W spotkaniu uczestniczył sam autor, historyk, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie (magisterium), podyplomowych studiów z zakresu zarządzania oświatą na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zarządzania w kulturze, sztuce i turystyce kulturowej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach i dr nauk humanistycznych (Uniwersytet Rzeszowski), nauczyciel i dyrektor I LO im. S. Sempołowskiej w Tarnowskich Górach, naczelnik Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, edukator, autor publikacji naukowych i popularnonaukowych z zakresu historii najnowszej, w szczególności poświęconych stosunkom państwo – Kościół w okresie PRL, dyrektor katowickiego Oddziału IPN. Związany z Ruchem Światło-Życie, m.in. członek Rady Fundacji Światło-Życie. W latach 80. XX wieku działacz opozycji, najmłodszy internowany w stanie wojennym.
Beata Pieczykura

Reklama
Podczas spotkania dr Sznajder przypomniał, że władze komunistyczne uważały, że Kościół należy zepchnąć na margines życia społecznego, pozbawiając go bazy materialnej, w tym pojęciu mieszczą wszystkie miejsca kultu, czyli kościoły, kaplice, plebanie czy domy katechetyczne. To działanie było widoczne np. w ingerowaniu w rozwój sieci parafialnej, blokowaniu inicjatyw budowy nowych kościołów i reglamentowaniu nieruchomości i materiałów budowlanych. Dlatego wyjaśnił, że „Budownictwo kościołów w diecezji częstochowskiej w latach 1945-1989” jest próbą pewnej syntezy, opisu zmagań, które były zmuszone były stoczyć władze duchowne diecezji częstochowskie, kolejni biskupi (np. bp Stefan Bareła, bp Franciszek Musiel), proboszczowie, kapłani, a także wierni o prawo do posiadania własnej świątyni czy kaplicy. – Te zmagania były typowe dla problemów, z którym borykał się Kościół w całej Polsce – mówił. – Można tu spotkać charakterystyczne sytuacje, po pierwsze ciągłej odnowy ze strony władz państwowych dla kościoła ubiegającego się o pozwolenie na budowę obiektu sakralnego; na drugim biegunie mamy sytuację, kiedy wierni decydują się na budowę bez pozwolenia z pełną świadomością, że narażają się na szykany, kolegia, grzywny czy wyrzucenia z pracy. Były to m.in. wieloletnie starania biskupów o uzyskanie pozwolenia drogą legalną oraz spektakularne sytuacje, jak np. budowa kościoła w Rększowicach, który powstawał legalnie, ale jako bukaciarnia, jak pacyfikacja wsi Brudzowice, gdzie wierni, czekając na oficjalne pozwolenie, sami sprowadzili barak, w którym zamierzali urządzić kaplicę. Nie doszło do tego ze względu na brutalną akcję milicji i Służby Bezpieczeństwa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Książka przedstawia diecezję częstochowską i rozwój sieci parafialnej w latach 1945-89 wraz z charakterystyką socjologiczną i demografią, uwarunkowania polityczne i prawno-administracyjne budownictwa kościołów w tym okresie, np. politykę władz państwowych wobec Kościoła katolickiego, postawę władz państwowych wobec zamierzeń kurii dotyczących budowy kościołów w diecezji częstochowskiej, metody ograniczania inicjatyw oddolnych w zakresie budownictwa kościołów zarówno działania prewencyjne administracji państwowej i aparatu bezpieczeństwa, jak i administracyjne w fazie realizacji legalnych inwestycji, a także nielegalne budownictwo kościołów z podaniem przyczyn i skal zjawiska oraz metody zwalczania samowoli budowlanej z uwzględnieniem represji wobec mieszkańców Brudzowic i Rększowic walczących o własne świątynie. Obecnie są to kościoły pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Brudzowicach (obecnie diecezja sosnowiecka) i pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rększowicach.
To spotkanie przypomniało mechanizmy działania władz oraz trud i ofiarność parafian i duszpasterzy. W tym duchu drugi proboszcz parafii pw. Wojciecha ks. prał. Iłczyk podkreśla, że jest spadkobiercą tej walki stoczonej przez wiernych wraz z budowniczym kościoła i pierwszym proboszczem ks. Józefem Słomianem, której celem była budowa świątyni. Z dyrektorem IPN-u zaplanuje już kolejne spotkania dla Częstochowy, aby ocalić od zapomnienia tamte czasy.