ich ofiarujemy Bogu, wyzwalają się z nich skarby łask nieznanych, nieoczekiwanych, spływają na nas i na tych wszystkich, za których te tajemnice ofiarujemy”.
Różaniec jest modlitwą, która w przedziwny sposób łączy osoby ją odmawiające. Matka Czacka zaznaczała, że „oprócz skarbów zawartych w tajemnicach Różańca gromadzi on jeszcze skarby z zasług tych wszystkich, którzy przez wieki modlitwę tę pobożnie i żarliwie odmawiają, tworząc dziwną i mocną łączność świętych obcowania poprzez czas i przestrzeń, wspierając i wspomagając się wzajemnie w ukryty i tajemniczy sposób”.
Ważne jest, aby modlitw nie odmawiać na akord i z przyzwyczajania, ale ze zrozumieniem i w skupieniu. Bł. Elżbieta zauważała, że wiele „skarbów płynących na duszę z modlitwy traci człowiek, który chce z pośpiechem jak największą ilość modlitw odmówić! Modlitwy w ten sposób odmawiane nie jednoczą z Bogiem, nie skupiają, a przeciwnie, rozpraszają”.
Właściwą postawą jest według bł. Elżbiety odmawianie modlitwy w skupieniu i zanurzeniu w źródle, którym jest Bóg. Człowiek, który się w ten sposób modli, „nie potrzebuje Boga daleko szukać, bo wie, że Bóg w nim samym mieszka. Nie potrzebuje wytężać uwagi swojej, bo Bóg sam uwagę jego trzyma na uwięzi i każe mu trwać w niemym uwielbieniu przed sobą”. Wówczas człowiek otwiera się na Boże łaski i staje w pokorze z sercem, które rozumie, że należy bardziej słuchać, niż mówić do Boga.
