Reklama

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla Dzieci w Klenicy

Uśmiech nieba

Bajkowy świat. Z sufitu zwisają hamaki, na podłodze kolorowe tunele i piłki zachęcają do zabawy. Cicha muzyka. Dziewczyny i chłopaki tulą do siebie dzieci. Po ich zadowolonych minkach i rumieńcach na policzkach widać, że dzieje się tu coś dobrego. W sali obok na materacu wodnym śpią maluchy przytulone do swoich belgijskich opiekunów. W kołysce lulana jest mała dziewczynka. Nad nimi baldachimy, kolorowe lampiony, świecące gwiazdy i księżyce. Wszędzie pachnie farbami i nowością. W innych pomieszczeniach trwa jeszcze malowanie. A wszystko zaczęło się od jednej rozmowy w pociągu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozeznanie

Reklama

Studiująca w Brukseli Ania Suchocka i pracująca w ośrodku w Klenicy s. Małgorzata (Marzena Cur) spotkały się w pociągu. Od słowa do słowa rozmowa zeszła na temat dzieci i potrzeb domu. Kilka tygodni po tej rozmowie s. Marzena Cur SMI, dyrektorka ośrodka odebrała telefon. Dzwoniła Ania z Brukseli. Chciała więcej informacji o dzieciach i domu. Okazało się, że po powrocie na studia do Belgii podzieliła się wiadomościami na temat Klenicy ze swoją przyjaciółką Hade. Tym samym zapaliła ją i innych znajomych do pomocy. Informacje uzyskane drogą telefoniczną czy elektroniczną nie były dla dziewczyn wystarczające, stąd postanowiły przyjechać do Polski w lipcu - jak to mówi s. Małgorzata - na rozeznanie. „Pytania, które dziewczęta zadawały, dotyczyły wielu płaszczyzn życia w naszym domu. Wykonały w tym czasie mnóstwo zdjęć, między innymi też zdjęcie każdego maluszka, fotografie te miały wspomóc akcję pomocy organizowanej po stronie belgijskiej. Pytały o historię choroby, przebieg leczenia, co się z nimi dzieje w chwili obecnej i jak rokują” - mówi Siostra Dyrektor. Konsultowały się z pracującymi tu rehabilitantami, lekarzami, pielęgniarkami i innymi pracownikami mającymi kontakt z dziećmi. Zaczęły odkrywać przed s. Marzeną swój plan odnowienia i wyposażenia ośrodka. Jak się okazało w grupie zainteresowanych pomocą młodych Belgów znalazły się osoby, które studiowały na Akademii Sztuk Pięknych i zaprojektowały wystrój poszczególnych sal w ośrodku. Przewodziła nimi Tina Grolus. Jedyną przeszkoda dla tak zaawansowanych planów była nie wymieniona instalacja elektryczna, która pamiętała jeszcze czasy sprzed wojny. „Wspomniałam od razu, że instalacja wymaga wymiany. Poprosiły mnie wtedy o przygotowanie kosztorysu, a kiedy go przedstawiłam, natychmiast pokryły wszystkie koszty związane z wymianą. Mieliśmy na przygotowanie sal trzy tygodnie, bo pod koniec sierpnia był planowany przyjazd do ośrodka 30 osób z Belgii” - wspomina Siostra. Tuż przed ich przyjazdem do Klenicy dotarł samochody z pomocami dydaktycznymi, zabawkami, odżywkami i środkami medycznymi oraz farbami, wysłany jako forpoczta belgijskiej grupy. Zanim jednak przyjechali, przed budynkiem ośrodka wojsko rozbiło pożyczone od sulechowskich harcerzy namioty.

Artykuł i czat

Reklama

Hade to filigranowa, niska 19-latka. S. Marzena mówi o niej, że ma niesamowity dar organizacyjny. Hade spotkała się z dziennikarką ogólnobelgijskiej gazety katolickiej, która napisała o ośrodku w Klenicy. Pod artykułem znalazła się prośba o to, by każdy, kto przeczytał ten materiał zechciał wpłacić pięć euro na rzecz dzieci i ich domu. Wkrótce okazało się, że wpłaty przeszły oczekiwanie organizatorów. Zebrał się spory fundusz. W tej samej gazecie podany został również adres strony internetowej, dzięki któremu mogli się kontaktować ze sobą zainteresowani pomocą młodzi ludzie z całej Belgii. Zgłosiło się trzydziestu z różnymi talentami: studenci pedagogiki, socjologii, historii, muzyki czy sztuki. Szczegóły dotyczące wyjazdu i projektu dogadywali dzięki czatowi. W tym czasie Hade nawiązała również kontakt z lekarzem jednej z belgijskich klinik, który ofiarował środki medyczne oraz przedsiębiorstwem, które ofiarowało odżywki i artykuły spożywcze dla dzieci.
Aż trudno uwierzyć, że pracująca tu od samego rana do późnych godzin wieczornych młodzież wcześniej się ze sobą nie znała. Przynajmniej nie wszyscy. Ich zorganizowanie i wzajemne wyczucie sugerują, że powinni to być starzy przyjaciele. Nawet niedzielę mieli wpisaną w grafik remontów. „Poprosiłam jednak, by tego dnia zajęli się bezpośrednio dziećmi. To było święto w domu. Każde dziecko było na rękach albo miało osobę towarzyszącą. Postrzegałam tych młodych jak dobrze współpracującą wspólnotę, gdzie każdy zna swoje zadania, umie dać miejsce obok siebie drugiemu, pięknie się uzupełniali. Choć dowiedziałam się, że wcześniej się nie znali” - podsumowuje Siostra Dyrektorka.
Podzielili się na trzy grupy i od pierwszego dnia zabrali się ostro do pracy. Jedna grupa zajmowała się remontem, druga pracą z dziećmi, a trzecia kontaktem z personelem. Większość osób z grupy miała wcześniej doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi czy dziećmi z niedorozwojami. Dlatego nie była to dla nich pierwszyzna. Inni, którzy nie doświadczyli tego wcześniej, dzięki swej otwartości szybko nauczyli się pomagać i opiekować maluchami. „Starają się być przy dziecku we wszystkich chwilach - podkreśla s. Małgorzata - od bawienia się do karmienia i przewijania. Chcą we wszystkim towarzyszyć pielęgniarkom i personelowi”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dać coś z siebie

Na moje zaproszenie do rozmowy przychodzi trójka Belgów - Hade Wouters, Katryn Vastmans i Dominique Gevers. Hade w tym roku zdała maturę i rozpoczyna studia teologiczne. Pracę z niepełnosprawnymi zaczęła jako piętnastolatka dzięki Młodzieży Katolickiej Pomagającej Niepełnosprawnym. Katrin ma 24 lata i z osobami z niedorozwojami pracuje już od kilku lat. Podobnie jak Dominik studiuje pedagogikę. Na czas swojego pobytu w zakładzie są wspólnie odpowiedzialni za rehabilitację dzieci. Udzielają rad i podpowiadają jak zachowywać się w konkretnych sytuacjach. Są lekko skrępowani popularnością, w końcu jestem już kolejnym dziennikarzem, który zjawa się w ośrodku. Oni nie czują się nadzwyczajni. Podkreślają, że praca na rzecz ośrodka to dla nich szczególna szansa, by zrobić w życiu coś dobrego. Każdy z nich zostawił tu cząstkę siebie i swoich umiejętności. Codziennie wieczorem wszyscy spotykali się przy okrągłym stole. Omawiali miniony dzień i planowali następny. Prace remontowe podsumowywał inżynier budownictwa Renaat Eeckhout. „W całej naszej pracy tutaj podczas tych dwóch tygodni - mówi Dominik - najważniejsze dla mnie było to, że nawiązała się między nami i dziećmi pewna relacja, szczególna więź, którą trudno nazwać i sprecyzować”. A Hade dodaje: „Po prostu bardzo się cieszę, że mogłam komuś pomóc. Mam nadzieję, że to doświadczenie będzie inspirować nas do podejmowania następnych tego typu wyzwań”. „Odkryłam tutaj, że mogę coś z siebie dać innym” - mówi Katrin.
Kończy się ich pobyt w ośrodku, ale Hade już wybiega w przyszłość. Mówi o pracy w ciągu roku i zbieraniu funduszy po to, by móc tu wrócić na przyszłe wakacje. „Bardzo chcemy przyjechać tu na Boże Narodzenie. Oczywiście, w mniejszej już grupie” - deklaruje Hade.
Ta praca planowana była na lata, a wykonano ją w ciągu miesiąca. „Ciągle powtarzam sobie i innym, że to dla nas cud - uśmiech nieba. Sale wyglądają przepięknie, a dzieci są tak dopieszczone, że aż boję się myśleć o tym, jak dzieci odczują brak tylu rąk, gdy Belgowie wyjadą - podsumowuje dwa zwariowane tygodnie Siostra Dyrektor. - Maluchy otrzymały od nich tyle ciepła i pieszczot, ile powinna dać im naturalna rodzina, a przecież trzeba pamiętać, że żaden ośrodek opiekuńczy, nawet najlepiej wyremontowany, wyposażony, z dobrze przygotowaną i pracującą kadrą, nigdy nie zastąpi rodziny, rodziców”.

Ośrodek w Klenicy, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej, jest jednym z nielicznych ośrodków w kraju, gdzie przebywają małe dzieci z niedorozwojem psychicznym i fizycznym. Jedyne regularne fundusze, jakie ośrodek otrzymuje od Funduszu Zdrowia, mogą być wykorzystane tylko do opieki medycznej. Pozostałe potrzeby pokrywane są wyłącznie ze składek darczyńców. Obecnie w ośrodku przebywa 31 dzieci w wieku od kilku miesięcy do 17 lat. W ośrodku pracują: 4 Siostry Marianki i 21 osób świeckich. Do zakładu trafiają dzieci porzucone w szpitalach, przydzielone decyzją sądu w przypadku pozbawienia praw rodzicielskich opiekunów dziecka lub przekazywane z domów dziecka. Wiele z nich jest głęboko upośledzonych i wymaga szczególnej opieki. Rzadko które z dzieci odwiedzane jest przez swoich rodziców.
Dla chcących wesprzeć finansowo dzieci podajemy numer konta: BZ WBK I/O Sulechów, Nr konta 91 1090 1580 0000 0001 0140 3378.

Autor dziękuje za tłumaczenie rozmowy z Hade, Katrin i Dominikiem z języka francuskiego klerykowi Damianowi Kopyto OMI.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą tajemnicą Różańca

2026-10-05 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Joanna Popławska/Niedziela

Są ciężary, których nie wybraliśmy. Choroba, samotność, trudna relacja czy odpowiedzialność, której nie można odłożyć. Jezus nie obiecuje, że każdy krzyż zniknie, ale pokazuje, że nie trzeba nieść go samotnie.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Stulecie „Niedzieli” u stóp Maryi. Homilia Nuncjusza Apostolskiego z okazji jubileuszu

2026-10-06 13:43

[ TEMATY ]

homilia

Nuncjusz Apostolski

100‑lecie

100‑lecie "Niedzieli"

Joanna Popławska/Niedziela

Abp Antonio Guido Filipazzi

Abp Antonio Guido Filipazzi

Tygodnik Katolicki „Niedziela” świętuje 100 lat istnienia. Centralnym punktem obchodów była dziękczynna Eucharystia na Jasnej Górze. Prezentujemy homilię, w której przedstawiciel Ojca Świętego w Polsce przypomniał o misji i wyzwaniach stojących przed mediami katolickimi.

1. Drodzy Bracia i Siostry, z głęboką wdzięcznością gromadzimy się na sprawowanie Eucharystii, tutaj, w Sanktuarium na Jasnej Górze. Eucharystia jest bowiem najdoskonalszym dziękczynieniem, poprzez które Kościół wielbi Boga za wszystkie Jego dobrodziejstwa. Podczas tej Mszy Świętej w sposób szczególny składamy dziękczynienie za stulecie katolickiego tygodnika „Niedziela”. To nasze dziękczynienie przeżywamy u stóp Królowej Polski oraz w święto świętego Stanisława Kostki, obchodzone w tym roku szczególnie, bo wspominamy trzechsetną rocznicę jego kanonizacji.
CZYTAJ DALEJ

Wzorem Niepokalanej

2026-10-06 20:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Rokitno

Apostolat Maryjny

Angelika Zamrzycka

Rekolekcje Apostolatu Maryjnego w Rokitnie

Rekolekcje Apostolatu Maryjnego w Rokitnie

Wspólnoty Apostolatu Maryjnego z całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej wzięły udział w dniach 5-7 października w rekolekcjach w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.

Pod hasłem „Uczniowie-Misjonarze – wzorem Niepokalanej” odbyły się w sanktuarium w Rokitnie trzydniowe rekolekcje członków Stowarzyszenia Cudownego Medalika. Poprowadził je opiekun duchowy ks. Zygmunt Zimnawoda.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję