Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Śladami Błogosławionych Ziemi Lubelskiej

[ TEMATY ]

błogosławiony

Nadesłane przez autorkę tekstu

Ks. prof. Tomasz Kaczmarek poświęca tablicę

Ks. prof. Tomasz Kaczmarek  poświęca tablicę

,,Księża, którzy ulegają pokusom tego świata i własnym słabościom padają w drodze i świat ich rozdeptuje. Księża urzeczeni Bogiem i łaską powołania stają się gigantami wiary, miłości i prawdy. Na nich to Chrystus buduje swój Kościół. ”

(ks. Ryszard Franciszek Ostasz)

Reklama

Powyższe słowa zostały umieszczone na tablicy upamiętniającej osobę śp. ks. Antoniego Krawca - proboszcza parafii pw. św. Anny w Tuczępach gmina Grabowiec ( pow. zamojski) .

Z inicjatywy aktualnie pełniącego funkcję proboszcza w Tuczępach ks. Ryszarda Franciszka Ostasza 6 sierpnia 2016 r. odbyła się uroczystość odsłonięcia tablic upamiętniających byłych proboszczów parafii pw. św. Anny w Tuczępach i sześciu błogosławionych męczenników z Ziemi Lubelskiej z listy 108. wyniesionych na ołtarze przez papieża Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

Poświęcenia tablic dokonali: ks. prof. Tomasz Kaczmarek z Włocławka, który był głównym postulatorem 108. polskich męczenników; ks. dr Piotr Odziemczyk - przedstawiciel Kurii Warszawskiej, wicekanclerz kardynała Kazimierza Nycza; ks. Zbigniew Kulik z Siennicy Nadolnej k. Krasnegostawu – autor książki o życiu i męczeństwie bł. Stanisława Kostki Starowieyskiego.

Reklama

Nadesłane przez autorkę tekstu

Przed tablicą 108 bł. męczenników II wojny światowej w Tuczępach

Przed tablicą 108  bł. męczenników II wojny światowej w Tuczępach

Wymownym wydarzeniem było poświęcenie obelisku i tablic upamiętniających nazwiska księży prawosławnych, grekokatolickich i rzymskokatolickich pracujących na przestrzeni lat w parafii w Tuczępach. Poświęcenia dokonali: prawosławny ks. dziekan dekanatu chełmskiego Adam Wiereniewicz oraz miejscowy ks. proboszcz R. F. Ostasz.

Na uwagę zasługuje symbolika obelisku, nad którym stoi pochylony metalowy krzyż, po którym pną się metalowe róże otoczone kolczastym drutem. Róże symbolizują miłość, troskę i odpowiedzialność, a drut kolczasty symbolizuje cierpienie. Na płycie obeliska kamienny kielich z hostią, a po przeciwnej stronie mszał, a na nim napis: ,,Pragnę miłości - Jezus Chrystus ”. Kapłan drugim Chrystusem.

Obok dzwonnicy stoją rzędem tablice ze zdjęciami i opisami Błogosławionych Ziemi Lubelskiej:

1. Ks. bp Władysław Goral (1898 – 1945) - zginął w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen.

2. Ks. Zygmunt Pisarski (1902-1943) - zamordowany w Gdeszynie 30 stycznia 1943 r. przez hitlerowców.

3. Ks. Kazimierz Gostyński (1884 – 1942) - zamordowany w Dachau.

4. Ks. Stanisław Mysakowski (1896 – 1942) - zamordowany w Dachau.

5. Ks. Antoni Zawistowski (1882 – 1942 / - zamordowany w Dachau, a przed śmiercią powiedział: "Jesteśmy tu za wiarę, Kościół i Ojczyznę; za tę sprawę świadomie oddajemy życie".

6. Stanisław Kostka Starowieyski (1895 – 1941) - ziemianin, prezes Akcji Katolickiej zamordowany w Dachau.

Ponadto uczczono 90 . rocznicę święceń kapłańskich bł. ks. Zygmunta Pisarskiego, którego kult rozwinął w Gdeszynie ks. Ryszard Ostasz. Kult Błogosławionego kontynuowany jest od stycznia 2016 r. w Tuczępach.

Liturgii przewodził ks. dr Piotr Odziemczyk. W celebrze uczestniczyli: ks. prof. Tomasz Kaczmarek, który wygłosił homilię oraz ks. Tadeusz Nowosad i ks. Zbigniew Kulik. We Mszy św. uczestniczyli ks. dziekan dekanatu Grabowiec Zygmunt Żółkiewski oraz ks. proboszcz Zbigniew Kasprzyk z Wojsławic.

Ks. R.F. Ostasz serdecznie powitał zaproszonych gości w osobach: Teresa Hałas – poseł na Sejm RP; Piotr Olszówka - poseł na Sejm RP; Stanisław Majdański – senator RP reprezentant Ministerstwa Środowiska; Paul Sebastian – przedstawiciel Wojewody Lubelskiego; Kazimierz Mielnicki – wicestarosta pow. zamojskiego; Sławomir Kamiński – przedstawiciel Starostwa Krasnystaw; Waldemar Gremiuk – wójt Gminy Grabowiec; Jarosław Stawarski – wiceminister Sportu i Turystyki; Wasyl Pawluk – Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie; Jerzy Sądel - Lasy Państwowe Warszawa; Adam Kondrat – dyrektor Regionalnych Lasów Państwowych w Warszawie; Mariusz Złomańczuk – nadleśniczy Lasów Państwowych w Tomaszowie Lubelskim; Teresa Siedlecka – wicekurator Oświaty w Zamościu; Wojciech Adamczyk – dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zamościu; Stanisław Senkowski – prezes Stowarzyszenia Pamięć i Nadzieja; Ryszard Zawadowski – prezes Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II; Henryk Kucharek – przedstawiciel Społecznego Centrum Dokumentacji Pontyfikatu Papieża Jana Pawła II; Zbigniew Atras – redakcja kwartalnika ,,NESTOR ”w Krasnymstawie; Adam Gwizdała – prezes firmy ,,Praktik Bud ”; Tadeusz Sałamacha - dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej im. Bł. Ks. Zygmunta Pisarskiego w Gdeszynie oraz nauczyciele: Monika Litwiniuk, Anna Biernacka, Monika Wolanin, Maria Formańczuk i Halina Horębała-Bury; Bożenna Pachla – kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Krasnymstawie; Poczty sztandarowe: Publicznej Szkoły Podstawowej im. bł. ks. Zygmunta Pisarskiego w Gdeszynie. Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. bł. Stanisława Starowieyskiego w Łaszczowie, Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuczępach.

Przedstawiciele Ukrainy: Fundacja ,, Uczciwa Ukraina”; Narodowy Amatorski Zespół "Bilczanki"; Zasłużony Artysta Ministerstwa Kultury Ukrainy: Jurij Futujama; Caritas Ukraina.

Uroczystość z tak liczną frekwencją, dostojnymi gośćmi oraz z udziałem orkiestry dętej na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Tuczęp, okolicznych miejscowości oraz przybyłych pielgrzymów z Krasnegostawu i Gdeszyna.

Rozwinięty kult bł. ks. Z. Pisarskiego w Gdeszynie przez ks. R. F. Ostasza nadal ma miejsce w Tuczępach, a z jego inicjatywy odbudowana szkoła w Gdeszynie nosi imię Błogosławionego i w bieżącym roku obchodzi swoje 5-lecie. Ks. R. Ostasz jest wiceprezesem Stowarzyszenia prowadzącego szkołę, a poza tym nie ma już kontaktu z byłą parafią, gdzie dążył do utworzenia sanktuarium. Tak wiele uczynił dla polepszenia warunków życia w byłej parafii. Szkoda, że nie mógł dokończyć swoich zaszczytnych zamierzeń w Gdeszynie. Księży bez reszty oddanych Bogu i ludziom oby było jak najwięcej.

2016-08-28 21:10

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bohaterstwo diakona Piórko

Niedziela Ogólnopolska 34/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

błogosławiony

Adobe. Stock.pl

Diakon Augustyn Piórko zapowiadał się na wspaniałego kapłana. Zapamiętano go jako osobę o wielu talentach, także artystycznych

Diakon Augustyn Piórko zapowiadał się na wspaniałego kapłana. Zapamiętano go jako osobę o wielu talentach, także artystycznych

Czy dziś męczennicy mogą być dla nas inspiracją? Wśród tych mało znanych jest diakon Augustyn Piórko, który zginął męczeńską śmiercią w czasie II wojny światowej w Wilnie. Ten skromny człowiek był prawdziwym gigantem dobra.

Młody diakon, który dożył zaledwie 28 lat, zaliczony przez Jana Pawła II w 2000 r., w poczet chrześcijan męczenników XX wieku to postać nietuzinkowa, a zarazem bardzo „zwyczajna” – w jego życiorysie można bowiem ujrzeć portret pokolenia Polaków tragicznego czasu.

Wiele takich nazwisk, nierozpoznawalnych w przestrzeni publicznej, odsłoniły dyskusje podczas I Kongresu 108 Błogosławionych Męczenników II Wojny Światowej w Gdańsku w grudniu ub.r., który zorganizowano w Muzeum II Wojny Światowej. Choć diakon Piórko z Wileńszczyzny nie należy do 108 Męczenników ogłoszonych 13 czerwca 1999 r. błogosławionymi, to przez swoją ofiarę życia w to grono się wpisuje.

Służba Bogu i ludziom

– Dlaczego musiał umrzeć w tak młodym wieku po okrutnych torturach gestapo? Dlaczego tylko on jeden spośród wszystkich aresztowanych 3 marca 1942 r. księży, profesorów, diakonów i alumnów Wileńskiego Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego poniósł najwyższą ofiarę? Tych pytań „dlaczego”, związanych z okolicznościami śmierci wujka, można zadać dużo, ale odpowiedzią są tylko domysły i przypuszczenia – mówi Gabriel Kamiński z Gdańska, siostrzeniec diakona Piórko.

Pochodzący z Turniszek Augustyn studiował (do wybuchu wojny) w Warszawskim Wyższym Seminarium Duchownym. Swoje losy postanowił jednak złączyć z Wileńszczyzną. Na Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie został przyjęty jesienią 1939 r., w momencie, kiedy pod skrzydłami Józefa Stalina litewscy nacjonaliści przystąpili do litwinizacji Wileńszczyzny i rozprawy z Polakami, faktycznie przyłączając się do rozbioru Rzeczypospolitej. Jako gorący patriota Piórko bardzo przeżywał niszczenie polskich godeł i flag. Po zamknięciu uniwersytetu jedyną ostoją polskości w Wilnie zostało Seminarium Duchowne. Metropolita wileński abp Romuald Jałbrzykowski ostro występował przeciwko atakom litewskich bojówek na wiernych oraz księży. Augustyn i jego koledzy także nie pozostali obojętni wobec prześladowań. Organizowali spotkania patriotyczne, by podnieść na duchu seminarzystów.

W czerwcu 1940 r. Stalin zdecydował o włączeniu Litwy do Kraju Rad. Wraz z nowym porządkiem rozpoczęły się masowe aresztowania i wywózki przeciwników zmian na Wschód. W czerwcu 1941 r., po ataku Adolfa Hitlera, ziemie litewskie znalazły się pod niemiecką okupacją. W tym czasie Augustyn zaprosił najbliższych kolegów z seminarium do rodzinnego domu w Turniszkach, gdzie – jak wspominała najmłodsza siostra męczennika Elżbieta – tworzyli oni ulotki i wierszyki piętnujące okrucieństwa okupantów i kolaborantów Litwinów. Klerycy w tamtym okresie spotykali się z ks. Henrykiem Hlebowiczem. Piórko uważał go za wzór kapłana, który zło nazywa po imieniu. Jego kazania przyrównywał do tych ks. Piotra Skargi.

30 marca 1941 r. Augustyn otrzymał święcenia diakonatu. Zaczął głosić odważne patriotyczne kazania w katedrze wileńskiej oraz w licznych kościołach Wilna i okolic. Zostały one zauważone nie tylko przez podziwiających go wiernych, lecz także przez okupantów.

Wartość ofiary

Doniesienia o działalności polskiego diakona i kierowanych przez niego do wiernych słowach nadziei na odzyskanie wolności przez Polskę musiały wzbudzić u Niemców wielką nienawiść. 3 marca 1942 r., z samego rana, teren wokół seminarium został otoczony przez litewskie Saugumo i hitlerowskie Gestapo. Augustyn został aresztowany i osadzony w więzieniu na Łukiszkach.

– Moja matka, nieżyjąca już Elżbieta Kamińska z Piórków, najmłodsza siostra Augustyna, opowiadała mi o życiu, tragicznych dniach w więzieniu, śmierci i pogrzebie wujka. Była z nim bardzo związana uczuciowo – urodzona kilka miesięcy po zamordowaniu ojca i wychowywana tylko przez matkę. Przez całe swoje życie nie mogła się pogodzić z tym, że spośród aresztowanych profesorów, księży, alumnów i kleryków Wileńskiego Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego on jeden zginął, niespełna miesiąc przed święceniami kapłańskimi. Z jej wspomnień i opowiadań, ze wspomnień matki Augustyna oraz ze wspomnień sióstr, licznych krewnych, znajomych oraz księży wynikało, że Gucio, jak na niego mówiła, był wspaniałym synem i bratem, o wszechstronnych zdolnościach, również artystycznych. Obdarzony był wspaniałym głosem, jako samouk pięknie grał na mandolinie. Uchodził za osobę radosną, pogodną, nastawioną przyjaźnie do wszystkich. Dzięki swojej otwartości był bardzo lubiany, szczególnie przez dzieci i młodzież. Rozmowa z nim oraz przebywanie w jego otoczeniu dawały poczucie wyjątkowego spokoju, wyciszenia i radości. Był bardzo aktywny, udzielał się w życiu wspólnoty seminaryjnej, brał żywy udział w rozmowach, dyskusjach, dzielił się wrażeniami i informacjami na różne, nieraz trudne, a także kontrowersyjne tematy, wyciszał kłótnie, wygaszał spory oraz antagonizmy narodowe – opowiada Gabriel Kamiński.

Diakon Piórko trafił do celi wraz z dwoma bliskimi kolegami – Mieczysławem Łapińskim i Józefem Rutkowskim. Pobyt w więzieniu traktował jako rekolekcje zamknięte „z woli Bożej”. Udało mu się powiadomić matkę i siostry o swoim aresztowaniu. W trakcie doprowadzania go na przesłuchania do siedziby Gestapo wyrzucał ukryte w pudełkach od zapałek listy do matki i sióstr. Zostały one znalezione oraz dostarczone rodzinie przez przygodnych przechodniów. „Kochana Mamusiu! Piszę te słowa z nowego miejsca pobytu, gdzie się wcale niespodziewanie znalazło całe Seminarium z władzą na czele. Wiele marzeń prysło jak bańka mydlana – to prawda, ale nad wszystko proszę się zbytnio o mnie nie martwić i troską o mnie nie nadwyrężać zdrowia, gdyż to byłoby obustronną wielką stratą. Nad nami bowiem czuwa Bóg, który z największego zła potrafi dobro wyprowadzić” – napisał do matki.

Podczas ostatniego, jak się okazało, przesłuchania był katowany. W celi leżał nieprzytomny. Nikt nie reagował na wołania kolegów współwięźniów o pomoc dla niego. Po kilku dniach został przewieziony do szpitala na Zwierzyńcu, gdzie pilnowano go dzień i noc. Matki ani sióstr nie wpuszczono do umierającego. Odszedł w samotności, nieodzyskawszy przytomności. Ciało zmarłego wydano dopiero po wielkich staraniach rodziny. Jego widok był przejmujący po doznanych torturach. Pogrzeb diakona w dniach 14-15 kwietnia 1942 r. stał się wielką manifestacją mieszkańców Wilna.

Augustyn wierzył, że Bóg kieruje jego życiem. Naśladował Chrystusa, poddawał się Jego woli. Zapłacił najwyższą cenę za głoszenie wiary, nadziei i miłości.

CZYTAJ DALEJ

Nowe cuda świętego stygmatyka

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

O. Pio

pl.wikipedia.org

Jeszcze za swojego życia Ojciec Pio wzbudzał zarówno podziw, jak i kontrowersje. Przede wszystkim jednak pociągał wiernych do większej pobożności. Czy jego przesłanie jest nadal aktualne? 
Jakie cuda dzieją się obecnie za jego wstawiennictwem? Zapytaliśmy o to br. Romana Ruska, kapucyna, który niemal na co dzień spotyka się z ludźmi doznającymi łask za wstawiennictwem św. Ojca Pio.

Ireneusz Korpyś: Od śmierci Ojca Pio minęły 52 lata, a nadal mówi się o nim tak, jakby żył. Czy Brat dostrzega wpływ tego świętego na nasze życie?

Brat Roman Rusek, kapucyn: Ojciec Pio daje konkretne znaki swej obecności wśród ludzi. Sam kiedyś powiedział, że gdy Jezus wezwie go do siebie, on poprosi Boga, aby zostawił go na świecie, gdyż jako ojciec chce prowadzić do raju każdego, kto się do niego zwróci. Często bywam w San Giovanni Rotondo, prowadzę pielgrzymki do tego świętego stygmatyka i widzę, jak ludzie opuszczają to sanktuarium – są poruszeni, odmienieni. Mówią, że to miejsce zostawia niezatarty ślad w ich sercach; niektórzy czują zapach kwiatów, wielu doświadcza Bożego działania – i to są fakty.

CZYTAJ DALEJ

Któż jak Bóg?!

2020-09-28 14:14

Maria Fortuna-Sudor

W niedzielę, 27 października parafia pw. św. Michała Archanioła w Sieprawiu świętowała odpust ku czci patrona. W uroczystość wpisał się jubileusz 25-lecia konsekracji świątyni. W tym dniu kazania na Mszach świętych głosił ks. prałat Stanisław Szczepaniec, który 25 lat temu pomagał w przygotowaniu liturgii konsekracji świątyni.

Na sumie odpustowej zebrali się przedstawiciele wielu grup i wspólnot od lat działających na terenie parafii. Eucharystii przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, który rozpoczynając homilię, pytał: – „Któż jak Bóg”, w imię Którego zwycięsko walczą Jego aniołowie z Archaniołem Michałem na czele? „Któż jak Bóg”, któremu służą, i któremu cześć oddają męczennicy – ci, którzy „zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych aż do śmierci”. „Któż jak Bóg”, którego wysławiają swoim nienagannym postępowaniem święci pańscy.

Metropolita krakowski przypomniał m.in. historię Cudu nad Wisłą oraz świętowaną w tym roku 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II i jego nauczanie o roli Chrystusa w życiu Polaków i ojczyzny. I zaznaczył: – W historię zmagania o to, by móc wysławiać Boga i zanosić do Niego wspólnotowe modlitwy, wpisują się dzieje waszej świątyni. A nawiązując do zagrożeń współczesnego świata, zauważył: – Dziś, kiedy stoją przed nami kolejne wyzwania, znowu wracamy do zawołania: „Któż jak Bóg”. Dodajemy też do niego słowa retorycznego pytania, jakie św. Paweł zawarł w Liście do Rzymian: „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” Nauczał, że mamy żyć z Bogiem i upatrywać w Nim fundament naszego doczesnego życia oraz opokę nadziei na życie wieczne. Homilię zakończył modlitwą do św. Michała Archanioła.

Msza św. zakończyła się tradycyjnie procesją wokół kościoła. Polecamy fotorelację z uroczystości i informujemy, że artykuł o wydarzeniu zamieścimy w Niedzieli Małopolskiej, w numerze na 11 października.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję