Reklama

Święci i błogosławieni

Bł. Rafał Chyliński

[ TEMATY ]

błogosławiony

pl.wikipedia.org

Rzeźba bł. Rafała Chylińskiego na łódzkim cmentarzu w Łagiewnikach

Rzeźba bł. Rafała Chylińskiego na łódzkim cmentarzu w Łagiewnikach

Przedstawiając osoby zasłużone dla Kościoła, warto zwrócić uwagę na bł. Rafała Chylińskiego, franciszkanina, który przez wiele lat służył Ludowi Bożemu w klasztorze franciszkańskim w Łagiewnikach (wieś nad rzeką Bzurą, powiat łódzki, parafia Zgierz).

Reklama

Rafał Chyliński (bo pod takim imieniem jest znany) urodził się 6 stycznia 1694 r. we wsi Wysoczka k. Poznania. Cztery dni później na chrzcie św., dokonanym w kościele parafialnym w Buku, rodzice nadali mu imię Melchior. Według dokumentów historycznych, Melchior Chyliński początkowo kształcił się w Kolegium Jezuickim w Poznaniu. Następnie (w latach 1712-1715) odbył służbę wojskową jako oficer i chorąży.

W 1715 r. wstąpił do Zakonu Franciszkańskiego w Krakowie, gdzie 4 kwietnia w trakcie przyjęcia szaty zakonnej (tzw. obłóczyn) przyjął imię zakonne Rafał i pod tym imieniem jest znany dzisiaj. Jako ciekawostkę można podać, że w tym samym roku brat Rafał, z powodu morowego powietrza, przybył wraz z całym nowicjatem do nie istniejącego już dzisiaj klasztoru w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie 26 kwietnia 1716 r. złożył uroczyste śluby zakonne. Rok później, w Poznaniu, przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Piotra Tarły. Jako kapłan pracował m. in. w klasztorze w Pyzdrach, Poznaniu, Warce, a w latach 1728-36 w Łagiewnikach. Tam też, podobnie jak na poprzednich placówkach, dał się poznać jako gorliwy spowiednik i opiekun ubogich, co przysporzyło mu tytuł "dziadowskiego opiekuna". Następnie został skierowany do Krakowa, skąd po dwuletnim pobycie powrócił do Łagiewnik, gdzie zmarł w opinii świętości 2 grudnia 1741 r. Jego świątobliwe życie, jak też i cuda dokonane za jego wstawiennictwem spowodowały, że w roku 1761 r. rozpoczęto proces informacyjny diecezjalny, a następnie apostolski. Zawieruchy polityczne spowodowały, że dopiero 13 maja 1949 r. papież Pius XII wydał dekret o heroiczności cnót sługi Bożego o. Rafała Chylińskiego.

Do grona błogosławionych o. Rafał został zaliczony przez Ojca Świętego Jana Pawła II w Warszawie 9 czerwca 1991 r.

2015-12-02 07:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bohaterstwo diakona Piórko

Niedziela Ogólnopolska 34/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

błogosławiony

Adobe. Stock.pl

Diakon Augustyn Piórko zapowiadał się na wspaniałego kapłana. Zapamiętano go jako osobę o wielu talentach, także artystycznych

Diakon Augustyn Piórko zapowiadał się na wspaniałego kapłana. Zapamiętano go jako osobę o wielu talentach, także artystycznych

Czy dziś męczennicy mogą być dla nas inspiracją? Wśród tych mało znanych jest diakon Augustyn Piórko, który zginął męczeńską śmiercią w czasie II wojny światowej w Wilnie. Ten skromny człowiek był prawdziwym gigantem dobra.

Młody diakon, który dożył zaledwie 28 lat, zaliczony przez Jana Pawła II w 2000 r., w poczet chrześcijan męczenników XX wieku to postać nietuzinkowa, a zarazem bardzo „zwyczajna” – w jego życiorysie można bowiem ujrzeć portret pokolenia Polaków tragicznego czasu.

Wiele takich nazwisk, nierozpoznawalnych w przestrzeni publicznej, odsłoniły dyskusje podczas I Kongresu 108 Błogosławionych Męczenników II Wojny Światowej w Gdańsku w grudniu ub.r., który zorganizowano w Muzeum II Wojny Światowej. Choć diakon Piórko z Wileńszczyzny nie należy do 108 Męczenników ogłoszonych 13 czerwca 1999 r. błogosławionymi, to przez swoją ofiarę życia w to grono się wpisuje.

Służba Bogu i ludziom

– Dlaczego musiał umrzeć w tak młodym wieku po okrutnych torturach gestapo? Dlaczego tylko on jeden spośród wszystkich aresztowanych 3 marca 1942 r. księży, profesorów, diakonów i alumnów Wileńskiego Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego poniósł najwyższą ofiarę? Tych pytań „dlaczego”, związanych z okolicznościami śmierci wujka, można zadać dużo, ale odpowiedzią są tylko domysły i przypuszczenia – mówi Gabriel Kamiński z Gdańska, siostrzeniec diakona Piórko.

Pochodzący z Turniszek Augustyn studiował (do wybuchu wojny) w Warszawskim Wyższym Seminarium Duchownym. Swoje losy postanowił jednak złączyć z Wileńszczyzną. Na Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie został przyjęty jesienią 1939 r., w momencie, kiedy pod skrzydłami Józefa Stalina litewscy nacjonaliści przystąpili do litwinizacji Wileńszczyzny i rozprawy z Polakami, faktycznie przyłączając się do rozbioru Rzeczypospolitej. Jako gorący patriota Piórko bardzo przeżywał niszczenie polskich godeł i flag. Po zamknięciu uniwersytetu jedyną ostoją polskości w Wilnie zostało Seminarium Duchowne. Metropolita wileński abp Romuald Jałbrzykowski ostro występował przeciwko atakom litewskich bojówek na wiernych oraz księży. Augustyn i jego koledzy także nie pozostali obojętni wobec prześladowań. Organizowali spotkania patriotyczne, by podnieść na duchu seminarzystów.

W czerwcu 1940 r. Stalin zdecydował o włączeniu Litwy do Kraju Rad. Wraz z nowym porządkiem rozpoczęły się masowe aresztowania i wywózki przeciwników zmian na Wschód. W czerwcu 1941 r., po ataku Adolfa Hitlera, ziemie litewskie znalazły się pod niemiecką okupacją. W tym czasie Augustyn zaprosił najbliższych kolegów z seminarium do rodzinnego domu w Turniszkach, gdzie – jak wspominała najmłodsza siostra męczennika Elżbieta – tworzyli oni ulotki i wierszyki piętnujące okrucieństwa okupantów i kolaborantów Litwinów. Klerycy w tamtym okresie spotykali się z ks. Henrykiem Hlebowiczem. Piórko uważał go za wzór kapłana, który zło nazywa po imieniu. Jego kazania przyrównywał do tych ks. Piotra Skargi.

30 marca 1941 r. Augustyn otrzymał święcenia diakonatu. Zaczął głosić odważne patriotyczne kazania w katedrze wileńskiej oraz w licznych kościołach Wilna i okolic. Zostały one zauważone nie tylko przez podziwiających go wiernych, lecz także przez okupantów.

Wartość ofiary

Doniesienia o działalności polskiego diakona i kierowanych przez niego do wiernych słowach nadziei na odzyskanie wolności przez Polskę musiały wzbudzić u Niemców wielką nienawiść. 3 marca 1942 r., z samego rana, teren wokół seminarium został otoczony przez litewskie Saugumo i hitlerowskie Gestapo. Augustyn został aresztowany i osadzony w więzieniu na Łukiszkach.

– Moja matka, nieżyjąca już Elżbieta Kamińska z Piórków, najmłodsza siostra Augustyna, opowiadała mi o życiu, tragicznych dniach w więzieniu, śmierci i pogrzebie wujka. Była z nim bardzo związana uczuciowo – urodzona kilka miesięcy po zamordowaniu ojca i wychowywana tylko przez matkę. Przez całe swoje życie nie mogła się pogodzić z tym, że spośród aresztowanych profesorów, księży, alumnów i kleryków Wileńskiego Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego on jeden zginął, niespełna miesiąc przed święceniami kapłańskimi. Z jej wspomnień i opowiadań, ze wspomnień matki Augustyna oraz ze wspomnień sióstr, licznych krewnych, znajomych oraz księży wynikało, że Gucio, jak na niego mówiła, był wspaniałym synem i bratem, o wszechstronnych zdolnościach, również artystycznych. Obdarzony był wspaniałym głosem, jako samouk pięknie grał na mandolinie. Uchodził za osobę radosną, pogodną, nastawioną przyjaźnie do wszystkich. Dzięki swojej otwartości był bardzo lubiany, szczególnie przez dzieci i młodzież. Rozmowa z nim oraz przebywanie w jego otoczeniu dawały poczucie wyjątkowego spokoju, wyciszenia i radości. Był bardzo aktywny, udzielał się w życiu wspólnoty seminaryjnej, brał żywy udział w rozmowach, dyskusjach, dzielił się wrażeniami i informacjami na różne, nieraz trudne, a także kontrowersyjne tematy, wyciszał kłótnie, wygaszał spory oraz antagonizmy narodowe – opowiada Gabriel Kamiński.

Diakon Piórko trafił do celi wraz z dwoma bliskimi kolegami – Mieczysławem Łapińskim i Józefem Rutkowskim. Pobyt w więzieniu traktował jako rekolekcje zamknięte „z woli Bożej”. Udało mu się powiadomić matkę i siostry o swoim aresztowaniu. W trakcie doprowadzania go na przesłuchania do siedziby Gestapo wyrzucał ukryte w pudełkach od zapałek listy do matki i sióstr. Zostały one znalezione oraz dostarczone rodzinie przez przygodnych przechodniów. „Kochana Mamusiu! Piszę te słowa z nowego miejsca pobytu, gdzie się wcale niespodziewanie znalazło całe Seminarium z władzą na czele. Wiele marzeń prysło jak bańka mydlana – to prawda, ale nad wszystko proszę się zbytnio o mnie nie martwić i troską o mnie nie nadwyrężać zdrowia, gdyż to byłoby obustronną wielką stratą. Nad nami bowiem czuwa Bóg, który z największego zła potrafi dobro wyprowadzić” – napisał do matki.

Podczas ostatniego, jak się okazało, przesłuchania był katowany. W celi leżał nieprzytomny. Nikt nie reagował na wołania kolegów współwięźniów o pomoc dla niego. Po kilku dniach został przewieziony do szpitala na Zwierzyńcu, gdzie pilnowano go dzień i noc. Matki ani sióstr nie wpuszczono do umierającego. Odszedł w samotności, nieodzyskawszy przytomności. Ciało zmarłego wydano dopiero po wielkich staraniach rodziny. Jego widok był przejmujący po doznanych torturach. Pogrzeb diakona w dniach 14-15 kwietnia 1942 r. stał się wielką manifestacją mieszkańców Wilna.

Augustyn wierzył, że Bóg kieruje jego życiem. Naśladował Chrystusa, poddawał się Jego woli. Zapłacił najwyższą cenę za głoszenie wiary, nadziei i miłości.

CZYTAJ DALEJ

W Etiopii odkryto najstarsze przekłady Ewangelii

2020-09-24 13:37

[ TEMATY ]

Ewangelia

Vatican News

Klasztor Abuna Garima w północnej Etiopii jest w posiadaniu najstarszego ilustrowanego przekładu Ewangelii. Jak sądzono do tej pory, kodeks pochodził z XI stulecia, jednak niedawne badania C-14 cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

Rękopisy Abba Garima znajdują się w klasztorze mnichów ortodoksyjnych na północy Etiopii, ufundowanym prawdopodobnie już około VI wieku, chociaż później wielokrotnie spalony i refundowany, zwłaszcza w średniowieczu. Rękopisy te składają się z dwóch ilustrowanych kodeksów zawierających cztery Ewangelie napisane w języku etiopskim klasycznym. Do niedawna sądzono, że to dzieło pochodzi z XI w. Ostatnie badania cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

KAI

Na temat tego odkrycia Radiu Watykańskiemu mówi jezuita ks. dr Rafał Zarzeczny, wykładowca na Papieskim Instytucie Orientale w Rzymie, specjalista w dziedzinie starożytnej Etiopii:

„Rękopisy te w ostatnich latach zostały poddane badaniom radiowęglowym, które wykazały, że materiał, na którym spisano te kodeksy, pochodzi prawdopodobnie albo z końca IV wieku, albo z początku V wieku – wyjaśnia ks. Zarzeczny. – Być może jeden z rękopisów jest trochę młodszy, ale niewiele.“

Kodeksy zawierają bardzo bogate i charakterystyczne zdobienia. Znajdują się w nich wizerunki ukazujące czterech ewangelistów, jak i wiele innych, dodatkowych ilustracji i ornamentów, które bardzo przypominają manuskrypty syryjskie z tego samego lub z nieco późniejszego okresu, m.in. Rabbuli, który datuje się na koniec VI wieku. Warto również zaznaczyć, że w ilustracjach Abba Garima można znaleźć najstarsze przestawienie Świątyni Jerozolimskiej.

„Rękopisy te znamy już od lat ’70 więc nie są one żadną nową sensacją, natomiast ważne są one dla nas ze względu na krytykę tekstu Pisma Świętego przełożonego na język klasyczny etiopski (jest to język starożytny, który możemy rozumieć jako „etiopską łacinę”). Już w okresie starożytnym ich obecność w tychże klasztorach w tak wczesnym okresie przede wszystkim potwierdza rozprzestrzenienie się cywilizacji chrześcijańskiej na rogu Afryki już w okresie starożytnym. Ważną rzeczą jest, żeby zauważyć, iż zarówno modele przekładu Pisma Świętego, jak i jego zdobienia swobodnie wędrują po świecie starożytnym, dużo bardziej niż nam to się mogło dzisiaj wydawać, myśląc wyłącznie w kontekście basenu Morza Śródziemnego.“

Ewangelie Abba Garima jednoznacznie potwierdzają, że przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu na klasyczny język etiopski był gotowy już w V wieku, co czyni go jednym z najstarszych w historii.

v

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: modlitwa i spotkanie przed beatyfikacją Prymasa Wyszyńskiego

2020-09-28 13:18

[ TEMATY ]

Jasna Góra

kard. Wyszyński

Mazur/episkopat.pl

Jasna Góra

Jasna Góra

Kolejne spotkanie w cyklu „Maryjna droga do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego” odbyło się 27 września na Jasnej Górze. Gośćmi wieczoru byli pochodzący z Krakowa, Piotr Pałka, współautor muzyki do oratorium „Soli Deo per Mariam” oraz paulin o. Grzegorz Prus, do niedawna przeor Sanktuarium Męczeństwa Świętego Stanisława w Krakowie na Skałce. Dziś w Sanktuarium, jak każdego 28 dnia miesiąca, dzień modlitwy o rychłą beatyfikację tego Prymasa Jasnogórskiego.

Omawiając krakowski wątek związany z prymasowską posługą kard. Wyszyńskiego o. Prus przypomniał jego udział, wspólnie z kard. Wojtyłą, w uroczystościach ku czci św. Stanisława. - Gospodarzem uroczystości zawsze był Karol Wojtyła a tym, który szczególnie przewodniczył uroczystościom i głosił bardzo ważne przesłania był Prymas Polski - zauważył paulin. Zaznaczył, że szczególnie od roku 1966, od millenium chrztu Polski, te obchody stały się ogólnopolskimi a od 1969r. z zasady był na nich cały Episkopat. - Prymas głosił homilie, mówił o rzeczach, o których nikt w Polsce nie mógł mówić, on mówił w imieniu narodu, kierując też ważne słowa nawet pod adresem władz - podkreślił o. Grzegorz Prus.

Poprzez łącza internetowe o oratorium o Stefanie kard. Wyszyńskim mówili także ks. Tadeusz Golecki, autor libretta i drugi kompozytor Hubert Kowalski.

Kapłan zwrócił uwagę na inny krakowski wątek, połączony z Jezusem Miłosiernym. - Było wiadomo, że ks. Prymas był dość sceptyczny wobec objawień s. Faustyny i tego co opracował ks. Sopoćko, a tu w jego „Zapiskach więziennych” znalazł się obrazek Jezusa Miłosiernego z podpisem „Jezu ufam Tobie”. Uświadomiłem sobie, że on aresztowany, uwięziony też wszedł w to dzieło Bożego Miłosierdzia - powiedział ks. Golecki.

Opowiadając o swym utworze Piotr Pałka podkreślał, że poznając życie i posługę Prymasa Wyszyńskiego starał się odnosić poszczególne wydarzenia również do swojego życia. - Kiedy patrzę na osobę kard. Stefana i na to, jak ważna była dla niego Maryja, w wezwaniu ostrobramskim czy, jak tu, w jasnogórskim - to bardzo podobnie wyglądało to w moim życiu. Przywiozła mnie tu mama i wskazała, że tu jest to centrum, miejsce, gdzie mam wracać. Do dzisiaj Jasna Góra jest dla mnie bardzo ważna - powiedział kompozytor.

Oratorium „Soli Deo per Mariam” powstało w 2017 r. w celu pokazania osoby i dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia - miłośnika Pani Jasnogórskiej. W swoim życiu i pasterskim posługiwaniu heroicznie wierzył on Bogu i „wszystko postawił na Maryję”, Jej oddał się bez granic, od Niej czerpał moc i siłę na czas więzienia, cierpienia, na lata służby Kościołowi i Ojczyźnie. Autor libretta podkreślił, że tak jak biblijny Mojżesz doprowadził naród wybrany do ziemi obiecanej, tak Prymas Tysiąclecia doprowadził nas w czasach komunizmu do wolności, pokazał, że wolność najgłębsza, duchowa, a potem ta ludzka bierze się z oddania i zawierzenia Matce Bożej.

Oratorium „Soli Deo per Mariam” powstało z inspiracji Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i Zakonu Paulinów. Jego premiera odbyła się na Jasnej Górze w 2018r. w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Wkrótce ma zostać wydane na płycie.

Gospodarzami wieczoru byli: Małgorzata Bartas-Witan i o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego.

Spotkania „Maryjna droga do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego” odbywają się od początku roku i stanowią przygotowanie do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.

Na Jasnej Górze po śmierci Prymasa Tysiąclecia, a więc od 1982r., w nocy z 27 na 28 dzień każdego miesiąca w Kaplicy Matki Bożej zanoszona jest modlitwa o rychłą beatyfikację kard. Wyszyńskiego. 28 dnia każdego miesiąca trwa „dzień modlitwy o beatyfikację”. O godz. 18.30 odprawiana jest Msza św. o rychłe wyniesienie na ołtarze Czcigodnego Sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję