Reklama

Kultura

Telewizyjna premiera "Błogosławionej Winy"

To niezwykła opowieść ukazuje sensacyjną historię, jak książę Sapieha ukradł obraz papieżowi. TVP 1 pokaże fabularyzowany dokument już w najbliższą niedzielę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Błogosławiona Wina" ukazuje sensacyjną historię, jak blisko 400 lat temu książę Mikołaj Sapieha kradnie z kaplicy w Watykanie obraz Matki Bożej Gregoriańskiej. Nie robi tego z chęci zysku, ale z pobożności, bo przed tym obrazem został cudownie uzdrowiony. Książę Sapieha porywa Matkę Bożą z Rzymu i przywozi do podlaskiego Kodnia, gdzie po dziś dzień za jej przyczyną dokonują się liczne cuda.

Początkowo Sapieha został ukarany przez papieża Urbana VIII ekskomuniką, jednak w wyniku licznych zasług księcia papież zorientował się, że niegodny czyn przynosi błogosławione owoce, i zdjął klątwę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Fabularyzowany dokument o cudownym obrazie Madonny Gregoriańskiej, zwanej teraz Matką Bożą Kodeńską, powstał na kanwie dziejów rodu Sapiehów. Film jest więc niesamowitą opowieścią z okresu świetności I Rzeczpospolitej. - Niewątpliwie kradzież jest grzechem. Ale z tej winy wyrosło na ziemi podlaskiej wiele dobra. Już od pierwszego dnia obecności obrazu w Kodniu dochodzi do licznych uzdrowień - mówi o. Mirosław Skrzydło, rzecznik prasowy sanktuarium, który razem z dziennikarzem Markiem Zającem jest narratorem dokumentu.

Reklama

Scenariusz opracował Wojciech Darda-Ledzion z Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Pięknym zdjęciom kręconym m.in. w Rzymie, Gniewie i na Podlasiu, towarzyszy niezwykła muzyka Roberta Jansona. Do realizacji filmu zaproszono też gniewskich odtwórców historycznych z chorągwi husarskiej i regimentu.

Sensacyjną historię kradzieży obrazu z Watykanu przez księcia Mikołaja Sapiehę opisała w latach 50. dziennikarka Tygodnika Katolickiego "Niedziela" oraz słynna pisarka Zofia Kossak-Szczucka.

Fabuła filmu wykracza poza historię opisaną w powieści. Ukazane są w niej także współczesny Kodeń i maryjne sanktuarium, które od czasów „błogosławionej winy” księcia Mikołaja Sapiehy tętni życiem religijnym.

- To bardzo wciągająca opowieść, która sięga czasów świetności I Rzeczypospolitej. Książę Mikołaj Sapieha uosabiał wszystkie cechy wielkiego przywódcy. Był doskonałym dowódcą i jednocześnie człowiekiem głęboko wierzącym – mówi "Niedzieli" odtwórca głównej roli Jarosław Struczyński. Na co dzień jest on pasjonatem historii i rekonstruktorem, kasztelanem Zamku Gniew oraz porucznikiem Chorągwi Husarskiej Marszałka woj. pomorskiego. Co ciekawe, tę najlepsza husarska grupa rekonstrukcyjna w Polsce będzie można zobaczyć na żywo podczas centralnych uroczystości Święta Wojska Polskiego w Warszawie.

Mecenasem produkcji fabularyzowanego dokumentu jest Kasa Stefczyka. Premierowa emisja „Błogosławionej winy” w najbliższą niedzielę, 14 sierpnia o godz. 12.50 w TVP 1.

2016-08-12 18:26

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zbiorowy portret Polaków

W 20. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II odbędzie się premiera filmu o wydarzeniach, które odmieniły Polaków.

Śmierć Jana Pawła II poruszyła serca wszystkich. 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21.37 świat się zatrzymał. Choć pewnie wiele osób przeczuwało odejście papieża do domu Ojca, to nikt nie był przygotowany na to, co się stało. Szczególnie mocno przeżyli to Polacy. Mimo dzielących nas różnic, również światopoglądowych, tego dnia wszyscy zjednoczyli się w narodowej żałobie – ucichły spory polityczne, wrzawa medialna, kłótnie. Jak zauważył ks. Paweł Rozpiątkowski, redaktor naczelny kwartalnika Niedziela. Magazyn: „2 kwietnia 2005 r. stał się dniem wyjątkowym, dla którego próżno szukać analogicznego w ponad 1000-letniej historii kraju. Ten dzień stał się datą przełomu. Razem z nami, choć zapewne z o wiele mniejszą intensywnością, ten dramat przeżywał cały świat, a obrazki z Watykanu i z Polski dominowały w światowych mediach. Nazywano ten czas różnie – narodową żałobą, narodowymi rekolekcjami, narodowym dramatem. Dominowało odczucie, że coś bardzo ważnego się skończyło. Z oczu łzy wyciskał kamień wielkiej straty. Z drugiej strony zdawaliśmy sobie sprawę – albo przymuszeni musieliśmy sobie zdawać sprawę – że wraz z końcem przychodzi zawsze nowy początek”. O tych wydarzeniach opowiada film 21.37, którego kinowa premiera będzie miała miejsce 2 kwietnia. Za produkcję filmu odpowiedzialny jest Rafael Film.
CZYTAJ DALEJ

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Budował wspólnotę, formował serca i realizował misję kapłańską.

2026-01-03 22:47

ks. Łukasz Romańczuk

W kościele NMP Królowej Polski we Wrocławiu- Klecinie odbył się pogrzeb ks. prałata Franciszka Filipka. Eucharystii pogrzebowej przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF, a homilię wygłosił bp Ignacy Dec.

W tym radosnym czasie Bożego Narodzenia przychodzi nam pożegnać zasłużonego kapłana dla naszej archidiecezji, księdza prałata Franciszka - mówił we wstępie bp Jacek Kiciński.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję